Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Aleja Nieotym Drukuj
Tomasz Piątek   
09.07.2010

Pięknie, kurka wodna, pięknie. Pięknie, bo Hiszpania wygrała z Niemcami. Piszę, jakby ktoś nie zauważył. Przez „ktoś” rozumiem Cezarego Michalskiego. Co by nie mówić o Cezarym Michalskim, jest to jednak ktoś. Więcej: co by nie mówił Cezary Michalski, jest to jednak ktoś. W tym sensie, że mój szacunek do niego się nie zmniejszy, nawet jeśli pewnego pięknego dnia powodowany niepokojem intelektualnym Cezary zacznie głosić, że hipopotamica trzymana na suchej karmie rodzi rowery wodne. Pascal stwierdził (Cezary lubi francuskich myślicieli), że człowiek jest trzciną myślącą. Nie wiem jak człowiek, ale Cezary na pewno. Ten potężny umysł, niczym sitowie nad jeziorem, ulega różnym powiewom. Niektóre są trochę już zbyt jeziorne, czyli bagienne. I wtedy możemy powiedzieć jak Ofelia o Hamlecie: O, jakże potężny umysł tu się zaćmił”. W ostatnim felietonie Cezary daje do zrozumienia, że gardzi wprawdzie dzisiejszym polskim kolesio-złodziejo-kato-Kościołem, ale poważa niezmiernie Wojtyłę. To znaczy, że Cezary Michalski poważa człowieka, który:

 

- złamał kręgosłup demokracji w Polsce poprzez forsowanie ustawy antyaborcyjnej wbrew woli większości wyborców


- nie zlikwidował neofaszystowskiej rzygaczki (bo nazwać to szczekaczką byłoby zbyt wielkim honorem) w polskim mieście na T.


- popierał prawicowych biskupów popierających prawicowych dyktatorów i neoliberalną rzeź w Ameryce Łacińskiej: mordowanie biedaków, Indian, lewicowców, obrońców praw człowieka i niepokornych księży (tak, tak) 

 

- był tak zwanym kapłanem, arcykapłanem, bluźnierczo przypisującym sobie Boską nieomylność i bluźnierczo czczonym jak Bóg, wbrew słowom Listu do Hebrajczyków (Hbr 4-10), zgodnie z którym chrześcijanie uznają tylko jedną ofiarę kapłańską, dokonaną raz na zawsze przez Chrystusa i mają tylko jednego arcykapłana, którym jest Chrystus (zakładam, że dla Cezarego Michalskiego Pismo Święte ma jakieś znaczenie, chociaż może on woli encykliki Wojtyły). Pogratulujumy więc Cezaremu idola. Następnym pewnie będzie Huitzilopochtli. To taki aztecki bóg, który żywił się ludzką krwią. Smacznego (nie wiem komu, Cezaremu, czy Huitzilopochtliemu, który pewnie w końcu Cezarego pożre).


Ale ja nie o tym chciałem. Chciałem o czymś zupełnie innym. Jechaliśmy z moim kolegą Łukaszem i rozmawialiśmy, jak to w Polsce, o Kaczorze Donaldzie. O tym, że w Polsce można wybrać tylko Kaczora lub Donalda. „A ci najbardziej radykalni – powiedziałem – głosują na ten malutki odcinek pustki, który w Kaczorze Donaldzie znajduje się pomiędzy Kaczorem a Donaldem. Głosują na spację”. I zobaczyłem oczyma duszy tę spację, wpatrzyłem się w malutką biel, aż stała się wielka i nagle mogła pomieścić wszystkich tych, którzy nie są Kaczorami Donaldami. 

 

Pewnie wszyscy, którzy zagłosowali na spację, podobnie się łudzą. Ale może to nie złudzenie, tylko oczyszczające ćwiczenie. Głosując na spację, uprawiasz medytację.

