Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bezimienne Dzikie Coś Drukuj
Tomasz Piątek   
23.08.2010

Jechaliśmy dzisiaj z Hanią przez miasto obok gadojazda. Albo gadochodu. Czyli takiego samochodu, który jedzie i gada przez mikrofon: „Drodzy Państwo, buty w Butowni są naprawdę butowe i mają bucio podeszwową cenę“. Hania powiedziała, że taki reklamowóz powinien nazywać się gronkojad, ponieważ obrazuje jadowitą złą wolę względnie niemoc władz Warszawy wobec samowoli reklamowej. Ale podobno coś się zmienia pod tym względem. W Bydgoszczy, oczywiście, nie w Warszawie, w Warszawie szaleje Gronkowiec Waleczny, ale w Bydgoszczy radni zamierzają wyeliminować z centrum całą reklamę zewnętrzną, oprócz ręcznie malowanych szyldów. Myśl zacna, aczkolwiek znając talenty plastyczne rodaków wyobraziłem sobie te szyldy i na minutę oślepłem z wrażenia. Ale nie będę znowu referował moich rozmów z Hanią, bo zauważyłem, że Szanownej Publiczności niespecjalnie podoba się forma felietonu dialogowego. Do tego stopnia, że nawet moje ostatnie epokowe odkrycie (że to Platforma, a nie oenerowsko-sanacyjni obrońcy krzyża, jest spadkobierczynią endecji) przeszło niezauważone. Chociaż może nie jest ono epokowe, może jest tak oczywiste, że aż przezroczyste.

Będę pisał o czym innym. Ostatni weekend spędziłem w klasztorze u katolickich zakonnic bezhabitowych (proszę to sobie wyobrazić: kilkadziesiąt zakonnic bez habitów i Tomasz Piątek). Orgie były głównie kulinarne, bo siostry karmiły dobrze. Co prawda, wszędzie ze ścian zwieszały się częstochowskie Aszery i papistowskie bóstwa, więc bałem się, czy nie podają mi podstępnie święconki (zgodnie z nowotestamentowym zakazem, nie jem mięsa poświęconego bałwanom). Jedyną książką, jaką miałem w pokoju, był traktat błogosławionego Suzona (Heinrich Seuse), który w czternastowiecznych Niemczech uprawiał coś jak zen skrzyżowany z MTV. W pewnym momencie błogosławiony Suzo pisze mniej więcej tak (cytuję z pamięci): „I ukazał mi się duchowy obraz, nieco zuchwały, choć pięknie przystrojony. Kim jesteś, pytam go. Nie jestem, odpowiada. Czego chcesz, pytam. Nie wiem sam, odpowiada. To niesłychane, mówię. To powiedz chociaż, jak się nazywasz? On na to: NAMLOS WILDE czyli Bezimienne Dzikie Coś“.

I nie mogło to Dzikie Coś nie skojarzyć mi się z Dzikim Kamieniem, czyli po polsku Wildsteinem. Jeżeli myślicie, że błogosławiony Suzo bredzi, to przeczytajcie sobie wywody Bronisława W. na temat polskiej lewicy i KP, opublikowane niebacznie przez „Kulturę Liberalną“. W porównaniu z Wildsteinem, błogosławiony Suzo jest rzeczowy jak konduktor. Miałem taki chytry plan, żeby skontaktować się z Cezarym Michalskim, bo Cezary ma chody u Lady Gagi. Chciałem, żeby ona po „Alejandro! Alejandro!“ nagrała kolejny przebój: „Bronislao! Bronislao!“, co na polski tłumaczyłoby się: „Oj, Bronku, Bronku”. Ale diaboliczny Cezary z Torunia (to żart, tak naprawdę w Toruniu diaboliczny jest ktoś inny) ubiegł mnie w pięknym stylu. W swoim felietonie cudownie – jak to się kiedyś mówiło – splantował Wildsteina (chociaż w tym wypadku właściwiej byłoby powiedzieć: spalantował).

