NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dlaczego nie jesteśmy pod Sejmem? Drukuj
Tomasz Piątek   
05.07.2011

Działacze katoliccy przedstawili Sejmowi morderczy projekt zmiany ustawy antyaborcyjnej. Według tego projektu, aborcja miałaby być zakazana nawet w przypadku zagrożenia życia kobiety. Sejm – głosami PiS, PSL i wielkiej części posłów dominującej partii rządzącej, PO – zamiast odrzucić ten projekt, skierował go do dalszych prac w komisjach.


Do tej pory żyliśmy w kraju haniebnego „kompromisu” aborcyjnego. Okazuje się, że są rzeczy jeszcze bardziej haniebne. Okazuje się, że żyjemy w kraju, w którym życie zarodka zostało bezwzględnie zrównane z życiem kobiety. Kobietę sprowadzono do roli maszynki do rodzenia. Jej przeznaczeniem jest rodzić nawet za cenę życia.


Powiedzmy sobie od razu: Bóg nie ma nic wspólnego z tym horrorem. Katolicy powołują się na wolę Boga, ale nigdzie w Biblii Bóg nie mówi, że zarodek jest człowiekiem. Cytowany przez amerykańskich przeciwników aborcji fragment Księgi Jeremiasza (Jer 1,5): „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię” mówi tyle, ile mówi. Mówi, że Bóg zna przyszłość. Bóg zna człowieka, zanim ten ukształtuje się w łonie matki – i zna go także, zanim jeszcze poznają się jego rodzice. To przecież wynika z Boskiej wszechwiedzy. Nie da się natomiast wywieść z tego fragmentu żadnej nauki, z której by wynikało, że zarodek już jest człowiekiem. Można równie dobrze uznać, że Bóg już zna człowieka, kiedy człowieka jeszcze nie ma, jest tylko zarodek. Hebrajskie słowo „ecor’cha” przez wszystkich tłumaczy jest tłumaczone jako „ukształtowałem”, „ukształtowany” (angielskie „formed”, łacińskie „formarem”) – a więc sugeruje raczej, że człowiek jest wtedy, kiedy mamy do czynienia z czymś skończonym, uformowanym. Oczywiście, trudno powiedzieć, kiedy zaczyna się taki uformowany człowiek, ale na pewno nie jest nim zaczynająca się dopiero rozwijać zygota. Musimy znaleźć sobie jakąś bezpieczną zdroworozsądkową granicę - a taką jest trzeci miesiąc ciąży.

   
Działaczami katolickimi, jak widzimy, nie kieruje Słowo Boże. Nie kieruje też nimi zdrowy rozsądek. Kieruje nimi tylko okrucieństwo i nienawiść do kobiet (w przypadku działaczy-kobiet jest to nienawiść do innych kobiet). Nienawiść do kobiet i okrucieństwo wobec słabszych – bo kobiety w naszym społeczeństwie mają pod wieloma względami słabszą pozycję. Kim jest ten, który pragnie znęcać się nad słabszymi? Dlatego uznaję, że działaczami katolickimi kieruje Szatan.


Katolicy wywalczyli, za pomocą terroru psychicznego, obrzydliwy pseudokompromis. Ale to im nie wystarczyło, tym się nie zaspokoili. Żądają od nas coraz więcej i więcej. Na całkowitym zakazie aborcji się nie skończy. Jeśli rzucimy im całkowity zakaz aborcji, licząc, że tym się zapchają - to się przeliczymy. Oni szybko przełkną to, co im rzuciliśmy, strawią, nabiorą siły i zażądają zakazu skutecznej antykoncepcji. A potem zakazu rozwodów. A potem zakazu seksu przedmałżeńskiego. Sami z siebie się nie zatrzymają. Opętani przez Szatana, wierzą, że mają misję od Boga. Tą misją jest przywrócenie przed-nowoczesnej obyczajowości – w takiej wersji, jaką katolicy sobie wyobrażają (tak naprawdę, to przednowoczesna obyczajowość wcale nie była święta: dawniej było więcej nieślubnych dzieci niż teraz). 


Jak mamy postępować z opętańcami, którzy żądają dla siebie coraz więcej? Na naszą miękkość nie odpowiedzą delikatnością. Im bardziej będziemy łagodni, tym więcej od nas wyszarpią. Nie liczmy na wzajemność.


