Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kto stoi tam, gdzie AK Drukuj
Tomasz Piątek   
26.08.2010

Nasi polscy prawicowo-katoliccy nekrofile czczą akowców, czczą Szare Szeregi i oczywiście czczą także Aleksandra Kamińskiego. Nie wiem, czy trzeba przypominać, ale przypomnę: Aleksander Kamiński, autor Kamieni na szaniec, redaktor naczelny Biuletynu Informacyjnego AK, komendant Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”, harcerz, duchowy przywódca Szarych Szeregów. Powiedzieć, że ten człowiek był solą, sercem i duchem AK, to mało. Nawet inicjały miał takie jak Armia Krajowa. Kato-Polacy polewają go teraz, tak samo jak całą AK, wodą święconą. I okadzają kadzidłem. Na tym polega nasze kato-polskie czczenie.

Ja osobiście mam wiele pretensji do świętej pamięci Aleksandra. Brzydzi mnie jego katolicyzm. Oburza mnie jego szkółka męczenników. Tworząc Szare Szeregi i „Wawer“, Kamiński z zachwytem i rozrzewnieniem hodował młodych egzaltowanych ludzi, których utwierdzał w przekonaniu, że mają umrzeć. We wspomnieniach z tamtego okresu można nieraz przeczytać rzeczy typu: „Szliśmy z Wackiem, Staszkiem i Krzyśkiem Marszałkowską. Mamy umrzeć, Wacek westchnął. Och tak, musimy umrzeć, zapalił się Staszek. Powinniśmy umrzeć, zaznaczył Krzysiek. Takiego wała, pomyślałem sobie po cichu“. Ciekawe, że tylko ten ostatni przeżył i wspomnienia napisał. Pozostali szli na śmierć – za hasło na murze. Malowali akowską kotwicę na jakiejś idiotycznej ścianie, a ceną tego wyczynu było ryzykowanie życiem. Tak nisko cenił to życie ich komendant. I zachwycał się przy tym ich młodością, w śmierci uwiecznioną. I dopisywał im w swoich książkach durne kwestie, nieistniejące dialogi o jakichś Termopilach, do których biedacy mieli aspirować.

Jawi mi się Kamiński jako ojczyźniana odmiana Gombrowicza. Kamiński był raczej hetero, ale do kultu młodości i chłopięcości nie trzeba być homo. Harcmistrza „Kamyka“ raziła dorosła Polska, Polska groteskowych drobnomieszczańskich hipokrytów, endeckich egoistów chowających się za narodową frazeologią, kombinatorów zakłamanych i podłych. Miał tę samą intuicję, co Gombrowicz: że Polak jest jak krokodyl. Kiedy jest młody - śliczna szmaragdowa jaszczureczka. Kiedy podrośnie - ohydny śmierdzący potwór. Taka musiała ich drążyć refleksja: w Polsce tylko młodość, niedojrzałość jest piękna, a dojrzała forma Polaka jest wyjątkowo ohydna.

Gombrowicz mówił Polakom mniej więcej tak: wstydzicie się kochać to młode piękno – więc zastępczo wysyłacie je na śmierć. Nieudane powstania są namiastką orgii. Usuwacie wstydliwy obiekt pożądania, ale w taki sposób, żeby mieć jeszcze przy tym wielki orgazm żałobny. W ten sposób pozwalacie dorosnąć tylko temu, co brzydkie, albo temu, co gotowe jest zbrzydnąć u progu dorosłości. Stąd wrażenie, że Polska dzieli się na bardzo pokracznych dorosłych i bardzo pięknych młodzieńców, młodzieńców gotowych się oddać (głównie na śmiertelnym ołtarzu, skoro to jedyna forma powszechnej miłości, na jaką mogą liczyć).

Kamiński czuł pewnie w sposób bardziej prosty i fatalny. Młodość jest piękna, uczciwa, ofiarna, nie pozwalajmy jej więc się zestarzeć. Jeśli młodzież pójdzie na śmierć, to będzie mieć z tego same korzyści:

- spełni swoje pragnienie ofiary

- nie doświadczy degradacji estetycznej i etycznej związanej z dorosłością
- zostanie uwieczniona w swoim pięknie – zapamiętana młoda.