Jestem jednym z nielicznych ludzi, którzy przeczytali powieść Wildsteina „Dolina Nicości“. Kupiło ją podobno 20 000 osób, ale jedna z nich to narkoman (ja), dwie inne to socjopaci (Ziemkiewicz i Gowin), a pozostałe 19 997 - analfabeci. „Dolina Nicości“ to fascynujący zapis masochistycznych fantazji seksualnych autora (jego alter-ego, redaktor „Wilczyński“ z obwisłym piwnym brzuchem, nagi i upokorzony przez młodą i sprawną kochankę, przez demonicznego Żakowskiego, przez supermena-Michnika, który odbiera mu pracę, honor i młodą laskę… A do tego rojenia na temat Kazimiery Szczuki, która tutaj nazywa się Bies i występuje jako sroga domina, znęcająca się nad Geremkiem, Sierakowskim i biskupem Życińskim… A do tego sceny, w których ubecy rozbierają do naga Żakowskiego i podziwiają jego genitalia…). Przeczytałem to wszystko dokładnie, uważnie i z szeroko otwartymi oczami. Mógłbym więc tutaj się porozwodzić nad tym, jak Jelonek Bambi poznaje świat, czyli jak Bronek W. postrzega lewicę. Ale nie zrobię tego. Po pierwsze, Cezary zrobił to, jak trzeba. Po drugie, lepiej nie zwracać za wiele uwagi na takie Dzikie Cosie, jak Pośpieszalski czy Wildstein. Ci panowie są tym, co po polsku nazywa się „wampir energetyczny“, a po angielsku jeszcze celniej: attention whore. Toto domaga się nieustannej uwagi, bo bez tego jest chore.

Dlatego zajmę się tutaj tylko jednym zdaniem z tekstu Bronka dla „Kultury Liberalnej“. To zdanie pokazuje nam, jaki Bronek ma kontakt z rzeczywistością i jakie ma pojęcie o logice. Wystarczy je poznać, żeby już nigdy więcej Bronkiem się nie zajmować.

Uwaga, oto słowa prawdy: „Dlaczego odwoływanie się do tradycji oraz uznania, że Polacy mają prawo do swojej tożsamości narodowej i tego, by podmiotowo funkcjonować w Europie, jest postrzegane jako populizm, a nawoływanie do małżeństw homoseksualnych już nie?“.

Populizm, jak każdemu Bronko-konserwatyście wiadomo, to głoszenie takich obietnic, jakich domaga się lud (nieodpowiedzialny, roszczeniowy, brutalny etc). Jeśli nawoływanie do małżeństwo homoseksualnych jest w Polsce populizmem, to Bronek budzi we mnie nadzieję, odsłania mi nowe, nieoczekiwanie sympatyczne oblicze polskiego ludu. Najwyraźniej polski lud domaga się małżeństw homoseksualnych: nieodpowiedzialnie, roszczeniowo i brutalnie. To właśnie w tym celu polski lud blokuje drogi i wysypuje zboże na kolei. A pewnie jakby co, to gotów jest złapać Bronka, rozebrać go do naga i podziwiać jego genitalia. Cała „Samoobrona“ jest zamaskowanym ruchem gejowskim, który szykuje się do wielkiego gwałcenia Bronka na stogu siana. W ostatnich słowach swojego eseju Bronek zarzuca lewicy, że nie rozumie polskiego ludu. Ja nie pytam, czy Bronek rozumie lud. Ja pytam, czy Bronek rozumie Bronka?

 www.tomaszpiatek.pl

  

Felietony Tomasza Piatka publikujemy we wtorki i w piątki.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Spokojny   |24.08.2010 00:19:40
Mnie się marzy takie coś (a mam tylko ręce dwie nieruchawe więc się skończy na
marzeniach z mojej strony) żeby taka wystawa stała na mieście wielkich zdjęć z
wizualizacją Warszawa bez reklamy. Na przykład Starówka by była dobra na taką
wystawę albo pasaż, albo Centralny. Zdjecia całej Warszawy tak zrobione, żeby
żadnych reklam nie było i tylko takie małe tabliczki interesów biznesów w
stylistyce i kolorystyce dobrane pod budynek. Malutkie, dyskretne. Żadnych
reklam. Miasto. Autobusy i tramwaje jak autobusy i tramwaje, kioski widoczne
jako kioski, wszędzie drzewa, kwiaty jakieś w oknach czy ja wiem..
antenka_beretowa   |24.08.2010 00:27:37
Cnotliwy Bronek w drżących z pożądania szponach lubieżnego Łyżwińskiego hehe
:-D
Gnębon Puczymorda   |24.08.2010 02:42:19
zgodnie z nowotestamentowym zakazem, nie jem mięsa poświęconego bałwanom

No i kaszanki, i mięsa z niekoszernego uboju…

Co do mięsa
poświęconego bożkom, to Paweł jak najbardziej je wcinał. Radził tylko,
by unikać gorszenia braci słabych w wierze. Co się przekłada na to, by
nie jeść mięsa poświęconego bałwanom w obecności Tomasza Piątka.
Wyjaśnienie w 8 rozdziale pierwszego listu do Koryntian. Ot, zagwozdka
dla biblian, czyli czcicieli tzw. Pisma Świętego.

