Nowość w sklepie KP
CYTAT DNIA
Stanęli przed wyzwaniem dziejowym, któremu musieli sprostać, a ponieważ mieli wolę i wiarę, wyzwaniu temu sprostali.
Andrzej Mencwel, Etos lewicy
Hymn i przypowieść
Tomasz Piątek
05.02.2010
Zwykle źle piszę o „Wyborczej”. Czasem, chyba z raz na dziesięć lat, sam piszę do „Wyborczej” (ostatnio się zdarzyło), ale nie o „Wyborczej”. No to teraz dla odmiany napiszę o „Wyborczej” dobrze.
Dobrze się stało, że „Wyborcza” nagłośniła sprawę krążącej w necie niezwykłej pieśni na cześć hipermarketu Auchan. Hipermarket kazał swoim pracownikom odśpiewać na melodię „We are the world” osobliwy hymn. Potem zrobił z tego uroczy teledysk, przy którym bledną najdziksze wyczyny tak zwanej „Arki Satana”. A teraz rozpaczliwie próbuje zatrzeć ślady, grożąc procesem każdemu, kto będzie rozpowszechniać to kompromitujące badziewie. W związku z tym podaję link .
Miłego oglądania i słuchania, ze szczególnym uwzględnieniem słowa „ekipa”. Jeżeli Auchan tak traktuje język polski, to strach pomyśleć, co oni tam robią z ozorem wołowym. Modyfikacja genetyczna to przy tym pewnie nic. Przypomina mi się, jak razem z moim przyjacielem Czeniem mieliśmy robić kampanię Auchan. Czenio, intensywnie wymyślając hasło, wpatrywał się zmrużonymi oczyma w nazwę firmy, wymawiając ją fonetycznie, czyli tak, jak się pisze: „Auchan, Auchan… Mam! Auchan. Shopping macht frei!”. Oczywiście, nikt nie miał i nie ma najmniejszego zamiaru porównywać Auchana do Auschwitz. W Auschwitzu ludzi doprowadzano pracą do śmierci, w hipermarketach - tylko do obłędu. To informacja dla mecenasa firmy, na wypadek, gdyby szykował pozew. Jedynym, co łączy Auchan z Auschwitz jest to, że w Auschwitz też była wesoła orkiestra i chór.
Neonaziści wielokrotnie powołują się na ten ostatni fakt, mówiąc: „Na pewno w Auschwitzu nie było aż tak źle, skoro mieli orkiestrę”. Kiedy za sześćdziesiąt lat pojawią się neohipermarketyści (a pojawią się, bo ludzka głupota nie zna granic), wtedy na podstawie hymnu Auchan będą udowadniać, że hipermarkety nie tylko stanowiły pozytywny system selekcji naturalnej gatunku (od jedzenia GMO większość ludzi przybrała postać cieknącej, nadpsutej rzepy, ale pozostali stali się odporniejsi), ale były także przyjaznym, wesołym miejscem.
A teraz przypowieść na zupełnie inny temat. Było sobie dwóch braci, Pekap i Pikap. Cale ich życie kręciło się naokoło wielkiego okrągłego kamienia. Kręcąc nim jak żarnem, bracia robili z ziarna mąkę. Potem zagniatali z niej placki i kładli je na kamieniu, gorącym od słońca, przez co placki się piekły. Wreszcie w nocy kładli się spać na swoim głazie, który grzał ich w plecy. Pewnego razu Pekap powiedział do Pikapa: „Bracie, eee”. „Aha’ - odpowiedział brat, myśląc, że na tym rozmowa się skończyła. „Bracie…” - ciągnął Pekap - ‘Pomyślałem, że fajnie by było, gdyby nasz kamień sam się kręcił przy robieniu mąki, wtedy nie musielibyśmy go obracać”. „Aha” - odpowiedział brat. „A co jest żywe, bracie?” - zapytał Pekap. „Aha” - odpowiedział brat, ale zdał sobie sprawę, że to nie do końca właściwa odpowiedź i dodał: „Wiewiórki”. „Jesteś genialny, bracie - uradował się Pekap - Otóż wiewiórki są małe i liczne. Należy rozbić nasz kamień na wiele malutkich kamieni, a wtedy one ożyją”. Pytanie: jak zmarli bracia: 1) z głodu 2) z braku snu 3) z zimna?
