Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ssaki Ciernistych Krzewów Drukuj
Tomasz Piątek   
08.03.2010
Wszystkiego Najlepszego z okazji Dnia Kobiet. A właściwie Dnia Walki o Prawa Kobiet - bo tak to się chyba powinno nazywać. Nie będę pisał o Dniu Kobiet czy Feminizmie. Kiedyś myślałem, że mam na ten temat całą masę ożywczych przemyśleń, które mogą być pomocne kobietom w ich walce. Potem mi przeszło, bo zrozumiałem, że brat dobra rada to ostatnia rzecz, jakiej potrzebują siostry. Nie mówię, że mężczyźni mają być ustawowo wyłączeni z tej debaty. Ale ktoś, kto przez ostatnie 10 000 lat wywrzaskiwał rozkazy, teraz mógłby na chwilę przycichnąć. Chociażby z litości dla własnego gardła.

Jestem przeziębiony, więc wszystko mi się z gardłem kojarzy. A tak poza tym, to wszystko kojarzy mi się z kasą. Takie czasy. Powiesz: „Tam tonie człowiek, uratujmy go!” - usłyszysz: „Jeśli tonie, sam jest sobie winien, bo inaczej by nie tonął, a ty bardziej przyczynisz się do ogólnego dobra, jeśli zdążysz sprzedać mu ofertę operatora telefonicznego, zanim utonie”. Albo gorzej, usłyszysz: „Za ile?”.

Dlatego nie będzie o kobietach. Będzie o kasie. Przeczytałem, że sejmowa Komisja Przyjazne (komu?) Państwo pracuje nad projektem, który umożliwi przedsiębiorcom wliczanie „wydatków na cele reprezentacyjne” w koszty uzyskania przychodu. Co to znaczy? To znaczy, że mam firmę, nazwijmy ją Krzak, a robię interesy ze Zdziśkiem, który ma firmę, nazwijmy ją Ciernisty Krzew. W dni parzyste zapraszam Ciernisty Krzew (czyli Zdziśka) na homara z rusztu i szampana. W dni nieparzyste Ciernisty Krzew zaprasza mnie, też na homara i szampana (no bo to najdroższe, co jest w knajpie). W ten sposób każdy z nas wydaje co miesiąc 30 000 złotych… O przepraszam, nie wydaje: odpisuje sobie od podatku. Bo każdy taki obiad jest obiadem reprezentacyjnym, zapraszam przecież kontrahenta. W Komisji Przyjazne (A Nawet Wręcz Rozkoszne) Państwo tylko jeden poseł przeciwny jest takiemu rozwiązaniu. Projekt zostanie więc doprowadzony do końca, jak sądzę. Smacznego. Smacznego Ssania, O Ssaki Ciernistych Krzewów.

No dobrze, ale dlaczego tylko firmy (czyli Zdzisiek i ja) mają korzystać z takiej ulgi? Przecież - - jak twierdzą klasyczni liberałowie - pracownik też jest przedsiębiorcą, który poprzez wolny, niewymuszony kontrakt sprzedaje pracodawcy swój czas i energię. I nieraz, żeby to sprzedać, musi naprawdę nieźle się sprzedać. Podczas tak zwanej rozmowy o pracę, kto lepiej wygląda, ten lepiej wypada. Dlatego Komisji Lukullusowo Rozkoszne Państwo proponuję, aby każdy pracownik mógł sobie odpisać od podatku:

- koszt zakupu dwóch bardzo dobrych garniturów względnie garsonek (zależnie od płci); czterech koszul (względnie bluzek); trzech krawatów (względnie apaszek); markowych skarpetek dobranych pod kolor koszuli (w przypadku panów); trzech par dobrych butów; dwóch pasków (względnie torebek) dobranych pod kolor butów; dwóch ozdobnych chusteczek z wyhaftowanym napisem: „Kto zatrudni mnie, ten weseli się”, albo: „Pracu, pracu, pracuś jestem i pracuję każdym gestem”;

- koszt pełnego remontu szczęki, włącznie z usuwaniem kamienia;

- koszt liposukcji;

- koszt liftingu twarzy, włącznie z jakże optymistycznym botoksem;

- koszt rocznego karnetu na basen-solarium-siłownię-fitness;

- koszt zakupu dziesięciu średniowiecznych złotych dukatów oraz brezentowej torby.