Występując przeciwko pseudokompromisowi, katolicy przekroczyli ostatnią granicę. Porzucili jakiekolwiek pozory demokratycznego szacunku dla Innego. Musimy odpowiedzieć im tak, żeby to poczuli.


Przede wszystkim powinniśmy wszyscy wypisać się z Kościoła katolickiego, do którego wielu z nas formalnie należy. Powinniśmy zerwać kontakty z praktykującymi katolikami, którzy aprobują działania swojego Kościoła i katolicki projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. A przede wszystkim powinniśmy dać sygnał partii rządzącej. Podobno uzależniona od sondaży, Platforma Obywatelska ignoruje jednak to, że Polacy przesuwają się w lewo. Prawdopodobnie przed wyborami boi się konfliktu z biskupami. Powinniśmy pokazać platformerom, gdzie mamy ich kalkulacje.
Powinniśmy być pod Sejmem – aby bronić polskich kobiet i polskiego państwa, nominalnie świeckiego. Dlaczego tam nie jesteśmy?


www.tomaszpiatek.pl 

Komentarze
Dodaj nowy
chatte botte   |05.07.2011 05:19:56
Panie Piątek, ryzykant z Pana.
Wchodzi Pan na wody egzegezy, które pozostaną
niezbadane po kres kresów. O te wieczne dyskusje rozpętywano wojny i Żydzi bili
się wręcz z Żydami, a i tak nic z tego nie wyszło (nikomu; na dobre; nigdy [no
może nienarodzonemu wtedy jeszcze Hitlerowi, to tak]).
Cytuje Pan ustęp z
Jeremiasza i zaczyna swoją galopadę racjonalności, powołuje się na źródłosłowy
(zaraz ktoś przeciwstawi Pańskiemu inny, ‘bardziej’ trafny ‘w tym miejscu’), a
nie powie wprost, że Stary Testament był po prostu Księgą sporego okrucieństwa
czasów, w jakich został napisany, a i proroctwa Jeremiasza od okrucieństwa (i
kontekstu opisanych tam faktów) nie stronią. Rozumiem, że ze względów
wyznaniowych nie może Pan tego ot tak powiedzieć?
Pański racjonalizm tu na nic,
walczy Pan w tym miejscu jak Luter z papieżem, jak Pańska wiara także tutaj
jedynie pogłębia przerębel, zaraz Pan usłyszy milion głosów ‘za’ i milion
‘przeciw’.

Pisze Pan o kobietach działaczkach i ich niechęci wobec ‘zwykłych’
kobiet (które rodzą na przykład dzieci), ale gdyby tutaj napisać o feministkach
i ich ‘niechęci’ (używam eufemizmu), wobec tychże ‘zwykłych’ kobiet, to
oczywiście Pan się zaprze rękami i nogami. Widzi Pan, tak ten światek się toczy,
że każdy gra o to, co mu w duszy gra.

Jest Pan pisarzem, może warto poszukać
innego klucza?

Aha, jak już Pan pójdzie pod ten sejm jako pierwszy i przyzna
się, że nie jest katolikiem, to wie Pan, różnie może to zostać potraktowane. Ale
trzymam za Pana kciuki, i jestem z Panem.

P.S. Aleś Pan pojechał z tym
Szatanem & Co. Na równi z Jeremiaszem co najmniej, i prawie dogonił św. Jana…
Prawie usłyszałam tętent koni Apokalipsy… Czasem mnie dziwi, że wy wszystko
widzicie tak jasno, w zachwyceniu (podbijając tym samym bębenka tym, którzy
dopiero dzięki wam to zobaczą, i wtedy to się dopiero zaczną wypady na oceany
egzegezy).
kot   |05.07.2011 08:19:52
Piątek odzyskuje formę i styl.
Choć tu nie o niego chodzi.
-Tusk uprawia
przerażającą politykę (ostpolitykę)sondażową, która nie liczy się z
imponderabiliami.
Jest granica spraw, które mogą być kupczone głosami
wyborców.
ktclock  - katolikami zajmie sie Arlukowicz   |05.07.2011 10:14:38
najpierw pisze Pan o przekroczeniu przez wnioskodawcow granic jakie powinnny byc
w demokratycznym spoleczenstwie, a potem nawoluje by zerwac kontakty z tymi
ktorzy taki projekt popieraja. zamiast przekonywac innych skrytykujmy ich,
skasujmy ze znajomych na Facebooku, i wykluczmy ich za to ze nie patrza na swiat
z lewicowa wrazliwoscia. Wtedy katolikami zajmie sie Arlukowicz. O.Tadeusz bywa
bardziej tolerancyjny niz Pan.
franiszyn   |05.07.2011 11:33:01
Propozycja Piątka ma sens.
Szkoda czasu na dyskusje z katolikami, bo z dogmatem
się nie dogadasz. Trzeba w końcu to przyznać, że katolicy psują nam świat i
wypada skończyć z tą obyczajową kurtuazją.
ubik   |05.07.2011 12:17:44
Pan Piątek się po prostu bawi w odwrócenie narracji katolickiej przeciwko
katolikom. To nie jest religijne oburzenie protestanta, tylko zabawy z dyskursem
starego racjonalisty, czego ukoronowaniem był numerek z Szatanem, hi, hi. Ale
sprawa z aborcją jest rzeczywiście skandaliczna, nadciągają mroki średniowiecza.
Kat za seks przed ślubem?
Znikający punkt  - Jaka granica?   |05.07.2011 12:25:59
Musimy znaleźć sobie jakąś bezpieczną zdroworozsądkową granicę - a taką
jest trzeci miesiąc ciąży.