Ta przypowieść przypomniała mi się dziś, kiedy czekałem z moimi przyjaciółmi na pociąg spółki InterRegio do Warszawy. Megafon zapowiedział, że pociąg odjedzie z nieokreślonym opóźnieniem, bo jeszcze nawet nie dojechał. A że na torze stał gotowy do odjazdu pociąg konkurencyjnej spółki InterCity, ludziska kopnęli się do kas InterRegio, aby wymienić bilety na InterCity. Jak na rozkaz, z trzech kas InterRegio dwie natychmiast zamknęły się z trzaskiem: została tylko jedna, która najwyraźniej musiała być obowiązkowo otwarta, a przed nią - rosnący przerażony ogonek. I oto miałem przed oczyma fenomen, którego ani Ziemkiewicz, ani Gadomski, ani nawet Baal-Cerowicz nie przewidzieli. Firma prywatna zamknęła okienka przed nosem śpieszącym się pasażerom. Firma prywatna okazała się nieprzyjazna konsumentowi. Nieważne, że ludzie się śpieszą na pociąg i gotowi są zapłacić za przejazd - okazało się, że wolny rynek ma ich w dupie. Podzielenie jednego biurokratycznego molocha na dwa biurokratycznego molochy nie ożywiło go, tylko jeszcze bardziej spotęgowało biurokratyczne absurdy. A niestety, koleje mają to do siebie, że nie mogą składać się z pięciu tysięcy małych, wolnych, prężnych firemek. Nikt jeszcze nie wymyślił kolejnictwa bazarowego.
Ktoś mi opowiadał, że ostatni zimowy paraliż kolei był tak totalny dlatego, że gdy pociąg firmy A miał awarię, to nie informował na czas wszystkich pociągów firmy B, którym blokował drogę. Te blokowały drogę następnym, nie informując konkurencji, i tak dalej. No bo jak nasza firma ma kłopoty, to niech konkurencja też ma. I to się podobno skończyło dopiero wtedy, gdy pewien minister wezwał konkurencyjne firmy na dywanik i pod różnymi groźbami nakazał im współpracę. Niech ktoś mi jeszcze powie, że wolny rynek sam z siebie załatwia wszystko i że polityka jest niepotrzebna. Kamień ma to do siebie, że nie kręci się sam, ktoś musi wprawić go w ruch.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
1 come on… Dodane przez zlyidziki , w dniu - 05.02.2010 22:40 Panie Tomaszu, Jeśli się o czymś pisze, w szczególności krytycznie, to warto na ten temat cokolwiek wiedzieć. Dlatego czytam KP regularnie:) Pana felietony również, ale skutecznie mnie pan do tego zniechęca… „Firma prywatna okazała się nieprzyjazna konsumentowi” - to nie wyklucza sie z ideą wolnego rynku. Ideą wolnego rynku jest to, że jeśli jedna firma prywatna się Panu nie podoba to może Pan skorzystać z usług konkurencji. Jednak w opisanym przypadku tak się nie dzieje, dlatego że zawiódł wolny rynek, ale dlatego, żę całe polskie kolejnictwo nie ma z wolnym rynkiem nic wspólnego. Aby się o tym przekonać proszę rzucić okiem na to rozporządzenie RM http://www.nettax.pl/dzienniki/du/2008/218/poz.1393.htm W firmie Przewozy Regionalne Sp. z o.o. nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek prywatnej własności. Podobnie w grupie PKP, której jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. Znalezienie obu tych informacji zajęło mi minutę. Prosze o poważne traktowanie czytelników, bo to naprawdę żenujące… Pozdrawiam
2 zły i dziki… Dodane przez step , w dniu - 06.02.2010 07:45 … a na pewno myślą nieskażony. Nad żadnym chyba komentarzem nie posikałem się tak ze śmiechu, jak nad tym. Człowieku, czy ty widzisz, co sam napisałeś? Jeśli coś się nazywa Przewozy Regionalne Sp. z o. o. - to nie może być przedsiębiorstwem państwowym. Jest to po prostu spółka prywatna utworzona z kapitału publicznego. Nigdy nie słyszałeś np. o spółkach prywatnych skarbu państwa? Jest to spółka prywatna utworzona z kapitału publicznego w ramach podziału dawnej PKP, która była jednym przedsiębiorstwem państwowym. Podziału dokonanego po to, żeby stworzyć w kolejnictwie imitację wolnego rynku i konkurencji - bo dogmat jest taki, że wszystko trzeba uwolnorynkowić i skonkurencić. Rozumiem, że to dla ciebie jest nie dość wolny rynek: dwie spólki prywatne powstałe na bazie kapitału publicznego, które konkurują za pomocą śniegu i zamkniętych kas. Ale problem jest taki, że jeszcze bardziej wolnego rynku nie da się w kolejnictwie wprowadzić. Odsyłam cię do tekstu: nikt jeszcze nie wymyślił kolejnictwa bazarowego. Tu nie ma zastosowania żaden wolny rynek, tu nie ma żadnej dżungli, w której źli i dzicy mogliby sobie pohasać. Zobacz sobie, co się działo, jak Brytyjczycy próbowali sprywatyzować koleje, a potem się z tego rakiem wycofywali, bo dochodziło do absurdów. Albo lepiej nic nie zobaczaj. Bo jeszcze mi napiszesz, że Wielka Brytania jest małą Francją.
3 Dodane przez maciej , w dniu - 06.02.2010 09:14 „Brytyjczycy próbowali sprywatyzować koleje”, o ile sobie dobrze przypomniałem, to doszło do tego, że torów nie miał kto remontować i dochodziło do wypadków kolejowych. W czasie ostatniej wojny okazało się, że korporacje rozkwitły* w ustroju faszystowskim. O PKP nie ma, co pisać. Sam kiedyś zauważyłem, 10 minutową różnicę pomiędzy rozkładem jazdy papierowym - a wyświetlaną informacją na peronach. Zachęcam do wysłuchania informacji, na temat odjazdu pociągu, w pierwszej kolejności podaje się nazwę spółki do której należy. * odsyłam do filmów dokumentalnych.
