NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Forum idei i beznadziei Drukuj
Tomasz Piątek   
26.08.2011

Proszę Państwa, nie wiem, czy Państwo wiedzą, że w dniach od 28 do 30 września odbędzie się w Sopocie coś, co nazywa się pięknie: Europejskie Forum Nowych Idei. Pod patronatem Bronisława Komorowskiego, znanego specjalisty od nowych idei, głównie w dziedzinie ortografii.


„Co jeden, to lepszy” – powiedziała Martyna z łódzkiej Świetlicy KP przeglądając spis uczestników Forum. Żeby daleko nie szukać: panel „Niepokój o żywność” uhonoruje swoją obecnością Laurent Freixe, wiceprezes Nestle SA. Istotnie, obecność tego pana automatycznie budzi niepokój o żywność (zdwoiłbym czujność na stołówce). Koncern Nestle znany jest ze swoich żywnościowych praktyk już od lat. Kiedy studiowałem we Włoszech, Nestle było tam bojkotowane przez młodych ludzi ze względu na produkowany przez koncern pokarm dla noworodków, zastępujący mleko matki. Firma rozdawała matkom w szpitalach próbki tego pokarmu, matki karmiły nim dzieci zamiast własnym mlekiem, na skutek tej przerwy w naturalnym karmieniu traciły mleko w piersiach i odtąd zmuszone były korzystać z pokarmu Nestle – tyle, że próbki już się skończyły i matki musiały pokarm kupować za własne pieniądze! Był to chyba najperfidniejszy sampling w historii, tym bardziej, że biedniejszych matek nie było na ten pokarm stać i razem z noworodkami zostawały na lodzie. Nestle w ogóle lubi małe dzieci. Ostatnio w Polsce dodało MOM do zupek Gerbera dla niemowląt. Co to jest MOM? Jest to tak zwane Mięso Oddzielone Mechanicznie, czyli ścięgna, żyły, tłuszcz, kawałki kości, kogucie grzebienie i tak dalej, wszystko zmielone w śliczną pulpę. Przyłapane na tym szwindlu Nestle tłumaczyło się, że dało niemowlętom do jedzenia tę gównianą papkę w trosce o ich dobro – że tylko ta gówniana papka nadaje zupkom odpowiednio kremową konsystencję. Naprawdę, niepokój o żywność.


Innym gościem, który będzie ostro hulać na forum nowych idei, jest niejaki Hernando de Soto. Zajrzyjmy do Wikipedii. Hernando de Soto, konkwistador, wzbogacił się dzięki wymuszonemu na Indianach okupie za peruwiańskiego króla Atahualpę, zorganizował wielką wyprawę w celu podbicia plemion Ameryki Północnej. Właściwy kompan do rozmowy dla wiceprezesa Nestle! Tyle, że zmarł w XVI wieku, więc to chyba nie ten. Szukamy dalej – jest! Jest jeszcze jeden Hernando de Soto. Także z Peru, ale nie konkwistador, tylko ekonomista. Ciekawe, czy zajmuje się wymuszaniem okupu na Indianach od strony teoretycznej. Cato Institute, opisany przez Naomi Klein instytut zajmujący się rozsiewaniem po całym świecie neoliberalnej polityki deregulacji, katastrofy i biegunki, zachwala de Soto jako laureata nagrody niesławnej pamięci Miltona Friedmana. Pisze, że rzadko się zdarza, żeby swoją działalnością ekonomista wywołał zamachy bombowe, Hernandowi de Soto to się jednak udało. Gratulacje, senor de Soto. Inne osiągnięcia naszego konkwistadora ekonomii to na przykład doradzanie peruwiańskiemu prezydentowi Alberto Fujimoriemu, o którym Wikipedia pisze: dyktator i organizator szwadronów śmierci, skazany na 25 lat więzienia za kilkadziesiąt morderstw na opozycjonistach. Hernando de Soto doradzał temu panu, a teraz przyjechał do Polski doradzać Komorowskiemu.