To jest to, co w Kamińskim i w Szarych Szeregach krytykuję. I tylko to. Nie krytykuję reszty. Reszta to coś, co mógłbym nawet i czcić.

Ale jaka reszta? Czy jest coś więcej w ich dziedzictwie, niż poświęcenie się młodzieży na ołtarzu ojczyzny? Solidnie oblane narodowo-katolicką wodą święconą?

No właśnie. Tak ich czcimy. Czcimy to, co nam podano na tacy (kościelnej): katolicyzm akowców i ich śmierć. A tak w ogóle, to czy mieli poza tym jakieś ideały? Czy walczyli o coś jeszcze, oprócz własnej śmierci?

 
„Walczymy o Polskę sprawiedliwości społecznej i dobrobytu najszerszych mas (…) O Polskę, która podniesie stopę życiową najbiedniejszych i obniży niesprawiedliwie wysokie zyski warstw dotąd uprzywilejowanych. O Polskę, która szanując w rozsądnych granicach własność prywatną – wyzwoli kraj z bezsensu kapitalizmu i uspołeczni wielkie warsztaty pracy. (…) Polski ideał sprawiedliwości społecznej jest przeciwieństwem sowiecko-komunistycznej nędzy, w której niewolnicze życie pędzi chłop i robotnik rosyjski. Walczymy o Polskę wielką kulturalnie, to znaczy o upowszechnienie i uspołecznienie kultury w Polsce. W oparciu o znośne warunki materialne dążyć będziemy do zapewnienia wszystkim polskim rodzinom odpowiednich mieszkań (…) A w tych ludzkich mieszkaniach musimy zapewnić wszystkim rodzinom nie tylko samo życie, lecz także życie kulturalne, udostępniając najszerszym warstwom cały dorobek kultury duchowej i materialnej“.


Tak w artykule O jaką Polskę walczymy? pisał w roku 1943 Aleksander Kamiński. Przeczytaj sobie ten artykuł, prawicowy nekrofilu Jarosławie Kaczyński. Przeczytaj go sobie, szacowny karierowiczu Bronisławie Komorowski. Przeczytajcie go sobie, Dziwiszu i Michaliku. I nie mówcie nam nigdy więcej, drodzy panowie z prawicy, że to wy stoicie tam, gdzie stało AK. Nie stoicie tam, jesteście zupełnie gdzie indziej. 


Nie powiem, że to my, w Krytyce Politycznej, stoimy tam, gdzie stało AK. To byłaby przesada. Ale kiedy „Rudy“, ten z Akcji pod z Arsenałem, wstanie z grobu – a wierzę, że kiedyś wstanie – to przyjdzie raczej do KP. Bo gdzie indziej nie będzie miał z kim pogadać.

www.tomaszpiatek.pl

  

Felietony Tomasza Piątka publikujemy we wtorki i w piątki.

  

Komentarze
Dodaj nowy
antenka_beretowa   |27.08.2010 05:41:18
Tablice sierpniowe brzmiały z grubsza podobnie.Leszcze też łyknęły.
kapelusik   |27.08.2010 12:44:53
Trochę żenująco brzmi ten bełkot Piątka odkrywającego niczym eurekę lewicowe
korzenie dużej części Armii Krajowej. Autor widać zorientowany jest w historii
mniej więcej tak jak jego kato-prawicowy adwersarze.

Za
"żydo-komunistyczne" poglądy NSZ wydała na Kamińskiego wyrok śmierci.
Tylko dlatego, że się ukrywał, nie skoczył jak członkowie BIP AK. Zresztą
podobnie rzecz się miała na przykład z Sendler. AK miała swoje potężne lewicowe
skrzydło, związane z grubsza, tudzież sympatyzujące z ruchem socjalistycznym.
Socjaliści wespół z ludowcami i demokratami napisali "Program Polski
Ludowej", będący de facto konspiracyjnym manifestem tego o co walczy Polska
Podziemna. Przy czym AKowcy wcale nie byli tacy "katoliccy" jak się ich
dzisiaj przedstawia. Piątek dokonuje tu takiego samego uproszczenia jak
dzisiejsza prawica.