Już tłumaczę, o co chodzi w tym ostatnim punkcie. Do CV, w celu zrobienia wrażenia na ewentualnym pracodawcy, delikwent nieraz musi dołączyć różne gadżety, ukazujące w sposób obrazowy a kreatywny pożytki z zatrudnienia tegoż właśnie delikwenta. Myślę, że pułap dopuszczalnie odpisywalnych wydatków powinien być ustalony na wysokości najdroższego dotąd znanego gadżetu CV-dołączalnego. Była to torba wypełniona piaskiem, w którym to piasku domniemany pracodawca miał się grzebać w celu odnalezienia starych złotych monet. To autentyk, nic nie zmyślam - i te monety były naprawdę tam ukryte! Miało to znaczyć: „może nie wyglądam, ale zarobisz na mnie, że ho ho”.

Ale nie jestem do końca przekonany, czy to wystarczy. Na rynku pracy pracodawca zwykle jest w lepszej sytuacji niż pracownik. Żeby zniwelować tę nierówność, ulgi dla pracownika powinny być większe niż dla pracodawcy. Pracownik powinien mieć prawo odpisać sobie od podatku koszt miesięcznego pobytu na Hawajach. Bo podczas rozmowy kwalifikacyjnej na pytanie: „A co pan robił ostatnio?” zamiast: „Nudziłem się w solarium” lepiej brzmi odpowiedź: „Nudziłem się na Hawajach”.

No, ale dosyć już o rzeczach przyziemnych, o kasie. Przejdźmy do spraw wzniosłych, do kultury. Czyli do kasy. W Polsce trwa spór o finansowanie kultury. Podobno wszystkiego uratować się nie da, więc spieramy się o to, co ratować jest najsłuszniej. Czy jeden teatr w kraju (Narodowy), czy jednak inne teatry też, a może jeszcze przy okazji - cóż za fanaberia! - biblioteki. A przecież ten problem można rozwiązać bardzo łatwo i w zgodzie z obowiązującymi trendami. Nie wiemy, kto ma przeżyć? Nie wiemy, kogo dobić? Gramy w rosyjską ruletkę! To rozwiązanie można sprzedać w ramach każdej ideologii. Liberał przecież wie, że najbardziej liberalna jest loteria. Konserwatyście powiemy, że człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. A lewicy się powie, że dzięki dofinansowaniu losowemu mogą wypłynąć na powierzchnię dyskursy nowe i nieznane, dotąd przytłoczone znanymi i obowiązującymi dyskursami. Oto przykład: co roku byłoby losowanie. Nie, nie artystów, nie dzieł sztuki, nie projektów. Co roku byłoby losowanie zasad dofinansowania. I z różnych przypadkowych zasad zostawałaby wylosowana jedna - mówiąca na przykład, że w tym roku gigantyczną kasę na promocję dostaną te właśnie napisane książki i te właśnie zrealizowane filmy, w których najczęściej powtarza się litera/głoska „O”.

Nie sądzę, żeby taka rosyjska ruletka była gorsza od zdrojewskiej żyletki. Żyletka tnie równo, a przy ruletce może coś by się przypadkiem uchowało. Co więcej, nieznane dzieła, w których nieustannie powtarzałoby się „O”, mogłyby się okazać bardzo poetyckie. O, o, o Ssaki Ciernistych Krzewów!

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
zlyidziki   |08.03.2010 21:08:25
Jeśli projekt dotyczy "przedsiębiorców" tak jak Pan pisze, to każdy kto
uprawia "niesławną praktykę samozatrudnienia" (tutaj źródło xytatu:
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Erbel-Ostol
ski-Dlaczego-jestesmy-socjalistkami/menu-id-197.ht ml ) będzie mógł sobie
odliczyć to samo co panowie od homarów, bo też jest przedsiębiorcą. Może się
okaże, że nagle będzie to praktyka sławna?

ps.
zresztą już teraz może sporo
rzeczy odliczyć uprawiając tą niesławną praktykę, np. wyposażenie biura.
Thome  - PITem w głowę.   |09.03.2010 01:11:52
"Przeczytałem, że sejmowa Komisja Przyjazne (komu?) Państwo pracuje nad
projektem, który umożliwi przedsiębiorcom wliczanie wydatków na cele
reprezentacyjne w koszty uzyskania przychodu."

To już zresztą było.
Dalej już tylko świetna analiza charakteru i nieubłaganej patologii podatku
dochodowego.