 

Ale ja nie o tym chciałem (jeśli na jakimś cmentarzu jest Aleja Nieotym, to proszę mnie tam pochować). Chciałem o czymś zupełnie innym. Chciałem powiedzieć, że podoba mi się tekst Janusza Rudnickiego o Polsce, zamieszczony w „Mlada fronta Dnes” i opublikowany na portalu KP. Ale podoba mi się tylko z jednego powodu. Podoba mi się to, że Polacy, którzy zagłosowali na Komorowskiego, czują się w obowiązku z tego tłumaczyć. I to nawet Czechom. Chociaż nie wiem, czy Czechom trzeba to tłumaczyć. Oni mieli polityka, który był Komorowskim i Kaczyńskim w jednym. Nazywał się Klaus. Też był myślącą trzciną. Albo nawet trzcinką. Prask!  

 

 

Felietony Tomasza Piątka publikujemy we wtorki i piątki. 

 

www.tomaszpiatek.pl

 

Komentarze
Dodaj nowy
Spokojny   |09.07.2010 08:58:59
>>był tak zwanym kapłanem, arcykapłanem, bluźnierczo przypisującym sobie Boską
nieomylność i bluźnierczo czczonym jak Bóg, wbrew słowom Listu do Hebrajczyków


rozumiem, że boska nieomylność nie przysługuje Wojtyle, ale autorowi listu
do Hebrajczyków przysługuje. Na podstawie tego listu, czy jakiegoś
wcześniejszego listu?
step  - Spokojnemu   |09.07.2010 10:23:25
Jeżeli jesteś ateistą-racjonalistą, to jasne, że nieomylność nikomu nie
przysługuje.

Jeżeli jesteś chrześcijaninem, to nieomylność przysługuje autorowi
listu do Hebrajczyków, którym jest Bóg (w osobie Ducha Świętego, który natchnął
człowieka piszącego ten list). Co nie zmienia tego, że Bóg nie zawsze mówi
wprost i każdemu chrześcijaninowi przysługuje swoboda interpretacji (chociaż
dobrze jest, gdy chrześcijanin rozmawia ze swoim pastorem, czyli wykształconym
teologiem, którego obdarza zaufaniem - do tego stopnia, że może się z nim
kłócić, bo wcale nie musi się zgadzać). Jak mawiał Marcin Luter: każdy
chrześcijanin jest swoim własnym papieżem.

W kwestii papieża: jeśli jesteś
chrześcijaninem, czyli wierzącym w Chrystusa zgodnie z Pismem Świętym, to żadna
nieomylność nie przysługuje papieżowi, ani żadnemu innemu człowiekowi. Pismo
Święte nic nie mówi o papieżach i ich nieomylnościach (żałosne jest, że papiści
powołują się na fragment, w którym Jezus mówi do Piotra akurat tyle: jesteś
twardy, można na tobie się oprzeć i zbudować Kościół… - jestem zwolennikiem
swobody interpretacji, ale nie ewidentnego naciągania)

Zauważ, że nie piszę
tutaj: MUSISZ W TO WIERZYĆ. Piszę: tak uznają chrześcijanie. Przedstawiam tylko
stanowisko chrześcijańskie, bo bardzo często chrześcijaństwo utożsamiane jest z
pogańskim lub półpogańskim "katolicyzmem". Zresztą, polemizuję z
Cezarym, który chyba uważa się za chrześcijanina, więc dobrze mu przypomnieć, że
chrześcijaństwo nie polega na kulcie pogańskich bożków.

Możesz zapytać, jak to
jest, że uznając Irracjonalne czy też Ponadracjonalne w postaci Boga i Jego
Słowa, równocześnie domagam się racjonalnej konsekwencji w interpretacji tego
Słowa.

