Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Hymn i przypowieść Drukuj
Tomasz Piątek   
04.02.2010
Zwykle źle piszę o „Wyborczej”. Czasem, chyba z raz na dziesięć lat, sam piszę do „Wyborczej” (ostatnio się zdarzyło), ale nie o „Wyborczej”. No to teraz dla odmiany napiszę o „Wyborczej” dobrze.

Dobrze się stało, że „Wyborcza” nagłośniła sprawę krążącej w necie niezwykłej pieśni na cześć hipermarketu Auchan. Hipermarket kazał swoim pracownikom odśpiewać na melodię „We are the world” osobliwy hymn. Potem zrobił z tego uroczy teledysk, przy którym bledną najdziksze wyczyny tak zwanej „Arki Satana”. A teraz rozpaczliwie próbuje zatrzeć ślady, grożąc procesem każdemu, kto będzie rozpowszechniać to kompromitujące badziewie. W związku z tym podaję link.

Miłego oglądania i słuchania, ze szczególnym uwzględnieniem słowa „ekipa”. Jeżeli Auchan tak traktuje język polski, to strach pomyśleć, co oni tam robią z ozorem wołowym. Modyfikacja genetyczna to przy tym pewnie nic. Przypomina mi się, jak razem z moim przyjacielem Czeniem mieliśmy robić kampanię Auchan. Czenio, intensywnie wymyślając hasło, wpatrywał się zmrużonymi oczyma w nazwę firmy, wymawiając ją fonetycznie, czyli tak, jak się pisze: „Auchan, Auchan… Mam! Auchan. Shopping macht frei!”. Oczywiście, nikt nie miał i nie ma najmniejszego zamiaru porównywać Auchana do Auschwitz. W Auschwitzu ludzi doprowadzano pracą do śmierci, w hipermarketach - tylko do obłędu. To informacja dla mecenasa firmy, na wypadek, gdyby szykował pozew. Jedynym, co łączy Auchan z Auschwitz jest to, że w Auschwitz też była wesoła orkiestra i chór.

Neonaziści wielokrotnie powołują się na ten ostatni fakt, mówiąc: „Na pewno w Auschwitzu nie było aż tak źle, skoro mieli orkiestrę”. Kiedy za sześćdziesiąt lat pojawią się neohipermarketyści (a pojawią się, bo ludzka głupota nie zna granic), wtedy na podstawie hymnu Auchan będą udowadniać, że hipermarkety nie tylko stanowiły pozytywny system selekcji naturalnej gatunku (od jedzenia GMO większość ludzi przybrała postać cieknącej, nadpsutej rzepy, ale pozostali stali się odporniejsi), ale były także przyjaznym, wesołym miejscem.

A teraz przypowieść na zupełnie inny temat. Było sobie dwóch braci, Pekap i Pikap. Cale ich życie kręciło się naokoło wielkiego okrągłego kamienia. Kręcąc nim jak żarnem, bracia robili z ziarna mąkę. Potem zagniatali z niej placki i kładli je na kamieniu, gorącym od słońca, przez co placki się piekły. Wreszcie w nocy kładli się spać na swoim głazie, który grzał ich w plecy. Pewnego razu Pekap powiedział do Pikapa: „Bracie, eee”. „Aha’ - odpowiedział brat, myśląc, że na tym rozmowa się skończyła. „Bracie…” - ciągnął Pekap - ‘Pomyślałem, że fajnie by było, gdyby nasz kamień sam się kręcił przy robieniu mąki, wtedy nie musielibyśmy go obracać”. „Aha” - odpowiedział brat. „A co jest żywe, bracie?” - zapytał Pekap. „Aha” - odpowiedział brat, ale zdał sobie sprawę, że to nie do końca właściwa odpowiedź i dodał: „Wiewiórki”. „Jesteś genialny, bracie - uradował się Pekap - Otóż wiewiórki są małe i liczne. Należy rozbić nasz kamień na wiele malutkich kamieni, a wtedy one ożyją”. Pytanie: jak zmarli bracia: 1) z głodu 2) z braku snu 3) z zimna?