PS. Do reszty się nie
odniosę, bo to sprawy tak miałkie i bieżące, że sam Autor za pół roku
z trudem sobie przypomni, o co chodziło.

PS II. który w trzynastowiecznych Niemczech

czternastowiecznych
Kowallosumaloskowala   |24.08.2010 02:46:29
Lem w Wysokim zamkureferował jedną ze swoich lektur młodzieńczych przytaczając fragment w
którym była mowa o słowie zamieniającym słyszącego je w kupę
kiślu. Wypowiadający zabezpieczał się, zatykając uszy. Słowo : EMELEN
. Dlatego właśnie przytoczę obraz wywołany, jak mówi ktoś mi znany, z kina
pamięci : widziałem szyld wykonany chałupniczo, umiejscowiony na
ruderze do wyburzenia i wskazujący kierunek, w którym należy iść do
sklepu z alkoholem (mieścił się za rogiem). Żółte litery na zielonym
tle głosiły: Alko 30m, a wszystko podkreślone tak samo żółtą strzałką o kształcie tej na
klawiszu enter. Enter :)
kot  - po nieudanych próbach   |24.08.2010 07:47:22
nawiązana kontaktu z zagnieżdżonym na witrynie ,,takie coś,,
Jak to dobrze gdy
artysta potrafi oddać twój stan ducha. Chochoły, teatr absurdu na razie to
jedyna odpowiedź na naszą polską wspaniała tożsamość. Ciągle język racjonalny
jest dla Polaków językiem obcym.
step  - Gnębon   |24.08.2010 09:55:26
"No i kaszanki…"

Kaszankę jem i lubię. Ale najwyraźniej jestem
jeszcze tak duchowo słaby, że odbieram święconkę jak cios w moją wiarę (i mam
silny wstręt).

"czternastowiecznych"

Zgadza się, Suzo urodził się pod
koniec trzynastego, ale działał w czternastym. Wybacz, nie jestem ekspertem od
papistowskich ekstrawagancji.
Gnębon Puczymorda   |24.08.2010 12:16:03
Wybacz, nie jestem ekspertem od
papistowskich ekstrawagancji.


To widać. Ja akurat w weekend poczytałem sobie "Pałac
Ostrogskich", a tam wywody o tym, jak to papiści nieprawidłowo dzielą
tzw. Dekalog (tak jakby istniał jakiś prawidłowy podział w samym tzw.
Piśmie Świętym). No ale to powieść, tzw. świat przedstawiony, czyli diabli
wiedzą co, może urojenia…
h108   |24.08.2010 13:14:02
To ja zachęcam do lektury innej książki, która nazywa się Biblia. W Drugiej
Księdze Mojżeszowej jest taki podrozdział "Dziesięcioro przykazań". A
tam jak byk ktoś napisał w drugim przykazaniu "Nie czyń sobie podobizny
rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego,
co jest w wodzie pod ziemią". Nie wiem, kto to tam wstawił, pewnie Piątek.
Gnębon Puczymorda   |24.08.2010 13:29:55
Uprzejmie chciałem zauważyć, że w oryginalnym tekście nie ma ani żadnych tytułów
podrozdziałów, ani żadnego podziału na rozdziały, ani żadnego podziału na wersy.
To są dodatki.

Nic też nie wskazuje, że cytowane słowa "Nie czyń
sobie…" są jakimś "drugim przykazaniem". Takiego sformułowania po
prostu w tym tekście NIE MA.

