Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Katalog Książek KP

30 tom w serii idee

buden_okladka_150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kato się doigrało Drukuj
Tomasz Piątek   
03.09.2010

Ten felieton powinien być utrzymany w tonie radosno-triumfalnym. No bo wreszcie coś w kato-Polsce pękło, a dokładnie kato-Polska pękła na Polskę i na kato. I ta Polska jakby trochę większa od tego kato, i coraz bardziej zła. Widzą to nawet nasi panowie kato, nasze katolickie Katony, moraliści od siedmiu boleści (najlepiej cudzych), specjaliści od zaglądania do sumienia i macicy. Kato-prezenterzy, kato-redaktorzy, kato-żurnaliści i kato-kaci znaleźli się, jak to mawiał Kisiel, na etapie szklanego nocnika: wreszcie widzą, co narobili.

Kato-bloger kato-Rzepy pisze tak o wojnie krzyżowej: „…jedynym bodaj efektem tej wojny jest stworzenie atmosfery, w której bezczeszczenie symboli religijnego stało się czymś nie budzącym już niemal zdziwienia - rzecz rok temu w Polsce nie do pomyślenia”. Ano dokładnie tak, panowie katolicy. Tak obsikaliście krzyż waszą magiczną wodą „święconą”, że teraz ludzie wymiotują na jego widok. I co, nagle zdaliście sobie sprawę z tego, że Jezus wam za to raczej nie podziękuje? Jeżeli sumienie naprawdę was zabolało, to czyńcie pokutę. Najlepiej w jakimś chrześcijańskim zborze.

Ja się nie dziwię, że drżą kato-serduszka. „Gazeta Wyborcza” domaga się zniesienia ustawy antyaborcyjnej. I winą za zerwanie kato-kompromisu obarcza kato-Kościół. „Polityka” nieustannie daje na okładkę zdjęcia nadętych purpuratów, infułatów, prałatów czy innych kato-katów, pisząc o potrzebie rozdziału, Reformacji (no proszę!), albo najlepiej - wymiany polskiego Kościoła katolickiego na jakiś inny, lepszy, może francuski albo amerykański (oj, ta wiara w inne, lepsze kato…). Sprawy to od lat aktualne, ale do tej pory tak zwane „odpowiedzialne media” przypominały o nich okazjonalnie, a teraz wrzeszczą co drugi numer. Co się stało, że Kościół nagle stał się tak ważny?

Stało się to, że Kościół nagle stał się nieważny. A dokładnie niepotrzebny. Była kiedyś taka płyta, bodajże Pudelsów: „Psychopop” i był kiedyś taki Bohdan Łazuka, który mawiał: „W młodości wpadł mi włos do roboty i odtąd się brzydzę”. A my na Krakowskim Przedmieściu mieliśmy Psychopap, psycho-papistowskie wybryki pod Pałacem. Polska je obejrzała i w tym momencie wpadł jej włos do kropielnicy. Wtedy nasi rządzący - oligarchowie, elita medialna oraz jedyny polityk decyzyjny, Donald Tusk - stwierdzili, że kato-Kościół już nie znaczy tego, co kiedyś, nie ma już takiego wpływu na wyborców. Więc po cholerę im kato-Kościół, po cholerę im jakikolwiek Kościół? Po co Kościół, kiedy jest TVN i bilbordy?

Pewnie nie bez znaczenia był też wynik wyborów prezydenckich. Mamy kraj paranoicznych, katolickich pojebów. I mamy ględzącego o spiskach kato-faceta, który co rano przy porannej toalecie namaszcza się krwią swojego brata bliźniaka, zmarłego w wyniku rzekomej konspiracji. Prezydent idealny, kandydat marzeń, Miss Polonia! Atmosfera masowego spektaklu wokół zainteresowanego, wielki żałobny reality show, wszystkie reflektory na Jarka, powszechne współczucie, i wreszcie - mega-poparcie ze strony kato-Kościoła, kato-Radia i kato-dostojników. Włącznie z wawelską trumienną intronizacją zastępczą, w której zwłoki biednego Lecha Kaczyńskiego - spektakl naprawdę średniowieczny - grały rolę sobowtóra-zastępcy dla koronowanego w ten sposób Jarosława… I nagle nasz Idealny Kato-Kaczo przegrywa z Gajowym.

To wszystko znaczy, że kato-bałwan (w sensie biblijnym i w sensie potocznym) jest słabiutki, stoi na glinianych nogach. Oczywiście, kato-babiloński Moloch kłamstwa i chciwości nie zawali się od razu. To potrwa jakieś dziesięć lat. Albo może siedem, bo teraz wszystko szybko idzie, przyśpieszenie cywilizacyjne. Powinienem się cieszyć. A jednak… A jednak jakie to wszystko jest nudne! Nudne, nudne, nudne!

Przynajmniej dla mnie. Bo ja to już wszystko widziałem albo o tym słyszałem, albo o tym czytałem - we Włoszech. We Włoszech aż do końca lat 60. było mniej więcej tak, jak u nas. Kato-Kościół jako jedna z najpotężniejszych mafii, łapczywie broniąca swojej władzy nad włoskim ludem, włoskim parlamentem i włoskim prawem. Złość wobec tej mafii narastała, ale masońscy demokraci laiccy starej daty już dogadali się z kato i umywali ręce. Niechęć do kato została więc pozostawiona komunistom i napiętnowana jako komunistyczna, posłana do kąta, który jest czerwonym kącikiem. Wiadomo było, że komuniści, choćby nie wiem jak euro, nie będą rządzić w kraju NATO, więc musi rządzić kato. I nagle - zaczęła się seria prowokacji. Rolę Palikota odgrywał w nich szef Partii Radykalnej, Marco Pannella. Żaden  komunista ani masoński dziadunio, tylko młodzieńczy (wówczas) happener ultraliberalny. Okazało się, że niechęć do kato nie musi być czerwona. Okazało się, że nie musi być bezsilna. Okazało się, że może być cool. Kato zrobiło się coraz bardziej disprezzato, katolicyzm stał się obciachem dla klasy średniej, biskupi więc stracili kontrolę nad tą częścią społeczeństwa, która w kapitalistycznej demokracji jest kluczowa. I po dziesięciu-piętnastu latach aborcja stała się legalna, a po dwudziestu kato-chadecja nie tylko przestała rządzić, ale została zmiażdżona. Żeby znowu dorwać się do koryta, musiała błagać o pomoc kogo? Tych złych komunistów.

Ale w ostatecznym rozrachunku kto wygrał? Nie komuniści, neokomuniści, ani postkomuniści sprzymierzeni z postchadecją. Wygrał plastik czyli Berlusconi. A Marco Pannella okazał się wielkim przyjacielem Berlusconiego.

Pisałem kiedyś, że plastikowa-pseudomodernizacja nie musi oznaczać dekatolicyzacji Polski. Teraz widzę, że jednak musi. Nawet pod tym względem Polska nie okaże się oryginalna. Podążamy śladem bratniego katolickiego narodu włoskiego. U nas też zaczęła się plastikowa dekatolicyzacja. Krzyż z puszek po piwie, bilbordy napędzające sprzedaż drwiną z Zimnego Lecha - wszystko to jest odpowiednikiem plakatu Toscaniego reklamującego dżinsy Jesus (tyłek kobiety w dżinsowych szortach i hasło a la biblijne: „Kto mnie kocha, podąża za mną”). O tym plakacie pisał z gniewem Pasolini, komunista, ateista i homoseksualista, prawdziwy obrońca Krzyża.

Co nam niesie ten przypływ plastiku? Tusk pewnie się za jakiś czas skończy, bo ma krótką datę przydatności do medialnego spożycia. Dzidzia-piernik, próbująca nas zauroczyć wdziękiem coraz starszego wiecznego chłopca - ile można na to patrzeć? A kiedy ten pierniczek stanie się już zbyt twardy, wtedy przyjdzie Berluskoński. Nasz polski. Kim on będzie? Gdzie się kryje? Nie wiem.

Wtedy kato-Kościół będzie już tylko instytucją geriatryczną, trzęsącą się podwójnie - bo ze starości i nad swoim stanem posiadania. Nowe plastikowe bóstwa tak powiedzą biskupom: „Róbcie, co każemy i ani mru-mru. Nawet jeśli każemy prymasowi wystąpić w Go-Go Club Reality Show. Nawet jeśli każemy wam ogłosić, że koprofagia to najlepszy sposób na integrację pracowników z menedżmentem. Macie nas popierać bez zastrzeżeń. Resztki waszych wiernych mają głosować na nas i kupować nasze towary. Bo jak będziecie niegrzeczni, to przyjdzie lewica. I zabierze wam jedyną rzecz, która została nietknięta z waszego zdezelowanego imperium. Majątek”. I kato-Kościół, po raz kolejny w historii, sprzeda Jezusa za trzydzieści miliardów srebrników.

www.tomaszpiatek.pl

 

 

Felietony Tomasza Piątka publikujemy we wtorki i w piątki.

 

Komentarze
Dodaj nowy
Eurypides77   |03.09.2010 10:15:39
Mocne i dobre. Może właśnie dlatego dobre, że mocne.
ubik   |03.09.2010 11:06:42
Z felietonu jeszcze coś wynika. Pytanie, czy lewicy jest bliżej do liberałów (ci
są a la Berlusconi) czy do konserwatystów. Dla liberałów jedyną wartością jest
wolność, oczywiście w ostatecznym rachunku wolność dla bogatych, bo biedny
niewiele tej wolności ma. To jak widać po Berlusconim jest wolność zdradzania
żony i korupcji. Wolność żony Berlusconiego jest już całkiem inna. W ostatecznym
rachunku jest to wolność do zarabiania coraz większych pieniędzy, kosztem
innych. Konserwatyści przynajmniej deklarują (poza miłością zysku) jakieś inne
wartości. Brak wartości oznacza panowanie siły, a tą dysponują bogaci.
Eurypides77   |03.09.2010 12:21:46
Bzdura. Nie zgadzam się, że liberałowie pozbawieni są wartości - ich wartości po
prostu znacznie rzadziej wiążą się z zamordyzmem. Berlusconi zresztą nie jest
żadnym liberałem - on stoi na czele partii konserwatywnej, nacjonalistycznej i
rasistowskiej.
Inż.Karwowski   |03.09.2010 11:44:58
"Mało kto wie na przykład, że z Funduszu Kościelnego państwo płaci za
ubezpieczenie emerytalno-rentowe zakonnic i księży."
całość:
http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1508 274,1,o-kosciele-z-malgo
rzata-winiarczyk-kossakows ka.read
kot   |03.09.2010 11:53:43
cho, cho ubik! (jak to się pisze!)
yendrrek   |03.09.2010 12:12:01
A to ci historia. Zapluty własną arogancją heretyk i lewak-jaskiniowiec powołuje
się na Kisiela.
Przypuszczam, że wolałby aby, tak jak w Szwecji ewangelicki,
tak w Polsce katolicki kościół przyjmował na kapłanki żonate lesbijki mówiące,
że Biblia dzisiaj nie ma większego znaczenia, bo została napisane w zupełnie
innych czasach.
Eurypides77   |03.09.2010 12:23:41
Lepsze żonate lesbijki niż gwałcące dzieci katabasy, drogi paranoiczny katolicki
pojebie (cyt. za T. Piątek).
ubik   |03.09.2010 12:39:39
Eurypides77: Mogę wycofać tych liberałów, bo to rzeczywiście niesprawiedliwe,
berlusconizm to nie to samo. Chętnie opowiem się po stronie liberałów w wersji
amerykańskiej: liberałowie versus neokonserwatyści.
Cercamon   |03.09.2010 13:44:20
Tylko w pierwszym akapicie użył Sz.P. Piątek słowa ‘kato’ ok 12 razy. Czy to
jakaś obsesja?
zupie$  - Ja nie byłbym aż tak wielkim optymistą.   |03.09.2010 13:44:40
Nie porównywałbym analfabety z południa Półwyspu Apenińskiego z
kołtunem-katolikiem ze ściany wschodniej w Polsce.
Włosi są ludźmi z natury
pogodnymi i życzliwymi dla innych ludzi, choćby odmiennych od nich samych.
Kołtun-katolik z Polski "c" jest zapiekłym zazdrośnikiem, który na każdą
nowość patrzy wrogo. Skoro "ojce" kołtuna czegoś nie lubili, to i on sam
lubić tego nie będzie. Ksenofobię i zaściankowość polskiego kołtuna wytworzył
przez stulecia m.in. kościół katolicki. Szerzenie antysemityzmu jest jednym z
ważniejszych "dokonań" kościoła w Polsce. Jestem przekonany, że zmiany
nastąpią dopiero ze zmianą pokoleniową. Jako sześćdziesięciolatek nie spodziewam
się doczekania lepszych czasów, czyli zupełnej wolności od wpływu kościoła na
politykę.
robson  - re:   |03.09.2010 14:16:59
Cercamon napisa?:
Czy to jakaś obsesja?