Ale, Panie Redaktorze, KLASYCZNI LIBERAŁOWIE, w
przeciwieństwie do KLASYCZNYCH SOCJALDEMOKRATÓW nie są zwolennikami podatku
dochodowego, a szczególnie progresywnego, którego cechą konstytutywną są dziury,
ups, przepraszam, "koszty i ulgi". A z kosztami i ulgami wiadomo, jak
jest. Kto płaci u źródła (tj. w Sejmie), ten koszt w ustawie ma. Pracownik
rzadko, ale Janek Kulczyk zawsze. Co więcej - PIT jest pomysłem i ideą
lewicowych braci. Powstaje z tego taka nowoczesna "walka klas", a
właściwie "walka płatników". I może o to chodzi socjaldemokratom?


Więc, Panie Redaktorze, z kogo się Pan śmieje? Z czyjej idei i jej następstw?
brocki  - @zlyidziki   |09.03.2010 01:33:22
Lepiej nie bo pan Sierakowski znowu bedzie niepocieszony, ze ZUS’owi brakuje
pieniedzy :)
step  - do dobrego i oswojonego   |09.03.2010 04:16:27
Szanowny Pan raczy żartować, jak rozumiem

Szanowny Pan jako liberał (przez
grzeczność pomijam "neo") dobrze wie, jakim bagnem jest Urząd Skarbowy w
naszym systemie

No, ale ja (również przez grzeczność) potraktuję Pańskie
żarty poważnie i odpowiem.

Urząd Skarbowy nie zaakceptowałby takich odpisów u
szarych żuczków zmuszonych do samozatrudnienia czy drobnych rzemieślników:
"Panie, pan jesteś hydraulik, pan obiad z klientem masz o tyle, że mu
resztki marchewki z rury wybierasz". I szary żuczek nie ma takich dochodów,
żeby sobie z czego odpisywać 30 000 miesięcznie. W tym projekcie, jak to ktoś
powiedział, chodzi tylko i wyłącznie o kawior dla Sobiesiaka.

Inspektor
skarbowy robi trzy rzeczy:

- skwapliwie omija największe i najpotężniejsze
korporacje
- egzekwuje podatki od małych żuczków
- zasadza się na średnie i
duże firmy, jeżeli ich konkurencja płaci mu za to, dostarcza haki i wskazuje
słabe punkty (rzecz jasna, w tej sytuacji najbardziej cierpią uczciwi
przedsiębiorcy, jak Roman Kluska)

W społeczeństwie, w którym wartością numer
jeden jest chciwość, a duch sprawiedliwości, solidarności i dyscypliny został
wyśmiany i zgnojony - w takim społeczeństwie inspektor skarbowy jest nadzorcą
słabych, lokajem wielkich i mordercą do wynajęcia dla średnich
step  - do Thomego   |09.03.2010 04:19:08
Jest taki rysunek Mleczki: fachowiec w waciaku coś mówi do króla siedzącego na
tronie, a król na to: "I nie mów do mnie ‘panie kierowniku’!!!".

I
nie mów do mnie: "Panie Redaktorze".
maciej  - Pytanie do specjalisty   |09.03.2010 05:14:37
"A właściwie Dnia Walki o Prawa Kobiet".
-Widziałem, reklamę jednego z
banków ( w internecie), opis: pojawiają się dni tygodnia, następnie hasło:
kobiety nie chcą równych praw, a dalej kobiety chcą więcej ( chodzi o
konto).
Tak się zastanawiam w ramach rozwijania spiskowej teorii dziejów jaki
może mieć skutek (jeżeli się utrwali u odbiorców )hasło : kobiety nie chcą
równych praw.
step  - do macieja   |09.03.2010 06:14:05
Ja też złapałem taką paranoję, jak na mieście wisiał tylko tizer.
Chodziło mi
po głowie, że to będzie tak:

Kobiety nie chcą równych praw.
Kobiety chcą
równych facetów.

Coś takiego możnaby podpisać:

Koalicja na Rzecz Twardej
Męskości: Andrzej Gołota, Bogusław Linda, Janusz Korwin-Mikke, Patryk Vega,
Radek Sikorski, Ryszard Sobiesiak, Jacek Kurski, Mariusz Pudzianowski, Pan Witek
- Gość z Atlantydy.

Sponsor: TurboDymoMan
step  - I patron   |09.03.2010 06:30:04
I oczywiście patron medialny: Farfałen Turbo, przełożony przez Kolonko Mariusza
na Maxa.
Thome  - Fachowiec w waciaku do króla.   |09.03.2010 06:47:30
Ok, Panie nie-redaktorze albo nie-panie Redaktorze. Spór tytularny za nami.