Ano właśnie tak jest z protestantyzmem. Zakładamy, że jedno jest
Ponadracjonalne i jest nim Bóg. Wszelkie doszukiwanie się go gdzie indziej, w
papieżach, świątkach czy świętych drzewkach jest pogaństwem, magią lub po prostu
ludzkim błędem. Żeby radzić sobie na tym świecie, Bóg dał nam rozum i trzeba go
używać. Cuda należą do niego, nasze jest myślenie. A tam, gdzie Bóg spotyka się
z człowiekiem - przy czytaniu Pisma - tam Ponadracjonalne spotyka się z
racjonalnym. Wtedy trzeba i Ducha, i zdrowego rozsądku.

Pomijam tutaj kwestię
Szatana, żeby nie komplikować: czy on w jakiś sposób jest Ponadracjonalny, bo to
skomplikowana sprawa. Najprościej można powiedzieć, że Szatan robi wszystko,
abyśmy stracili tę świadomość, że tylko Bóg jest Ponadracjonalny. Próbuje
sprawić, żebyśmy uwierzyli, że nie ma nic Ponadracjonalnego - albo że wszystko
jest Ponadracjonalne. W ten sposób może nas oszukiwać, tworząc pozorne magiczne
"cuda", za pomocą złudzenia, albo za pomocą Boskiej Mocy, jaką
"zdefraudował" od Boga (dostał ją jako anioł-narzędzie Boga, ale
wykorzystuje dla złych celów).

Ja wiem, że to brzmi pewnie dla Ciebie
"magicznie", ale jako że:

- świata nie da się do końca wyjaśnić
racjonalnie
- ale nie można też porzucić racjonalnego myślenia, bo ono się
bardzo często sprawdza

chrześcijaństwo wydaje mi się rozsądną opcją :-)
tomeczek  - Zapytam o jedną rzecz Stepa   |09.07.2010 22:08:45
Co to znaczy, że Bóg jest ponadracjonalny? Twoja odpowiedz jest magiczna i
pozostanie taką do momentu aż wyjaśni się ta powyższa kwestia.
Spokojny   |09.07.2010 11:12:03
>>Możesz zapytać, jak to
jest, że uznając Irracjonalne czy też Ponadracjonalne
w postaci Boga i Jego
Słowa, równocześnie domagam się racjonalnej konsekwencji
w interpretacji tego
Słowa.

trochę podobnie, ale nie do końca tak :)

Używasz pojęcia "Jego słowo" i tu tkwi haczyk. Bo uznajesz za
"jego słowo" to co sam za nie uznajesz, a nie uznajesz za "jego
słowo" tego, co za to słowo uznają inni. To co się za "jego słowo"
uznaje to jest decyzja. Zależy ona od samego wyznawcy i ta decyzja nie na owym
"jego słowie" się opiera, ale ma źródło w wyznawcy właśnie. Tę kwestię
sprytnie ukrywasz w swojej konstrukcji pisząc, że problem tkwi w tym, że
"upierasz się przy racjonalnej interpretacji jego słowa". Nie o to
chodzi :)
Ty przyjmujesz za punkt wyjścia w swoich rozważaniach pewien moment w
czasie - ten moment, kiedy zostaje uznane, że źródłem wiedzy jest ów list i
następnie powołujesz się na zawartość tego listu, by atakować punkt widzenia
tych, którzy za punkt wyjścia uznają moment w czasie późniejszy - ten w którym
uznano, że źródłem wiedzy jest wypowiedź papieża. Ja proponuję cofnąć się
jeszcze bardziej w czasie - przed moment, w którym uznano, że list jest źródłem
wiedzy. W tym punkcie nie ma różnicy między założeniem, że nieomylny jest
papież, a założeniem, że nieomylny jest list.