4 step… Dodane przez zlyidziki , w dniu - 06.02.2010 20:58 „Człowieku, czy ty widzisz, co sam napisałeś? „ Człowieku, napisałem tak: „W firmie Przewozy Regionalne Sp. z o.o. nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek prywatnej własności. „ Ty zaś napisałeś Jeśli coś się nazywa Przewozy Regionalne Sp. z o. o. - to nie może być przedsiębiorstwem państwowym. Jest to po prostu spółka prywatna utworzona z kapitału publicznego. Nigdy nie słyszałeś np. o spółkach prywatnych skarbu państwa? Oczywiście, że nie jest przedsiębiorstwem państwowym, nie napisałem tego. Jest spółką handlową w rozumieniu kodeksu spółek handlowych. Jej właścicielami są osoby prawne - województwa. W tym sensie nie ma tam żadnej własności prywatnej. Czy przynajmniej w tym, że województwa nie reprezentują właśności prywatnej się zgadzamy? W tym sensie nie jest to firma prywatna, bo nie stoi za nią żadem prywatny kapitał - WYŁĄCZNIE państwowy, w tym przypadku samorządowy. Czy powininna w tej branży istnieć wolnorynkowa konkurencja to zupełnie inna sprawa i nie widzę sensu jej tu poruszać. W swoim komentarzu zwróciłem autorowi uwagę jedynie na to, że nie powinien krytykować wolnego rynku w opisywanym przykładzie bo ciężko nazwać wolnym rynkiem branżę gdzie konkurują wyłącznie przedsiębiorstwa, których właścicielem jest Państwo(czy to Skarb Państwa czy samorządy). Czy nadal masz jakieś wątpliowści do mojego komentarza?
5 Wątpliwości??? Dodane przez step , w dniu - 06.02.2010 23:21 Wątpliwości? Nie mam żadnych. Mam pełną jasność: nie masz bladego pojęcia, o czym mówisz, nie znasz - jak większość wolnorynkowych krzykaczy - realiów wolnego rynku, nie wiesz, co to w ogóle znaczy „spółka prywatna”. Kiedy ktoś tworzy spółkę prywatną nieważne, czy to jesteś ty, czy województwo, czy ambasada marsjan, to jest to firma prywatna. I tych słów użyłem w moim tekście: „firma prywatna”. Ty przyczepiłeś się do mnie właśnie o te słowa, twierdząc, że InterRegio nie jest firmą prywatną. Teraz, kiedy wykazałem ci absurdalność twojego bzdurzenia, próbujesz się wycofać, mówiąc, że kapitał wojewódzki przecież jest publiczny. Jasne. O tym przecież jest powyższy felieton - o tym, że się kapitał publiczny dzieli, tworząc zeń bezsensowne firmy prywatne. Ale jaki by nie był kapitał, z którego tworzy się firmę prywatną, jest ona prywatna. Tym bardziej, że „prywatność” jest kluczem do szwindlo-absurdu jaki był podział PKP - podzielono PKP właśnie po to, żeby zaimitować wolny rynek typowy dla firm prywatnych, razem z konkurencją. A przypominam ci, że twój początkowy zarzut nie dotyczył kapitału, na jakim opiera się prywatna spółka InterRegio. Twój początkowy zarzut dotyczył tego, że - twoim zdaniem - prywatna spółka InterRegio nie jest prywatna. Nawet największy laik powie ci, że to są dwie różne sprawy. Wiem, że ci wstyd, ale może jednak lepiej przyznać się do błędu? Nie ma co brnąć w zaparte.