A dlaczego trzeci miesiąc? Tym, co cechuje ukształtowanego człowieka,
jest mowa i samoświadomość. Proponuję moment, kiedy człowiek zaczyna
mówić o sobie świadomie "ja". Jest to zdecydowanie bardziej
zdroworozsądkowa granica opierająca się na pewnym obiektywnym
stanie faktycznym, a nie na arbitralnie wylosowanym z kapelusza
terminie.
Rubel  - Ustanawianie prawa   |05.07.2011 14:08:36
w imieniu nieistniejacych, wyimaginowanch przyjaciol (vel bogow) powinno byc
prawnie zakazane. Jakas banda psycholi (ich wiara w niewidzialnego boga nie
rozni sie od wiary wariata w stado niewidzialnych, wszechmogacych zyraf z
silnikami jonowymi, latajach po orbicie naszej planety) chce zapisow prawnych,bo
bozia im tak kaze? Chore! Takich ludzi nalezy zamykac i leczyc… do spolki z
innymi "Napoleonami". Niech na oddzialach zamknietych gadaja sobie z
wymyslonymi znajomymi. Moze nawiaza blizsza znajomosc z chorymi gadajacymi do
kaloryfera.
nika  - re: Jaka granica?   |05.07.2011 14:13:56
[
A dlaczego trzeci miesiąc? Tym, co cechuje ukształtowanego człowieka, jest
mowa i samoświadomość. Proponuję moment, kiedy człowiek zaczyna mówić o sobie
świadomie "ja". Jest to zdecydowanie bardziej zdroworozsądkowa granica
opierająca się na pewnym obiektywnym stanie faktycznym, a nie na arbitralnie
wylosowanym z kapelusza terminie.
Aborcja postnatalna się kłania? Dick
proponował zdaje się granicę 10 roku życia. A z projektów wynika, że
świadome i
pełnoprawne jednostki ludzkie rodzaju żeńskiego najwyraźniej nie mają prawa do
życia i zdrowia.
Marta   |05.07.2011 14:31:22
Nie jesteśmy pod sejmem, bo nie wierzymy, ze to coś da - a przynajmniej ja znam
głównie osoby, które nie wierzą. Gdzie się podział MILION podpisów przeciw
beznadziejnej, pseudokompromisowej ustawie antyaborcyjnej z lat 90.? Ano
właśnie, wtedy Sejm całkowicie olał swoich obywateli, mimo, że pod sejmem stały
kobiety, a moze własnie dlatego, ze były to kobiety? Wtedy miałam mniej więcej
lat 15, teraz mam 30. Pamiętam nawiedzoną partię zwaną ZCHN, pamietam jak na
biologii wmuszali w nas "Nieme krzyki" (sic!), pamiętam, co wyprawiał
polski KK, jak również pamietam popisy Stefana Niesiołowskiego, któremu
wtreszcie ktoś w Łodzi przygrzmocił drzwiami, gdy jechał na rowerze, co uznałam
za mądre podejscie łodzian. I wlaśnie wtedy odeszłam z KK raz na dobre. Od
tego czasu nie świadkuję, nie zostaję chrzestną, choć to budzi czasami całe
tyrady swiatopoglądowe, nie chadzam na pasterki i inne takie imprezy i sentyment
mam tylko do figurki Matki Boskiej na Zawracie ( z powodów kulturowych, nie
religijnych). Mozna się czepiać , dlaczego nie złożyłam apostazji…Problem
tylko w tym, ze czy ja złoże apostazję czy nie to Marek Jurek, Jarosław Gowin i
tym podobni i tak mają mnie gdzieś. Skoro raz olano naród, to dlaczego się
dziwić, ze naród nie wierzy, ze ma na coś wpływ przy tej ustawie. Ja też nie
wierzę - jedyne co mogę to polecać namiary na lekarzy, którzy swietnie siena
tej ustawie dorobili (specjalizacji prywatnej )
Ciekawe  - Absurdalna wiara Piątka   |05.07.2011 14:45:10
Jak można być wierzącym i pisać o jakiś "zdroworozsądkowych trzech
miesiącach". Nigdy nie zrozumiem fenomenu wierzącego w stylu Piątka. Z
jednej strony cytuje Jeremiasza i zastanawia się, kiedy zygota staje się
człowiekiem i nie można jej już zabijać.
Już widzę tego Boga stojącego ze
stoperem: "O! to już. Jest człowiek! Trzy miesiące minęły, teraz to
morderstwo!". Absurdalna wiara. Już bardziej rozumiem katolicką ortodoksję.
Jeśli nie można rozstrzygnąć kiedy dokładnie zaczyna się człowiek, zakłada się,
że ma to miejsce na samym początku procesu jego powstawania. Połączenia dwóch
komórek.
Chciałbym żeby mi Piątek wytłumaczył z tym swoim protestanckim zapałem
jak widzi swojego Boga sądzącego ludzi. Bo coś mi się wydaje, że pan Piątek nie
może się pogodzić, że jeżeli Bóg rzeczywiście istnieje, to nie będzie się
dostosowywał do jakiegoś wyobrażenia, ale po prostu będzie.
wodnamałpa  - "życie zarodka zostało bezwzględnie zrównane z ży   |05.07.2011 14:55:37
Jakie: zrównane?
Przecież za aborcję lekarzom grozi więzienie.
Natomiast za
poświęcenie zdrowia czy życia kobiety "grozi" im co najwyżej gloria
obrońców życia (?!) i sumienia (?!). Dowodzą tego sprawy Tysiąc, Wojnarowskich i
Lamczak.
(Ten ostatni przykład pokazuje przy okazji, że wolno spokojnie
uśmiercić i płód, byle tylko przy okazji umarła przynajmniej jedna
kobieta.)