Piszesz, że autorem listu do
Hebrajczyków jest Bóg. Ktoś inny pisze, że autorem papieskich encyklik jest Bóg.
Dlaczego można twierdzić jedno, a nie można drugiego?
KrzysztofMazur   |09.07.2010 15:29:06
Wedle strony
racjonalista.pl
chrześcijaństwo jest schizmą z sekty zwolenników
Jezusa.
Są też ciekawe cytaty z autorów wcześniejszych od Jezusa mówiących to
samo, ino ciekawiej.
Są tam też analizy podważające szlachetne interpretacje
słów Jezusa i jego następców (samozwańczych poniekąd), analiza źródeł biblijnych
i inne ciekawostki.
wejder1   |09.07.2010 17:38:02
Żeby analizować słowa Jezusa trzeba najpierw być pewnym, czy to słowa Jezusa.
Jeżeli w grę wchodzi jakaś interpretacja to tylko słów zawartych w Nowym
Testamencie.
KrzysztofMazur   |09.07.2010 21:07:36
Zgadza się.
erdabliu  - Panowie wy chyba Nieotym?   |09.07.2010 18:12:20
Zwracam się tu do komentujących tekst Piątka …

A tak na marginesie zaliczam
się do tych, którzy zagłosowali na myśliwego z wąsami i tak, odczuwam przemożną
potrzebę tłumaczenia się z tego … chociaż to dość intymna sprawa.

Chciałem
tylko zwrócić uwagę, że spacja jest na prawo od Kaczora i na lewo od Donalda
trochę jak SLD - może to jest powodem pewnej konfuzji?
Spokojny   |09.07.2010 22:39:02
My o tym. Bo "o jakże potężny umysl tu się zaćmił" i nie sposób tego nie
skomentować. Poza tym nie ma krytyki politycznej bez rozmowy o religii. Wszystko
pochodzi od religii.
wejder1   |09.07.2010 23:31:25
A propos Nowego Testamentu to tutaj podaje link do całej serii wykładów o
nim.

http://www.youtube.com/user/YaleCourses#p/p/279…
step  - szybkie odpowiedzi   |10.07.2010 12:15:44
tomeczek: nie objaśnię Ci, co to jest Ponadracjonalne, bo z samej nazwy
Ponadracjonalnego nie da się tego do końca objaśnić. Jeśli jakaś definicja, to
negatywna: to jest to, czego nie możesz pojąć albo wytłumaczyć. Możesz to nazwać
magicznym, ale ja wolę używać słowa "Ponadracjonalne". Z technicznego
punktu widzenia słowo "magia" lepiej zarezerwować tylko dla ludzkich
prób zapanowania nad Ponadracjonalnym - a nie dla wszystkiego, co
Ponadracjonalne.

Spokojny: tu nie ma haczyka, jest tylko uczciwe przyznanie się
do tego, że ja akurat uznaję Boga i Pismo Święte za Ponadracjonalne, a nie na
przykład papieża. To jest moja decyzja. Mam swoje powody, zarówno racjonalne,
jak i Ponadracjonalne, ale nikomu nie narzucam tej decyzji. Ktoś może uznać, że
Ponadracjonalną Siłą Wyższą w jego życiu jest papież. Ja się z tym nie zgadzam z
bardzo wielu powodów, mam argumenty (np. taki, że sam papież głosi, że uznaje
Pismo Święte - jak więc może być kapłanem, skoro Pismo mówi, że kapłanem jest
Jezus? jak może modlić się przed obrazkiem, skoro w Piśmie II Przykazanie
zakazuje czcić obrazy?). Ale niezależnie od tego, w co ja wierzę, ktoś może inny
wierzyć, że papież jest Ponadracjonalną Siłą Wyższą (i taki ktoś może mi np.
powiedzieć, że jego wiara też jest całkowicie Ponadracjonalna, więc nawet
argumenty dotyczące sprzeczności między papieżem a Pismem go nie przekonają,
gdyż są tylko racjonalne…) OK, jego wybór. Jego "potężny umysł"
zaćmiewa się wtedy totalnie. A mój chce się zaćmić tylko tam, gdzie ma do
czynienia z Kimś Większym, z Bogiem. Nie z papieżem, obrazkiem czy jakąś
encykliką, wymyśloną przez takiego samego człowieka jak ja.

