NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Drugi dzień na działce Drukuj
Tomasz Piątek   
20.07.2011

Wreszcie przestało padać. Zabraliśmy chłopaków, to znaczy Martyna i jego przyjaciela Konrada, na wyprawę. Poszliśmy zobaczyć – i tu brakuje mi słowa, jak nazwać to, co poszliśmy zobaczyć. Może powiem, jak to odkryłem. 

Kiedy lata temu kupiliśmy z ojcem działkę, pierwszego dnia po przyjeździe wybrałem się do lasu. Dotarłem do rozdroża – trzy drogi rozchodziły się w trzy strony. Przy każdej drodze była przybita do drzewa tabliczka wymalowana jadowitymi, flamastrowymi kolorami, różem, fioletem, błękitem. Na pierwszej tabliczce było napisane: Ścieżka Mądrości. Przy drugiej: Droga Miłości. Bóg Mężczyzna Kobieta. Przy trzeciej: Droga im. Błogosławionego Karola Dobrego. Poszedłem drogą Karola Dobrego i dotarłem do wielkiej wydmy, na której stał ołtarzyk z wymalowanym rycerzem. Rycerz na tarczy miał chleb i rybę, a pod stopami napis: Nie Kradnij. Zszedłem z wydmy w las, a tam na każdym drzewie kolorowa tabliczka. I na każdej tabliczce ciekawy napis. Na przykład: Św. Etelbert, Św. Guntram. Sułtan As, Żony Święte. 40 Żołnierzy Męczenników. Panowania Trony. Anioły Boga Wojsko. I wreszcie: Ksiądz Prymas, Imperium Religijne. W środku tego wszystkiego stał szałas i wszedłem do tego szałasu, chociaż miałem poczucie, że spotkała mnie przygoda śmiertelna, taka, z której się nie wraca. W środku nie było nikogo, tylko pod pułapem wisiała beczka, a na niej było napisane: Księgi Boga. Opowiedziałem o tym znajomemu dziennikarzowi, a ten ustalił, że autorem całej tej niezwykłej instalacji był mężczyzna, który przeżył ostry uraz psychiczny po tym, jak wyrzucono go z katolickiego seminarium duchownego.

No więc poszliśmy z chłopakami zobaczyć leśną instalację, słońce świeciło, ptaszki śpiewały, grzyby rosły, a oni nie zwracali na to najmniejszej uwagi i przez cały rozmawiali o komputerach, programach i grach. „Ale jak przejdziesz trzeci lewel, to masz więcej żyć”. „Trzeba mieć taką przełączkę, żeby to podłączyć”. „Wtedy to nie reagował nawet na explorer.exe”. Wreszcie Martyn rozejrzał się po lesie. „Czuję się tu jak w MMO” - powiedział, cokolwiek by to miało znaczyć. Przypomniałem sobie, jak to było, kiedy ja byłem młodszy i przez cały czas chciałem tylko oglądać teledyski na MTV (inna rzecz, że wtedy na MTV było co oglądać). Zastanawiałem się wówczas, jaką manię będzie mieć moje dziecko. Myślałem: „Będzie mówiło – mój ojciec należał do pokolenia MTV, nigdy nie mógł zrozumieć nekrofilii”. Teraz to już sam nie wiem, co gorsze: gry czy nekrofilia – w nekrofilii byłby przynajmniej jakiś element autentycznej przygody, choćby i śmiertelnej. 

Młodzi ludzie w ogóle są dla mnie dość przerażający. Piotr Pacewicz z „Gazety Wyborczej” zachwyca się polską młodzieżą i jej wyedukowaniem - że niby dobrze wypada w testach. Ale nawet w tej samej „Wyborczej” można przeczytać, że dzisiejsi studenci, kształceni właśnie za pomocą testów, są na poziomie gimnazjalistów. Mam nadzieję, że Pacewicz przeczyta ten felieton i się zastanowi. Ale może powinienem dać spokój Pacewiczowi i młodzieży? Może kraczę na młodzież, bo sam się szybko zestarzałem? Intensywne życie, alkoholizm, narkomania, przerost podstawy serca, wirusowe zapalenie wątroby typu C - może jestem już blisko tej ostatecznej śmiertelnej przygody?

Żeby oderwać się od tej myśli, wziąłem do ręki książkę, którą znalazłem w naszym domku. Okazało się, że to „Trędowata” Heleny Mniszkówny. Pomyślałem sobie, że przeczytam tę książkę, bądź co bądź ważną dla polskiej kultury masowej. Proszę państwa, mówi się, że Lacan jest trudny. Czym jest Lacan wobec Mniszkówny? Jeśli to była lektura dla kucharek, to jakże wyrafinowane mieliśmy kiedyś kucharki! Czytając „Trędowatą”, trzeba przegryzać się przez zdania typu: „Ależ panie hrabio, czyliż rozczłonkowywanie poparcia dla zamierzenia może liczyć na tchnienie natchnienia?”. Książka jest zdecydowanie polityczna, aczkolwiek dotyczy konfliktu pomiędzy dwoma wymarłymi już warstwami społecznymi, arystokracją i szlachtą. Jest tam obsceniczny fragment, w którym arystokratyczny bohater pozytywny, ordynat Michorowski, przychodzi do przedszkola, które założył dla dzieci swoich robotników. Dzieci padają do stóp magnata, składając ciepłe dziecięce pocałunki na jego butach i sepleniąc: „Pan dobji… Pan dobji…” A potem zrobiło mi się trochę dziwnie, gdy pomyślałem, że nawet nietzscheański ordynat Michorowski jest lewicą wobec dzisiejszych arystokratów pieniądza. Oni żadnych przedszkoli nie zakładają.

Mimo lingwistycznych łamańców, przeczytałem książkę do końca, czyli znowu do śmierci, bo główna bohaterka na końcu oczywiście umiera i ordynatowi pozostaje tylko żałoba, opłakiwanie oraz wielki ohydny pomnik nagrobny jego własnego pomysłu, z wyrzeźbionym aniołem, dziewczyną, koroną cierniową, wieńcem laurowym - „a taki lekki, jakby ciosany z opłatka”. Potem odwoziliśmy Konrada do jego domu i gdy przejeżdżaliśmy obok cmentarza, nie wiem, co mi się stało, może zatęskniłem za śmiertelną przygodą – w każdym razie pokazałem Hani cmentarz i radośnie stwierdziłem: Trupoland.

  

True Poland, odpowiedziała Hania.

 
www.tomaszpiatek.pl

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |20.07.2011 19:08:08
Ładne. -Zawsze może liczyć na swoja narrację.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 20.07.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86048 Seconds