Na marginesie śmiem wątpić, żeby powstali z martwych
socjaliści przyszli do KP. Dla nich socjalizm to była prawdziwa walka o
sprawiedliwość społeczną, a nie prowadzenie knajpy i publikowanie zresztą jak
widać dość marnych felietonów :)
kot   |27.08.2010 13:23:22
Sprytny, łajdacki komentarz.Udaje,ze taki obiektywny po prawicy, po lewicy. Ale
chodzi o Piątka, który jest za dobry, to za nogi go i do dołu. I oszukańczy, bo
autor (komentarza) nie taki głupi, żeby nie zrozumiał o co Piątkowi chodziło.
uzid   |27.08.2010 13:33:39
lizus.
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 13:10:49
Dla nich socjalizm to była prawdziwa walka o sprawiedliwość społeczną, a
nie prowadzenie knajpy


Ale w tej knajpie można np. obejrzeć "Wampirzyce lesbijki", co
jest wyższym etapem walki o sprawiedliwość społeczną. Poza tym jest
duże prawdopodobieństwo, że jak człowiek taki cudny film obejrzy, to potem
z żalu za zmarnowanym życiem gotów będzie rozpierniczyć
wszystko dookoła. Wtedy tylko wystarczy krzyknąć "Sławomirze,
prowadź!" i Nowy Świat stanie się ciałem.
uzid   |27.08.2010 13:38:23
czytalem, ze sa dalsze plany kolonizacji nowego swiatu. pan jas rzuca juz okiem
na puste apartamenty parszywych kapitalistow. nawet zrobil wywiad z podworka.
Józef K   |27.08.2010 15:23:57
Wtedy tylko wystarczy krzyknąć Sławomirze,
prowadź! i Nowy Świat stanie
się ciałem.


No co chcesz, wszystko w końcu staje się jakimś truchłem, w które chce
się wpompować krew niewinnego ludu, i farsą, której nakłada
się przyłbicę powagi cafe’ykowej i doświadamiania
tego niewyedukowanego społeczńzdwa.
(w zasadzie, tak właśnie mi się
pomyślało, że można by na przykład napisać o Ameryce książkę w tym
kierunku: Ameryka jako farsa; tutaj doi się krew-ropę z
Azji mniejszej, Chin czy Indii).

Najciekawsi jednak są ci, którzy
wierzą, że budują nowy świat i podchodzą do wszystkiego z równą powagą
jak młodzież z oazy. Szanowwwni Pańzdwo, zebraliźmy zie tutej, prawda, źeby, prawda…
To jest dopiero czader. Nie wiesz w zasadzie, kiedy możesz w końcu napić
się piwa, bo akurat w tym momencie możesz parsknąć i cała piana
znajdzie się na koledze socyaliście czy koleżance socyalistce,
siedzących naprzeciwko.
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 15:57:05
i podchodzą do wszystkiego z równą powagą

Ja nigdy o bliźnim tak zaraz na wstępie źle nie myślę, więc zakładam,
że ci "z powagą" to po prostu jajcarze w stylu Bustera Keatona.
Józef K   |27.08.2010 17:27:43
No, nie wiem.
Madrich   |27.08.2010 13:36:55
Ciekawy punkt widzenia, oczywiscie autor nieco przerysowal zagadnienie ale
rozumiem ze chodzilo tutaj o wypuklenie pewnych elementów. Idea przewodnia
tekstu na pewno warta zastanowienia.

 —  —  —  —  —  — 
Co do watku ktoey rozwinal
sie w komentarzach. Wtedy , przed wojną,byli pradziwi socjalisci i dramtyczne
problemy grup spolecznych. (teraz jest mimo wszystko lepiej, przynajmniej w
Europie)

Dzisiaj to jakies tam geje, lesbijki, queer, parytet. Cienki
papierosik i kawka na Chłodnej czy gdzie tam się teraz chodzi. Manifa i
ekologiczna torba na shopping z francuskiego hipermarketu.