Myślę, że uczciwie
stawiam sprawę. Przyznaję: moje rozumowanie nie jest do końca racjonalne (Siłą
Rzeczy!), ale nie jest też kompletną rezygnacją z umysłu (jakiej potrzeba, aby
czcić ludzi, którzy w swych brudnych łapach trzymają najbogatszą instytucję
świata, nieraz krwawą).

Pozdrawiam!
tomeczek   |10.07.2010 21:39:36
Jest wybór i można to rozumieć na dwa sposoby: ponadracjonalny Bóg to
transcendencja, o której możemy powiedzieć, że może być dobra, albo zła,
wszechmocna albo bezsilna, która działa albo nie działa, w każdym razie jeżeli
działa to tak, że nie jesteśmy w stanie jej zrozumieć i przyporządkować jej
resztę atrybutów. Ponadracjonalnie można rozumieć też Boga jako depozytariusza
cudu (Ps 77, 15). Transcendencja sprawi ci kłopot jeżeli tak będziesz rozumiał
ponadracjonalne (a nie jest tak, że nie wolno nic powiedzieć o Bogu, bo wolno
powiedzieć tyle, ile Go znamy z tego jak działają jego siły w świecie, co już
jest racjonalne, jak nam ładnie pomagali swojego czasu pragmatyści zrozumieć
pewne sprawy) jeżeli uważasz, że Szatan ma na oku taką oto sprawę, by przekonać
człowieka do tego, by uwierzył, że wszystko jest ponadracjonalne, tj,
transcendentne, to byłby to bardzo głupi Szatan, który próbował by na marne
wiedząc o tym. Jednak transcendencja choć rozgrzewa wyobraźnię człowieka to nie
niesie ukojenia. Zatem musiałbyś mówić o czymś, co jest tylko władne do
rozporządzania cudem, którego moc ulega zawieszeniu poprzez knowania Złego. Bez
określenia tego dokładnie, na sposób rozumowy, wszystko co napisałeś o Szatanie
to bajka. Inaczej: to tak jakby zadowolić się takim opisem: "jest On Jeden w
eterze wszechświata, gdyż wypełnia cały eter i jest obecny w każdej rzeczy
świata, i nigdzie żadna ściana nie oddziela Go od niczego. Wszystko jest w Nim,
a On wszystko widzi, albowiem jest cały widzeniem, choć nie ma oczu, ale
przecież ma moc widzenia wszystkiego w swojej istocie(…)" i stwierdzić, że
więcej wyjaśnić się nie da.
Józef K   |10.07.2010 12:39:53
Wiara ‘w’ jest jak czytanie poezji. nie chodzi en effet o interpretację, ale co
robisz ‘po’ interpretacji, albo: w duchu egzetycznego olśnienia… Paul Celan
mówiąc, ze ‘wiersz jest jak uściśnięcie dłoni’ chciał to powiedzieć - wiersz
istnieje tylko, gdy jest czytający, który go czyta i wiersz w nim jakoś żyje; i
że pytając o ‘Jego słowo’ czy o właściwą interpretację zawsze, będziemy mieć
regressus ad infinitum i… ‘piekło wiary’, nigdy się z nikim nie dogadasz i w
końcu wytoczysz wojnę religijną (w przerysowaniu). Każda wojna jest w efekcie
wojną o interpretację, czy to granic państwa, czy ducha. Mówiąc zaś ‘Jego słowo’
z góry zakładasz że jest jakiś ON, Jahwe, Adonai, Bóg czy kasztan nabity na
wykałaczkę, bez znaczenia, każda religia złączona jakoś z wiarą, tą cieniutką
nicią ‘czynów’ ludzi, którzy wierzą/i/są religijni, czyni dobro (które też jest
relatywne). Każdy w zasadzie sobór był o tym: jak połączyć żar wiary z
politycznością religii, jakich haczyków użyć (teraz zakładam, że chodzi o jakiś
podstęp) żeby załatać przepaść wiary/…/religii. Właśnie doskonale to czuł
Luter, co dało niesamowite efekty nie tylko ekonomiczne ale i w kwestii wiary -
mówiąc, że - jak powiedział jeden z przedmówców - ‘każdy jest sobie swoim
papieżem’ założył tak trochę człowiekowi podwójnego nelsona, wpuścił go w kanał
religii, z której nie sposób wyjść tak czy tak. To był tęgi, dialektyczny łeb.
wejder1   |10.07.2010 15:00:19
Cytat:
założył tak trochę człowiekowi podwójnego nelsona, wpuścił go w
kanał
religii, z której nie sposób wyjść tak czy tak.