Uważanie, że któreś z tych zdań jest jakimś tam
przykazaniem o jakimś tam numerze, to tylko jedna z tradycji.
Slawczan  - Do Gnębona   |24.08.2010 17:02:58
papiści nieprawidłowo dzielą
tzw. Dekalog (tak jakby istniał jakiś prawidłowy
podział w samym tzw.
Piśmie Świętym)- ba zwyczajnie pomijają drugie przykazani
zakazujące tworzenia i CZCZENIA wizerunków ale by liczba się zgadzała z
dziesiątego wydzielili dziewiąte tym samym dokonując upodmiotowienia ,,żony"
bo przed tą korektą 10 przykazan wchodziła ona w skład majatku wraz z bydełkiem
i dobrami materialnymi.Owszem NIE MA numeracji ale podejrzewam,że koczownicy na
Synaju nie byli aż tak wyedukowni jak Gnębon i zwyczajnie nie wiedzieli ,że
trzeba użyć zwrotów w stylu ,,po pierwsze" albo ,,punkt 1." bo kiedyś
jakiś Gnębon wytknie im braki w edycji. Ale my tu gadu gadu o biblistyce a
fascynujący obsesjonat Wildstein nam umknął…Taki przejęty interesem
narodowym,taki godnościowy a pamietam rok 1995 a konkretnie studio wyborcze gdy
NARÓDD wybrał głupio bo Kwaśniewskiego - on i jemu podobni zostali poproszeni w
ramach wieczoru wyborczego o komentarz. Była idee wręczapelu do wspólnoty
międzynarodowej by TAKIEGO wyniku wyborów w Polsce nie raczy uznawać.Uprzejmie
donoszę ,że wśród tej ekipy (pomnę jeszcze L. Moczulskiego) jakże zgodnej w
swych mniemaniach był także pan Wildstein. Niestety jak widać prezentował
odchylenie internacjonalistyczne bo to wspólnota międzynarodowa miała korygować
skrzywienie narodowego kręgosłupa
Gnębon Puczymorda   |24.08.2010 17:51:18
zwyczajnie pomijają drugie przykazani

W tym tekście (Wj, 20, 1-17) nie ma czegoś takiego, jak "drugie
przykazanie". Nie ma mowy o "przykazaniach", nie ma
numeracji, a dlaczego tego nie zrobili "koczownicy na Synaju",
to tylko Twoja fantazja, całkowicie "pozabiblijna".

Tak więc
upieranie się, że ktoś coś tam źle podzielił albo źle ponumerował,
jest nadużyciem. Pokazujesz, że Twoje przesądy są dla Ciebie ważniejsze od
samego tekstu.
Zamorano   |24.08.2010 17:06:30
Bronkowi jestem w stanie to zło wybaczyć z prostej przyczyny - wiemy jaka trauma
jest odpowiedzialna za jego nieprzeciętnego zajoba. Takie brednie trzeba po
prostu prostować. Swoją drogą ciekawe co Bronek rozumie przez polską tradycję?
Bo ja mam wrażenie, że tylko myślenie ala Konfederacja Barska a już na przykład
ruch egzekucyjny to byłby podejrzany dla Dzikiego Coś…
A Step w felietonowej
formie.
steady   |26.08.2010 02:04:02
Jeśli idzie o mnie, to referowanie rozmów z Hanią odpowiada mi jak najbardziej.
Zwłaszcza, że owe dialogi nie dość, że ucieszne, to i konkluzje miewają i celne,
i zaskakujące. Podobnie zresztą jak solowe wywody autora. Niech tam sobie różne
Puczymordy ględzą co chcą, a ja wołam donośnie - więcej Piątka! Właśnie
przeczytałem naraz te ćwierć setki tekstów (a nawet i niektóre do nich
komentarze) zapominając o upływie czasu i mogę rzec tylko jedno - takiej dawki
zdrowego, homeryckiego śmiechu dawno nic mi nie zapewniło. Doskonała odtrutka na
wszelakie wyziewy dobywające się mentalnego bagienka naszej "narodowej
(nie)świadomości", a i zarazem na neoliberalne i neokonserwatywne toksyny
docierające do nas znad Tamizy i Potomaku (nie wspominając o Zatoce
Meksykańskiej). O ile pamiętam, jacyś wybrzydzacze koniecznie musieli sobie
Piątka poklasyfikować (bo im pewnie wyłaził poza skalę), próbując np.
kwestionować oryginalność jego prozy przez dopatrywanie się w niej różnych
wpływów i koneksji. No i cóż w tym złego, zapytam, że mamy wreszcie pisarza
formatu Pielewina czy Beigbedera, a przy tym zupełnie, ale to zupełnie innego i
nie do podrobienia? A jeśli idzie o równie wdzięczne próby składania owej
oryginalności na karb minionych nałogów, to muszę arbitralnie stwierdzić, że
najwyraźniej akurat w tym przypadku mózg Tomasza P. okazał się równie odporny na
owe biochemiczne substancje, jak na wspomniane nieco wcześniej doktrynerskie
miazmaty ;-)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83123 Seconds