Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
O ile dobrze zrozumiałem |
|
|
Tomasz Piątek
|
|
18.03.2010 |
O ile dobrze zrozumiałem, wydawnictwo nazywa się Rafael. I o ile dobrze zrozumiałem, opublikowało książkę: Santo subito. Tajemnice świętości Jana Pawła II.
O ile dobrze zrozumiałem, książka mówi o tym, że Jan Paweł II miał swoje własne, osobiste objawienie. Rozmawiał twarzą w twarz z Jezusem, a także z pewną enigmatyczna postacią kryjącą się pod pseudonimem „Maryja“ (pogłoski, jakoby to bóstwo miało coś wspólnego z realnie istniejącą Marią, Matką Jezusa, nie znalazły potwierdzenia w faktach).
W to, że Jan Paweł II rozmawiał z Jezusem, gotów jestem uwierzyć. Sam znam parę osób, które rozmawiają. Natomiast nigdzie jeszcze nie zetknąłem się z bluźnierczym twierdzeniem, że papież miał swoje własne prywatne objawienie. Objawienie – to sposób, w jaki Bóg kontaktuje się z człowiekiem, to podstawa wiary. Chrześcijanin ma tylko jedno objawienie i jest nim Słowo Boże, Pismo Święte, Stary i Nowy Testament. Jeśli papież miał swoje prywatne objawienie, to nie był chrześcijaninem.
Rozumiem jednak, że Jan Paweł II niekoniecznie musi być chrześcijaninem. Po co, kiedy był papieżem? Najważniejsze, żeby był Janem Pawłem II. To wystarczy. Jeżeli Jan Paweł II jest źródłem objawienia, no to siłą rzeczy jest dla nas źródłem Boga (Boga poznaje się przez objawienie). A że Bóg jest źródłem wszelkiego dobra, więc tym bardziej takim źródłem jest Jan Paweł II.
Niedawno powiedzieliśmy sobie z Hanią, że właściwie wszystkie ulice w Polsce powinny się nazywać: „Jana Pawła II“. Uprościłoby to wiele spraw. Ale teraz widzę, że to tylko połowiczne rozwiązanie. Jeżeli Jan Paweł II jest źródłem wszelkiego dobra, to wszelkie dobro powinno odzwierciedlać swoje papieskie pochodzenie. Należy zaprząc do roboty genetyków i biotechnologów, tak aby każda dobra rzecz, jaka gdziekolwiek wyrośnie, miała kształt papieża, a najlepiej jego twarz. W ten sposób będziemy jedli kalarepapieże i rzepapieże, jabłka papieżówki (dawniej: papierówki) i rozgotowaną papżkę (dawniej: papkę), posypaną papżyką dla smaku. Zresztą, tych igraszek nazewniczych nie będzie: wszystkie rzeczy do jedzenia będą się nazywać po prostu kremówki. Tak też będą się nazywać kosmetyki, pasty i mazie (ze względu na skojarzenie z konsystencją).
Wszystkim, a szczególnie młodzieży, należy wszczepić specjalne chipy-implanty mózgowe, które sprawią, że przy odczuciu najmniejszej przyjemności pojawiać się będzie twarz papieża. Teksty wszystkich piosenek o pięknej melodii będą zastąpione przez fragmenty encyklik. Teksty brzydkich piosenek mogą zostać bez zmian.
Ponieważ największym dobrem, jakie wszyscy w naszej cywilizacji przeżywamy, jest orgazm, należy zadbać, aby każdy orgazm był papieski. A przynajmniej każdy orgazm małżeński. Być może, te sprawę załatwią wyżej wspomniane chipy. Na wszelki wypadek proponuję jednak, aby każda para małżeńska otrzymała specjalne maski papieskie do kopulacji.
Ale właściwie dlaczego tylko do kopulacji? Przecież każda chwila wspólnego życia powinna być dobra. Niech małżonkowie noszą maski przez cały czas. I niech każdy mąż ma na imię Karol, a żona – Wojtyła. W ten sposób, jak się odpowiednio wczują w papieża, to każde z nich będzie mogło sobie udzielić ślubu. Albo dać sobie rozgrzeszenie. Albo - obalić bezsensowne, niebiblijne dogmaty Kościoła katolickiego.
Może o to chodzi? Może właśnie na tym polega polska droga do demokratyzacji Kościoła?
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...