Dlaczego nie da się wyjść z tego kanału? Ateizm nie jest
możliwy?

(jeżeli dobrze Cię zrozumiałem)
wejder1   |10.07.2010 14:41:35
Może był i tęgim łbem, ale był też za tępieniem powstań chłopskich.
step  - Mail od znajomej   |10.07.2010 21:16:48
Dostałem takiego maila od znajomej:

Tomku,
Zapomniales do listy zaslug JPII
zaliczyc afrykanski holocaust do którego Wojtyla się przyczynil, jezdzac po
Afryce i zabraniajac uzywania gumek, gdy epidemia AIDS miala swoje najwieksze
zniwo.

To od znajomej. A to już ode mnie do wejder1:

Politykował,
politykował… Nie wierzył, że chłopstwo ustali jakiś nowy trwały ład, więc
postawił na szlachtę, wśród której miał wielu fanów… Ja też uważam, że to był
błąd!
Spokojny   |10.07.2010 23:20:11
>>Spokojny: tu nie ma haczyka, jest tylko uczciwe przyznanie się
do tego, że ja
akurat uznaję Boga i Pismo Święte za Ponadracjonalne, a nie na
przykład
papieża. To jest moja decyzja.

nie jedyna. Podjąłeś przecież cały szereg
takich. nie bierzesz równie poważnie Koranu, nie bierzesz równie poważnie
Upaniszad, Bhagavdgity, nie studiujesz Tory, nie zostałeś też buddystą..
Przecież to wszystko są decyzje i one nie wynikają z tego, ze "tak mówi
Bóg" bo każdy kto podjął inną decyzję też może powiedzieć, ze tak, lub śmak
mówi do niego Bóg. Podejmujesz pewien wybór estetyczny, to wszystko. Istniałby
Luter, gdyby wcześniej nie było papieży? Nie bylo prawdziwej religijności między
Jezusem i Lutrem?
Wiesz, co się z tobą stanie jak przestaniesz oddychać? Jak
ktoś może poważnie twierdzić, że wie takie rzeczy skoro nawet wyniku Holandia
Hiszpania nie znamy bez osmiornicy? Ja nawet nie wiem gdzie zostawiłem dziś
klapek wiesz? Pływałem po Zegrzu i chyba mi wypadł z łódki. Czy ktoś wiedzący co
ze mną będzie po śmierci mógłby mi powiedzieć, gdzie jest mój klapek?
tomeczek   |11.07.2010 15:12:35
Trudno uznać Papieża za ponadracjonalnego. Tym trudniej, że nie wiem w sumie o
co chodzi z uznawaniem czegokolwiek za ponadracjonalne, np. Pisma Świętego i
Boga, bo jasno nie zadeklarowałeś cóż mieści się w twoim rozumieniu
ponadracjonalnego.
wodnamałpa  - Szanowny Autorze   |11.07.2010 17:29:21
czy na pewno ma sens Pańskie mówienie tu o Bóstwie, kiedy komentatorzy w
większości po prostu walczą tu po chłopięcemu o rangę i w tej walce wszystko im
jedno, co piszą?