No co ty. Obsesja jest wtedy kiedy ktoś prawicowy wspomni o GW albo
Michniku.

R.
Cercamon   |03.09.2010 14:32:28
zupie$: nie spodziewam
się doczekania lepszych czasów, czyli zupełnej wolności od
wpływu kościoła na
politykę.


Naprawdę chciałbym żeby to było takie proste. Niestety nie jest.
Kościołowi jako instytucji można bardzo dużo zarzucić ale zrzucanie
całej winy za kołtuństwo i zastraszenie polskiego społeczeństwa na
kościół to zwykłe lenistwo intelektualne i myślenie w sumie
prostackie. Owszem, postępowej lewicy to bardzo ułatwia życie - nie ma
to jak znaleźć sobie jasno określonego wroga i z nim walczyć, nic tak nie
mobilizuje i pozwala zewrzeć szyki. Ale to ma bardzo krótkie nogi. Bo
wystarczy ruszyć cztery litery poza bezpieczną warszafkę i porozmawiać z
ludźmi z małych miasteczek żeby się przekonać, że jest cała masa
kołtunów i ksenofobów którzy z równym jadem plują na murzynów, żydów,
pedałów co i na klechy. Także ten podział jaki stosuje lewica, w tym
pan Piątek, na oświeconych, tolerancyjnych antyklerykałów i
zaściankowych, ksenofobicznych katoli jest po prostu fałszywy.
ubik   |03.09.2010 14:49:33
Cercamon: trochę się zgadzam, wykreowanie Kościoła na głównego wroga lewicy, to
jest pomysł na lewicę mającą 10% poparcia. W chrześcijaństwie i Kościele są też
liczne pierwiastki lewicowe i w nich lewica musi szukać sojusznika. Jezus
przyszedł do ubogich, a najważniejszą częścią religii jest miłość. To rozumując
zarówno pragmatycznie jak i ideowo. Co nie znaczy, że nie istnieje obok tego coś
takiego jak katolicyzm kołtuński i zaściankowy, moim zdaniem zupełnie nie
chrześcijański z ducha. I SLD słusznie robi, że walczy z takim właśnie
katolicyzmem.
Cercamon   |03.09.2010 16:00:24
Co nie znaczy, że nie istnieje obok tego coś
takiego jak katolicyzm
kołtuński i zaściankowy,


Oczywiście, że istnieje. Ale moim celem jest nie tyle obrona kościoła, z
którego nauczaniem się osobiście często nie zgadzam (choć raczej
właśnie z tym pierwiastkiem lewicowym o którym mówiłeś), co pokazanie
jak fałszywe przesłanki kierują postępową lewicą i jak wygodna i
tendencyjna jest ona w ocenie rzeczywistości…
ubik   |03.09.2010 17:38:14
Warto po prostu czytać Biblię i się zastanawiać, co jest fundamentem naszej
(kulturowo) wrażliwości, która kształtowała się przez stulecia w warunkach,
kiedy poza chrześcijaństwem nie było żadnej alternatywy.
antenka_beretowa   |03.09.2010 18:23:20
Katole, śmierdzicie.
wejder1   |05.09.2010 17:35:32
Ale jednak pan Piątek przesadza z tym szczuciem, to tylko może odwrócić lepiej
myślących katolików od lewicy. Niepotrzebny jad, trochę przypomina mi mój
komentarz pod artykułem Jasia Kapeli, jedyne co z tego wynikło to, to że mogłem
pójść po rozum do głowy, jeszcze mi go brakuje, ale już troszkę przybyło.


Chyba chcemy doczekać się grup katolików, w stylu tych argentyńskich
‘katoliczki za wolnym wyborem’, które demonstrowały za prawami dal gejów,
łącznie z adopcją.

Takim artykułem zaciera się agresja kościoła, która jest
delikatniejsza i trudniej ją pokazać. Moim zdaniem, ten artykuł to krok wstecz.
Antyklerykałowie i tak nie lubią kościoła, numer polega na tym, by inni też
widzieli potrzebę dyskusji o istnieniu tego kościoła w laickim państwie, tak by
nikt nie wchodził sobie w paradę.

Apeluje o delikatniejszy język, bo zamysł
artykułu rozumiem i pewno jest taki jak ja sobie wyobrażam, ale ostrość języka
przerzuca emocje na drugą stronę i inni mogą nie dostrzec sensu tego tekstu. To
jest mowa NIENAWIŚCI.

Polecam komentarze na facebooku.
yendrrek   |03.09.2010 20:25:18
No ale właśnie tacy są lewaccy troglodyci. "Jak do Kali przemawiać mowa
nienawiści to być źle, ale jak Kali mowa nienawiści stosować w stosunku do
innych to być dobrze."
ubik   |03.09.2010 22:48:15
Wejder1: Zgoda, z drugiej strony Piątek jest odważny co mu trzeba przyznać.
Pamiętajmy, kto u nas dominuje. Tak bluznąć, no, no.
Cercamon   |03.09.2010 23:10:34
Bez jaj, antyklerykalne, rynsztokowe pisemka typu Fakty i Mity od dawna
prezentują taki język - w takim razie są wzorem odwagi! Zwłaszcza teraz, kiedy
właściwie zapanowała moda na kpienie z kościoła i jego symboli, co to za odwaga?
Pan Piątek były odważny gdyby na chwilę zdjął klapki z oczu, użył mózgownicy i
zobaczył świat w nieco szerszej perspektywie. Ale po co, przecież ujrzenie
świata w całej jego złożoności grozi dezorientacją i zawrotami głowy. Klapki na
oczach ułatwiają życie - przynajmniej wiadomo komu przywalić żeby wyjść na
fajnego i odważnego.
wejder1   |03.09.2010 23:40:17
To może dorzucę jeden tekst z Facebooka:

Andrzej Miszk
Cytat:

Panie Mikołaju, nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiał Pan moje
wypowiedzi. Nie mówiłem, żeby postrzegać jakąś grupę czy instytucją, choćby
taką jak Kościół katolicki, poprzez jej (jedynie?) dobrych członków.
Mówię, że język ideologii służ…y takiemu uproszczeniu rzeczywistości,
aby nie dostrzegać złożoności rzeczywistości i realności osób, wobec
których stosuje się redukcjonistyczne kategorie, by w ten
sposób swobodnie dokonywać symbolicznego lub/i faktycznego niszczenia
swoich oponentów. Ideologia napędzająca tekst p. Piątka dokonuje
fałszywej generalizacji elementów patologicznych w Kościele katolickim
na całość bardzo zróżnicowanej wspólnoty katolickiej, co jest po
prostu nieuczciwe intelektualnie.

Retoryka nienawiści i pogardy
zastosowana przez Autora tekstu nie służy rozumieniu rzeczywistości
społecznej czy kościelnej, ani tworzeniu konsensusów między różnymi
grupami światopoglądowymi, ale jest manipulacyjnym zabiegiem, który ma
tworzyć polityczny elektorat części antyklerykalnej lewicy napędzanej
niskimi instynktami uprzedzeń i niechęci, aby zmniejszyć wpływ kulturowy
i polityczny ideowego oponenta, w tym przypadku Kościoła katolickiego
jako większościową wspólnotę religijną w Polsce. Poziom tego ataku niczym
nie różni się od najgorszych wypowiedzi i zabiegów ze środowisk
ultrakatolickich i skrajnej prawicy w Polsce. I nie przynosi chluby ani
Autorowi, anie bezkrytycznym wielbicielom tego tekstu.

Myślę,
że lewica w Polsce ma jedynie wówczas szansę emancypacji, a nawet
zdominowania dyskursu publicznego, jeśli proponować będzie
lepsze standardy etyczne i intelektualne rozwiązywania problemów
Polski i Polaków. Nurt myślenia proponowany przez p. Piątka i tych,
którzy podzielają jego ideologiczno-projekcyjne wizje, jeśli byłby
dominujący na lewicy, nie dawałby żadnych strategicznych szans zmiany
paradygmatu kulturowego w Polsce, anie stania się poważnym partnerem
tworzonych konsensusów społecznych i kulturalnych. To jest skazywanie
siebie na samomarginalizacje na poziomie środowisk Faktów i Mitów, czy
Nie Urbana, czyli odpowiedników katolickiego Naszego Dziennika i
podobnych środowisk.

Osobiście jestem związany ze środowiskami tzw.
katolicyzmu dialogu (Więź, TP, Tezeusz.pl, itp) otwartego na rozmowę
ze środowiskami laickimi, lewicowymi, antyklerykalnymi,
protestanckimi, żydowskimi, itpi. Nigdy w swoim środowisku nie spotkałem
się z traktowaniem niewierzących, agnostyków, samej Krytyki
Politycznej, przedstawicieli niekomunistycznej lewicy, itd w podobny
sposób, jak Krytyka Polityczna ustami swojego regularnego felietonisty
traktuje an bloc katolicyzm w Polsce.

Dzięki tekstowi p. Piątka
zrozumiałem, że jako środowisko nie macie poważnej
uniwersalnej etycznej, duchowej i kulturowej propozycji dla człowieka
i Polski jako pluralistycznej wspólnoty. Albo jest to propozycja głęboko
wątpliwa i niekonsekwentna. Swoje krytycznej uwagi napisałem przede
wszystkim w obronie nie Kościoła katolickiego, ale Was, jako środowiska
Krytyki Politycznej. Bo uważam, że Polsce jest potrzebna mądra lewica
jako ważny partner dialogu i współtworzenia nowoczesnej Polski.
ubik   |04.09.2010 00:23:12
A o wątku z Berlusconim wszyscy zapomnieli, a to jest pewnie nasza przyszłość, w
której będziemy tęsknić do fanatyków, bo przynajmniej w coś wierzą poza kasą.
Szczerze mówiąc mi tych pogubionych ludzi pod krzyżem trochę żal jest.
kot   |04.09.2010 11:00:43
-Jest problem.
Znajdujemy się w miejscu gdzie liczą się argumenty, a nie
agresja.