Ta przypowieść przypomniała mi się dziś, kiedy czekałem z moimi przyjaciółmi na pociąg spółki InterRegio do Warszawy. Megafon zapowiedział, że pociąg odjedzie z nieokreślonym opóźnieniem, bo jeszcze nawet nie dojechał. A że na torze stał gotowy do odjazdu pociąg konkurencyjnej spółki InterCity, ludziska kopnęli się do kas InterRegio, aby wymienić bilety na InterCity. Jak na rozkaz, z trzech kas InterRegio dwie natychmiast zamknęły się z trzaskiem: została tylko jedna, która najwyraźniej musiała być obowiązkowo otwarta, a przed nią - rosnący przerażony ogonek. I oto miałem przed oczyma fenomen, którego ani Ziemkiewicz, ani Gadomski, ani nawet Baal-Cerowicz nie przewidzieli. Firma prywatna zamknęła okienka przed nosem śpieszącym się pasażerom. Firma prywatna okazała się nieprzyjazna konsumentowi. Nieważne, że ludzie się śpieszą na pociąg i gotowi są zapłacić za przejazd - okazało się, że wolny rynek ma ich w dupie. Podzielenie jednego biurokratycznego molocha na dwa biurokratycznego molochy nie ożywiło go, tylko jeszcze bardziej spotęgowało biurokratyczne absurdy. A niestety, koleje mają to do siebie, że nie mogą składać się z pięciu tysięcy małych, wolnych, prężnych firemek. Nikt jeszcze nie wymyślił kolejnictwa bazarowego.

Ktoś mi opowiadał, że ostatni zimowy paraliż kolei był tak totalny dlatego, że gdy pociąg firmy A miał awarię, to nie informował na czas wszystkich pociągów firmy B, którym blokował drogę. Te blokowały drogę następnym, nie informując konkurencji, i tak dalej. No bo jak nasza firma ma kłopoty, to niech konkurencja też ma. I to się podobno skończyło dopiero wtedy, gdy pewien minister wezwał konkurencyjne firmy na dywanik i pod różnymi groźbami nakazał im współpracę. Niech ktoś mi jeszcze powie, że wolny rynek sam z siebie załatwia wszystko i że polityka jest niepotrzebna. Kamień ma to do siebie, że nie kręci się sam, ktoś musi wprawić go w ruch.

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
zlyidziki  - come on…   |05.02.2010 15:40:40
Panie Tomaszu,

Jeśli się o czymś pisze, w szczególności krytycznie, to warto
na ten temat cokolwiek wiedzieć. Dlatego czytam KP regularnie:)
Pana felietony
również, ale skutecznie mnie pan do tego zniechęca…

"Firma prywatna
okazała się nieprzyjazna konsumentowi" - to nie wyklucza sie z ideą wolnego
rynku. Ideą wolnego rynku jest to, że jeśli jedna firma prywatna się Panu nie
podoba to może Pan skorzystać z usług konkurencji.
Jednak w opisanym przypadku
tak się nie dzieje, dlatego że zawiódł wolny rynek, ale dlatego, żę całe polskie
kolejnictwo nie ma z wolnym rynkiem nic wspólnego. Aby się o tym przekonać
proszę rzucić okiem na to rozporządzenie
RM
http://www.nettax.pl/dzienniki/du/2008/218/poz .1393.htm
W firmie Przewozy
Regionalne Sp. z o.o. nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek prywatnej
własności.
Podobnie w grupie PKP, której jedynym akcjonariuszem jest Skarb
Państwa.
Znalezienie obu tych informacji zajęło mi minutę.
Prosze o poważne
traktowanie czytelników, bo to naprawdę żenujące…
Pozdrawiam
step  - zły i dziki…   |06.02.2010 00:45:35
… a na pewno myślą nieskażony.

Nad żadnym chyba komentarzem nie posikałem
się tak ze śmiechu, jak nad tym.

Człowieku, czy ty widzisz, co sam
napisałeś?

Jeśli coś się nazywa Przewozy Regionalne Sp. z o. o. - to nie może
być przedsiębiorstwem państwowym.

Jest to po prostu spółka prywatna utworzona
z kapitału publicznego.

Nigdy nie słyszałeś np. o spółkach prywatnych skarbu
państwa?