Przedwojnni
komunisci, twardzi robotnicy z szpetnych kapitalistycznych fabryk tylko by sie
postukali palcem w glowe jakby to zobaczyli.
uzid   |27.08.2010 13:47:11
ktoregos dnia jakis robotnik rzuci kamieniem w szybe kawiarni. a towarzystwo
napisze to co urban o walesie. dziekuje walesie, za to ze mnie wyzwolil. dzieki
niemu moge byc bogaty, dzieki niemu nie musze sie zastanawiac czemu ludzie nie
jezdza na wczasy pracownicze. bo klasa robotnicza wybierajac kapitalizm pokazala
ze ma w dupie wczasy pracownicze.

narazie jednak trzeba palic cienkie dlugie
papierosy z poczuciem winy, ze robotnik pali grube i krotkie.
Józef K   |27.08.2010 15:13:25
Żaden robotnik, uzid, nie rzuci żadnym kamieniem w żadną szybę.

Poza tym
jesteś w błędzie nawet co do tego ‘poczucia winy’, bo przecież jej nie odczuwasz
ani na ten ciężar papierosowego dymka.
ubik  - Program Solidarności   |27.08.2010 13:47:20
W programie Solidarności z 1980 r. stały postulaty zakazu posiadania więcej niż
jednego mieszkania, więcej niż jednego samochodu, ograniczenia rozpiętości płac
do 1:3,5. Andrzej Walicki chciał je skrytykować jako przesadnie socjalistyczne w
Tygodniku Solidarność, ale jego artykuł odrzucono. Potem ci sami ludzie
Solidarności budowali neoliberalną III RP.
KrzysztofMazur   |27.08.2010 17:14:48
Sądząc po tym, co napisał autor (osobiście nie orientuję się w temacie), pan
Kamiński był równie naiwny i nieodpowiedzialny we wszelkich kierunkach, zarówno
polityki, wojskowości, jak i ekonomii i zarządzania państwem.

Ja oczywiście nie
stoję tam gdzie AK w żadnym sensie i uważam kierowników tej organizacji za
przestępców lub osoby nadużywające władzy (i jednocześnie ignorantów), a
szeregowych uczestników za osoby naiwnie wierzące w dowódców.

Odnośnie
postulatów sierpniowych: Wałęsa, Geremek, Mazowiecki i Borusewicz (i reszta)
doskonale od razu wiedzieli, że większość postulatów to bzdura, liczył się dla
nich tylko postulat legalizacji związku zawodowego i mieli rację. Tym się
właśnie różnili od przywódców AK, że rozróżniali swoją propagandę od istotnych
celów i dlatego odnieśli sukces.
A ludzie solidarności różnili się między sobą
jak ludzie AK.
step  - kapelusiku   |27.08.2010 17:31:12
kapelusiku, gdzież ci do antenki beretowej…

Dla ciebie i dla mnie nie-eureka,
ale dla masy ludzi eureka, bo prawica:

- zawłaszczyła akowców

- opluła ich od
góry do dołu wodą święconą, żeby ukatoliczyć ich już do reszty

- no i przede
wszystkim upupiła na pogrzebowo (pogrzebowe upupienie - czyż to nie czysta
nekrofilia?)

A żenujące to jest to, że np. w Piotrkowie jest rondo NSZ
kapelusik  - stepie   |27.08.2010 20:05:43
Połowiczna zgoda. Otóż w moim odczuciu prawica zrobiła to na co, mniej więcej,
pozwoliła jej lewica, która to kompletnie porzuciła historię, przede wszystkim
własną, oraz wszystkie związane z historią narzędzia oddziaływania na
kształtowanie opinii publicznej (polityka historyczna). Zresztą lewica robi to
nadal i dziś, czego niniejszy felieton jest znakomitym przykładem. Piątek pisze
o AK jak o jednorodnej "narodowo-katolickiej" masie, a z lewicowego
Kamińskiego zrobił niemalże ówczesnego "obrońcę krzyża". Nic bardziej
głupiego!