-Co jednak robić
gdy argument nie spotka się z argumentem,
a rzecz
sprowadza się do obrony stanu posiadania.

-Jestem ateistą i nie jestem dobry,
mimo to, szanuję, cenię, ludzi dobrych.
A katolicyzm jest ideologią dobroci:

,,kochaj bliźniego jak siebie samego,,
Szanując mógłbym, mimo to, stać się
obrońcą Kościoła. Dobroć jest potrzebna. A cóż może być lepszego jak: ideologia
dobroci, organizacja dobroci, instytucje zajmujące się tym.

-Czy polski kościół
katolicki jest instytucją, w której dobroć jest imperatywem?

Piątek jest
polskim Lutrem.
Czy może ktoś ma jakiś tekst Lutra, aby zobaczyć jak on wtedy
mówił.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 12:03:24
Czy gdzieś przeoczyłem Pana obiecane odpowiedzi w sprawie tych bajek o
"notatkach do Ewangelii Marka" oraz o tajemniczych pismach
cytowanych u Justyna Męczennika? Cały czas czekam.

Owszem, jako
ideolog posługujący się mową nienawiści jest Pan nadzwyczaj sprawny, ale z
nienawiścią trudno dyskutować.

W dodatku jest to felietonik
- mówiąc językiem tzw. Pisma Świętego - typowo faryzejski. Autor
świetnie się czuje jako chrześcijanin lepszych od tego brzydkiego kato
i nieubłagany "oskarżyciel braci naszych". O brzydkim kato
pisze np. tak:

Cytat:
katolickie Katony, moraliści od siedmiu boleści (najlepiej cudzych),
specjaliści od zaglądania do sumienia i macicy


Pięknie, ale przecież p. Piątek sam niedawno moralizował z wielkim
zapałem w swoim "Katechizmie rewolucjonisty" i wtedy
było dobrze. Bo protestancki Katon to już fajny Katon?

Dlaczego
zaglądanie do sumienia i macicy to be, a zaglądanie do sumienia i portfela
to cacy?

Jeśli aborcję dobrze jest pozostawić sumieniu osoby,
która ponosi koszty urodzenia dziecka, a źle jest nasyłać na taką osobę
policję, to może pomoc biednym też dobrze jest pozostawić sumieniu
osoby, która ma ponieść koszty, a źle jest nasyłać na taką osobę Urząd
Skarbowy.

A jednak protestancki Katonik jakoś tak dziwnie w tym
ostatnim wypadku nie ufa ludzkim sumieniom i woli Urząd. I jakoś wszystko
mu się to ślicznie zgadza i dalej czuje się fajniejszy od
brzydkiego kato, choć nie brzydzi się odwoływać do podobnych metod
grzebania w ludzkich sumieniach.

PS. I. Kato oczywiście jest brzydsze
od protestanckiego Katonka, bo jest większe i więcej może. Ale co
by było, gdyby Katonek urósł i razem ze swoimi lewicowymi kolegami
zajął miejsce po usychającym Kato? Takie np. rządy Kalwina w Genewie
pokazują, że protestantyzm znakomicie da się pogodzić z zamordyzmem.
Pewnie także lewicowym. Mnie jednak osobiście nie interesuje trochę inny
zamordyzm uzasadniony fajniejszą teologią, np. bez bałwochwalstwa
(islam też ma na tym punkcie hyzia).

PS. II. Ponieważ od poniedziałku
znów czeka mnie zapieprz (jak to bezrobotnego), na ewentualne
wyjaśnienia mam czas tylko do niedzielnego wieczoru.
Thome  - Kato vs Refo.   |04.09.2010 12:27:44
Dużo trafnych spostrzeżeń nad niedoskonałą naturą świata tego i takie
rozczarowanie nieuchronnością przemian plus neoficki zapał fana mafii
"Refo":) A Kato? Kato idzie w kierunku dokładnie takim, jak poszło Refo,
czyli na utrzymanie reżymu. Wciąż jednak zachowuje jeszcze resztki
konkurencyjności wobec państwa i dlatego wykastrowane Refo tak słabo sobie
radzi z zagospodarowaniem terenu po Kato.

"Oczywiście, kato-babiloński
Moloch kłamstwa i chciwości nie zawali się od razu."
O to to. Święty
gniew fana Refo:)

"Kato-Kościół jako jedna z najpotężniejszych mafii,
łapczywie broniąca swojej władzy nad włoskim ludem, włoskim parlamentem i
włoskim prawem."
I tu brak obiektywizmu. Bo pomijając mityczny
"lud" można by powiedzieć, że mafia Kato broniła swoich tłustych
przywilejów przed drugą mafią….tj. włoskim parlamentem.

"I po
dziesięciu-piętnastu latach aborcja stała się legalna".

I teraz wspólnie
krzyczymy: "YEEEEAAAAAH!":)
step  - do Gnębona   |04.09.2010 13:36:22
Nie wiem, czy powienienem to robić. Skoro jesteś neoliberał, wyznawca ideologii
Nic Za Darmo, Wszystko Płatne, Każdy Sam Sobie Musi Radę Dawać, to powinieneś mi
zapłacić za przeprowadzenie takiej kwerendy. No, ale potraktuję Cię po
chrześcijańsku. Jak w pseudohistorycznych-pseudobiblijnych thrillerach, dam Ci
pewne wskazówki.

Pierwsza - surprise! - katolicka:

"Dr. O’Callaghan became
famous for his identification of a small scrap of papyrus discovered in Cave 7
of Qumran named by the editors as "7Q5" (Cave 7 + Qumran + Papyrus
5).[2] It was stated before his identification (and by some since) that there
were no texts of the New Testament found in the caves of the Qumran complex.
Claims that the caves of the Dead Sea could hold documents of the early
Christian communities were held as naive and even absurd.

Dr. O’Callaghan did
not set out to look for papyri of the New Testament at Qumran, but his interest
was identification of the fragments that the editors could not fully clarify.
More than a dozen years after certain scraps were printed, it dawned on
O’Callaghan that certain of the clear and identifiable letters on them might be
part of the occasional New Testament name for the sea of Galilee, the Sea of
Genneseret. Hitherto it had been assumed that such letters were part of the
Greek word for "to beget," yet no one had been able to find any piece of
ancient literature which fit with this identification of the letters and the
surrounding necessary context of other letters.[3]

The results of his work with
the small fragment brought him to the conclusion that 7Q5 could be a fragment of
the Gospel of Mark and he published his investigation in 1972 in his work "
Gnębon Puczymorda  - re: do Gnębona   |04.09.2010 15:02:37
step napisa?:
Nie wiem, czy powienienem to robić.


Nie powinieneś, gdyż nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakie niszowe
fantazje cytujesz. W qumranistyce funkcjonują tuziny
takich "hipotez" - głównie dlatego, że spora część materiału
to po prostu strzępki. Wyobrażasz sobie przy tym, że są to nieznane w
Polsce rewelacje, podczas gdy cały fragment 7Q5 można obejrzeć nawet w
polskiej Wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/7Q5

Obejrzyj go zatem dokładnie i uświadom sobie na ilu literach
(dosłownie!) zbudowana jest fantazja O’Callaghna.

Biblistyka nie
polega jednak na rozwiązywaniu rebusów. Kluczową kwestią jest sprawa,
czy taki "fragment Marka" w ogóle mieści się w kontekście tekstów
z Qumran.

Wypadałoby więc zacząć od lektury samych tych tekstów.
Zwłaszcza, że już od kilkunastu lat istnieje znakomity polski
przekład całości autorstwa Piotra Muchowskiego. Możesz też oczywiście
skonfrontować go z angielską edycją publikowaną przez Brilla.

Jeśli
jednak - mimo Twej deklarowanej czci dla tzw. Pisma Świętego - nie
masz na to czasu, sięgnij przynajmniej do dwutomowej Encyclopedia of the Dead Sea Scrolls (Oxford 2000). W haśle MARK, GOSPEL OF na stronach 507-511 (ciągła
numeracja stron) znajdziesz zwięzłe i kompetentne
przedstawienie "hipotezy" o "fragmentach Marka"
w Qumran (zaczyna się zresztą to hasło od słów: "While much has
been written concerning the dubious identification of certain of the papyrus fragments…")

Nb. O’Callaghan znany
jest w qumranistyce WYŁĄCZNIE z tej swojej jednej apologetycznej
"hipotezy" i cytowany bodaj dwukrotnie. Natomiast wielokrotnie
częściej cytowany jest w oksfordzkiej encyklopedii Zdzisław Kapera, z
którym miałem przyjemność korespondować, ale kto o nim słyszał?
Rzetelne badania są daleko mniej medialne niż fantazje, które Kapera
raczej plewi z qumranistyki. Co innego gdyby ogłosił, że znalazł w jakimś
zwoju "notatki" Pawła Apostoła. Wtedy napisałby o nim może
nawet "Fakt".
Gnębon Puczymorda  - re: do Gnębona   |04.09.2010 15:14:58
step napisa?:
Skoro jesteś neoliberał, wyznawca ideologii Nic Za Darmo, Wszystko Płatne


Czemu tak piszesz? Przecież wiesz, że to bzdura. Najfajniejsze rzeczy w
moim życiu robiłem za darmo i otrzymywałem za darmo.

Cały
mój "neoliberalizm" to w gruncie rzeczy prosta niechęć do
tych, którzy najpierw chcą mnie okraść, a później wręczać mi coś "za
darmo" według swego uznania. Innymi słowy: uważam,
że "redystrybucja" mojej ewentualnej nadwyżki powinna być
zostawiona mojemu sumieniu. W czym błądzę?
Gnębon Puczymorda  - re: Do Gnębona c.d.   |04.09.2010 15:21:46
step napisa?:

Thiede redated the Magdalen papyrus together with former deputy editor of
The Sunday Telegraph and current editor of The Spectator,
Matthew d’Ancona,


Znów nie wiesz, co cytujesz. Zacznij może od przeczytania hasła w
Wikipedii:

http://en.wikipedia.org/wiki/Magdalen_papyrus
step  - do Gnębona - c.d.   |04.09.2010 13:37:30
…and he published his investigation in 1972 in his work "
step  - do Gnębona c.d.   |04.09.2010 13:38:11
and he published his investigation in 1972 in his work "
wejder1   |04.09.2010 13:39:57
To może jeszcze coś z facebooka:

Tomasz Piątek
Cytat:
Cześć Mikołaj! Jesus rules!
Dzięki za zaangażowanie.

A Pana Andrzeja
Miszka poproszę o więcej komentarzy. Jestem zblazowany facet, mało co
mnie śmieszy, więc potrzebuję takiej wyrafinowanej rozrywki.


…Watykański Babilon zawsze działał na dwa sposoby. Miał
dominikanów, którzy potrafili wynieść na pole łóżko z umierającą
staruszką, żeby ją tam szybko spalić (szybko, bo a nuż wyzionie ducha
sama). I miał franciszkanów, którzy mówili: "Miłość, ptaszki,
kwiatki". Stara zabawa w złego i dobrego policjanta.

Teraz też mają
swoich mądrali od miłości i swoich mądrali od agresji. I nagle
strasznie ich boli, że po jasnej stronie mocy pojawił się ktoś agresywny, a
równocześnie posiadający pewną wiedzę, niekomunista, nie-Urban, a
wreszcie, o zgrozo, chrześcijanin.