Tę listę uczestników Forum możnaby jeszcze ciągnąć i ciągnąć. Jako wizjoner – tak oficjalnie nazwany – występuje tam Michał Boni, specjalista od „dyfuzji przez polaryzację“, którą ja nazywam „wysuszeniem przez zamoczenie“. Istotnie, wizja, chociaż może raczej oczopląs. Nie rozumiem, co robią tam nieliczne uczciwe osoby, jak Magdalena Środa, Andrzej Poczobut czy Edwin Bendyk. Jakie nowe idee dla Europy mogą urodzić specjaliści od trucia dzieci i doradzania mordercom? Strach pomyśleć.

  

Ale Bronisława Komorowskiego to zapewne nie martwi. On już się cieszy na dobrą zabawę, bo pierwszego października forum ma się radośnie zakończyć meczem piłki nożnej pomiędzy uczestnikami! Już to widzę, jak kapitan drużyny Hernando de Soto organizuje szwadrony śmierci, żeby przedrzeć się do bramki Bronka (przy tej tuszy prezydent chyba musi stać na bramce). Natomiast kapitan drużyny przeciwnej Laurent Freixe zaczyna mecz od podawania przeciwnikom zatrutych zupek.

  

www.tomaszpiatek.pl 

Komentarze
Dodaj nowy
Thermidor   |26.08.2011 14:30:19
Bez urazy, ale nie mam pojęcia czym rożnią się odżywczo zasdniczo ścięgna,
żyły, tłuszcz, kawałki kości, kogucie grzebienie od np cynaderek, watróbki, czy
schabowego, poza obiegowymi i dosyć umownymi walorami
organoleptyczno-estetyczno-"nawykowokulinarno& #34; smakoszowskimi?
Nie
,żebym był przeciwko tekstowi, ale tak tylko pytam.
daras1983   |26.08.2011 17:00:26
Tak samo jakiś prawicowy publicysta przejechał by się po sabacie "Tuzów
lewicowych idei". Ma pan szczęście, że szefem żadnej międzynarodowej
korporacji nie jest jakiś łagodny lewicowiec, tylko są sami drapieżni
kapitaliści, bo dzięki temu jest w kogo rzucać.
A może jakieś przemyślenia w
związku z rozpoczynającym się szczytem, a nie tylko jad, bo na razie diagnoza
Spokojnego jak najbardziej w mocy.
Jest Pan autorem świetnej frazy, tej o
banalności chęci bycia oryginalnym.
Ale mógłby się Pan troszkę wysilić i nie jak
reszta lewicowców ciągle krytykować, ale oprócz tego coś zaproponować.
Batistuta   |26.08.2011 16:18:13
Przecież Sroda to liberałka i racjonalistka, więc postmodernistyczne i
socjalistyczne lewaki z KP na zdrowy rozum powinny być wobec niej wrogie albo
chociaż niechętne. Rany, rany….
daras1983   |26.08.2011 17:47:39
Niech Ci felietoniści w końcu napiszą nam coś ciekawego, coś o co będziemy się
spierać, a nie same nudy tak, że jedyną możliwością skomentowania tego w
jakikolwiek sposób jest dowalenie autorowi, a potem kiedy znowu zaczyna nam się
nudzić zaczynamy sobie skakać do oczu!!!!!!
rabarbar   |26.08.2011 18:09:59
Niestety słaby komentarz. Utrzymany w oryginalnej poetyce "My-Dobrzy i
Źli-kapitaliści". Głównym zarzutem, wysuniętym na pierwszym miejscu, dla
pana Soto (nie znam, nie słyszałem) jest fakt, że dostał nagrodę Friedmana.
Zbrodnia po prostu. Wszak wiadomo, że ekonomia jest 0/1 i to my mamy 1.
Fujimoriego pominę, bo nie wiem kiedy doradzał, w jakim zakresie i co z tego
wyszło. Ale pisząc felieton warto takie szczegóły podać. Inaczej wychodzą
chwytne hasełka, tworzone na zasadzie skojarzeń, jak np. "Pomagał tworzyć
szwadrony śmierci". Pozdrawiam zagryzając parówką z "MOM".
rabarbar  - Słabo   |26.08.2011 18:11:56
captchaalert
czytatiel  - de Soto   |26.08.2011 20:03:12
Tak sie sklada, ze lewica powinna raczej popierac pomysly de Soto. Wg jego
instytutu problemem biednych krajow jest slaba i zbyt skomplikowana ochrona
wlasnosci odbierajaca mozliwosci rozwoju - w przypadku krajow trzeciego swiata
ktorym doradza chodzi glownie o powszechna wlasnosc domow i mieszkan. Slaba
ochrona promuje interesy bogaczy, ktorzy maja wystarczajace srodki zeby kupic
sobie opieke prawna. Instytut tego goscia doradza na calym swiecie (szczegolnie
wladzom miejskim) jak redukowac biede, upowszechniac tanie mieszkania, i ma
wymierne osiagniecia w wyciaganiu ludzi z szarej strefy. Krotko mowiac - wiecej
researchu!
Kazio  - c.d.   |26.08.2011 20:13:56
Sprawdziłem sprawę z Nestle i mogę odpowiedzialnie napisać, że Piątek łże