Przechodząc do sedna artykułu, żeby mi @kot nie zarzucał, że tak
z zazdrości gnębię autora, bo nie rozumiem wspaniałej i przenikliwej jego myśli.
Myślę, że Piątek ma identyczny problem co Janion, ignorując kompletnie właściwe
dla danego okresu uwarunkowania społeczne. Rozumiem, że można krytykować
martyrologię i kult śmierci/klęski oraz wysyłania na wojnę dzieci - dzisiaj,
kiedy możemy sobie spokojnie i bez żadnych zewnętrznych zagrożeń podeliberować
przy kawie i papierosie, tudzież zza monitora. Natomiast jest oznaką porażającej
ignorancji wyrzucanie tego osobom walczącym o biologiczne przetrwanie
wielomilionowego narodu w sytuacji kiedy śmierć jest dla nich powszechna, a
niekiedy wręcz nieuchronna. No bo co proponuje Piątek post factum - mieli się
dać pokornie wywieźć do Auschwitz, zamordować albo zrobić z siebie podludzi? Nie
pojmuję ni jak, jak można kwestionować nadawanie w takiej sytuacji śmierci
jakiegoś głębszego sensu.
wejder1   |27.08.2010 20:56:02
Chcesz powiedzieć, że AK przez całą wojnę atakowało Niemców? Z tego co się
orientuje to brano pod uwagę życie zakładników i nie robiono bezsensownych
ataków? To chyba partyzantka zrzucana przez ZSRR robiła nieprzemyślane ataki na
kawiarenki z Niemcami, co kończyło się rozstrzałami. Niech mnie ktoś poprawi
jeśli się mylę.

A jednak do bezsensu PW doszło i teraz każdy chce go bronić.
Czemu nie puszcza się w TV powstańców którzy uważają, że powstanie było bezsensu
i nie chcieliby go powtarzać? Ja odpowiem dlaczego, bo w mózgach zalągł się ten
cholerny drobny ‘przecinek’ i słówko ‘ale’. Ile by się racjonalności w życie nie
wlewało, jak się ma ten punkcik, bez problemu można stworzyć nową hekatombę. I
chrzanić o dzielności, poświęceniu chłopców, obroną przed Auszwic i takie tam,
zza wygodnego kompa.
kot   |28.08.2010 00:02:35
step, gdybyś kiedyś chciał w felietonie opowiedzieć dowcip, to nie zapomnij
w
akapicie dodać tłumaczenia dowcipu.
kot   |28.08.2010 00:05:03
step, gdybyś kiedyś chciał w felietonie opowiedzieć dowcip, to nie zapomnij
w
akapicie dodać tłumaczenia dowcipu.
step  - Tak tak, panie Krzysztofie, sukces!   |27.08.2010 17:35:10
Główny problem z AK był taki, że nie posłano chłopaków na kursy biznesu. Można
przecież było robić takie interesy na aprowizacji dla Wehrmachtu i SS…
KrzysztofMazur   |27.08.2010 17:37:40
Sukces był, co nie znaczy, że jest.
KrzysztofMazur   |27.08.2010 18:00:57
Ma pan rację, nie należy wymagać cudów.
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 18:05:27
Ja już się pogubiłem. To co ta młodzież od Kamińskiego miała robić? Handlować
nie, bo to obciach. Strzelać nie, bo to "szkółka męczenników". Modlić
się też nie, bo modliliby się pewnie po katolicku i w dodatku do Bogini Astarte
pod przewodnictwem kapłanów Izydy, co jest obrzydliwością w oczach Pana (Pana
Piątka oczywiście).

To co jeszcze mogliby zrobić? A prawda, mogliby założyć
kawiarnię na rogu Nowego Światu i Świętokrzyskiej i dyskutować tam, jaka cudna
będzie ta Polska, kiedy jakimś cudem znowu będzie.
wejder1   |27.08.2010 18:23:25
A co, ludzie z Nowego Światu mają wylać kawę, zgasić papierosa i wyjść z pepeszą
na ulicę? Do kogo mają strzelać?