6 hm… Dodane przez zlyidziki , w dniu - 07.02.2010 01:34 Jak ktoś pisze „wolnorynkowy krzykacz” to rzeczywiście chyba nie będzie merytorycznej dyskusji, ale odpisze. Znawco wolnego rynku! Nie ma takiej konstrukcji prawnej jak spółka prywatna. Prawdopodobnie chodzi Ci o spółki prawa handlowego(które inaczej można nazwać spółkami prawa prywatnego). Rzeczywiści w ich przypadku nie ma znaczenia skąd pochodzi kapitał. Ale praktycznie nie ma już spółek prawa publicznego(jak nazywała je ustawa „przedsiębiorstw państwowych”) więc nie bardzo widzę sens w wyciąganiu tego podziału. Działalnośc gospodarcza wykonywana jest przez spółki prawa prywatnego, z paroma wyjątkami wynikającymi głównie z ustawy o finansach publicznych. Więc tak zgadzam się, że wszyskie PKP są spółkami prawa prywatnego. (Mam nadzieje że chodziło Ci o konstrukcję prawną pisząc spółki prywatne, bo inaczej to się kupy nie trzyma wogóle.) Wyjaśniliśmy prawne zawiłości. To że PKP Interregio działa jako sp. z o.o. znaczy tylko tyle, że musi dostosować sie do różnego rodzaju obowiązków i korzystać z praw wynikających z ksh. Czy zmienił się charakter tej spółki? Nie. Jest oparta na własności państwowej. Dlatego nie rozumiem absurdalnego oskarżania wolnego rynku. To tak jak by oskarżać wolny rynek za to, że za PRL-u mimo, że było kilka banków(chyba 6 nie pamietam) to wszystko działało źle dla klienta. „Przecież było 6 banków, powinny ze sobą konkurować!” Ten sam tok rozumowania… Czy jeśli wszystkie spółki PKP w POlsce, były kontrolowane przez powiedzmy Amtrak to też byś powiedział, że winny jest wolny rynek? Zresztą nie wiem co byś powiedział, ale podpowiem Ci że byłby to podobny monopol do dzisiejszego(podobny nie znaczy taki sam). Swoją droga nie wiem czy wiesz jak wygląda rynek przewozów towarowych w Polsce? Tutaj niespodzianka! Okazało się, że panuje na nim wolny rynek! (częściowo przynajmniej). Jest kilkunastu konkurentów PKP Cargo. Co prawda na razie mają zdecydowanie mniej niż połowę rynku, ale i tak szybko się rozwijają. Biorąc pod uwagę, że PKP Cargo dostało juz od UOKIKu kilka kar za łamanie prawa konkurencji i fakt, że infrastruktura kolejowa jest w przeważającej części w zarządzie spółki matki albo spółki- siostry PKP Cargo to widać, że chyba jednak ich usługi muszą być na poziomie skoro przedsiębiorcy rezygnują z usług molocha. Ale tak nie ma kolejnictwa bazarowego, a ja jestem wolnorynkowym krzykaczem. Tylko po co wogóle jakaś wymiana poglądów jak sie nie przyjmuje do wiadomosci tego co nie pasuje… Całe szczęscie(dla nas klientów), że niedługo może się okazać że zabraknie w budżecie pieniędzy na subsydiowanie Grupy PKP(pare łądnych miliardów złotych juz na to poszło w ostatnich latach) i będzie trzeba szukać strategicznego inwestora, żeby armia 110tys pracowników nie straciła pracy. Więc chyba jedyny bład o jakim piszesz to kwestia definicji, myślę że ją doprecyzowaliśmy. Czekam na odpowiedź, pewnie nie obejdzie się bez podobnej jak wyżej agresji z twojej strony, więc może przed między przeczytaniem a odpisaniem daj sobie chwile żeby się zluzować. Pozdrawiam
7 odpowiedź Dodane przez step , w dniu - 07.02.2010 13:47 Przepraszam za agresję Fajnie, że próbujesz odpowiedzieć merytorycznie, ale kiedy wgłębiasz się w szczegóły znikają Ci z pola widzenia sprawy największe i najważniejsze Absurdalnej sytuacji na dworcu, opisanej w felietonie, nie wywołał żaden „monopol państwowy” tylko właśnie wolnorynkowa konkurencja między spółkami prywatnymi. Bo jak rozumiem, przyznałeś wreszcie, że InterRegio jest spółką prywatną. Co do kolejnictwa towarowego, to mam dla Ciebie taką propozycję: otwórz oczy. Przestań wierzyć w ideologiczne schematy, które „zawsze się sprawdzają” (na papierze). Kolejnictwo towarowe wiąże się z zupełnie innymi wymogami niż kolej pasażerska. Oczywiście, każda firma Ci powie, że musi mieć koniecznie o 4.30 w nocy 500 ton bawełny. Ale jak ta bawełna dojedzie następnego dnia o 10.30, to też wielkiej tragedii nie ma (no, w większości wypadków). Współpracuję z firmami prywatnymi i wiem, że one na wszelki wypadek zamawiają wszystko z wyprzedzeniem. Kiedy przewozisz ludzi, sześciogodzinne spóźnienie to jest profesjonalna, a często także po prostu ludzka katastrofa. Tu jest potrzebna zupełnie inna koordynacja, której nie można żądać od różnych wolnych podmiotów, ze sobą konkurujących. Koordynacja to współpraca, a nie za bardzo da się połączyć ze sobą współpracę i walkę.
8 Dodane przez Spokojny , w dniu - 07.02.2010 17:56 Z miejsca podanego przez Stepa filmik juz usunieto. Obecnie jest pod tym linkiem: http://www.youtube.com/watch?v=5_hjsYNJVGA Skurwysynstwo. Zadne gierkowskie zapisywanie na sile do TPPR nie moze rownac sie z tym czyms.
9 Dodane przez kot , w dniu - 07.02.2010 19:10 -step, Ty nic nie rozumiesz ( ja też) bo dzikiemu chodzi o to,że gdyby pieniądze tej kolejowej spółki były prywatne to wszystko zaczęłoby funkcjonować świetnie!