Wystarczy dać im odrobinę, jak to się
mówi w branży reklamowej, "truth well told" - i natychmiast
wyskakują pogrobowcy św. Franciszka, etatowi specjaliści od dialogu i
tolerancji. I demonstrują wielkie franciszkańskie "łagodne"
obrażenie. "Jak tak można, my przecież tacy dobrzy, tacy kochający…
Ja, Andrzej Miszk, tak się staram, tak kocham protestantów, taki
jestem tolerancyjny, a tu mi wyskakuje neostalinowski bękart-bełkot,
neokomuch, neo-Urban, pełen nienawiści do chrześcijaństwa, zionący
ideologiczną rozpaczą, no nie chce ten jadowity gad dostrzec mojej
fiołkowej łagodności… I dlaczego pan, panie Mikołaju nie chce
zrozumieć, że Kościół katolicki to nie papież, nie biskupi, nie Rydzyki,
dlaczego pan nie chce zrozumieć, że Kościół katolicki to ja, Andrzej
Miszk! To ja, Andrzej Miszk, z całą moją fiołkową łagodnością, jestem
bijącym sercem Kościoła i jego miłością bliźniego, oczywiście skrywaną
w głębokiej tajemnicy".

A na poważnie, bardzo pana Miszka proszę,
żeby nie wycierał sobie gęby chrześcijaństwem. Rozumiem, że jakiś
wierzący naiwnie, ale pozbawiony znajomości Biblii chrześcijanin może tkwić
w katolickim szambie przez niewiedzę. Ale teolog??? Przecież wystarczy
przeczytać Biblię, żeby zobaczyć, że Kościół katolicki gwałci Słowo Boże
codziennie. Nawet tekst Dziesięciorga Przykazań zmienił, żeby oddawać
pogańską cześć obrazkom.
step  - do Gnębona c.d.   |04.09.2010 13:39:24
The results of his work with the small fragment brought him to the conclusion
that 7Q5 could be a fragment of the Gospel of Mark and he published his
investigation in 1972 in his work "
step  - do Gnębona c.d.   |04.09.2010 13:40:32
The results of his work with the small fragment brought him to the conclusion
that 7Q5 could be a fragment of the Gospel of Mark and he published his
investigation in 1972 in his work Papiros neotestamentarios en la cueva 7 de
Qumrân? (New Testament Papyri in Cave 7 at Qumran?). The reaction of scholars,
especially those committed to the conventional wisdom of how the Bible became
formulated, was almost universally against Dr. O’Callaghan. His identification
was viewed as an almost impossible claim since the papyrus itself had been dated
prior to the identification as having been written no later than 50 CE, much
earlier than scholars thought the New Testament had been written. The Catalan
scholar’s career was frustrated and he was practically isolated until 1982 when
Prof. Carsten Peter Thiede reviewed the research of O’Callaghan. Thiede came to
the conclusion that O’Callaghans’ proposals were not illogical and his
scientific method was serious and possible. Thiede revived the discussion again
in his work "The Earliest Gospel Manuscript?" in 1982. However, even
today the majority of papyrus scholars disagree with O’Callaghan conclusion even
though a better theory has yet to be put forth by anyone.
step  - do Gnębona c.d.   |04.09.2010 13:41:29
Druga, wbrew pozorom, wcale nie luterańska, tylko anglikańska:

Thiede was best
known for his interpretation of some of the Greek Dead Sea Scrolls fragments,
including the identification of the small 7Q5 papyrus fragment as a fragment of
the Gospel of Mark [1]. He supported O
step  - Do Gnębona c.d.   |04.09.2010 13:42:49
Druga, wbrew pozorom, wcale nie luterańska, tylko anglikańska:

Thiede was best
known for his interpretation of some of the Greek Dead Sea Scrolls fragments,
including the identification of the small 7Q5 papyrus fragment as a fragment of
the Gospel of Mark [1]. He supported O Callaghan s controversial claims that
several papyrus fragments from Qumran Cave 7 are actually Christian New
Testament texts from pre AD 70.

In December 1994, Thiede redated the Magdalen
papyrus together with former deputy editor of The Sunday Telegraph and current
editor of The Spectator, Matthew d’Ancona, which bears a fragment in Greek of
the Gospel of Matthew, to the latter part of the 1st century on palaeographical
grounds; this too provoked much debate and was highly publicised, most notably
with a front page headline in The Times.
Gnębon Puczymorda  - re: Kato vs Refo.   |04.09.2010 19:12:54
Thome napisa?:

i dlatego wykastrowane Refo tak słabo sobie radzi z zagospodarowaniem
terenu po Kato.


I dlatego też p. Piątek rozsądnie zamieszcza swoje felietony na Kryto
Polito, a nie np. na stronie jakiegoś swojego bardzo
super chrześcijańskiego zboru, gdzie pies z kulawą nogą etc.

Ale na
stronie KP ten protestantyzm to tylko taki ornament: jesteśmy cool, bo mamy
nawet swojego protestanta. Proszę co za otwartość. Teraz chyba taka
moda. Dawniej każdy szlachcic miał swojego faktora Żyda, a dziś zamiast
Żydów są protestanci (wiara zresztą dość podobna). Kiedyś wszedłem na
forum Korwin-Mikkego i o dziwo - tam też szalał miejscowy protestant! Chyba
nawet w randze admina. Myślałem, że przynajmniej szaleje na temat, jak
to protestanci budowali piękny dziki kapitalizm w Ameryce. Ale gdzie tam!
Główną jego pasją było udowadnianie każdemu przybyszowi, że katolicyzm
to bałwochwalczy kult nie mający nic wspólnego z chrześcijaństwem. I
oczywiście właśnie kato jest winne, że w Polsce nie ma
prawdziwego dzikiego kapitalizmu.
step  - do Gnębona - zakończenie   |04.09.2010 13:46:55
Oczywiście, możesz powiedzieć, że obaj naukowcy są niewiarygodni bo są wierzący.
Możesz powiedzieć, że mimo medialnego zainteresowania nie wszyscy koledzy
naukowcy z nimi się zgodzili (szczególnie z Callaghanem). Ale no cóż: a better
theory has yet to be put forth by anyone.

Podziękuj mi, Mister Free-World,
cause I m working for free now! I to walcząc z idiotycznymi idiosynkrazjami
systemu (informatycznego w tym przypadku), który nie lubi angielskich apostrofów
(musiałem je wypieprzać z tekstu), hiszpańskich odwróconych pytajników (też
wywaliłem) i naszych jakże głęboko polskich cudzysłówów.
step  - polecam jeszcze:   |04.09.2010 14:11:28
http://en.wikipedia.org/wiki/Q_source

Być może, Q-source było tym, co Justyn
Męczennik nazywa Memorabilia Apostolorum, Zapiski Apostołów. Q mogło mieć
charakter właśnie zapisków:
Q does not mention Jesus’ birth, his selection of
the 12 disciples, his crucifixion, or the resurrection. Instead, it appears to
be a collection of Jesus sayings and quotations.

Ale bardziej prawdopodobne
jest (gdy się weźmie pod uwagę tematy poruszane przez Justyna), że Justyn
nazywał Zapiskami Apostołów wszystkie pisane dokumenty o Jezusie pochodzące od
Apostołów i ich otoczenia - a więc zarówno Ewangelię Marka, jak i Q.
Gnębon Puczymorda  - re: polecam jeszcze:   |04.09.2010 15:37:47
step napisa?:
http://en.wikipedia.org/wiki/Q_source

Być może, Q-source było tym, co
Justyn Męczennik nazywa Memorabilia Apostolorum, Zapiski Apostołów.


Justyn niczego nie nazywa Memorabilia Apostolorum (zgadnij
dlaczego).

Pisze wyraźnie, że chodzi o zapiski apostołów, które
nazywamy Ewangeliami. Hipoteza, że "źródło Q"
(też hipotetyczne) było nazywane ewangeliami w czasach Justyna, to
nonsens.

Czy przeczytałeś Justyna, czy znów cytujesz z drugiej ręki?
ubik  - Protestanci   |04.09.2010 16:27:52
Ogólna uwaga na temat protestantów: są po prostu bardziej cywilizowani od
katolików. Zależy od opcji (kalwini, luteranie,etc.), ale zwykle nie wierzą w
cuda, nie wierzą, że podczas mszy dokonuje się cud transsubstancji, tylko, że
hostia i wino są symbolem ciała i krwi Chrystusa, nie wierzą w świętych, którzy
wstawiają się za nami u Matki Boskiej i że ta jest jakimś vicebogiem.
Protestantyzm bardzo ogranicza cudowność i cyrk religijny na rzecz elementów
intelektualnych, ale często znacznie gorzej traktuje biednych, bo jest religią
powiązaną już z kapitalizmem. Dla katolików biedny był uświęcony i należało mu
pomagać, dla protestantów biedny to leń, a komu się powodzi ten cieszy się łaską
Boga. Źródła do jednej i drugiej postawy znajdziemy w Biblii (św.Paweł), ale
Jezus wszędzie jest przyjazny wobec biednych. Jak powtarzam między różnymi
odłamami są różnice i wymieniam tylko cechy historyczne i rozwojowe
protestantyzmu. Wiadomo, że protestantyzm był bardziej nowoczesny - już w XIX w.
pojawiły się pastorki, zdrowy jest stosunek do antykoncepcji (w katolicyzmie
zakazana), etc. Z protestantyzmem zaczyna się proces odczarowania świata i
stopniowej laicyzacji, czego powszechne skutki obserwujemy na Zachodzie.
Gnębon Puczymorda  - re: Protestanci   |04.09.2010 16:35:16
ubik napisa?:

jest religią powiązaną już z kapitalizmem.


Czytelnicy Marksa i Webera wręcz twierdzą, że to "duch
kapitalizmu" był tym duchem, który wionął z Refo. Według nich to Refo
urządziło ogólnoświatową restaurację religii złotego cielca, którą
obłudnie przykryło gołymi, "ubogimi" ścianami w swoich zborach. W
obliczu tego złotocielcowego bałwochwalstwa czepianie się jakichś
posążków Astarte adorowanych przez parę staruszek, to już doprawdy
niesmaczna przesada. Chyba że sumienie gryzie…
ubik   |04.09.2010 17:06:34
Nie całkiem. Maks Weber pisze właśnie o "odczarowaniu świata" najpierw
przez protestantyzm, potem przez Oświecenie, świat przestaje być interpretowany
przez pryzmat Biblii, zaczyna się krytyka nauki biblijnej, to jest wielki
przełom, nie tylko koniec z kupczeniem odpustami. Natomiast w "Etyce
protestanckiej i duchu kapitalizmu" nacisk jest położony na nową pozytywną
mentalność kapitalistyczną, która ceni pracowitość, oszczędność, punktualność,
porządek. W dotychczasowym świecie rządzonym przez szlachtę to były cechy
niezbyt cenione, bo szlachta nie musiała pracować. Także to trzeba odnosić do
feudalizmu.
Gnębon Puczymorda  - re:   |04.09.2010 17:26:18
ubik napisa?:

nacisk jest położony na nową pozytywną mentalność kapitalistyczną, która
ceni pracowitość, oszczędność, punktualność, porządek.