Nestle wcale nie ostatnio dodało "MOM do zupek Gerbera", a robi
tak już od 8 lat.

I najważniejsze: wcale NIE zostało przyłapane
na szwindlu, bo informacja o MOM od początku była na etykiecie. To już
naprawdę nie wina Nestle, że dopiero teraz jakaś troskliwa i
spanikowana mamusia tę etykietę przeczytała.

Może w trosce
o czytelnictwo w Polsce Tomasz Piątek zacząłby od zachęty do czytania
etykiet (i sam się za to wziął).
daras1983   |26.08.2011 21:17:56
Czytelnicy 2:0 Piątek
viking   |26.08.2011 21:22:45
W sprawie Nestle, rację ma i Piątek i Kazio. Faktem jest, że producent
informował o tym na etykietce. Prawdą jest jednak także, że MOM nie powinno
znajdować się w produktach dla małych dzieci. Nie dlatego, że jest "gównianą
papką", ale dlatego, że organizm dziecka może mieć problemy z odpowiednim
strawieniem tego składnika.
A jednak opis Piątka jest, jak zwykle, czystym
populizmem. MOM nie jest kapitalistyczną trucizną. W porównaniu do różnych
"przemalowanych" czy nieatestowanych mięs, czy potraw nie posiadających
daty ważności, jakie jadło się w Polsce, gdy kapitalizmu tu nie było, to
"małe piwo".
Z Piątkiem jest tak zawsze. W wielu aspektach słuszna
krytyka, miesza się u niego z taką dawką populizmu, że aż ośmiesza ona tę
krytykę. A to przykre, bo co do meritum; co do tego, jakie nieuczciwe chwyty
stosuje branża żywieniowa, ma on przecież rację.
Już by się chciało zapomnieć tę
przesadę i te przegięcia, gdy nagle widzi się zdanie, w którym komuś dostaje się
za to, że jest laureatem nagrody imienia ekonomisty, którego autor nie
lubi.
Szczerze mówiąc, dziwnie się czyta takie rzeczy.
Grzesiek   |27.08.2011 11:13:15
Problem z projektami de Soto jest ich niska weryfikowalność w praktyce, a
można by rzec więcej: całkowite oderwanie od empirii. Na uwagę w jego
działaniach natomiast zasługuje element diagnostyczny i komponent badawczy,
natomiast jest to zbyt mało, by przyjmować jego
recepty bezrefleksyjnie…

Hernando de Soto - zachęcam do lektury
szczególnie "Tajemnicy kapitału", proponuje prostą i jakże
oczywistą drogę rozprawienia się z problemem ubóstwa w krajach
Południa. Wystarczy sprowadzić rolę państwa w obszarze polityki społecznej
do zapewnienia obywatelom (nie wszystkim ludziom, co ważne w
kontekście sytuacji ruchów indygenicznych w A.Ł.) tytułów własności do
nieruchomości przez nich zajmowanych. Dzięki temu każdy -
nawet najbiedniejszy - mógłby starać się o legalny kredyt na
inwestycję, gdzie zabezpieczeniem byłaby hipoteka. Mamy tutaj do czynienia
z trzema poważnymi zastrzeżeniami, które nawet polscy publicyści
głównego nurtu postawili:

1. Bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości w
latach 2005-2008 w krajach rozwiniętych w przyszłości może przenieść
się do krajów rozwijających; (nie jest to w 100% pewne, więc idźmy
dalej)

2. de Soto nie wyjaśnia dlaczego banki miałyby
pożyczać pieniądze pod zastaw nieruchomości ludziom ubogim; przykład
wykorzystania pierwotnego pomysłu M. Yunusa w Bangladeszu jest tu niezwykle
istotny -> szczytna idea została wykorzystana przez instytucje
para-bankowe do wyzysku drobnych ciułaczy.

3. (najistotniejsze) de Soto
popełnia błąd strukturalny traktując wszystkich obywateli jako
przedsiębiorców, których złe państwo ogranicza. Gdy państwo sprowadzimy do
roli (tak, tak: zaraz przed "utopieniem go w
wannie") księgowego i buchaltera - wszystko będzie dobrze.

Nie,
nie będzie. A zdanie, sformułowane przez "czytatiela" tj. "Tak
sie sklada, ze lewica powinna raczej popierac pomysly de Soto."
wskazuje na brak znajomości materii i trzeba się mu strukturalnie
przeciwstawić, a nawet okazać merytoryczną
wrogość!

Szanowni Państwo, zachęcam do lektury -> nasi
nie-lewicowi przeciwnicy piszą wiele. Bez znajomości ich tekstów nie
mamy szans im się przeciwstawić. 

Chciałoby się rzec: Towarzysze, do książek!
MamaCzarnegoPulkownika   |28.08.2011 09:48:11
Nudne - jeżeli kogoś nie interesuje co je, owszem. Nie jestem wiedźmą by do
kotła sypać kurze łapki i oczy zajęcze sproszkowane, a zupkę dla bobasa potrafię
zrobić nawet lepszą niż biblijny Moloch nie mówiąc już o jakimś tam
Nestle.
Kolegia Jezuickie i polityka edukacyjna Kościoła w Polsce widać dalej
owocuje wstrętem do lektury w Polsce. Prawdziwy faszysta - książka i karabin!
Oczywiście, co znaczy słowo faszysta też mało kto wie bo trzeba by sięgnąć do
tekstów dłuższych niż te wykrzyczane przez Antifę czy wyczytane w
"Prawdzie" rozdawanej za darmo w 45.
smith  - Soto   |31.08.2011 20:55:32
@ czytatiel "Tak sie sklada, ze lewica powinna raczej popierac pomysly
de Soto…"
Tak się głupio składa, że slumsy zapewniają przynajmniej dach
nad głową, który ich mieszkańcy błyskawicznie stracą, kiedy tylko uregulują
stosunki własności do posiadanego przez nich miejsca. Bo kiedy pojawia się
własność to można ją sprzedać albo wziąć pod jej zastaw kredyt.
Tylko, że za
cholerę de Soto nie tłumaczy po co komu kredyt, którego i tak nie będzie mógł
spłacić, bo gdyby miał jakieś ludzkie dochody to nie mieszkałby w slumsie?
A
chodzi głównie o to żeby zmusić do wyjścia z szarej strefy. Czyli zasuwania w
sweatshopie, co w myśl świętej "teorii marginalnej" rządzącej
"wolnym rynkiem" pomoże, ale przede wszystkim wytłumaczyć cięcia płac ze
względu na i tak już nadmierną podaż pracy, co znowu wydłuży okres spłaty
kredytu i podniesie wysokość należnych odsetek, a skończy się tak, że bank
ogrodzi slumsy drutem kolczastym i nie pozwoli nikomu przebywać na jego świętej
własności prywatnej.
Tak w skrócie wygląda "Tajemnica kapitału" de Soto.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92350 Seconds