A w kwestii samej zasady i progresji w PIT? Bo spostrzeżenia trafne, opisy
krwiste i życiowe, a wnioski wciąż te same? Znaczy się - czy psuje sam system
czy nieodgadniony ktoś psuje system?
maciej  - Pora emisji   |09.03.2010 07:20:24
do step - WC kwadrans przed zaśnięciem.
step  - do Thome   |09.03.2010 08:28:56
Nie ma tu mowy o samym podatku dochodowym, tylko o niesprawiedliwych ulgach dla
ludzi już i tak uprzywilejowanych.

A swoją drogą to ciekawe, że panowie
neoliberałowie gardłują za podatkiem liniowym, że ulgi złe - a jak przyjdzie co
do czego, to ochoczo sobie ulgi na kawior przyznają


O ja pieprzę,
popełniłem błąd - odpowiedziałem Ci, Thome. To nieetyczne - pomagam ci niejako
dalej tkwić w iluzji, że ktoś tu z Tobą polemizuje

Pozdrawiam Cię bardzo
serdecznie jako człowieka (zakładam, że nie jesteś botem), ale na pewno nie jako
partnera do rozmowy

Po raz kolejny udowodniłeś, że nim nie jesteś -
przeczytałeś w tym tekście tylko to, co już wiedziałeś (i o czym ten tekst nie
był)
Spokojny   |09.03.2010 08:29:08
>>Kobiety nie chcą równych praw.
Kobiety chcą równych facetów.

feministow
znaczy. W zestawieniu z autorem autobusowych vlepek o mniejszosciach pracownik
takiej Adfabriki u wiekszosci kobiet nie ma zadnych szans.
zlyidziki   |09.03.2010 09:08:08
@ Step

Po kolei:)

Tak Urzędy Skarbowe to bagno.

Nie wiem ja by to
wygladało z hydrauliiem, ja mojemu zawsze płacę na czarno, bo to dla niego
korzystniejsze.
Ale faktem jest że w świetle obowiązujących dziś przepisów,
samozatrudniony może odliczyć VAT przy zakupach. Z tzw. pierwszej ręki wiem że
działa to też w praktyce. Odliczania wydatków na cele reprezentacyjne jeszcze
nie ma, więc nie wiemy jak zadziała w praktyce. Ale nie mam powodu sądzić że w
przypadku gdy samozatrudniony osiągnie dochód to ktoś sie będzie przyczepial.


Bo choć inspektor skarbowy rzeczywiście robi te trzy rzeczy o których
napisałeś, to jednak najbardziej przyczepia sie do małych i średnich
przedsiębiorstw, bo tam może znaleźć większę "przekręty" niż u
samozatrudnionych, gdzie dużych pieniędzy nie znajdzie.

Jeśli o mnie chodzi,
to jestem za ograniczeniem władzy służb skarbowych, bo rzeczywiście mniejsi na
tym najbardziej tracą. TAk samo jestem za tym żeby nie było żadnych ulg i płaska
stawka VAT - wtedy podatnicy mieli by mniej stresu i więcej czasu a służby
skarbowe nie mogłyby tak łatwo znajdywać "haków".
step  - do dobrego i oswojonego   |09.03.2010 10:04:06
"Ale nie mam powodu sądzić że w przypadku gdy samozatrudniony osiągnie
dochód to ktoś sie będzie przyczepial."

Tu Szanowny Pan znowu raczy
żartować
zlyidziki   |09.03.2010 11:33:52
@step

widzisz podzielam Twoją opinię o urzędach skarbowych. Ale skoro
samozatrudnieni nie maja problemu z odliczaniem VATu(nawet nie tyle nie mają co
mają podobnie jak inni przedsiębiorcy), co jest o wiele popularniejszą praktyką
i państwo więcej przez to "traci", to nie widze powodu dlaczego
radykalnie miało się to zmienić z kosztami reprezentacyjnymi, które będą o wiele
rzadziej się pojawiać niż odliczenia VAT.