Ja widzę, że podnieta z ołowiu i krwi lepiej
robi na męskość niż viagra.
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 19:24:42
Przeca ja pytam o tych z "Kamieni na szaniec". Na wyobrażenie sobie
Sierakowskiego z pepeszą nie starcza mi wyobraźni.
uzid   |27.08.2010 18:29:33
mlodziez z ak robila to co miala robic. poszla do wojska w czasie wojny. nie
zakladala mlodziezowych bojowek, co tez mogloby byc zrozumiale, tylko calkiem
odpowiedzialnie poszla do wojska. pytanie brzmi czy dowodcy panstwa podziemnego
robili to co maja robic.
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 19:28:30
czy dowodcy panstwa podziemnego
robili to co maja robic


No i właśnie dopytuję, jak to powinno być, bo autor naplwał obficie na
czyny, na koniec przewrotnie pochwalił postępowe marzenia. Ale
co dalej? Mieli siąść i marzyć jak Sierakowski 10 lat temu? Z tym, że
koncepcja sprzedawania w kawiarni bibuły odpada, bo za to Niemcy robili
kuku i znów byłaby "szkółka męczenników"…
uzid   |27.08.2010 19:38:43
wczuje sie w duch pana autora i odwroce pytanie. czy glowny czyn ak jakim bylo
powstanie warszawskie przyblizylo polakow do wolnej polski. jakiejkolwiek.
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 21:56:01
Ja się o powstanie nie spieram i nie o tym było w felietonie. Ja uprzejmie
pytam, co ta młodzież miała robić. Coś w rodzaju "Gdybym ja był Aleksandrem
Kamińskim to bym na jego miejscu…"

Możliwa odpowiedź: "Pisałbym
kolejne artykuły o przyszłej sprawiedliwej Polsce i namawiałbym moich młodych
przyjaciół do tego samego. Dzięki temu, gdy ktoś nam tę Polskę kiedyś odda,
będziemy mogli wydać 100 tomów artykułów o tym, jaka ta Polska powinna być."
uzid   |28.08.2010 00:05:47
to tez zalezy jak mlodych. mlody dorosly czy mlody bo nastolatek. perwersyjnosc
przypisywana przez autora aleksandrowi w tym drugim wypadku jest mozliwa. ale ze
dorosli ludzie sie organizuja do malego sabotazu to w tym tej perwersji nie
ma.

aczkolwiek tez trzeba wziasc pod uwage, co zrobic z dziecmi, mlodzieza w
czasie wojny. nie zabardzo wiemy co zrobic z nastolatkiem dracym ryja w nocy pod
balkonem, to co z nim zrobic w czasie wojny. skoro dzis nastolatek krzyczy hwdp,
to co bedzie robic w czasie wojny? wiec trzeba go zorganizowac. moze szedl
malowac kotwice, a jakby nie szedl to moze by zaczal dzialania wojenne na swoja
miare.
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 00:05:56
Ja się zgadzam, że szczycenie się z wysyłania szczeniaków - pardon…
"orląt" - na śmierć, jest perwersyjne.

Z drugiej jednak strony
trudno do tematu podchodzić metrykalnie, bo czasy sprzyjały szybkiej
dojrzałości. No i nie przesadzajmy: "Rudy" miał prawie 22 lata, ci z
zamachu na Kutscherę podobnie (poza dziewczynami od sygnalizacji). Czyli dorośli
ludzie.
Wazzon   |28.08.2010 14:42:37
Pytanie "co mieli robić" jest trochę podobne do pytania na które
odpowiadali, każdy na swój sposób, Piłsudski i Dmowski - to znaczy: sprzymierzyć
się z Niemcami czy Rosją? Prawidłowa odpowiedź brzmi: róbta co chceta, to i tak
nie ma żadnego znaczenia. W Polskiej historii jest masa takich "kwestii"
nad którymi ludzie musieli sobie łamać głowy, ale na które po prostu nie było
dobrej odpowiedzi, bo i tak koniec końców dostajemy wp…..ol. Rozumiem że teraz
takie nierozstrzygalniki służą jako grunt dla ideologicznej identyfikacji. Są do
tego stworzone bo racjonalnie nie da się ich ugryźć i kryterium wyboru jest
wyłącznie emocjonalne. Czy jest jednak sens to dyskutować? W jakim celu? Obie
strony mają już od wielu lat argumenty "niepodważalne" i jedyne co
moglibyśmy zrobić to je powtarzać.
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 15:12:17
ale na które po prostu nie było
dobrej odpowiedzi, bo i tak koniec końców
dostajemy wp…ol.