Co do satanistycznej inspiracji, całkowicie się zgadzam. Po tym
projekcie uwierzyłam w szatana. Szatan istnieje, a jego kapłani to polski kler
katolicki.
Diestl  - A ja…   |05.07.2011 15:19:11
w swoich wątpliwościach dt. aborcji nie odwołuję się do beznadziejnych dyskusji
na temat ‘zarodek, dusza, człowiek itd.’. Nie interesują mnie religijne
argumenty, tylko ‘humanistyczne’. Bo aborcja to jednak niszczenie życia i
dostępna ‘na życzenie’, jak chcą oświecone kręgi feministyczne, to według mnie
barbarzyństwo, tłumaczone ‘wyborem kobiety’ albo głupimi sloganami ‘to moje
ciało’ itd. Ze względów medycznych, albo w przypadku gwałtu, to rozumiem,
kobieta powinna mieć wybór i możliwość…
Batistuta   |05.07.2011 15:39:20
A skąd to przekonanie(jak widać niezwykle mocne), że sprzeciw wobec aborcji musi
mieć za przyczynę ortodosyjną religijność? Jestem agnostykiem i uważam, że
aborcja to zabójstwo. Płód to nie jakiś tam paznokieć czy inna bezużyteczne coś,
tylko zalążek człowieka, który naturalną koleją rzeczy ewoluuje, w ciągu paru
miesięcy, w pełnoprawną istotę ludzką. Poza tym fajnie by było, gdyby Polska
lewica odniosła się do niektórych pomysłów lewicy zachodnioeuropejskiej, która
już zaczyna mówić o tym, że nie tylko aborcja ale i eugenika powinna być jak
najbardziej legalna, to jest, że matka powinna mieć prawo zabić niemowlę jeżeli
te jest na przykład dotknięte zespołem Downa. Jeżeli ustosunkujecie się do tych
pomysłów pozytwnie, to już będzie wiadomo, komu nie należy podawać ręki. I
róbcie ze mnie katola( to jedyny wasz argument), bo katolem nie jestem.
Lesiu  - Katolstwo już nie ma żadnych zahamowań   |05.07.2011 15:43:43
Wszystko na to wskazuje, że odesłanie do komisji to taktyczna zagrywka PO/PSL,
które jednak - miejmy nadzieję - w większości jest przeciw temu kretyństwu.