Tak jak napisałem - ograniczyć
uprawnienia służb skarbowych, uprościc system podatkowy. Wtedy każdemu, nie
zależnie czy z lewicy czy z prawicy czy zwolennikowi wolnego rynku, biednym i
bogatym, bedzie sie zyc latwiej. Moim zdaniem równiez lepiej. Nie
żartuję.

pozdrawiam
zlyidziki   |09.03.2010 11:35:51
@step

widzisz podzielam Twoją opinię o urzędach skarbowych. Ale skoro
samozatrudnieni nie maja problemu z odliczaniem VATu(nawet nie tyle nie mają co
mają podobnie jak inni przedsiębiorcy), co jest o wiele popularniejszą praktyką
i państwo więcej przez to "traci", to nie widze powodu dlaczego
radykalnie miało się to zmienić z kosztami reprezentacyjnymi, które będą o wiele
rzadziej się pojawiać niż odliczenia VAT.

Tak jak napisałem - ograniczyć
uprawnienia służb skarbowych, uprościc system podatkowy. Wtedy każdemu, nie
zależnie czy z lewicy czy z prawicy czy zwolennikowi wolnego rynku, biednym i
bogatym, bedzie sie zyc latwiej. Moim zdaniem równiez lepiej. Nie
żartuję.

pozdrawiam
Thome  - "Ja pieprzę".   |09.03.2010 14:57:02
"Nie ma tu mowy o samym podatku dochodowym, tylko o niesprawiedliwych ulgach
dla ludzi już i tak uprzywilejowanych."

Hmmm…to już czytelnicy ocenią.
Pisał Pan o kosztach uzyskania przychodu, a więc o nieodłącznym elemencie
podatku dochodowego, gdzie podstawa opodatkowania to: przychód - koszty jego
uzyskania. Tym samym dyskusja musi dotyczyć kategorii kosztów, które są
przedmiotem manipulacji i korupcji wielu lobbies (m.in. wielkobiznesowego). Co
ciekawe koszty w CIT są bardziej ograniczone niż w PIT - więc "korporacyjne
świnie" nie powinny być obiektem głównego ataku. Ale nawet nie o to chodzi.
Chodzi nam przecież o ideę, mechanizm. A ten w przypadku PIT musi być
korupcjogenny, ponieważ samo pojęcie "kosztów" jest na tyle nieostre, że
prowokuje do oszustwa.

"O ja pieprzę, popełniłem błąd - odpowiedziałem
Ci, Thome. To nieetyczne - pomagam ci niejako dalej tkwić w iluzji, że ktoś tu z
Tobą polemizuje"

Wiem. Niech Pan nie polemizuje. Nie
"dorosłem". Wiem.
Zamorano   |09.03.2010 15:05:48
@step
A swoją drogą to ciekawe, że panowie neoliberałowie gardłują za
podatkiem liniowym, że ulgi złe - a jak przyjdzie co do czego, to ochoczo sobie
ulgi na kawior przyznają

Dlatego jak już będzie rewolucja to będą wisieć;-)
brocki  - @all   |10.03.2010 20:35:19
Z racji iz jestem tutaj nowy to mam prosbe. Mozecie zdefiniowac pojecie
"neoliberalizm" bo mam wrazenie, iz wystepuje ono tutaj przemiennie z
"liberalizmem". Dziekuje z gory i pozdrawiam :)
kardach   |11.03.2010 03:09:23
@brocki
Jak rozumiem chodzi Ci o to, że neoliberalizm byłby jak wielka,
zanieczyszczona odpadami rzeka u swojego ujścia, a liberalizm byłby jak rwący
strumyk górski, czysty i niewinny? A zatem, liberalizm, w odróżnieniu od
skorumpowanego i korporacyjnego neoliberalizmu, to byłby rodzaj raju utraconego
(często utożsamianego ze zmitologizowanymi, dziewiętnastowiecznymi Stanami
Zjednoczonymi) albo Ziemi Obiecanej, gdzie lew handluje z jagniątkiem ku
wiecznemu pożytkowi obojga?

A może, bez żadnych ukrytych intencji, chodziło
Ci o różnicę pomiędzy libertarianizmem i neoliberalizmem?