Jeśli masz rację, to znaczy że p. Piątek bez sensu dopieprza się do
tego, że Kamiński "hodował młodych egzaltowanych ludzi", skoro
niezależnie od sposobu "hodowli" (czy też jej braku) i tak
dostaliby ten wp…ol.

Czy dobrze odczytałem Twoje intencje?
Wazzon   |28.08.2010 16:44:16
Zgoda ale ty Gnębonie pytasz ‘co mieli robić - może zakładać knajpy’ - moja
odpowiedź brzmi ‘co za różnica, niechby zakładali’ przynajmniej mielibyśmy
więcej materiałów na historyczne komedie (tragikomedie). Rozumiem, że Piątek
krytykuje ‘szkółkę męczenników’ - jeśli się jest w sferze publicznej i jest się
po pewnej stronie jest to, powiedzmy, stanowisko obligatoryjne. My jednak nie
jesteśmy tak do końca w sferze publicznej, jesteśmy kilka stuknięć w ‘page down’
poniżej niej i tutaj, mam nadzieję, istnieje możliwość prowadzenia nieco
bardziej racjonalnej dyskusji :) Krótko mówiąc: rozumiesz przecież po co Piątek
to robi, to nie jest próba zajęcia stanowiska (te są już rozpisane) czy
zawłaszczenia jakiejś tradycji ale raczej znalezienia w niej jakiś elementów
pozytywnych - tak żeby, powiedzmy, można było, pozostając lewicowcem, powiedzieć
‘walczyli - fajnie, zginęli - szkoda’, zapalić świeczkę i mieć resztę dyskusji w
pompie. Bo naprawdę, ale to naprawdę, nie ma o czym dyskutować.
wejder1   |28.08.2010 17:03:02
Ale akt zapalania świeczki może znaczyć różne rzeczy, więc warto
dyskutować, żeby zombiaki nie powróciły, żeby nie promowano
‘debeściaków’.

A Piątek chce pokazać, że nie ma połączenia
między banalnym narodowym podejściem do AK i różnymi ‘wartościami’, na
których żerują neokoni. Można powiedzieć, że Piątek pisze, że w prawdzie
było AK, ale nie było AK.
Wazzon   |28.08.2010 17:24:34
Wejder, mi chodzi o to że dyskusja na temat ‘dobrze czy źle zrobili’ to jest
taki ideologiczny szybolet - to znaczy że jej racjonalna ‘treść’ jest zbliżona
do tej jaką możemy znaleźć w ‘dyskusji’ pt: ‘cola czy pepsi’ czy, jeszcze lepiej
‘bałtyk czy arka’ (to ostatnie to był najżywiej ‘dyskutowany’ temat w mojej
szkole podstawowej). Ten spór nie istnieje dlatego że któraś ze stron chce go
wygrać, tylko dlatego że obu w nim wygodnie. Jeśli ma być w Polsce jakaś nowa
lewica to ona musi (moim zdaniem) zrobić krok w bok, poza te kwestie - inaczej
zostanie skooptowana przez jedną z istniejących opcji.
Dlatego myślę że należy
dać Panu Bogu świeczkę (szkoda że zginęli), diabłu ogarek (ale to było dawno) i
iść własną drogą.
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 23:32:48
Krótko mówiąc: rozumiesz przecież po co Piątek to robi

Rozumiem, ale napomykać o tym jakoś nie wypada, bo jest to
rozumienie "pozatekstowe".
Józef K   |28.08.2010 15:59:22
W Polskiej historii jest masa takich kwestii nad którymi ludzie musieli
sobie łamać głowy, ale na które po prostu nie było dobrej odpowiedzi


Bardzo mocno identyfikuję się z tą wypowiedzią. Historia Europy i jej
politycznych ‘szachów matów’ pokazuje wyraźnie, że jedne państwa, cokolwiek
nie zrobią, wyjdą in plus (dwa razy), inne wyjdą in minus minus tak
czy siak.

Polska była w takim podwójnym nelsonie.

Rozumiem że teraz
takie nierozstrzygalniki służą jako grunt dla
ideologicznej identyfikacji.

Tak. Ale dodajmy, tylko państw o niskiej sprawności politycznej. Takich
właśnie, emocjonalnych frajerów post factum.