Ale ta "pozytywna mentalność" współczesności to jest właśnie
kult złotego cielca fetyszyzmu towarowego. Według dogmatów tego
kultu nawet "czas to pieniądz". Taką maksymę mógł głosić tylko
mentalny protestant. Żadne, nawet super-praktyczne kato, włączając w
to jezuitów, na taką potworność by nie wpadło.
ubik   |04.09.2010 17:41:28
Może i tak, Marks twierdzi, że kapitalizm niszczy wszystkie dawne wartości i
jedyną pozostaje zysk. Mi się wydaje bardziej praktycznie wspomnieć, że w
feudalizmie wolna gospodarka nie była możliwa - katolicy pogoń za zyskiem
uważali za coś grzesznego, uczciwa była tylko renta feudalna, a bankierami
musieli być Żydzi, bo chrześcijanom groziło za to piekło. Wraz z pojawieniem się
protestantyzmu (a potem innych uwarunkowań) rozwój gospodarczy mógł nabrać tempa
i bardzo przyśpieszyć - zwłaszcza od XIX w. Dzięki temu ludzie zaczęli jeść
chleb z masłem i żyć dłużej.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 18:17:03
Cytat:
Dzięki temu ludzie zaczęli jeść
chleb z masłem i żyć dłużej


Niewątpliwie - ale trudno byłoby dowieść, że są to wartości głoszone w
Ewangelii. No ale na ten temat niech się wypowie Autor, czciciel tzw.
Pisma Świętego.
malgo   |04.09.2010 16:12:45
Widze troche optymizmu, gdzyz niesmialo zaczyna sie "cos" mowic,
polemizowac ( artykul w Zakowskiego, link do niego zostal podany powyzej), mlode
pokolenie zaczyna sie buntowac, media niesmialo zaczynaja pisac. Fakt, jest to
procedura, ktora wymaga czasu, ba pokoleniowa, ale ona jest nieodwracalna i
zaczela sie.
UBIK: jest inna alternatywa niz Biblia; filozofia, a filozofii
antycznej, helenistycznej czy imperialistycznej mozesz wiele znalez opowiedzi!
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 16:34:31
malgo napisa?:

a filozofii antycznej, helenistycznej czy imperialistycznej mozesz wiele
znalez opowiedzi!


Czym się różni filozofia antyczna od hellenistycznej i co to takiego
"filozofia imperialistyczna"?
malgo   |04.09.2010 16:55:30
antyczna do IV wieku przed J.CH.
filozofia hellenska, to okres od Aleksandra
Wielkiego az do dominacji rzymskiej (IV do I wieku) filozofia imperialistyczna
(rzymska?) to okres od I wieku naszej ery do VI wieku.( zlikwidoanie akademi
platonskiej)
przepraszam za zle tlumaczenie, ale cala filozofie znam po
francusku.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 17:34:35
Ci Francuzi to jacyś dziwacy. Czemu filozofia antyczna nie trwa do końca antyku
(którego kawałkiem jest hellenizm)? "Filozofia imperialistyczna"
skojarzyła mi się z popłuczynami po Leninie, a tu, okazuje się, chodzi o
filozofię w czasach imperium rzymskiego (która jest dalszym ciągiem filozofii
grackiej i nawet pisana jest po grecku). Tylko skoro to czasy imperium, to
dlaczego wtedy aż do VI wieku?

A tak w ogóle to chyba lepiej inne rzeczy
umieć po francusku niż filozofię.
ubik   |04.09.2010 18:03:51
No, ale ogólnie pan Malgo ma rację, że antyk jest taką samą częścią naszego
dziedzictwa kulturowego, jak chrześcijaństwo. W niektórych sprawach, jak np.
seks, dużo ciekawszą i nam bliższą (nie, nie, nie myślę tu o greckim
homoseksualizmie).
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 18:13:35
Tego chyba nikt nie neguje. W takim banalnym ujęciu "trzech źródeł
cywilizacji europejskiej": monoteizm judeochrześcijański, filozofia grecka,
prawo rzymskie - dwa są antyczne.

A jeśli chodzi o seks, to co Pana tak
zaciekawiło? Antyk przetrenował w tej materii wszelkie poglądy i wszelką
praktykę: od wstrzemięźliwości po promiskuityzm. Z tym, że znajomość teorii i
różnorodność praktyki dotyczyła głównie dość wąskiej górnej warstwy. Lud się
dość banalnie i monotonnie pobierał i rozmnażał.
ubik   |04.09.2010 21:01:26
Ależ opozycja jest oczywista, z jednej strony mamy chrześcijańską niechęć wobec
seksu, co jest jasne jak się poczyta św.Pawła, z drugiej strony mimo wszystko
pewne bogactwo antyku w tym zakresie, poczynając od Owidiusza i od mitologi
akceptującej seksualność. Szkoda czasu na wnikanie w szczegóły.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 23:02:36
ubik napisa?:
Ależ opozycja jest oczywista,


Nie jest oczywista. Opozycja anty-seksualne chrześcijaństwa i figlarny
antyk to grube uproszczenie. Wystarczy poczytać np, "Moralia"
Plutarcha. Nie miał pojęcia o chrześcijaństwie, a pisze tak, że mógłby
go cytować akapitami chrześcijański moralista.
ubik   |04.09.2010 22:06:52
No, toż Foucault (Historia seksualności) garściami zauważa podobieństwa między
chrześcijaństwem a stoicyzmem, ale przecież nie o to chodzi, tylko o to, że w
chrześcijaństwie nie było tej różnorodności, w antyku był prąd
wstrzemięźliwości, ale i duże bogactwo zmysłowości bliższe dzisiejszej
mentalności.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 23:14:31
Plutarcha trudno uważać za stoika, był raczej eklektyczny. Natomiast nie
rozumiem dlaczego chrześcijaństwo, czyli pewien konkretny światopogląd,
przeciwstawiasz antykowi. Nie było "światopoglądu antycznego", a każdy
prąd ideowy w antyku także miał swoje ograniczenia. Poza tym, gdzie jest to
"bogactwo zmysłowości" w platonizmie czy arystotelizmie. Nawet klasyczny
epikureizm zalecał pewien umiar i szukanie uciech raczej intelektualnych niż
zwykłego zadowolenia cielesnego. Czy mógłbyś więc być bardziej precyzyjny.
ubik   |05.09.2010 00:04:31
Np. powołam się na pracę Caroli Reinsberg "Obyczaje seksualne starożytnych
Greków", gdzie wskazuje ona, że normy kulturowe w sferze seksualności były
wśród mężczyzn dosyć swobodne. Jednak mężczyźni korzystali z usług heter, a ich
małżonki z tej swobody seksualnej raczej nie korzystały i ich pożycie
było
bardzo skromne. Sztuka grecka - posągi malunki na wazach, wskazują na
dużą
zmysłowość podobnie jak podboje miłosne greckich Bogów. To są
ważniejsze
wskaźniki mentalności niż bardzo elitarne prądy ideowe
(chrześcijaństwo też interesuje mnie jako normy kulturowe). Będę się upierał, że
w męskiej kulturze greckiej i rzymskiej istniała najczęściej akceptacja dla
seksu jako zjawiska pozytywnego, więc z tym figlowaniem Greków to jednak nie tak
daleko od prawdy. Nie było tego zamiłowania do dziewictwa i celibatu, co w
chrześcijaństwie. Chociaż sama praktyka chrześcijaństwa to sprawa inna i
złożona.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 00:15:27
Dwie rzeczy wydają mi się niewątpliwe.

Że nie ma sensu porównywać z jednej
strony praktyki (obyczaje Greków), a z drugiej - zaleceń moralistów
(chrześcijaństwo). Można nawet spekulować, że natężenie moralistycznych pouczeń
sugeruje, że praktyka jest jednak inna.

W kulturze antycznej rygoryzm nie jest
pochodzenia wyłącznie chrześcijańskiego. W Rzymie np. cały czas obowiązywało,
przynajmniej formalnie, odwoływanie się do starorzymskich cnót skromności,
powściągliwości, surowości itp. Czyta się w źródłach o ekscesach Messaliny,
Kaliguli, Heliogabala, zapewne wyolbrzymionych, ale często zapomina się, że to
sami autorzy starożytni, bynajmniej nie chrześcijanie, opisują te zachowania
jako karygodne ekscesy mające w oczach szerokiej publiczności obrzydzić daną
postać. Gdyby ta publiczność naprawdę była tak bezpruderyjnie zmysłowa, mogłaby
tylko podziwiać np. fantazje seksualne Heliogabala. Tymczasem opisy te mają
jednoznaczny charakter paszkwilu.
ubik   |05.09.2010 00:40:26
Pozostaniemy chyba przy swoich zdaniach.
malgo   |04.09.2010 19:19:33
nie tylko francuzi sa dziwakami, poniewaz u Tarkiewicza mamy podobne rozdzialy:
starozytna, hellenistyczna a imperialistyczna jest nazywana neoplatonska,
nastepnie mamy filozofie chrzescijanska. Polecam ksiazke Pierre Hadot,
tlumaczona w PL: co to jest filozofia antyczna?
Wlasnie widac, wyraznie jak
pierwszi filozofowie chrzescijanscy "sciagali" nauki od Platona,
Aristotesa, Plotin, stoikow, ……
natomiast filozofowie, jak Celse, Porphyre,
Marc Aurele, Senek…o filozofii chrzescijankiej mowili; sa to opowiesc
folklorystyczne dla ludu, i nic z filozofia nie maja wsplonego, jednym slowem
filozfia dla ubogich (umyslowo)
ubik   |04.09.2010 21:31:46
Drogi Panie Malgo, jak Pan chce sobie dopieprzyć w mózg ostrzej to polecam
Ludwiga Wittgensteina, mi nie chodzi o epistemologię, ontologię, etykę i takie
rzeczy, tylko o fundamenty naszej kultury i tu będziemy mieli niewątpliwie jako
źródło oryginalne (aczkolwiek oczywiście mówi się o zapożyczeniach) Biblię,
"Politykę" Arystotelesa, "Państwo" Platona, itp. gdzie jest
mnóstwo niemądrych rzeczy, ale też są pewne podstawy naszej wrażliwości sposobu
odczuwania i myślenia i to są rzeczy ciekawe, a nie zastanawianie się, czy
mądrzejsi byli Grecy czy Żydzi. Natomiast jest dosyć oczywiste, że monoteizm
chrześcijański mimo późniejszych zabrudzeń nowotestamentowych jest
intelektualnie epokę dalej po politeizmie greckim.
Gnębon Puczymorda  - re:   |04.09.2010 20:07:17
Cytat:
nie tylko francuzi sa dziwakami, poniewaz u Tarkiewicza mamy podobne
rozdzialy: starozytna, hellenistyczna a imperialistyczna jest
nazywana neoplatonska, nastepnie mamy filozofie chrzescijanska.


Jak tak można przeinaczyć krystalicznie jasnego
Tatarkiewicza?

Filozofia starożytna to część pierwsza tomu pierwszego.
Filozofia hellenistyczna omawiana jest w ramach części trzeciego
okresu części pierwszej. Podobnie Plotyn i neoplatończycy są omawiani w
ramach tej części

Cytat:
Wlasnie widac, wyraznie jak pierwszi filozofowie chrzescijanscy
"sciagali" nauki od Platona, Aristotesa, Plotin, stoikow, ……


To źle czy dobrze? Bo ta "filozofia imperialistyczna", czyli -
jak się teraz okazuje - neoplatończycy nic innego nie robiła jak tylko
platonizowała :-)


Cytat:
natomiast filozofowie, jak Celse, Porphyre, Marc Aurele, Senek…o
filozofii chrzescijankiej mowili; sa to opowiesc folklorystyczne dla ludu



Celsus nie był filozofem. Znany jest tylko dzięki Orygensowi.
Porfiriusz jako neoplatonik zajmował się "ściąganiem" od
Platona, czyli robił to samo co ci brzydcy filozofowie chrześcijańscy.
Marek Aureliusz nie miał pojęcia o chrześcijaństwie i wypowiedział się o
nim bodaj raz przygodnie. A co masz na myśli pisząc, że Seneka mówił o
chrześcijaństwie?
step  - do Gnębona   |04.09.2010 20:54:11
Słuchaj, kolego, przestaję z tobą polemizować, bo widzę, że nie reprezentujesz
żadnej określonej postawy czy poglądu. Jedyne, co cię interesuje, to
przypieprzyć się do mnie i wylać na mnie swoje frustracje żałosnego naiwniaka,
wierzącego w neoliberalną ideologię, która koncertowo robi go w lolo.