A może chodziło Ci
po prostu o książkowe rozróżnienia pomiędzy liberalizmem politycznym,
obyczajowym i ekonomicznym? Może po prostu chcesz wiedzieć, czym różni się
klasyczny liberalizm ekonomiczny od neoliberalizmu? O to, skąd bierze się prefix
"neo"?
brocki  - @kardach   |11.03.2010 03:55:43
Po prostu odnosze wrazenie, iz tak przeciwstawne pojecia jak liberalizm i
neoliberalizm sa tutaj wrzucane do jednego worka, a to chyba prowadzi cala
debate na manowce.
Przedstawicelom liberalizmu (np. Milton Friedman)
przyprawia sie gebe neoliberala (ach ta Naomi Klein), kiedy wystarczy poczytac
ich prace aby uznac to za nieporozumienie.
kardach  - Milton Friedman my love   |11.03.2010 04:42:33
A więc nie myliłem się, chodziło Ci o to pierwsze. Dokładniej o to, że teoretyk
kapitalistycznego raju utraconego względnie kapitalistycznej Ziemi Obiecanej
Milton Friedman, przeciwnik wszelkiego zniewolenia, chyba że byłoby to
zniewolenie wolnością (ekonomiczną), łączony jest przez niektórych z uczestników
tego forum, jakże przecież niesłusznie, z Pinochetem.
step  - Ach ta Naomi   |11.03.2010 04:57:36
Ach ta Naomi Klein. Jakby się coś poczytało, choćby ach tę Naomi Klein, to by
się wiedziało, że pan Milton Friedman był np. ochoczym doradcą totalitarnego
rządu chińskiego. To on dostarczał im rad, usprawiedliwień i ideologicznego
alibi, kiedy największego niewolnicze państwo świata psotanowiło przejść od
najbardziej niewolniczego komunizmu do najbardziej niewolniczego neoliberalizmu.
maciej   |11.03.2010 05:34:34
step - polecam jak jeszcze nie czytałeś książkę pt. "Czarna list firm"
autorzy Klaus Werner, Hans Weiss.
brocki  - Ach ta Naomi, a jakze :)   |11.03.2010 06:22:50
Wlasnie skonczylem lekture listu MF do gen. Pinochet’a (link ze strony Naomi
Klein), ktory to ma byc niby dowodem idei doktryny szokowej.
Zadzwiajace jest
u autorki ignorowanie rzeczywistosci chilijskiej przed terapia.
Ciezka
sytuacja gospodarcza kraju wymagala konskiej kuracji, dla przykladu jego slowa
odnosnie bezrobocia "Unfortunately Chile only faces a choice between
evils…"(czyli wybor mniejszego zla).
Wyjscie z kryzysu wymaga bolesnej
terapii ale nie oznacza to, ze jest to czesc jakiejs chorej ideologii.
Aby to
unaocznic podam kolejny cytat:
"If this shock approach were adopted, I
believe that it should be announced publicly in great detail, to take effect at
a very close date. The more fully is the public informed, the more will its
reactions facilitate the adjustment."
Czy powyzsze wskazuje na rozwiazanie
przygotowywane w kuluarach, ktore ma na celu wziecie spoleczenstwa z zaskoczenia
aby uzyskac efekt szoku ?
Co do wspolpracy MF z dyktatorami, to nie widze nic
zlego jesli skorzy sa oni zaadoptowac rozwiazania wolnorynkowe, ktore tworza
presje w kierunku wolnosci jak to widac na przykladzie chociazby Chin:
"in
2004 there were over 74,000 mass incidents or demonstrations in China, a 30%
increase over the previous year; current estimates suggest that the number of
protests this year may approach 100,000. Sporadic labor shortages have also
emerged throughout China and workers are discovering they have choices. Perhaps
most importantly, the number of university students has grown from 4,3 million
to 14 million in the last 5 years, many of whom are enrolled at private
universities where freedom of expression and promoting creativity are part of a
broad entrepreneurship curriculum."
maciej   |11.03.2010 06:35:46
brocki - w języku kulturalnych ludzi brak jest słów aby skomentować to co
napisałeś.
step  - no rzeczywiście   |11.03.2010 07:07:20
Jak mu się Chiny podobają i Chile Pinocheta, to co mu można powiedzieć?
Szczęśliwej emigracji do Chin?

Ja mogę tylko powtórzyć to, co wcześniej
pisałem:

Naomi Klein, Doktryna Szoku, str. 85

Natychmiast po wyborze
Salvadora Allende na prezydenta (&) korporacyjna Ameryka wypowiedziała nowym
władzom Chile wojnę. W Waszyngtonie został utworzony Komitet Ad Hoc ds. Chile,
który przyjął na siebie rolę centrum dowodzenia dla prowadzonych operacji. W
skład Komitetu weszli przedstawiciele największych amerykańskich koncernów
górniczych działających w Chile, jak również reprezentanci firmy ITT
posiadającej 70% udziałów w chilijskim przedsiębiorstwie telekomunikacyjnym,
które też miało być wkrótce znacjonalizowane. Przedstawiciele firmy ITT stali
się de facto liderami komitetu. Na różnych etapach prac komitetu swoich
delegatów wysyłały także korporacje Purina, Bank of America oraz Pfizer
Chemical. Komitet postawił sobie konkretny cel: zmusić prezydenta Allende do
wycofania się z planów nacjonalizacji, grożąc chilijskim władzom doprowadzeniem
gospodarki do stanu katastrofy. Pomysłów na sparaliżowanie chilijskiej
gospodarki nie brakowało. Jak wynika z odtajnionych raportów komitetu, koncerny
wchodzące w jego skład planowały m.in. zablokowanie amerykańskich kredytów dla
Chile. Oprócz tego planowano jeszcze: dyskretne zachęcanie największych
amerykańskich prywatnych banków do nieudzielania Chile pożyczek, nawiązanie
współpracy z zagranicznymi kręgami finansowymi w tym samym celu, wstrzymanie
przez najbliższych sześć miesięcy importu chilijskich towarów, korzystanie z
amerykańskich zapasów miedzi kosztem importu z Chile, doprowadzenie do niedoboru
amerykańskich dolarów w Chile.

I do tego idealny cytat z Miłosza (z
pamięci):

Niechaj nie wiedzą usta wypowiadające hipotezę
O rękach, które
sfałszowały eksperyment
Niechaj nie wiedzą ręce fałszujące eksperyment
O
ustach, które wypowiedzą hipotezę

I nie będę już więcej polemizował. Tylko
zadam pytanie, bo błysnęło mi małe olśnienie:

brocki, ty masz tak 16-18 lat,
prawda?

Jesteś troszkę (jak na nastolatka) oczytany, inteligentny, chwalą
Cię, że myślisz logicznie - więc teraz chcesz pouczestniczyć w intelektualnej
dyskusji społeczno-politycznej?

Bardzo dobrze, tylko pamiętaj: w Twoim wieku
łatwo się wybiera pozycje ekstremistyczne. A gdy do ekstremizmu doda się logikę,
to wychodzą takie brednie, jak to, co nam prezentujesz.

Jeżeli masz fajną
panią od WOS-u, to wydrukuj tę dyskusję i porozmawiaj z nią na temat pułapek, w
jakie można wpaść, kiedy próbuje się rozwiązać wszystkie problemy jednym
narzędziem. A jeśli pani od WOS-u jest katolicko-neoliberalną debilką, to idź to
pana od ZPT-ów. On ci wyjaśni, że gwoździ nie wbija się śrubokrętem.
kot   |11.03.2010 09:52:22
Kochany step-ie. Jakby to nie brzmiało, step nie pozwala się
odmieniać.
,,Drogi, kochany, pozdrawiam,,- słowa, dobre w listach, w rozmowie
merytorycznej mniej stosowne.

Będę miał teraz zaszczyt polemizować, z Tobą
- ,,ze swoim,,. Kontrowersje we własnym gronie są ciekawsze, trudniejsze i
rzadsze.

Z implantem (jak to się odmienia?) powyżej, zwolennikiem terapii
szokowej, nie warto polemizować, skoro nie potrafi formułować myśli tylko chowa
się za cytatami, dowartościowując się angielskim. Zwolennikiem terapii szokowej
był Stalin, który lubił ludzi rozstrzeliwać i-wygrał wojnę, a więc był skuteczny
i bez wątpienia tym zasłużył się ludzkości.

Co do Chin sprawa nie wygląda tak
prosto jak się wydaje Tobie i Michnikowi (zestawienie przypadkowe, bez
urazy).
Aby do niej się odnieść cofnijmy się trochę stuleci. Czy cywilizacja i
kultura Rzymu możliwa by była bez uciśnienia wielokrotnie większej
populacji składającej się na Imperium Rzymskie? Czy kultura i cywilizacja
Odrodzenia zaistniałaby gdyby na nią nie składał się praca i niedola całych
populacji wielokrotnie przewyższających liczebnie tych, którzy te wartości
tworzyli.
I teraz pytanie: czy tak być musiało? Przy tamtym poziomie
produktywności gospodarki i przy tamtych osiągnięciach cywilizacyjnych i
kulturowych- musiało! Przez całą historię ludzkości aż do połowy dwudziestego
wieku i do tego w nielicznych krajach mieliśmy do czynienia z sytuacją
niedoboru. Teraz w XXI wieku mamy do czynienia z epoką nadmiaru.
Nastąpiło
zatem odwrócenie sytuacji  radykalna, przełomowa zmiana. Żyjemy w epoce
nadmiaru. W tej sytuacji zbrodnią, głupotą, błędem ustrojowym jest
dopuszczenie utrzymywanie w państwach Zachodu , w Polsce też, do wykluczenia i
rażącego niedostatku.