10 Dodane przez blaise , w dniu - 07.02.2010 19:36 Offtop ale bardzo ciekawy W poprzedniej „Polityce” ukazał się taki artykuł: http://archiwum.polityka.pl/art/zlikwidowac-ofe,426865.html Jak dla mnie to prawdziwa bomba, jednak żadnych dyskusji nie wywołał, co dla mnie jest bardzo dziwne,radzę zapoznać się z nim
11 no właśnie rozumiem Dodane przez step , w dniu - 07.02.2010 19:41 czyli rozumiem, że nie rozumiem, tak jak Ty domyślam się tylko, że to jest taka magiczna zasada: może każdą złotówkę należącą do spółek powstałych z PKP trzeba skropić wodą święconą ze świątyni Baal-Cerowicza i wyszeptać nad nią cudowną formułę: „prywu-prywu”. I wtedy nagle konkurencja między tymi spółkami stanie się owocna i korzystna dla konsumenta! Kłaniamy się Tobie, o Panie Błyszczących Okularów Co sprywatyzowałeś sobie Mózg i Duszę Piętę, Wątrobę i krzepką Śledzionę I cały jesteś tak Prywatny Że nawet twoja Zgaga jest notowana na Giełdzie Więc przy każdej Hossie dzielnie rzygasz Żółcią A że rzygasz Żółcią zawsze, czeka nas Prosperity - chyba trzeba zaproponować tzw. papieżowi, żeby włączył ten tekst do specjalnej liturgii dla Polaków.
12 do komentarza 7 Dodane przez zlyidziki , w dniu - 07.02.2010 22:07 Zostawmy na chwile kolejnictwo i spójrzmy na loty pasażerskie. W Polsce sytuacja jest podobna jak w kolejnictwie- infrastruktura(czyli lotniska) jest kontrolowana przez spółki prawa prywatnego, kontrolowane przez Skarb Państwa i samorządy, wydzielone kilkanaście lat temu ze struktury LOT albo PPL. Sytuacja jest więc podobna - i infrastruktura i część oferty przewozowej najleży do spółke kontrolowanych przez państwo. Wydaje się, że twoje słowa Tu jest potrzebna zupełnie inna koordynacja, której nie można żądać od różnych wolnych podmiotów, ze sobą konkurujących powinny mieć zastosowanie i do tej sytuacji. Jak wiadomo konkurencja między liniami jest dosyc zacięta, a mimo wszystko tą „zupełnie inną koordynację” dało się wprowadzić. Uważam że z olbrzymią korzyścią dla klientów. Mimo to, że w tej grze uczestnicza w przeważającej częsci „wolne podmioty”, prywatne firmy z prywatnym akcjonariatem, czyli takie które w istnieją tylko po to by generować zysk. W czym ta sytuacja jest inna? Chyba nie w stopniu koordynacji, bo jeśli widziałeś jak pracują kontrolerzy to wiesz o co chodzi. Czy to nie jest „owocna i korzystna dla konsumenta” współpraca? Chyba większość osób woli latać samolotem niż użerać się ze spóźnieniami i syfem naszych kolei? Aha, oczywiście Okęcie nie jest spółką prawa prywatnego, ale kolejne 5 największych lotnisk tak więc przyjmijmy że to tylko do nich odnosi się to co napisałem.
13 do Kota Dodane przez zlyidziki , w dniu - 07.02.2010 22:20 Nie wiem czy zaczęłoby funkcjonować świetnie. Odkąd pamiętam, PKP oferowało żenujące usługi. Nic się nie zmieniło. Moje ostatnie podróże InterRegio to chyba najgorsze podróże kolejowe mojego życia. Są to firmy źle zarządzane, które nie są w stanie ułozyć rozkładu jazdy na potrzeby klientów, często rozkład wynika z potrzeb pracowników kolei. Jestem przekonany, że prywatny przeowźnik, którego byt zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od zadowolenia klientów a nie od dotacji rządowych i faktu, że jest największym pracodawcą w kraju, to zostałby bardzo szybko doceniony przez klientów. Oczywiści dużym problemem w polskim kolejnictwie jest infrastruktura, która nie jest i nie będzie prywatna(w zakresie transportu kolejowego) przez bardzo długi czas. Chyba, że okaże się że opłaca się położyć prywatne tory na jakiejś trasie, bo można w ten sposób puścić 4 razy szybsze pociągi. Ale fakt infrastruktury państwoej nie wyklucza prywatnych przewoźników, szczególnie na lokalnych trasach, które są często ignorowane przez PKP z powodu nierentowności, a dla prywatnego przedsiębiorcy mogły by okazać się źródłem zysku. Jeśli uważacie, że państwo powinno kontrolować spółki w jakiś(wszystkich?) branżach to ok. Niech kontroluje. Ale po pierwsze chciałbym mieć alternatywę. Nie jako wolnorynkowy krzykacz ale jako klient. Alternatywę prywatnej firmy uzależnionej od mojego zadowolenia. Po drugie jeśli firma kontrolowana przez państwo w danej branży dla swojego istnienia wymaga setek milionów złotych dotacji ROCZNIE, to przepraszam ale ja nie mam ochoty za to płacić, czy to wyższym podatkiem dochodowym czy droższą benzyną czy droższą wódką.