Jeszcze
niedawno pytałeś: Na początek
wyjaśnij mi może jakie to dziełko określasz
nazwą
Memorabilia
Apostolorum.

Teraz występujesz jako ekspert od Memorabilia
Apostolorum. I odsyłasz mnie do Wikipedii.

Ja Justyna cytuję nie z drugiej
ręki, tylko z pamięci. Czytałem go i w oryginale i po włosku i po angielsku.
Wiem dobrze (do czego czynisz aluzję), że Justyn Zapiskami Apostołów
(Memorabilia Apostolorum) nazywa Ewangelie. To sprzeciwia się twojej tezie
sprzed tygodnia (że w II wieku Ewangelie jeszcze nie istniały). Jeżeli teraz
lansujesz tezę, że jednak istniały, to wypadałoby przyznać się do błędu. Ale ty
na ten drobiazg nie zwracasz uwagi. Gotów jesteś zmienić zdanie piętnaście razy,
byle tylko mi przypieprzyć. Albo mieć złudzenie przypieprzenia.

Problem z
Justynem polega na tym, że nie wiemy o które Ewangelie mu chodzi, które czytał i
w jakiej postaci. Odsyłam cię do głównego źródła twojej erudycji. Na Wikipedii
przeczytasz to:

In general, Justin uses the material from the Synoptic Gospels
- Matthew, Mark, and Luke - but his use of John is somewhat debatable. Nowhere
in his works, the name of any canonical gospel is mentioned specifically, other
than this general designation of the Memoirs of the Apostles, which is used
quite often. It is believed that Justin used some sort of a Gospel Harmony that
included the material from the 3 Synoptic gospels

I tu chciałoby się zadać
pytanie: Gospel Harmony czy Marek i Q-source? Termin Memorabilia Apostolorum
wydaje się pasować bardziej do reportażowej relacji Marka i do Q-source (zbiór
wypowiedzi Jezusa) niż do pełnych narracji Mateusza i Łukasza. Ale czy można do
tego stopnia sugerować się terminem? Niektórzy filologowie (jak na przykład
nieszczęsny Johnson) się zasugerowali. Ale żeby odpowiedzieć na to pytanie,
musiałbym dokładnie zbadać wszystkie nawiązania ewangeliczne u Justyna (czy
występują tam też elementy z hipotetycznych źródeł L i M). Wybacz, ale tego nie
zrobię, wolę poświęcić czas mojej rodzinie. Tej fajnej rzeczy nie dostaniesz za
darmo.

Tu się kończy komunikacja między nami i nie będę więcej odpowiadał na
twoje zaczepki.
Gnębon Puczymorda  - re: do Gnębona   |04.09.2010 21:37:40
Cytat:
wylać na mnie swoje frustracje żałosnego naiwniaka, wierzącego w
neoliberalną ideologię, która koncertowo robi go w lolo.


Miałem dotąd pewne złudzenia, ale to jak w tym powiedzonku Groucho
Marxa (trawestacja): on wygląda jak cham, zachowuje się jak cham, ale
nie dajcie się nabrać: on naprawdę jest chamem. 

Skompromitowałeś
się haniebnie tymi dwudziestoma literami z 7Q5 jako "notatkami
do Ewangelii Marka" i nerwy puściły? Uczciwie byłoby napisać
"tak, ja Tomasz Piątek, jestem biblistycznym dyletantem". To nie
jest wstyd. Chamstwo już tak. Choć może nie
w refo-chrześcijaństwie…


Cytat:
Ja Justyna cytuję nie z drugiej
ręki, tylko z pamięci. Czytałem go i w
oryginale i po włosku i po angielsku.


Kłamiesz. Nie czytałeś Justyna w oryginale. W oryginale Justyn jest po
grecku - i oczywiście wyrażenia Memorabilia Apostolorum NIE
używa. 

Skłamałeś brzydko także i tu:

Cytat:
To sprzeciwia się twojej tezie
sprzed tygodnia (że w II wieku Ewangelie
jeszcze nie istniały)


Nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Napisałem tak:

Cytat:
Kanon kształtował się
dłuuugo… Świadectwem są istniejące jeszcze w
drugim wieku rozbieżności, co do kanonu włączyć, a czego nie.


Jeśli nie widzisz różnicy między istnieniem Ewangelii a istnieniem
kanonu, to masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Tak więc
rzeczywiście nasza dyskusja jest bezcelowa.
step  - do Gnębona   |05.09.2010 09:20:26
Jesteś dużym chłopcem i powinieneś wiedzieć, że za takie zachowania jak twoje
można zaliczyć coś gorszego niż chamską odzywkę

Miałem fajny wieczór,
obejrzałem ładny film o takich nieszczęśnikach jak ty i tylko dlatego (czyli z
litości) udzielam ci jeszcze jednej odpowiedzi

To, że jesteś na etapie
elementarza, nie znaczy, że możesz mnie elementarza uczyć. Ja wiem, że w jakim
Justyn pisał języku (ale czy ty wiesz? od kiedy? od ostatniej wizyty na
Wikipedii?). Rozumiem, że jesteś jako ci niedouczeni średniowieczni mnisi, co to
mówili Graecum est, non legitur. Tak się składa, że mieszkałem przez pięć lat u
pewnego profesora literatury klasycznej w Mediolanie (pozostawiam twojej
rozgrzanej wyobraźni ustalenie, jakie więzi nas łączyły). Jako jedyny licealista
w Warszawie zdawałem łacinę na maturze (na 5), ale greki w liceum nie miałem i w
Mediolanie u profesora nadrabiałem tę zaległość czytając teksty oryginalne i po
włosku. Justyn też tam był. Teraz już greki, niestety, nie daję rady, z łaciną
też coraz cieniej, ale włoski i angielski daję radę. Czytam też po francusku,
trochę po hiszpańsku i po rosyjsku, więc mam dostęp do tekstów, które wychodzą
nieco poza zakres twojej internetowej erudycji ekspresowej.

Używam wyrażenia
Memorabilia Apostolorum, bo tak przyjęli filologowie, których czytałem. O tym
nie możesz wiedzieć, skoro jedynym filologiem, którego czytasz, jest profesor
Wiki.

Dlatego bądź ostrożniejszy, kiedy zarzucasz kłamstwo, bo możesz, że
użyję twoich słów, "skompromitować się haniebnie". Ja, kiedy pisałem ci
o 7Q5, pisałem o artykułach, które czytałem w latach 90. Pisano tam o
fragmentach przypominających Marka, o pre-Marku, o wstępnej wersji Marka etc. I
rzeczywiście, trudno uznać, że 7Q5 to na pewno cały Marek, skoro jest tam kilka
słów. No chyba że ty dostałeś kolejnego objawienia i wiesz na pewno, że 7Q5 to
Ewangelia Marka w wersji kanonicznej. Jak masz takie nieomylne objawienia, to
zgłoś się na papieża, w Watykanie takich lubią.

Pamiętam dość dobrze te
artykuły i to, co pisał Justyn, natomiast wybacz, nie zachowuję we wdzięcznej
pamięci wszystkich mądrości Gnębona. Nie pamiętałem, co pisałeś dokładnie o
Ewangeliach, pamiętałem tylko iż awanturowałeś się, że Nowy Testament jakoby
powstał wieki po śmierci Jezusa. Tej tezie sam już zdążyłeś kilka razy
zaprzeczyć (wliczam twoje ostatnie qumrańskie objawienie), więc pozostawię to
litościwie bez komentarza.

Natomiast sposób, w jaki komentujesz, szybkość, z
jaką komentujesz, to jak reagujesz na losy swoich postów i jak je monitorujesz -
wskazuje na to, że albo jesteś studentem na utrzymaniu mamy, który ma za dużo
czasu (o, ja i Korwin to pokażemy światu! Zostaniemy Donaldami Trumpami! Tylko
jakoś nie możemy. To na pewno przez podatki!) albo jesteś członkiem młodzieżówki
PO i pilnie odrabiasz staż partyjny realizując misję przeszkadzania na Krytyce.
W takim razie życzę ci, żebyś szybko zaliczył, szybko zrobił karierę, szybko się
nakradł i szybko poszedł siedzieć. Podobnie jak twoi towarzysze
partyjni.

Sugeruję więc adminowi, żeby miał na ciebie tak zwany orient, a tobie
nic więcej nie mam do powiedzenia.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 12:02:59
Napisz powieść. Zmyślanie świetnie ci wychodzi. Także kreacja "czarnych
charakterów". 

W powieściach też zmyślasz. Pewnie zaraz
się okaże, że czytasz również po japońsku, ale "Dziennika"
Murasaki nie czytałeś. Nagie osoby, które widziała Murasaki nie wypadły
w wyniku zamętu wywołanego pożarem (Pałac Ostrogskich, strona 266). No ale pewnie znowu skądś przepisywałeś na szybko dla
szpanu…

Jeśli nie widzisz, że kompromitujesz się tymi bajędami ad personam oraz chwaleniem się piątką na maturze, to jest to Twój problem z
samooceną. Psychoterapeutę znajdź sobie sam. "Jesteś
dużym chłopcem".

Pisząc

Cytat:
No chyba że ty dostałeś kolejnego objawienia i wiesz na pewno, że 7Q5 to
Ewangelia Marka w wersji kanonicznej.


znowu kłamiesz. Niczego takiego w moim poście nie ma.

Do Wiki
odsyłałem Cię, bo po prostu nie znasz elementarza. Gdybyś wcześniej widział
ten parocentymetrowy kawałek papirusu z garstką liter nie wklejałbyś
tak tryumfalnie gazetowego artykuliku o "hipotezie" O’Callaghana.
Ale pamiętaj, że zachęcałem Cię też do przeczytania całości zwojów z
Qumran - w dowolnym języku z tego mrowia, które znasz. Encyklopedia of the Dead Sea Scrolls też jest godnym polecenia źródłem na początek.

Cytat:
Nie pamiętałem, co pisałeś dokładnie o
Ewangeliach, pamiętałem tylko iż
awanturowałeś się, że Nowy Testament jakoby powstał wieki po śmierci
Jezusa.


Jeśli czegoś się nie pamięta, to należy sprawdzić, a nie kłamać i
upierać się przy kłamstwie. Po co idziesz w zaparte? Po prostu zacytuj
moją wypowiedź. Nie potrafisz?

Cytat:
Używam wyrażenia
Memorabilia Apostolorum, bo tak przyjęli filologowie


Kto? Gdzie? Daj namiar na jeden tekst jednego takiego filologa, który
twierdził, że Justyn pisząc: Hoi gar apostoloi en tois genomenois hyp’auton apomnemoneumasin, ha
kaleitai Euangelia
(swobodna transkrypcja fonetyczna) miał na myśli coś innego niż Ewangelie.
W samym tekście nie ma ku temu najmniejszych przesłanek. Może to
jakiś kolejny apologetyczny fantasta w rodzaju O’Callaghana.