Jest to spółka prywatna utworzona z kapitału publicznego w ramach
podziału dawnej PKP, która była jednym przedsiębiorstwem państwowym. Podziału
dokonanego po to, żeby stworzyć w kolejnictwie imitację wolnego rynku i
konkurencji - bo dogmat jest taki, że wszystko trzeba uwolnorynkowić i
skonkurencić.

Rozumiem, że to dla ciebie jest nie dość wolny rynek: dwie
spólki prywatne powstałe na bazie kapitału publicznego, które konkurują za
pomocą śniegu i zamkniętych kas. Ale problem jest taki, że jeszcze bardziej
wolnego rynku nie da się w kolejnictwie wprowadzić. Odsyłam cię do tekstu: nikt
jeszcze nie wymyślił kolejnictwa bazarowego.

Tu nie ma zastosowania żaden
wolny rynek, tu nie ma żadnej dżungli, w której źli i dzicy mogliby sobie
pohasać. Zobacz sobie, co się działo, jak Brytyjczycy próbowali sprywatyzować
koleje, a potem się z tego rakiem wycofywali, bo dochodziło do absurdów.

Albo
lepiej nic nie zobaczaj. Bo jeszcze mi napiszesz, że Wielka Brytania jest małą
Francją.
maciej   |06.02.2010 02:14:30
"Brytyjczycy próbowali sprywatyzować koleje",
o ile sobie dobrze
przypomniałem, to doszło do tego, że torów nie miał kto remontować
i
dochodziło do wypadków kolejowych.
W czasie ostatniej wojny okazało się, że
korporacje rozkwitły* w ustroju faszystowskim.
O PKP nie ma, co pisać. Sam
kiedyś zauważyłem, 10 minutową różnicę pomiędzy rozkładem jazdy papierowym - a
wyświetlaną informacją na peronach.
Zachęcam do wysłuchania informacji, na
temat odjazdu pociągu, w pierwszej kolejności podaje się nazwę spółki do której
należy.
* odsyłam do filmów dokumentalnych.
zlyidziki  - step…   |06.02.2010 13:58:02
"Człowieku, czy ty widzisz, co sam napisałeś? "

Człowieku,
napisałem tak: "W firmie Przewozy Regionalne Sp. z o.o. nie ma
żadnych śladów jakiejkolwiek prywatnej własności. "

Ty zaś
napisałeś Jeśli coś się nazywa Przewozy Regionalne Sp. z o. o. - to nie może być
przedsiębiorstwem państwowym.  Jest to po prostu spółka prywatna
utworzona z kapitału publicznego. Nigdy nie słyszałeś np.
o spółkach prywatnych skarbu państwa?


Oczywiście, że nie jest przedsiębiorstwem państwowym, nie napisałem
tego. Jest spółką handlową w rozumieniu kodeksu spółek handlowych. Jej
właścicielami są osoby prawne - województwa. W tym sensie nie ma tam żadnej
własności prywatnej. Czy przynajmniej w tym, że województwa
nie reprezentują właśności prywatnej się zgadzamy?
W tym sensie nie
jest to firma prywatna, bo nie stoi za nią żadem prywatny kapitał -
WYŁĄCZNIE państwowy, w tym przypadku samorządowy.

Czy powininna w
tej branży istnieć wolnorynkowa konkurencja to zupełnie inna sprawa i nie
widzę sensu jej tu poruszać.
W swoim komentarzu zwróciłem autorowi
uwagę jedynie na to, że nie powinien krytykować wolnego rynku w
opisywanym przykładzie bo ciężko nazwać wolnym rynkiem branżę gdzie
konkurują wyłącznie przedsiębiorstwa, których właścicielem jest Państwo(czy
to Skarb Państwa czy samorządy).

Czy nadal masz jakieś wątpliowści
do mojego komentarza?
step  - Wątpliwości???   |06.02.2010 16:21:38
Wątpliwości?

Nie mam żadnych.