@ nie-Spokojny et al. (jak tylko panowie już wszyscy
wygrają i będą mieli czas na przemyslenia): Tematem fragmentu o Wojtyle była
teza, że trudno szanować człowieka, który ma wymienione rzeczy na sumieniu.
Trollowanie o panu bogu nie wpływa na słuszność lub niesłuszność tej tezy.
Spokojny   |11.07.2010 18:38:51
>>Tematem fragmentu o Wojtyle była
teza, że trudno szanować człowieka, który ma
wymienione rzeczy na sumieniu.
Trollowanie o panu bogu nie wpływa na słuszność
lub niesłuszność tej tezy.

to pewnie ja w zapale walki po chłopięcemu o rangę
czegos nie zrozumiałem. Bo mnie się zdawało, ze autor po pierwsze krytykuje nie
tyle, lub nie tylko tego konkretnego papieża, ile w ogóle instytucje papiestwa i
atakuje wiarę częsci chrześcijan w papieską nieomylność. po drugie zdawało mi
się, że autor czyni to z pozycji nie tyle racjonalnych, ile z pewnej szczególnej
pozycji polegającej na analizie biblii - potraktowaniu jej jako źródła
obiektywnej wiedzy, a następnie użycia tego źródła jako punktu wyjscia do
analizy racjonalnej. I co mnie szczególnie uderzyło, autor zdaje się rozróżniać
takie swoje podejście od podejścia katolickiego uważając to swoje za bardziej
racjonalne. Bo od pewnego momentu stosuje logikę. To trochę jak astrolodzy
którzy twierdzą, że od czasu jak używają komputerów ich dziedzina stała się
nauką scisłą. Ja próbuję powiedzieć, ze takie podejście jakie stosuje autor (i
astrolodzy) nie jest ani trochę mniej czy bardziej racjonalne od podejścia
katolików, bo trudno uznać za racjonalne traktowanie biblii jako źródła wiedzy,
nawet jeśli się najbardziej zaawansowanych technik logiki formalnej użyje, by tę
biblię analizować już po uznaniu jej za to źródło. Więcej nawet - wydaje mi się,
że podchodzenie do biblii w ten sposób jest w jakimś sensie dużo bardziej
irracjonalne, niż to co robią katolicy. Jeśli analizując proroctwa ośmiornicy
Paul użyję logiki to będę przez to rozsądniejszy niż czytelnik faktu który po
prosu mówi "ośmiornica przepowiadziała, więc wierzę"?
W innych punktach
autor atakuje z podobnych pozycji kult Maryi pisząc na przykład, że w biblii nie
ma dowodów na jej boskość więc jej kult jest nieuzasadniony logicznie. A gdyby
były w biblii dowody na jej boskość to byłby bardziej uzasadniony logicznie? Tu
nie chodzi o hierarchię tylko o dyskusję i wynikającą z niej przyjemność. Znasz
to, Wodna Małpo? Spróbuj kiedyś sie pospierać dla przyjemności na agumenty. Może
polubisz.
wejder1   |11.07.2010 18:48:21
To mi się podoba, racjonalność w służbie religii :) (oczywiście do momentu
pojawienia się słowa tajemnica)
Zamorano   |13.07.2010 17:07:51
@Pismo Święte - jak więc może być kapłanem, skoro Pismo mówi, że kapłanem
jest Jezus?

Mój ulubiony argument we flejmach protestancko - katolickich o sola
scriptura i tzw. Tradycję "Skąd wiesz co to jest Biblia" ;-) Nie odnosi
się to bezpośrednio do tez Stepa może, ale pośrednio już trochę bardziej;-)
Moment kiedy Step zaczyna pisać jak oranżyści i fani Glasgow Rangers mnie trochę
przeraża, choć to mój ulubiony z obecnie piszących felietonistów. Pisząc
szczerze miałem nadzieję, że będzie felieton o postępującym obłędzie Rymkiewicza
(chodzi o fragment "Samuela Zborowskiego" w Rzepie), który swoje
tęsknoty za masakrą już zamienia w obsesyjną wręcz narrację. Niestety jest do
tego genialnym mistrzem polszczyzny w tym wszystkim. Wygląda, że pojechał teraz
dużo dalej niż w "Wieszaniu" i książce o Powstaniu. A tu Step chyba nie
czytał niestety rymkiewiczowskiej, cokolwiek sadystycznej fantazji o wyżynaniu
się nawzajem w XVI wiecznej Rzeczpospolitej katolików, protestantów i arian (co
oczywiście uczyniło by nas narodem nowoczesnym bla bla bla…).