14 do Kota Dodane przez zlyidziki , w dniu - 07.02.2010 22:21 Nie wiem czy zaczęłoby funkcjonować świetnie. Odkąd pamiętam, PKP oferowało żenujące usługi. Nic się nie zmieniło. Moje ostatnie podróże InterRegio to chyba najgorsze podróże kolejowe mojego życia. Są to firmy źle zarządzane, które nie są w stanie ułozyć rozkładu jazdy na potrzeby klientów, często rozkład wynika z potrzeb pracowników kolei. Jestem przekonany, że prywatny przeowźnik, którego byt zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od zadowolenia klientów a nie od dotacji rządowych i faktu, że jest największym pracodawcą w kraju, to zostałby bardzo szybko doceniony przez klientów. Oczywiści dużym problemem w polskim kolejnictwie jest infrastruktura, która nie jest i nie będzie prywatna(w zakresie transportu kolejowego) przez bardzo długi czas. Chyba, że okaże się że opłaca się położyć prywatne tory na jakiejś trasie, bo można w ten sposób puścić 4 razy szybsze pociągi. Ale fakt infrastruktury państwoej nie wyklucza prywatnych przewoźników, szczególnie na lokalnych trasach, które są często ignorowane przez PKP z powodu nierentowności, a dla prywatnego przedsiębiorcy mogły by okazać się źródłem zysku. Jeśli uważacie, że państwo powinno kontrolować spółki w jakiś(wszystkich?) branżach to ok. Niech kontroluje. Ale po pierwsze chciałbym mieć alternatywę. Nie jako wolnorynkowy krzykacz ale jako klient. Alternatywę prywatnej firmy uzależnionej od mojego zadowolenia. Po drugie jeśli firma kontrolowana przez państwo w danej branży dla swojego istnienia wymaga setek milionów złotych dotacji ROCZNIE, to przepraszam ale ja nie mam ochoty za to płacić, czy to wyższym podatkiem dochodowym czy droższą benzyną czy droższą wódką.
15 do blaise’a Dodane przez zlyidziki , w dniu - 07.02.2010 22:25 Świetny artykuł. Ciekawostką niech będzie to, że podobne pomysły były wysuwane już kilka lat temu. Zgadnijcie przez kogo? Przez Centrum Adama Smithsa! Najbardziej wolnorynkowych z wolnorynkowych krzykaczy w Polsce:) Czasem lepiej zamiast podchodzic do kogoś z ideologiczna rezerwą spojrzeć na to co ma do powiedzenia. pozdro
16 i jeszcze raz Dodane przez step , w dniu - 07.02.2010 22:30 Mogę powtórzyć tylko: człowieku, nie patrz na schemat, patrz na rzeczywistość. To nie jest tak, że ludzie wolą latać samolotami, bo spółki lotnicze oparte są na kapitale prywatnym. Ludzie wolą latać samolotami, bo tak jest szybciej. Gdyby kapitał był publiczny, też by woleli. Więc ten argument nie tyle dowodzi wyższości prywatnego kapitału nad publicznym, co szybszości samolotu od pociągu. To, że mechanizm liberalny sprawdził się raz, nie znaczy, że sprawdzi się zawsze i w każdej sytuacji, bo sytuacje są różne. Nie jestem ekspertem od lotnictwa, ale mam wrażenie, że porównując lotnictwo do kolejnictwa, porównujesz rzeczy nieporównywalne. Na przykład samolot nie stanie w powietrzu, blokując następnych dziesięć nadlatujących samolotów. Oczywiście, w lotnictwie koordynacja w lotnictwie jest superważna, ale tu się koordynuje miejsca na lotniskach, a nie tory kolejowe. Koordynacja tras lotniczych jest podporządkowana problemowi tłoku na lotniskach i w przestrzeni powietrznej bezpośrednio dookoła lotnisk. Jeżeli czyta to ktoś, kto się zna na lotnictwie, to proszę, żeby napisał, jak jest, bo ja nie jestem ekspertem i może czegoś nie widzę.
17 Dodane przez blaise , w dniu - 08.02.2010 00:00 Wybacz, że bardziej na bieżąco jestem z prasą z ostatniego tygodnia niż z przed kilku lat, ale możesz to nazwać „ideologiczną rezerwą”.