Natomiast jest faktem, że rozzuchwalone katolstwo przekracza już wszelkie
granice. I oczywiście, że lewica jest za miękka. Pamiętam jak Rydzol robił tą
wielką demonstrację w W-wie - ja byłem na kontrmanifestacji na Pl. Konstytucji.
Zaproponowałem organizatorom żeby iść pod Sejm i przynajmniej wygwizdać i
wybuczeć katoli. Ale oni: nooo nie.. mamy zgodę tylko na wiec, itp. sraty graty.
Jeśli tak nadal będziemy postępować, to niedługo będzie tu katolski Iran i nawet
świat się o tym nie dowie, bo nie bedzie żadnej zadymy, którą by pokazano w TV.
No bo przecież "państwo prawa" itp. sraty graty dupa w kraty. Ciekawe
tylko że katolstwo nie ma takich oporów i wiesza wszędzie nielegalnie krzyże i
stawia kaplice
Znikający punkt  - @franiszyn   |05.07.2011 15:52:09
bo z dogmatem się nie dogadasz

Problem w tym, że pod mikroskopem nie zobaczysz żadnej "granicy
człowieczeństwa". Tak więc jest tylko dogmat przeciw dogmatowi. A czy
jeden nazywa się "katolicki" a drugi "postępowy", to
w najmniejszym stopniu tej dogmatyczności ani nie wzmaga ani nie zmniejsza.
El Diablo  - peeperrkorn@gmail.com   |05.07.2011 18:04:41
Prawdopodobne, że w Polsce dojdzie do odnowienia w dużej skali do sporu o
aborcję jest coraz większe. Kibicuję panu Piątkowi i jego pomysłowi. SLD, czyli
nominalnie lewica, powinno wystąpić z wnioskiem o referendum aborcyjne i podbić
swoje sondaże wyborcze. PO póki co zdaje się testować granice wytrzymałości
części swojego elektoratu na najbardziej reakcyjne pomysły służące pozyskaniu
ultrakatolickich zwolenników PiS-u. Te granice da się przekroczyć za pomocą
wniosku o referendum aborcyjne i odnowienie starego sporu z KK. Przynajmniej SLD
z dużym prawdopodobieństwem postarać się może o złamanie kompromisu aborcyjnego
i legalizację przerywania ciąży przynajmniej ze względów społecznych co najmniej
do 12 tygodnia.
Exxon Valdez  - re:   |05.07.2011 18:12:56
Marta napisa?:
Nie jesteśmy pod sejmem, bo nie wierzymy, ze to coś da - a przynajmniej ja
znam głównie osoby, które nie wierzą. Gdzie się podział
MILION podpisów przeciw beznadziejnej, pseudokompromisowej ustawie
antyaborcyjnej z lat 90.? Ano właśnie, wtedy Sejm całkowicie
olał swoich obywateli, mimo, że pod sejmem stały kobiety, a moze
własnie dlatego, ze były to kobiety? Wtedy miałam mniej więcej lat 15,
teraz mam 30. Pamiętam nawiedzoną partię zwaną ZCHN, pamietam jak na
biologii wmuszali w nas "Nieme krzyki" (sic!), pamiętam, co
wyprawiał polski KK, jak również pamietam popisy
Stefana Niesiołowskiego, któremu wtreszcie ktoś w Łodzi przygrzmocił
drzwiami, gdy jechał na rowerze, co uznałam za mądre podejscie łodzian.
I wlaśnie wtedy odeszłam z KK raz na dobre. Od tego czasu nie
świadkuję, nie zostaję chrzestną, choć to budzi czasami całe tyrady
swiatopoglądowe, nie chadzam na pasterki i inne takie imprezy
i sentyment mam tylko do figurki Matki Boskiej na Zawracie ( z powodów
kulturowych, nie religijnych). Mozna się czepiać , dlaczego
nie złożyłam apostazji…Problem tylko w tym, ze czy ja złoże
apostazję czy nie to Marek Jurek, Jarosław Gowin i tym podobni i tak mają
mnie gdzieś. Skoro raz olano naród, to dlaczego się dziwić, ze naród
nie wierzy, ze ma na coś wpływ przy tej ustawie. Ja też nie wierzę -
jedyne co mogę to polecać namiary na lekarzy, którzy swietnie siena
tej ustawie dorobili (specjalizacji prywatnej )