Daj
mi szansę czegokolwiek się od Ciebie nauczyć - poza demonstracją jak
barwnie lżyć przeciwnika, gdy nie ma się argumentów. W tym jesteś
rzeczywiście dobry, ale z tej darmowej lekcji jakoś nie
skorzystam.


PS. Straszenie adminem to już dno. Na wszelki wypadek
wątek ten sobie zarchiwizowałem. W końcu jest to jakieś tam świadectwo
intelektualnych możliwości ludzi Krytyki Politycznej a także ich
zwyczajów polemicznych. Niektórzy moi znajomi myślą naiwnie, że KP to
taka cywilizowana lewica: wydają Brzozowskiego i Badiou, są pewnie
okropnie kulturalni. No to niech sobie poczytają.
uzid   |05.09.2010 12:20:36
jol jol jol piatek gnebon beef
malgo   |05.09.2010 12:14:13
Panowie, zjechaliscie na jakis boczny tor, nie chodzi o licytacje co czy kto co
powiedzial.
chcialam zaznaczyc, ze wlasnie filozofia moze, zreszta to juz
udowodnila, przebic monopol doktryn chrzescijanskich.Po pierwsze filozofia nie
ma odpowiedz na wszystko ona szuka, rozwaza, natomiast religia ma wszysko
odpowiedz nawet tam gdzie nie ma odpowiedz, tak jak w komunizmie, gdzie na
wszytko byla odpowiedz( filozof Onfrey wysuwa taka teorie, rowniez historyk Paul
Veyne)Przez 15 wiekow religia chrzescijanska nam wmawiala swe doktryny, robila
nam pranie mozgu ( bardzo skutecznie) odwrocila kota ogona, jak to robi
Kaczynski swej grze politycznej,ale wlasnie dzieki filozofi zaczeto szukac
innych rozwiazan ( od okresu XIV wieku, Pic Mirandda, odkrycie na nowo Platona
etc) nastapil okres dualizmu, nastepnie ateizmu ( streszczam sie). Ostani wiek
przyniosl potworne masakry ludzkosci,zaglada Zydow, ludobojstwa.. czlowiek
zaczal sie zastanawiac CZY faktycznie Bog istnieje, dlaczego pozwolil na takie
cierpienia? Ludzie zaczeli myslec, ze cos jest nie tak, gdzie ta wielka milosc
do blizniego…wiekszosc spoleczen ogarnel niepokoj, szukania oparcia i wyjscia
z impasu, odpowiedz byla w ruchu komunistycznym, nowy Bog sie narodzil, ktory
byl piekny i dobry, przynosil nadzieje na lepsze i tylko On mial racje i
odpowiedz na wszystko.Ale kurtyna opdla i zobaczono, ze on taki znow nie piekny
a wrecz okropny ( gulagi, Pol Pot..)
Dzisiaj spoleczenstwa zachodnie sa
zagubione, szukaja wsparcia, recepty na ich niepokoje, strachy, zapewnienie
bezpieczenstwa. Kto im moze to dac? Psychologowie, psychiatrzy, to oni wlasnie
lecza nasza dusze, nasze stresy, depresje aplikujac czy to lekarstwa czy podajc
nas analizie. Bo Dusza ( âme) jest materialna, tylko o tym zapomnielismy,
wmowiono nam co innego a wystarczy przypomniec sobie Lucrece lub Spinoze l’âme
qui enveloppe notre corps.
a wiec starajmy sie wglebic nauki filozoficzne (
etyka obowiakowa dla szkol) abysmy mogli rozwazac a nie odpowiadac na pytania.
Jak powiedzial Symmaque, "To nie jedna sciezka, ktora prowadzi do
zrozumienia wielkiej tajemnicy, wiedzy.
moje refleksje sa oparte na wykladach
Onfray, Morlet, Hadot, Pradeau, i uwzgleniam rozwoj Europy a nie Polski, bo u
nas wszytko przechodzi bokami, o cos zaczepiamy, niby jest a nie ma..
powierzchownosc.

Celse-filozof epikurejczyk, grecki II wiek.
kot   |05.09.2010 12:55:58
Przyznam się, że guzik mnie obchodzą spory teologiczne i roztrzaskanie wyższości
Bożego Naradzenia nad świętami Wielkiej Nocy itp. itd. Szanuję każdego
wyznawcę czegoś jeśli żyje wedle głoszonych przez siebie zasad.
Jeśli mówi co
innego i robi co innego budzi to we mnie pogardę. Jest to dla mnie zachowanie
,,nieprofesjonalne,,. (Dlatego gdy złodziej kradnie i ksiądz kradnie -to nie
jest to samo.) A jak zachowuje się polskie zurzędniczałe Kato, które ma w
głowie jedyną troskę: utrzymać i zwiększyć swój stan posiadania. Zasady trzyma
dla innych! I jak mi powiedział, ostatnio, jeden rozochocony ksiądz:,, księdzu
wolno wszystko,, (wprawdzie dodał ),,byle nie grzeszył ale ta pierwsza część
zdania zabrzmiała ciekawie.

To nie znaczy, że religia mnie nie interesuje.
Interesuje mnie religia bez Boga , o czym napiszę jeśli kogoś to
zainteresuje.

Gnębon uważaj, chyba wpadłeś pod pociąg.
Najpierw kilka uwag
ogólnych.
Bywają takie Gnębony, które są wspaniałe, ale żerują nisko.
Gnębon
inteligentny, tu i ówdzie oczytany, z lekkim piórem, umie korzystać z
Wikipedii, budzący pozytywne nastawienia….
Pisze pod tekstem,który niesie
coś ważnego. I wtedy, gdy trzeba zadrzeć głowę,
i pomyśleć i… zobaczyć,
ukazuje się wpis w/w, który (ku mojemu zdziwieniu) stwierdza,że autor nie
zasznurował lewego buta i wyciąga stąd wniosek, że tekst jest do dupy.
Gdzieś,
z uznaniem dla Gnębona mruknąłem: a cha, gdy zadeklarował, że nie interesują
go wypowiedzi autorytetów tylko argumenty.
Lubi twarde argumenty! Sprawdzamy.
I okazuje się, że to pospolity, ktoś, od wygodnych argumentów.
Gdy (Gnębon)
rozpętał ,,pasjonującą,, dyskusje o tym czy jeździć w pasach czy bez pasów i
poprosiłem go o argument (przeciw sobie) za jazdą w pasach,wtedy stwierdził, że
nie potrafi znaleźć żadnego!!
I to mówił ktoś, dla którego argumenty są ważne!

Gdy mu podrzuciłem kilka wybrał tylko ten, w którym podałem mu rękę, ale ominął
łukiem te, które były dla niego niewygodne.

Powyżej (Gnębon) zabierał
wielokrotnie głos ale nie znalazł czasu i miejsca aby dopowiedzieć na
nieskomplikowanie pytanie:
,,czy kościół katolicki kieruje się imperatywem
dobroci,,.
Pytanie to powtarzam! I nie spodziewam się odpowiedzi, bo (Gnębon)
na niewygodne dla niego pytania nie odpowiada.
Roi się od takich, dla których
argumenty są ważne, ale tylko wtedy gdy potwierdzają ich przekonania. Inne
ignorują.
I jak z takim gadać step?!
powie,że tekst włoski i angielski to nie
oryginalny grecki, wiec kłamiesz. A apostaoł jak wiadomo pisał przez sto lat
najlepiej po Angielsku.
Ktoś zadaje sobie trud aby coś poznać, wielokrotnie
czytając o tym, w różnych światowych językach, w których jest najobfitsza
literatura. To powód aby wysnuć wniosek, że dyletant, w interesujących go
sprawach.
Ad personam
Gnębon, pewnie, ma wygląd delikatny i domaga się kultury
wypowiedzi.Nic tylko przyklasnąć.Piątek ma -chamski i posługuje się ostrym
emocjonalnym językiem, w którym wyraża myśl. A chamstwo jest wtedy dobry
Gnębonie, gdy masz ochotę przyp… i tyle. Czy to zrozumiałeś?!
Arogancja
kogoś kto nie jest zdolny do sformułowania żadnej własnej myśli, tylko
powielania zużytych kalek to Korwina, to Balcerowicza, kłamie,że dla niego
ważne są argumenty,bo gdy przychodzi do ich konfrontacji rejteruje. A powinien,
gdyby jego deklaracja nie była pusta, przyznać:
,,Tak myślałem, ale twoje
argumenty są mocniejsze,,.
Z tym pociągiem, to jak z tą kurą, po której
przejechała ciężarówka. Wstała, otrzepała piórka i powiedziała: to był szatan
nie kogut.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 12:59:58
Cytat:
A chamstwo jest wtedy dobry
Gnębonie, gdy masz ochotę przyp… i tyle. Czy
to zrozumiałeś?!


Odpowiadam: tak, zrozumiałem.

Piątek miał ochotę przyp… i
tyle.
Piątek przyp… i tyle.
Piątek Ci zaimponował.
Mnie nie.
Cercamon   |05.09.2010 13:12:45
Natomiast sposób, w jaki komentujesz, szybkość, z
jaką komentujesz, to jak
reagujesz na losy swoich postów i jak je monitorujesz -
wskazuje
na to, że albo jesteś studentem na utrzymaniu mamy, który ma za
dużo
czasu (o, ja i Korwin to pokażemy światu! Zostaniemy Donaldami
Trumpami! Tylko
jakoś nie możemy. To na pewno przez podatki!)
albo jesteś członkiem młodzieżówki
PO i pilnie odrabiasz staż partyjny
realizując misję przeszkadzania na Krytyce.
W takim razie życzę
ci, żebyś szybko zaliczył, szybko zrobił karierę, szybko się
nakradł i
szybko poszedł siedzieć. Podobnie jak twoi towarzysze
partyjni.


No i co miało wyjść z butów to wyszło. Żenua.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 13:51:33
No cóż, Piątek najwyraźniej ma obsesje w stylu Jarosława Kaczyńskiego. Tyle że
Kaczyńskiego prześladuje układ złożony z lewicy laickiej oraz z agentów PO,
natomiast Piątka prześladuje układ złożony z KK oraz z agentów PO. Niemniej
objawy są podobne.

Ale nie chciałbym być niesprawiedliwy: Piątek w zianiu
jadem ("mowa nienawiści") jest znacznie sprawniejszy i zabawniejszy niż
JK, który demaskuje swych prześladowców wyłącznie na ponuro. Dlatego czytam
felietony Piątka, a z wypowiedzi JK wystarczą mi streszczenia na Onecie.
uzid   |05.09.2010 14:21:16
panowie, heroina to nie ciastko z kremem, a odwyk to nie kozetka. dajcie spokoj.
zamiast wesprzec pana felietoniste w tym ze nie cpa i cos robi, jakies fochy ze
cham. niech i cham bedzie, skoro czysty.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 14:36:04
Przykro mi, ale akurat na procedurach odwykowych się nie znam.

Jeśli Pan się
zna i gwarantuje Pan swoim doświadczeniem, że agresja p. Piątka to wyłącznie
uboczny efekt wychodzenia z uzależnienia, nad którym p. Piątek nie panuje, to
naturalnie ja tak po świecku wszystkie winy p. Piątkowi odpuszczam.