Ten wywód nie dotyczy jednak państw, które nie
przeszły czegoś, co w przybliżeniu można by określić jako akumulację
pierwotną.
Czy jesteś pewien, że będąc decydentem chińskim nie poszedłbyś ich
drogą.
Jeżeli za dziesięć lat osiągną europejski poziom zabezpieczeń socjalnych
! To w końcu socjalistyczny kraj i zobaczymy gdzie za dziesięć lat będzie
kapitalistyczna Polska i socjalistyczne Chiny.
Aby kierować się wartościami
wyższymi musimy mieć zapewnione życiowe minimum. Dopóki go nie osiągamy
(osiągając pewien poziom akumulacji)- my ludzie- jesteśmy nie tylko genetycznie
częścią świat zwierząt.
brocki  - Uparcie "ach ta Naomi" :)   |11.03.2010 14:36:52
O ile jestescie krytyczni wobec rozwiazan zaproponowanych przez MF to chetnie
przeczytam wasze propozycje.
Zadalem sobie trud siegniecia nie tylko do
tworczosci Naomi ale takze przez nia krytykowanego MF.
Czy krytykujac jego
wspolprace z rezimami wojskowymi lub komunistycznymi zapoznaliscie sie z jego
zdaniem w tej materii ?
Czy waszym zdaniem rola naukwoca jest izolacja
intelektualna ? Zamkniecie sie w wiezy z kosci sloniowej ?
W jego przekonaniu
wspolpraca z rezimami wojskowymi (autorytarnymi) w dziedzinie ekonomicznej
dawala wieksze nadzieje na transformacje w kierunku demokracji i wolnosci niz w
przypadku wspolpracy z rezimami totalitarnymi (np.komunizm). Same fakty to
potwierdzaly, wszak powolywal sie na przyklady z historii.
Czy waszym zdaniem
jedynym rozwiazaniem jest zamkniecie sie na jakiekolwiek kontakty z rzadami
przez nas nieakceptowalnymi ? Nakladanie sankcji gospodarczych, ktore uderzaja
glownie w spoleczenstwa ale nigdy w rzadzacych ?
Sam MF w ramach wykladow
"The fragility of freedom" na uczelniach chilijskich jasno okreslil
panujacy rezim jako niosacy zniewolenie.

@kot
odnosnie cytatow w j.
angielskim to najpierw stawialem teze a pozniej cytat na potwierdzenie (czy
Naomi tez mialbys to za zle ?). Poza tym, uznalem towarzystwo za inteligenckie i
rozumiejace angielski, jak widac chyba przecenilem, a Twoj zarzut, coz, w
psychoanalizie to sie nazywa projekcja :)

@step
Zamiast odnoszenia sie
do argumentow wycieczki osobiste. Gratuluje poziomu prowadzenia dyskusji.
W
rozmowie z Tomaszem Sommerem uznalem, ze to tylko przypadlosc Slawomira
Sierakowskiego ale zaczynam odnosic wrazenie, ze to norma wsrod was.
Co do
ponownego cytatu z ksiazki to juz sie odnioslem w innych wpisach. Laczenie MF z
dzialaniami korporacji i MFW (ktory notabene krytykowal) to naduzycie.
Poza
tym widzicie zlo korporacji (ktorego i ja nie popieram) ale nie widzicie zla
Allende (nacjonalizacja czyli przejecie wlasnosci prywatnej czyt. zlodziejstwo),
ktore spowodowalo reakcje.

@macius

takim skwitowaniem jestes w
stanie zdezawuowac nawet najmadrzejszy argument bedac przekonanym ze sie dalo do
pieca, zatem nie dziwi mnie Twoj wybor :)

Dziekuje za uwage, bo jednak jakas
tam mi poswieciliscie ;)
kot   |11.03.2010 15:16:31
Czy jesteś w stanie rozwinąć ten slogan:
,,(nacjonalizacja czyli przejecie
wlasnosci prywatnej czyt. zlodziejstwo),,
w myśl!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.21187 Seconds