@jak może
modlić się przed obrazkiem, skoro w Piśmie II Przykazanie
zakazuje czcić
obrazy?

Modlitwa przed obrazkiem nie oznacza automatycznie kultu obrazów
("jestem zwolennikiem
swobody interpretacji, ale nie ewidentnego
naciągania") ;-)
Pozdrawiam serdecznie.
Erich   |13.07.2010 17:27:17
Niesamowite! KP promuje ortodoksję chrześcijańską, więc słowo powinno w
gardle stanąć tym wszystkim, którzy mówią, że KK nie jest otwarty na inne
kulty i religie (tj. że jest zbyt mało ekumeniczny). Ale ja nie o tym.


A z pytaniem do p. Piątka: czy dostrzega Pan taki punkt (niekoniecznie
dziś, może w przyszłości), w którym Pana wiara stanie w sprzeczności z
projektem lewicowym, czy też oba Pana zdaniem wspierają się/będą się
wspierać? W końcu Jezus rzekł, że Królestwo jego nie jest z tego świata, więc czy w końcu nie dojdzie do zderzenia między każdym chrześcijaństwem
a tymi, którym zależy na odmianie doczesnego świata i dla
których chrześcijaństwo jest, delikatnie mówiąc - zbędne? 

Problemem
jest głównie chyba kwestia prawa: katolikom się wydaje, że być
chrześcijaninem, to walczyć o zakaz aborcji i związków
partnerskich. Czy dla Pana bycie chrześcijaninem oznacza
coś przeciwnego? Czyli walkę o te prawa?

A może bycie
chrześcijaninem oznacza brak walki o jakiekolwiek prawa państwowe, lecz
tylko o prawa sumienia, wewnętrznej wolności, bo przecież - nie z tego
świata jesteśmy (vide świadkowie Jehowy, którzy są w świecie, ale nie
angażują się w żadne instytucje przekształcające ten świat prawnie
i organizacyjnie)?
wejder1   |13.07.2010 17:41:12
Religia jest na tyle elastyczna, że mógłby wyobrazić sobie, że osoba religijna
walczy o wolność wyboru innej osoby, żeby ten cud ‘wolnej woli’ mógł się
zrealizować i człowiek mógł dostąpić zbawienia, albo sczeznąć w otchłani piekieł
na podstawie własnej decyzji.

Problemem religii jest, gdy realizuje się ona w
sumieniach innych osób, a nie moim.

KK jest pseudo ekumeniczny. Może toleruje
inne religie - właśnie toleruje - ale uznaje, że jest wyżej od nich. Ta forma
ekumenizmu, którą mamy jest raczej wynikiem zmian w świecie i potrzeby
dostosowania się do nich KK.
wejder1   |16.07.2010 11:47:26
A tutaj co do tego co wcześniej pisałem , sam zostałem zaskoczony :)

Cytat:
Zebrało się dość dużo osób (ok. 80 tys.), ale organizacje popierające
małżeństwa manifestowaly od dawna, i to nie tylko homoseksualiści, ale
też organizacje na rzecz praw człowieka, feministki, a nawet
przedstawicielki ruchu ‘katoliczki za prawem do decyzji’ (Catholics for
Free Choice) i po prostu demokraci


To z tego felietony.

http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/GillArge…
wejder1   |16.07.2010 13:33:12
A tutaj coś na temat religii od Żiżka:

http://www.youtube.com/watch?v=VHrP6HzUqhM&feat…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94579 Seconds