Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Remontowe remanenty (część 2) |
|
|
Tomasz Piątek
|
|
28.07.2009 |
…Tyle o wyrzutkach moralnych (i nie mam tu na myśli narkomanów). Teraz o obywatelu Zychowiczu. Jak wiadomo, neo-post-naziści zorganizowali manifestację pod Żydowskim Instytutem Historycznym. Nie będę już się wdawał w to, co im najbardziej przeszkadzało w Żydowskim Instytucie Historycznym - czy to, że Żydowski, czy to, że Historyczny, czy to, że Instytut. Pewnie wszystko naraz. Nieważne. Ważne jest to, że na nazi-manifestację przyszło nazistów pięciu. A na antynazistowską kontrmanifestację - ze sto razy więcej osób. Coś takiego powinno ucieszyć każdego, kto wierzy w demokrację i społeczeństwo obywatelskie. A jednak obywatelskie pismo „Obywatel” wcale się nie cieszy. Obywatel Jacek Zychowicz, publicysta „Obywatela”, tak pisze w tekście „Polska cała jest wspaniała”:
„Wici obudziły krąg towarzyski, określany mocno już opatrzonym, lecz niezmiennie trafnym przezwiskiem warszawki. (…) Na filmach z burzy pod ŻiH-em, które pojawiły się wkrótce na Youtube, w ich towarzystwie z pewnym zdumieniem zauważa się jednak okazy dziwacznej zbieraniny marksistów, bolszewików-leninowców, trockistów, maoistów, guevarystów, hodżystów, uczniów Foucaulta i Althussera, dekonstrukcjonistów, postmodernistów, krytyków polityki i kultury, nieproszonych obrońców klasy robotniczej i pracowniczej, pielęgniarek oraz lokatorów, która łącznie lubi określać siebie jako radykalną lewicę. Gdzie Rzym, w którego ośrodku – wbrew tradycji historycznej – zamiast forum znajduje się Agora, a gdzie Krym, z którego na dzikie pola kapitalizmu mają ruszyć bojowe zagony?
Fenomen ten wyjaśnia prawo naukowe mojego – nie chwaląc się – autorstwa. Zaangażowanie lewicowego radykała jest odwrotnie proporcjonalne do realnego zagrożenia i wprost proporcjonalne do szansy wylansowania. (…) Kamer pod ŻiH-em było dostatek. (…) Współcześni Janosikowie, nowe wcielenia El Che vive i polscy Żiżkowie popędzili na wyścigi, żeby trafić w ich zasięg”.
Tak, to prawda, obywatelu Zychowicz. Żyjemy w społeczeństwie marketingowym, w którym wszystko, co istnieje - po to istnieje, aby uzyskać pozytywny odbiór. Produkt jest dopasowywany do swojego statystycznego odbiorcy. A ten odbiorca z drugiej strony jest dopasowywany do produktu - przez bombardowanie odpowiednio dopasowaną reklamą. Każdy z nas jest formatowany jako odbiorca i każdy z nas jest formatowany jako produkt. Bo jesteśmy także produktem, jesteśmy przecież obiektem sprzedaży. Żeby przetrwać, każdy z nas musi „dobrze się sprzedać”. Słowo „dobrze” tylko maskuje fakt, że „dobrze się sprzedać” znaczy „sprzedać się”. Każdy z nas, na ile może, sam się więc formatuje, reklamuje, lansuje i gra językiem ciała. To podstawowa cecha naszego społeczeństwa. Jedna z najpotworniejszych. Każde nasze działanie jest nią skażone. Ale czy to znaczy, że mamy nic nie robić? W takim razie „Obywatel” także powinien przestać wychodzić. Bo „Obywatel” też jest projektem marketingowym z dziedziny martketingu politycznego, przyznaję, ciekawym projektem. Jest to próba budowania w Polsce lewicy konserwatywnej.