Chcesz powiedzieć, że odeszłaś z Kościoła Katolickiego, bo ten obstawał
przy swoim nauczaniu a Tobie to nie pasowało? Moja droga, obawiam
się, że Ty w tym kościele byłaś tylko teoretycznie. Poza tym, w
porównaniu do lat 90, sytuacja nieco się zmieniła. Paradoksalnie wówczas
religijność wśród masy był wyższa, ale i akceptacja społeczna dla
aborcji również była wyższa. Dzisiaj naród już nie jest tak religijny, ale
i akceptacja dla przerywania ciąży radykalnie zmalała. Różne badania,
USG etc. powodują, że dla wielu ludzi 12-tygodniowy płód, to nie jest jakaś
kijanka, tylko mała istota ludzka.
Borys   |05.07.2011 18:46:08
Dziwi mnie jeden fakt. Gdy byłem studentem uczestniczyłem w warsztatach praw
człowieka w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Na zajęciach pt: "Prawa
Kobiet" Pani prowadząca skupiła się głównie na tym, że w Chinach i Indiach
jest duża przewaga mężczyzn (w Chinach chyba 100 mln) i że to wynik
rozpowszechnionej aborcji dziewczynek (koronny przykład dyskryminacji). I dla
mnie to jest super zastanawiające - przewaga mężczyzn w Chinach to efekt aborcji
- tam nie opłaca się rodzić dziewczynek, bo mężczyzna to wydajny pracownik rolny
i system emerytalno-rentowy na starość. W Europie Zachodniej głównym powodem
aborcji jest zespół Downa (25% - 95% wszystkich płodów z zespołem Downa jest
usuwana), potem stopa końsko-szprotawa (10% - chodzi o stopę wygiętą w kierunku
ciała), potem jest rozszczep kręgosłupa. Czyli ta sama sytuacja - rodzicom nie
"opłaca" się rodzić "takie" dzieci. W USA niedawno pewien
naukowiec ogłosił, że znalazł gen świadczący o orientacji seksualnej (okazało
się to nieprawdą, na razie), badania wykazały, że 85% kobiet w USA usunęłoby
ciążę, gdyby okazało się, że dziecko będzie homoseksualne. Mi to pachnie
eugeniką.
Berkano  - zawsze tylko kobieta ma służyć?   |05.07.2011 19:20:28
Kilku panów na forum uważa się za obrońców płodów. OK,macie prawo. Natomiast,ja
jako kobieta(nieważny mój światopogląd)nawołuję do prawnego nakazania
mężczyznom-ojcom służenia swoimi organami w razie potrzeby. W zagrożeniu życia
ich dziecka oddadzą swoje organy:serce,nerki,rogówki cokolwiek. Skoro kobieta ma
służyć swoim zyciem lub zdrowiem,to wy również,że umrzecie po wycięciu organów?
trudno,ale uratujecie życie dziecka. Zostałby w ten sposób,chociaz częściowo
rozwiązany problem z brakiem narządów do transplatacji.Nasi religijni
posłowie-mężczyźni na pewno z radością przyklepną taką ustawę.
franiszyn  - @Znikający punkt   |05.07.2011 21:26:15
naprawdę nie istnieje coś takiego jak ‘brak dogmatu’?
przyznam Ci rację, że mój
antyklerykalizm jest dogmatyczny, ale nie chcę wierzyć, że taoizm to tylko inny
rodzaj dogmatu!
Batistuta  - re: zawsze tylko kobieta ma służyć?   |05.07.2011 22:33:45
Berkano napisa?:
Kilku panów na forum uważa się za obrońców płodów. OK,macie prawo.
Natomiast,ja jako kobieta(nieważny mój światopogląd)nawołuję
do prawnego nakazania mężczyznom-ojcom służenia swoimi organami w
razie potrzeby. W zagrożeniu życia ich dziecka oddadzą
swoje organy:serce,nerki,rogówki cokolwiek. Skoro kobieta ma służyć
swoim zyciem lub zdrowiem,to wy również,że umrzecie po wycięciu
organów? trudno,ale uratujecie życie dziecka. Zostałby w ten
sposób,chociaz częściowo rozwiązany problem z brakiem narządów do
transplatacji.Nasi religijni posłowie-mężczyźni na pewno z radością
przyklepną taką ustawę.