Ale może
w takim razie niech redakcja uprzedza, że zamieszcza felietony chorego
człowieka, którego nie należy denerwować, ale wyłącznie podtrzymywać na duchu.
Jeśli taka notka się pojawi, obiecuję że będę pod felietonami Piątka wpisywał
wyłącznie wyrazy zachwytu oraz niebywałego zachwytu. Bo jako krwawy
neo-dziko-liberał od Korwina i Balcerowicza szalenie lubię pomagać za friko
bliźnim (taka perwersja).
uzid   |05.09.2010 14:40:30
niczego nie gwarantuje, ale tez za duzo nie oczekuje.
kot   |05.09.2010 13:28:30
Piatek mi imponuje!
Myślą, mową i uczynkiem.
Ale jest młody, tak jak TY i
niepotrzebnie
wywarza drzwi wtedy gdy wystarczy je otworzyć.
Ale skoro temat
ad personam został już poruszony- powiedz, jak godzisz niezgodę na państwo w
roli ubezpieczyciela-z tym, że ktoś Cie musi utrzymywać, bo czas spędzasz przy
komputerze?
Uważasz, że gdy nie zarabiasz, to nic w tym złego, jeśli utrzymuje
Cię mamusia, czy kochanka, ale niedopuszczalnym
-jeśli miałoby to robić
państwo?
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 13:36:10
Cytat:
powiedz, jak godzisz niezgodę na państwo w
roli ubezpieczyciela-z tym, że
ktoś Cie musi utrzymywać, bo czas spędzasz przy
komputerze?


Przecież to są fantazje Piątka. On może mi od ręki wymyślić jeszcze z
tuzin biografii. Przez cały roboczy tydzień nie było mnie na KP i
od poniedziałku znowu nie będzie. Tak więc te kłamstwa mają
króciuteńkie nogi.

Piątek jest troszkę usprawiedliwiony, bo jako żyjący
ze zmyśleń, powinien cały czas trenować wyobraźnię. Ale Ty? Piszesz
powieści? Pracujesz w branży reklamowej?
kot   |05.09.2010 14:42:48
Znowu to samo! Masz niezłą inteligencje wyrażaną piórem, która Cię z nagła
opuszcza gdy zostajesz poddany konfrontacji. Nie pytam o ,,fantazje Piątka,, i
nie do nich nawiązuję.
Po prostu widzę sprzeczność.
Jeśli nie zarabiasz jako
bezrobotny, to jednak musisz jeść i gdzieś mieszkać, a to kosztuje. I jak wyżej.
uzid   |05.09.2010 14:51:14
ale w czym widzisz sprzecznosc? a wiele to zon neoliberalnego milionera
pracuje?

to jest sprawa dobrowolnej umowy czy ktos na kogos pracuje. a w
przypadku panstwa przymusu, ze ktos ma lozyc na kogos choc nie chce.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 15:13:03
Cytat:
Jeśli nie zarabiasz jako
bezrobotny


Ludzie! Czytajcie zamiast fantazjować! Kiedy i gdzie napisałem, że nie
zarabiam?

Napisałem zgodnie z prawdą, że jestem formalnie
bezrobotny. Zgodnie z prawdą napisałem, że Urząd Pracy (który spory
grosz podatnika kosztuje) miał to głęboko i przez rok nie przedstawił mi
ŻADNEJ propozycji (pracy, szkolenia itp.). Sam z siebie ograniczył się
do wypłacania ustawowej kasy.

Uprzejmie podziękowałem dwóm forumowiczom
(pp. Piątek i Józef K.) za propozycję wsparcia mnie i zgodnie z prawdą
napisałem, że jak dotąd radzę sobie wcale nieźle i stać mnie jeszcze na
pomaganie niewielką sumką innym.

Więc i Ciebie uprzejmie proszę
- nie pieprz bez sensu!
kot   |05.09.2010 15:41:03
Wiesz uzi znam kraj, w którym bywa,że kapitalizm jest ideologiczny, a nie tylko
bałwochwalczo rynkowy. USA.
Tam podatek spadkowy był kiedyś wysoki,
bo zgodnie z
ideologią powinieneś sam się dorobić, a nie dostać za friko, być
utrzymankiem.
Państwo może być ubezpieczycielem.
Czy Ciebie to tak bardzo
drążni?
A ubezpieczenie polega na tym,że płacisz na nieszczęścia innych.
Czy na
pewno nigdy się nie ubezpieczasz?
kot   |05.09.2010 15:42:33
Głębon coś tu się kupy nie trzyma.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 15:58:01
Cytat:
Głębon coś tu się kupy nie trzyma.


No, nareszcie zauważyłeś.

Podpowiedź: nie trzymają się kupy fantazje
Piątka na mój temat. On jest pisarz, ma wyobraźnię, bujną,
kreuje, konfabuluje… Kumasz?
septimanus   |05.09.2010 16:23:48
jak wynika z listu Jarosława Kaczyńskiego do działaczy PiS, on pomazaniec Narodu
Polskiego - według Piątka tylko ‘ględzący o spiskach kato-facet, który co rano
przy porannej toalecie namaszcza się krwią swojego brata bliźniaka, zmarłego w
wyniku rzekomej konspiracji’ - i jego namaszczone krwią Powstańców Warszawskich
pisowskie hufce ruszają w ostateczny bój z siłami Kosmopolityzmu i Nihilizmu
motywowani patriotyczym objawieniem, że ‘bieg historii uczynił nas dziś
depozytariuszami wartości narodowych’.
kot   |05.09.2010 16:55:58
Zrozumiałem.Bezrobotny to taki, który zarabia tyle,że mu jeszcze zostaje.


Jednak, czy niepracujący, i zajęty pisaniem na stronach KP zarabia pieniądze
płynące z moich podatków.
Wystarczy,że odpowiesz: tak, lub nie.
Jeżeli nie
odpowiesz, postąpisz jak zwykle.
Gnębon Puczymorda   |05.09.2010 17:19:33
Nie, nie dokładasz do mnie ze swoich podatków.
h108   |05.09.2010 21:26:29
Kochani, nie tylko tu młoda prawicowa kadra rzuciła wszystkie ręce na pokład
przed wyborami samorządowymi i ślęczy teraz nad wielkim dziełem roztrollowania
polskiego netu ku chwale ojczyzny. Może nie warto rozpraszać energii i po prostu
ich nie karmić. Znikną razem z wydrukowaniem pierwszych plakatów wyborczych, bo
zamiast stukać w klawiaturę pójdą zaśmiecać nimi miasto.
uzid   |05.09.2010 21:54:05
tak, sekretarze partyjni nie maja co robic, tylko rzucac tutaj propagandzistow
na to napuszone nudnawe forum. to takie przekonanie jak pani w moherze, ze
wszyscy mezczyzni czaja sie, zeby ja zgwalcic.
Cercamon   |06.09.2010 17:21:09
Taaak h108, mi Kaczor Donald osobiście wysyła co tydzień kopertę z honorarium
za, jak to pan Piątek ujął, ‘przeszkadzanie na Krytyce’. Jakbym czytał Nasz
Dziennik, normalnie spisek… Powiem tak: LOL.
kot   |05.09.2010 23:19:31
Albo propagandzistów,
albo masochistów, którzy co chwila wchodzą na to
,,nudnawe forum,,.
Ja na nudnawe nie zostałbym zaciągnięty siłą.
Gnębon czy Ty
też uważasz, że tu jest nudno?
uzid   |06.09.2010 11:22:53
o wlasnie kocie, pierwszy raz cos napisales celnie. jesli o mnie chodzi to
masochizm mnie tu przyciaga. ale nie bede sie rozwijal w temacie, sprawa
calkowicie osobista.

partyjnych klikaczy to sie wysyla na takie fora jak
wyborcze, gdzie duzo czyta, duzo komentuje i artykoly przyciagajace gawiedz. a
tu kto przyjdzie? tu nie ma polityki, tu garstka studentow i hobbysci sobie
klepia posty.
kot   |05.09.2010 23:30:06
Jeżeli tak to współczuję.
Panmik   |06.09.2010 14:31:14
Wielką zaletą Facebooka jest właśnie to, że wiadomo kto pisze. Dyskusje są tam
przez to zupełnie inne.
Cercamon   |06.09.2010 17:16:11
To prawda, ale jeśli się nie mylę żeby dyskutować na Facebooku trzeba najpierw
kliknąć ‘lubię to’ na stronie Krytyki. A jakoś tak po paru felietonach p.
Piątka, i zwłaszcza po jego wypowiedziach na forum na kliknięcie ‘lubię to’
trudno mi się zdobyć… Palec odmawia mi posłuszeństwa.
kot_w_golebniku   |10.09.2010 22:40:06
Fantastycznie. Po prostu miodzio. Człowiek, który donosi do administracji na
krytykującego go ostro, ale merytorycznie komentatora za chamstwo i trolling
pisze w swoim jakże wzniosłym tekście:
"Mamy kraj paranoicznych, katolickich
pojebów". Ręce same składają się do oklasków. Normalnie artyzm najwyższych
lotów i jeszcze jak kulturalny?

Coś sobie zacytuję. Uwaga, najpierw
oświadczenie: użyty cytat nie dotyczy żadnej konkretnej osoby i nie jest użyty w
celu osobistego ataku bądź obrażania kogokolwiek, przyszedł mi do głowy jedynie
na zasadzie bardzo luźnych i odległych skojarzeń (np. dlatego że gdy to piszę
jest akurat piątek wieczorem i jutro weekend).
"Prostytutka to zawód, k…
to cecha charakteru".
Parafrazując:
"donosiciel to zawód, menda to cecha
charakteru".
kot   |11.09.2010 00:06:15
@gołębniku. Skąd wiesz,ze to inicjatywa Piątka. Ciekawe, czy gdy się
dowiesz, że nie to go przeprosisz. Czy może być gorsze
świństwo niż rzucać
oskarżenia ot tak sobie bez pewności, że są prawdziwe.
kot_w_golebniku  - re:   |11.09.2010 00:35:12
kot napisa?:
@gołębniku. Skąd wiesz,ze to inicjatywa Piątka. Ciekawe, czy gdy się
dowiesz, że nie to go przeprosisz. Czy może być gorsze
świństwo
niż rzucać oskarżenia ot tak sobie bez pewności, że są prawdziwe.

Wszystko na tym świecie jest możliwe, nawet to, że admin zareagował tak
sam z siebie. Istnieją ludzie o różnych poziomach nadgorliwości.
Wtedy mogę przeprosić. Oczywiście nie redakcję Wazeliniarstwa
Politycznego…
kot_w_golebniku  - re:   |11.09.2010 20:49:05
kot napisa?:
@gołębniku. Skąd wiesz,ze to inicjatywa Piątka. Ciekawe, czy gdy się
dowiesz, że nie to go przeprosisz. Czy może być gorsze
świństwo
niż rzucać oskarżenia ot tak sobie bez pewności, że są prawdziwe.

A wogole to teraz dopiero doczytałem, że dowód jest w tym wątku. Piątek
sam napisał, że doniesie adminowi. Więc chyba nie muszę nikogo
przepraszać, co kocie?
rad_mirek  - brawo   |25.10.2010 13:49:23
garść świetnych metafor, które będę niósł w świat! wielka ulga i dobra zabawa.
pozdrawiam
gosc  - doooobre !   |27.10.2010 22:04:53
świetne !
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.65199 Seconds