Podstawowe rozpoznanie rynku jest tu takie: Polak chce, żeby państwo broniło go przed nędzą, a katolicyzm przed grzechem. Dlatego Polak dał się w swoim czasie zwieść PiSowi, który używał socjalkonserwatywnej retoryki. Dlatego propozycja pod tytułem „lewica konserwatywna” jest logiczna i logicznie rzecz biorąc, powinna kiedyś odnieść sukces. Niestety, jakoś nie odnosi. Ani w Polsce, ani nigdzie indziej. W Anglii ideolog i teolog „czerwonego konserwatyzmu”, John Milbank, żeby choć troszeczkę się wylansować, musiał wydać książkę z kim? Ze Slavojem Żiżkiem.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego np. PiS tak ładnie się sprzedał, a „Obywatel” nie może? No cóż, PiS unikał określania się jako partia lewicowa. Autorzy „Obywatela” też czują, że to byłoby marketingowo słuszne i gdzieś tam z boku, w lewym górnym kąciku strony głównej ich portalu czasem wyświetlają migającą informację, że właściwie to nie są lewicą… Ale odbierani są jako lewica i słusznie. Przecież nieustannie domagają się państwa socjalnego. Przecież ubolewają nad hegemonią prawicy. Przecież używają słowa „lewicowy” w znaczeniu pozytywnym. Przecież głoszą potrzebę przejęcia władzy przez prawdziwą lewicę - taką, jak za dawnych czasów, dobrą, tradycyjną, zakorzenioną w mentalności prostego człowieka…
Mam wrażenie, że problem z „Obywatelem” jest taki, że polska lewica konserwatywna nie do końca rozumie, na czym polega polski konserwatyzm, ten powszechny, ludowy, organiczny, swojski. Wyobrażają sobie swojego odbiorcę jako kogoś uczciwego i poczciwego, kto, jak mu się wszystko powoli i sensownie wytłumaczy, to zrozumie i zaufa. Inny, zresztą bardzo sympatyczny publicysta „Obywatela”, Remigiusz Okraska, w tekście „Co się stało z waszą klasą” pisze tak: „Ludzie pracy w większości w Polsce są (…) raczej konserwatywni obyczajowo, patriotyczni, bardziej zainteresowani pielgrzymkami czy rodziną niż feministycznymi czy proaborcyjnymi spędami (…) dla obywateli-wyborców ważne są (…) wartości etyczne i religijne, nie tylko kwestie materialne.” No cóż, Okraska w sposób wręcz fantastyczny idealizuje polskiego katolika, jeśli zakłada, że katolickie życie rodzinne albo katolicka pielgrzymka mają coś wspólnego z wartościami etycznymi. Niech zapyta mieszkańców Częstochowy, co zostaje po przejściu pielgrzymki. Butelki po wódce, butelki po piwie i zużyte kondomy. Zużyte w rytm pieśni: „Maryja tu, Maryja tam” (polecam na Youtube), której melodię skradziono rumuńsko-mołdawskiemu sexy-boysbandowi O-zone. O co chodzi w tym rytuale? O to samo co w pogańskich orgiach sprzed dwóch tysięcy lat. O chlanie i seks pod opieką pogańskiej bogini Astarte-Kybele-Izydy, która w Polsce występuje pod bluźnierczym pseudonimem Matki Boskiej. Katolicyzm nie służy do tego, żeby chronić przed grzechem. Katolicyzm służy do tego, żeby chronić przed myśleniem.
Dlatego logiczne propozycje lewicy konserwatywnej nie zostaną dobrze przyjęte przez grupę docelową. Nie podchodzi się z logiką do oszalałego, wyjącego uczestnika orgii. Nie tłumaczy mu się logicznie, że pewne lewicowe rozwiązania ekonomiczno-społeczne są zgodne z jego potrzebami. Nie argumentuje się logicznie wobec kogoś, kto wie tylko jedno: słowo „lewicowy” zostało objęte Wieczną Klątwą przez potężnych kapłanów bogini.
Czy to znaczy, że rację ma POlitruk Słodkowski, autor cytowanego wyżej dokumentu - i żadna dyskusja polityczna nie ma już sensu? Czy to znaczy, że rację ma Gianni Vattimo, który powiedział mi kiedyś, że otworzenie na nowo prawdziwej dyskusji w naszym społeczeństwie jest niemożliwe, możliwa jest tylko samoobrona intelektualna polegająca na perversione, na nieustannym zniekształcaniu i kompromitowaniu osaczających nas debilnych stereotypów?
Ja uważam, że człowiek ciągle jest zdolny do myślenia. Trzeba tylko wyłączyć zagłuszacze myśli, przynajmniej te najbardziej dokuczliwe. A do tego, niestety, będzie chyba potrzebna mała rewolucja. Albo porządny remont.
Wracam więc do remontu. Pozdrawiam!
www.tomaszpiatek.pl
Czytaj więcej: „Remontowe remanenty (część 1)”.
|
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 28.07.2009 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...