18 Dodane przez kot , w dniu - 08.02.2010 06:34 step, Ty dalej nic nie rozumiesz! Nie dogadasz się! (Będzie naukowo, jak u prof. mniemanologii )-Z kimś, kto, w czymś, widzi prywatny interes, jak też z kimś, kto wierzy -w absolut. Tu masz do czniania z tym drugim przypadkiem. Jeżeli własność prywatna jest absolutem o wartości dodatniej , a własność nie-prywatna absolutem wartości ujemnej, i występują jako wielkie kwantyfikatory, to wszelkie rozumowania w których się znajdą, będą zawsze prowadziły do tych samych wniosków - niezależnie od sytuacji, która nie będzie miała na nie wpływu, niezależnie od rzeczywistości, jaka by nie była- będą zawsze prowadzić do tego samego. Dlatego nie dziw się, że komuś przyszło do głowy prywatyzować kolej szynową , bo( jak usłyszałeś)to- to samo,co prywatyzacja linii lotniczych. Nie zdziw się gdy usłyszysz, że szklanka mleka i szklanka piwa to- to samo , bo w obu wypadkach jest to szklanka. I tak można długo, namiętnie. Interes i wiara są to artefakty nieprzezwyciężalne i bez-dyskursywne. Zauważ,że Balcerowicz nigdy nie wdawał się w dyskusje, tylko nauczał. Więc nie można mu było zadać pytania, dlaczego rzeczywistość jest dokładnie inna niż w jego nauczaniu. (Nauczał,że gdy państwo nie wtrąca się do gospodarki , to dla niej lepiej i gospodarka się lepiej rozwija, gdy tymczasem państwa, które się szybko rozwijały -robiły to w oparciu o silną ingerencje państwa.) -dziki jest silny swoją ignorancją, dotyczącą kolei na świecie. Zrozumiałą, bo ten kto zna prawdę nie musi już jej szukać. -dziki to co napisałem powyżej dezawuuje trochę Twój wpis 14. Chciałbym więc szczerze odszczekać to. I zrobię -jeśli zanalizujesz logikę swojego zdania: ,,Ale fakt infrastruktury państwowej nie wyklucza prywatnych przewoźników, szczególnie na lokalnych trasach, które są często ignorowane przez PKP z powodu nierentowności, a dla prywatnego przedsiębiorcy mogły by okazać się źródłem zysku.,,.
19 Dodane przez kot , w dniu - 08.02.2010 12:40 Ty dalej nic nie rozumiesz! Miało być dowcipnie. Nie było. Proszę wykreślić.
20 Ależ Dodane przez step , w dniu - 08.02.2010 13:41 Ależ było, drogi kocie
21 step Dodane przez zlyidziki , w dniu - 08.02.2010 17:26 Ok. Nie widze sensu zastanawiania sie nad rzeczywistością polskiego kolejnictwa, skoro obaj znamy je tylko jako pasazerowie. Chce tylko wyklarowac: Rozumiem, ze uwazasz ze w zwiazku z faktem ograniczen infrastruktury kolejowej w tej branzy konkurencja nie ma sensu i sprawdza się tylko monopol, tak?
22 kot Dodane przez zlyidziki , w dniu - 08.02.2010 17:59 a propos logiki zdania o ktorym piszesz. Jeśli przyjmie się założenie, że małe i średne przedsiębiorstwa moga byc lepiej zarządzane niż moloch to nie ma w tym nic nielogicznego. mali przewoźnicy o wiele lepiej mogą się dostosować do lokalnych, warunków, nie są zakłądnikami potężnych związków zawodowych, są lepiej zarządzane, bo struktura jest płaska. Są bardziej elastycznie niż nasze molochy. Powodów moze być wiele. JEdnym z nich też to, co już napisałem a Ty nie przyjąłeś, że taka mała firma musi mieć strategię rozwoju, bo inaczej upadnie. Obecne PKP nie musi miec sensownej strategii rozwoju, bo i tak mimo nierentowności dotuje ją państwo. Ale rozumiem, że to wszystko jest wiara w absolut a nie fakty. Jasne, że nie każda mała firma będzie dobrze zarządzana, ale jeśli nie będzie to padnie i na jej miejsce pojawi się kolejna. Firma taka jak PKP jeśli będzie źle zarządzana to nic sie nie stanie. Ludzie i tak będą jezdzic pociągami, podatnicy i tak się na nią zrzucą a usługi się nie poprawią. Jeszcze krótka informacja na temat kolei Niemieckich. Od 1994 kiedy otwarto sieci kolejowe dla prywatnych operatorów powstało 164 kolei niepaństwowych. Niemieckie koleje państwowe działają w kilkunastu małych sieciach obejmujących lokalne linie kolejowe. Czyli jednak okazuje się, że małe jednostki mogą być lepiej zarządzane, więc może to co napisałem wyżej znajduje potwierdzenie? Jak widać to działa i to wcale nie w jakimś ultrawolnorynkowym raju. pozdrawiam
23 nie moge sobie odmowic tej przyjemnosci; Dodane przez zlyidziki , w dniu - 08.02.2010 18:09 zaciekawiło mnie jak to wygląda poza Polską. Japonia: http://en.wikipedia.org/wiki/Japan_Railways_Group#Ownership Stare dane z eurostatu http://www.kolej.most.org.pl/csk/porown7.htm pozniej sprawdze jak to wyglada na dzien dzisiejszy, bo to jednak nienajswiezsze dane;) pozdrawiam