Jako szownistyczna męska świnia: popieram. To nie jest od rzeczy, żeby
facet też miał obowiązek poświęcać się dla dziecka.
Batistuta   |05.07.2011 22:35:08
Poza chyba nikt tak na serio nie mówi, że kobieta ma rodzić także wtedy, kiedy
to grozi utratą życia albo jakimś ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu- można zabić w
obronie własnego życia.
Znikający punkt  - @franiszyn   |05.07.2011 23:04:00
[i]naprawdę nie istnieje coś takiego jak
kalwus   |06.07.2011 01:23:08
Panie Tomaszu!
Chcialbym zwrocic na jedna rzecz: bycie katolikiem nie oznacza
automatycznie byciem przeciwko aborcji, lub dokladniej prawu do bezpiecznego
przerywania ciazy. W ukochanej przez nas lewicowcow Ameryce egzystuje oganizacja
pod nazwa Catholics for Choice, a w Polsce wierzacy katolik Andrzej Wielowieyski
(przy okazji ojciec dobrze nam znanej Dominiki, ,,bezstronnej” dziennikarki GW)
jest za prawem do przerywania ciazy, argumentujac, ze zakaz aborcji godzi w
godnosc kobiet. Nie bojkotujmy wiec katolikow en masse, tylko fanatyczyki i
fanatykow a la Jurek, Rydyzk czy Giertych, nie zapominajac, ze maja oni rowniez
prawo do wyrazania swoich nierzadko chorych i paranoicznych opinii!
emi   |06.07.2011 02:25:45
Ja nie mam nic wspólnego z katolicyzmem, ani jakimkolwiek innym zabobonem i w
sumie lata mi, czym się inspirują obrońcy płodów, ale przerażające jest
fanatyczne dążenie tych ludzi (takie zacięcie komusze skrzyżowane z Talibanem)
po trupach kobiet - do ujednolicenia całego narodu i zrównania światopoglądowo
wszystkich jak leci.Taka jednolita katokupa z identycznymi poglądami i żywiąca
się tymi samymi ideami. Dla mnie zarodek, zygota, sperma, glut (jak i dla setek
milionów ludzi świata zachodniego) NIE jest człowiekiem i nie będzie.Jest
płodem. Nie jestem Iranką,ani nie mam korzeni wywodzących się z religii
żydokatolickiej i dlatego bełkot starych postkomuchów,oprawiony w cuchnące
grzybem religijne ramki - jest zagrożeniem dla demokracji. Fanatyczne komuchy z
zacięciem totalitarnym + stare baby + kler = kotwica u szyi,ciągnąca na dno
ubóstwa i politycznej farsy.
Heinrich  - re: re: Jaka granica?   |06.07.2011 14:10:57
nika napisa?:
[
A dlaczego trzeci miesiąc? Tym, co cechuje ukształtowanego człowieka,
jest mowa i samoświadomość. Proponuję moment, kiedy człowiek zaczyna
mówić o sobie świadomie "ja". Jest to zdecydowanie bardziej
zdroworozsądkowa granica opierająca się na pewnym obiektywnym
stanie faktycznym, a nie na arbitralnie wylosowanym z kapelusza
terminie.


A ja katolom proponuję przyjęcie za moment powstania człowieka narodzenie
się w mózgu kobiety idei, że chce mieć dziecko. Takie kobiety
powinny być przez katolstwo zamykane w szpitalach, żeby nie zabiły
dziecka poczętego poprzez rezygnację ze swoich planów. Kato-lekarze powinni
tam pilnować, żeby życie poczęte ideą rozwijało się dalej poprzez
zapłodnienie (oczywiście z mężem poślubionym przed bozią katolickim) oraz
rozwój płodu aż do narodzin i chrztu św.
Thome  - Teologia aborcji.   |06.07.2011 18:50:47
Strasznie słabo to Piątkowi wyszło. Chce "dowalić katolom", a sam się
wkręca…

Np. twierdzi - jako egzegeta wszechstronny - że zna jedynie
słuszną interpretację Pisma:)