Jeśli masz rację, to znaczy że p. Piątek bez sensu dopieprza się do
tego,
że Kamiński

Więc Kamiński Piątka, by jakoś spróbować odpowiedzieć Gnębonowi, był takim
- oczywiście najprościej mówiąc - lokalnym działaczem, a siły jakie
rządziły tamtym czasem, były jednak trochę większe i guzik sobie robiły.
To
tak jak ruszać z szabelką na tanki. Harcerstwo ojczyźniane.
Roger  - lewica   |27.08.2010 20:59:21
Całe 40 lat lewica zarzucała AK że stoi z karabinem u nogi. A dziś, lewica (?) z
KP zarzuca AK, że niepotrzebnie prowadziła propagandę.
kot   |28.08.2010 00:40:39
Po przeczytaniu tego felietonu, a byłem jednym z pierwszych, chciałem napisać w
komentarzu- tylko tyle:,,czapki z głów,,. Nie napisałem, uważałem, że to zbyt
oczywiste.
Jestem wielkim fanem tego właśnie felietonu, który jest wszak jedną
piękną parabolą, wezwaniem i nawiązaniem do tej lepszej części naszej natury.
kot   |28.08.2010 18:09:13
Nie trudno myśleć o sobie.Wiadomo,że najlepszym przyjacielem człowieka jest
on
sam i dla siebie jest gotów na wszystko.
Jednak jest on również
istotą
społeczną.
Społeczeństwo jest bytem równie realnym ( wbrew Thatcher)
i
potrzebnym jednostce jak ona sam sobie. Spróbujcie żyć poza społeczeństwem.
Lecz
ta druga powinność jest dla niego mniej zrozumiała niż ta, która każe mu
nie
zapominać o samym sobie.
Dlatego ci, którzy działają dla dobra wspólnego,
czy to
w jego obronie, czy przy jego budowie i jego rozlicznych funkcjach są
czczeni
jako bohaterowie. Wtedy uruchamiane są olbrzymie emocje, formy ich
wyrazu i
pamięci.
Te formy często przejmują szalbierze jako puste wydmuszki i
robią z
tego łajdacką politykę. To o tym i jeszcze więcej było
kot   |29.08.2010 02:00:48
Gdyby Sierakowski i inni ludzie Krytyki działali długo wg.tego co cieszy się
uznaniem uzi i gnębona , czyli zamiast działać non profit zakładali własny
interes to byliby dzisiaj właścicielami sporego biznesu. (,,Krytyka,, jako
firma przedstawia wszak wartość handlową).
Potem narzeka się, że Polska nie
ma szansy bycia Szwecją, ale żeby nią być muszą znaleźć się ludzie, którzy nie
pracują dla zysku lecz realizują się w inny sposób, z którego korzysta
społeczeństwo.
uzid   |29.08.2010 02:45:51
krytyka to znaczy co? potencjal poszczegolnych ludzi krytyki, ktorzy kosztem
angazowania politycznego ograniczaja swoje dochody? mozliwe, narod tu zdolny
zasiada.


czy moze potencjal organizacji humanistow jest ekonomicznie
perspektywiczny? wolne zarty. publikacje wydawnicze pewnie ida jak woda, ze
mozna za nie wybudowac knajpe w centrum miasta na zasadach rynkowych. alez ja
nie mam nic przeciwko istnieniu krytyki jako organizacji non profit. juz
bardziej pewnie gnebon. ale uwaga o potencjale ekonomicznym jest zabawna.
wiekszy interes jako non profit robia, bo na lokal sie lapia.
kot   |29.08.2010 09:33:58
Widzę,że niewiele rozumiesz
- ze współczesnego kapitalizmu.
Knajpa jako
knajpa
to pikuś.
Twoja prawicowość jest niezbyt uporządkowana.
kot   |29.08.2010 09:55:04
Żeby nie było nieporozumień.
Działanie nie ukierunkowane na zysk i własność.
I
tu
,,chłopcy i dziewczyny z Krytyki,,
są podobni do tych od Kamińskiego.
A,
że
czasy są inne? Ale fajna ofiarna młodość jest ta sama.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.07098 Seconds