24 Dodane przez kot , w dniu - 08.02.2010 23:43 Czemu przeoczyłeś, to co się na szynach dzieje we Francji i Anglii?
25 Poproszę o link… Dodane przez step , w dniu - 08.02.2010 23:50 …do informacji o niemieckich doświadczeniach z koleją prywatną. Szukam i szukam i znajduję bardzo dziwne rzeczy. Albo informacje o tym, że takie koleje istniały w Niemczech w XIX wieku, albo wyskakują mi reklamy typu: „Wesoła ciuchcia z jazzową orkiestrą jadąca wzdłuż plaży na wyspie Uznam”. Może źle szukam. A Japonię darujmy sobie, bo to kolejny przykład z kosmosu (jak lotnictwo). Pomińmy już to, że to jest kraj, w którym do pociągów miejskich ludzi wpychają specjalni ubijacze, a w pociągach dalekobieżnych konduktor może np. nie sprawdzić biletu „okrągłookiemu” bo będzie bał się stracić twarz podczas przypadkowego kontaktu z gajdzinem (podaję za Bruczkowskim). Przepaść kulturowa, która nas od nich dzieli, dotyczy większych spraw: „publiczne” znaczy co innego, „prywatne” znaczy co innego, „kooperacja” znaczy co innego i zupełnie inne są tradycje i praktyki związane z kooperacją. Polecam książkę Czerkawskiego: „Pracowałem dla cesarza”. Po tej książce jestem w stanie uwierzyć, że w Japonii nawet 30 małych oddzielnych firm będzie raczej kooperować niż konkurować. Co nie znaczy, że w kwestii japońskiej przyznaję Ci rację - po prostu nie sprawdzam tego przykładu, bo jest dla nas zbyt odległy. Na pewno bardziej miarodajne są dla nas niemieckie doświadczenia i brytyjskie (te były straszne). Dlatego proszę o link do informacji o niemieckich kolejach prywatnych.
26 Dodane przez zlyidziki , w dniu - 09.02.2010 02:07 Zgadzam się że Japonia jest troche kosmosem. Na temat Niemiec przede wszystkim wikipedia http://en.wikipedia.org/wiki/Rail_transport_in_Germany jak zacząłem sprawdzać te spółki to właścicielami znacznej części są władze samorządowe, ale nie tylko, np. http://en.wikipedia.org/wiki/Veolia_Verkehr http://en.wikipedia.org/wiki/Vogtlandbahn Myślę że Niemcy są ciekawym przykładem bo właścicielem Deutsche Bahn jest państwo, ale udaje się to połączyć z konkurencją między przewoźnikami(dosyć licznymi jak widać). Nie korzystałem z kolei w Niemczech, ale coś mi mówi że wrażenia mogą być lepsze niż te z naszego podwórka…
27 … Dodane przez zlyidziki , w dniu - 09.02.2010 02:13 No i okazuje się że nawet w Polsce w zakresie przewozów pasażerskich mamy już lokalnych przewoźników prywatnych. http://www.arrivapcc.pl/pl/schemat-polaczen/ http://pl.wikipedia.org/wiki/Arriva_PCC Ciekaw jestem jak to działa w praktyce. Pozdrawiam
28 kot Dodane przez zlyidziki , w dniu - 09.02.2010 02:26 Wiem jak to wygląda we Francji, korzystałem ostatnio, bardzo przyjemnie się pokonuje trasę 300km w godzinę. Jeśli działa, to bardzo dobrze, niech działa tak dalej. Wbrew temu jak probujesz mnie ustawic, nie mam nic przeciwko sprawnie działającym firmowm państwowym. Tylko że nie o takiej była tu wcześniej mowa. Pozdrawiam
29 Fajnie Dodane przez step , w dniu - 09.02.2010 09:38 Fajnie, że ta dyskusja robi się coraz bardziej merytoryczna. Dzięki za research. Jak na razie to wychodzi trzy do zera (albo nawet trzy do jednej drugiej, jeśli trzymać się Twoich założeń) na korzyść kolei państwowych: doświadczenia z Francji, Anglii i Polski przeciwko doświadczeniom z Niemiec (gdzie, jak piszesz, te prywatne spółki w Twoim rozumieniu nie są do końca prywatne). Tu można oczywiście wdać się w dywagacje, czy doświadczenia niemieckie nie powinny być nam najbliższe ze względu na sąsiedztwo itd. Przypominam sobie to, co pisał Hall: że nie ma chyba dwóch narodów bardziej różniących się sposobem organizacji i zarządzania przestrzenią niż Niemcy i Polacy. Ale to oczywiście nie jest żaden argument, co najwyżej przesłanka do dalszego researchu, który pewnie wykroczyłby poza ramy tematyczne naszej dyskusji… Pozdrawiam!
30 Ups Dodane przez step , w dniu - 09.02.2010 11:56 Przepraszam, miało być trzy do jednego Niewyspany jestem, nie widzę na oczy i sam zaczynać odlatywać w rejony trochę bardziej kosmiczne, typu próba bezpośredniego przełożenia proksemiki Halla na problemy kolejnictwa. Pozdrawiam!
31 Tak to jest Dodane przez Razviedka , w dniu - 09.02.2010 12:29 gdy się czyta z ekranu. Sam nie zauważyłem :) Pzdr i dzięki za wszystkie artykuły.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team