Jako agnostykowi jest mi obojętna religijna
motywacja inicjatorów ustawy i postawa pieszczochów Kościoła Katolickiego (jak i
neofitów protestantyzmu z pianą na pysku). Ale można się zawsze zastanowić nad
złożoną naturą płodu ludzkiego i aborcji. Wydaje się, że tzw. człowiek
nienarodzony, jako kategoria prawna ma swoje uzasadnienie w szczególnym
charakterze. Niby człowiek, ale jeszcze brak u niego przejawów woli czy
uzewnętrznionej samoświadomości. Od strony prawnej więc dopuszczalność aborcji
może być podyktowana potrzebą wprowadzenia czegoś w rodzaju kontratypu (z
biologicznego punktu widzenia aborcja jest bowiem pozbawieniem życia, nie tylko
usunięciem zarodka) z uwagi na stan wyższej konieczności (np. ochronę życia
matki) lub nawet sui generis obroną konieczną (matka broni życia zlecając
zabieg). Ale wydaje się, że na tym - z prawnego i biologicznego punktu widzenia
- ta dopuszczalność by się kończyła. Oczywiście, jest pole do sporu na gruncie
np. gwałtu.

Jeżeli zaś Piątek dziwi się faryzejsko skąd szalony ruch dążący
do całkowitego zakazu aborcji (wyjątkowo głupi postulat) ma tylu zwolenników, to
niech pamięta, że reakcja budzi przeciwreakcję. Im więcej homoagitacji i
roszczeń typu "małżeństwa" - tym bliżej do pogromów homoseksualistów.
Czego nikomu nie życzę.
Marta   |06.07.2011 21:36:26
>Chcesz powiedzieć, że odeszłaś z >Kościoła Katolickiego, bo ten obstawał
>przy
swoim nauczaniu a Tobie to nie >pasowało?

Odeszłam z Kościoła Katolickiego, bo
ten zaczął się natrętnie mieszać do polityki na w latach 90. Od krzyży w
szkołach, przez całą nagonkę antyaborcyjną, prelekcje o jedynie słusznej
metodzie mierzenia temperatury jako zgodnej z planem bożym, gigantyczne
manifestacje pod kinami, kiedy wyświetlano "Księdza" itp . Nie Tobie
mnie oceniać i moją wiarę - z takim kościołem jak POLSKI Kościól Katolicki ( nie
mylić z kościołem polkokatolickim) nie chcę mieć nic wspólnego odkąd skończyłam
15 lat. I nie mam.
Exxon Valdez  - re:   |07.07.2011 20:46:47
Marta napisa?:
>Chcesz powiedzieć, że odeszłaś z >Kościoła Katolickiego, bo ten
obstawał
>przy swoim nauczaniu a Tobie to nie >pasowało?

Odeszłam
z Kościoła Katolickiego, bo ten zaczął się natrętnie mieszać do
polityki na w latach 90. Od krzyży w szkołach, przez całą nagonkę
antyaborcyjną, prelekcje o jedynie słusznej metodzie
mierzenia temperatury jako zgodnej z planem bożym, gigantyczne
manifestacje pod kinami, kiedy wyświetlano "Księdza" itp . Nie
Tobie mnie oceniać i moją wiarę - z takim kościołem jak POLSKI Kościól
Katolicki ( nie mylić z kościołem polkokatolickim) nie chcę mieć nic
wspólnego odkąd skończyłam 15 lat. I nie mam.


A jak się mieszał do polityki w latach 80 i wcześniej, to wszystko było
ok? Dobrze było jak się większość dzisiejszych etatowych
altruistów lansowała na tzw. mszach patriotycznych, procesjach,
dekowała po plebaniach i pobierała gotówkę w twardej walucie. Fajnie było
na poparciu kleru i zdewociałego ludu wjeżdżać do parlamentu po 89.
Oczywiście nikt z nich wówczas nie bąkał nic o laicyzacji, świeckim
państwie, aborcji itd. No i nikogo nie oceniam. Stwierdziłem tylko
prosty fakt, że Pani związek z KK i tak był, zdaje się, dość luźny.
ms   |12.07.2011 15:17:57
a jakbyś Tomaszu, wyjaśnił te słowa z Biblii, z Jeremiaszem poszło łatwiej,
słowa te dotyczą Jana Chrzciciela

Łk 1:15 bw "Będzie bowiem wielki przed
Panem; i wina, i napoju mocnego pić nie będzie, a będzie napełniony Duchem
Świętym już w łonie matki swojej."
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.07.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.95498 Seconds