Mam pełną jasność: nie masz bladego
pojęcia, o czym mówisz, nie znasz - jak większość wolnorynkowych krzykaczy -
realiów wolnego rynku, nie wiesz, co to w ogóle znaczy "spółka
prywatna". Kiedy ktoś tworzy spółkę prywatną nieważne, czy to jesteś ty, czy
województwo, czy ambasada marsjan, to jest to firma prywatna. I tych słów użyłem
w moim tekście: "firma prywatna". Ty przyczepiłeś się do mnie właśnie o
te słowa, twierdząc, że InterRegio nie jest firmą prywatną. Teraz, kiedy
wykazałem ci absurdalność twojego bzdurzenia, próbujesz się wycofać, mówiąc, że
kapitał wojewódzki przecież jest publiczny. Jasne. O tym przecież jest powyższy
felieton - o tym, że się kapitał publiczny dzieli, tworząc zeń bezsensowne firmy
prywatne. Ale jaki by nie był kapitał, z którego tworzy się firmę prywatną, jest
ona prywatna. Tym bardziej, że "prywatność" jest kluczem do
szwindlo-absurdu jaki był podział PKP - podzielono PKP właśnie po to, żeby
zaimitować wolny rynek typowy dla firm prywatnych, razem z konkurencją.

A
przypominam ci, że twój początkowy zarzut nie dotyczył kapitału, na jakim opiera
się prywatna spółka InterRegio. Twój początkowy zarzut dotyczył tego, że - twoim
zdaniem - prywatna spółka InterRegio nie jest prywatna. Nawet największy laik
powie ci, że to są dwie różne sprawy. Wiem, że ci wstyd, ale może jednak lepiej
przyznać się do błędu? Nie ma co brnąć w zaparte.
zlyidziki  - hm…   |06.02.2010 18:34:03
Jak ktoś pisze "wolnorynkowy krzykacz" to rzeczywiście chyba nie będzie
merytorycznej dyskusji, ale odpisze.

Znawco wolnego rynku! Nie ma takiej
konstrukcji prawnej jak spółka prywatna.
Prawdopodobnie chodzi Ci o spółki
prawa handlowego(które inaczej można nazwać spółkami prawa prywatnego).
Rzeczywiści w ich przypadku nie ma znaczenia skąd pochodzi kapitał. Ale
praktycznie nie ma już spółek prawa publicznego(jak nazywała je ustawa
"przedsiębiorstw państwowych") więc nie bardzo widzę sens w wyciąganiu
tego podziału. Działalnośc gospodarcza wykonywana jest przez spółki prawa
prywatnego, z paroma wyjątkami wynikającymi głównie z ustawy o finansach
publicznych.
Więc tak zgadzam się, że wszyskie PKP są spółkami prawa
prywatnego. (Mam nadzieje że chodziło Ci o konstrukcję prawną pisząc spółki
prywatne, bo inaczej to się kupy nie trzyma wogóle.)

Wyjaśniliśmy prawne
zawiłości. To że PKP Interregio działa jako sp. z o.o. znaczy tylko tyle, że
musi dostosować sie do różnego rodzaju obowiązków i korzystać z praw
wynikających z ksh. Czy zmienił się charakter tej spółki? Nie.
Jest oparta na
własności państwowej.
Dlatego nie rozumiem absurdalnego oskarżania wolnego
rynku.
To tak jak by oskarżać wolny rynek za to, że za PRL-u mimo, że było
kilka banków(chyba 6 nie pamietam) to wszystko działało źle dla klienta.
"Przecież było 6 banków, powinny ze sobą konkurować!" Ten sam tok
rozumowania…

Czy jeśli wszystkie spółki PKP w POlsce, były kontrolowane
przez powiedzmy Amtrak to też byś powiedział, że winny jest wolny rynek? Zresztą
nie wiem co byś powiedział, ale podpowiem Ci że byłby to podobny monopol do
dzisiejszego(podobny nie znaczy taki sam).

Swoją droga nie wiem czy wiesz jak
wygląda rynek przewozów towarowych w Polsce?
Tutaj niespodzianka! Okazało się,
że panuje na nim wolny rynek! (częściowo przynajmniej). Jest kilkunastu
konkurentów PKP Cargo. Co prawda na razie mają zdecydowanie mniej niż połowę
rynku, ale i tak szybko się rozwijają. Biorąc pod uwagę, że PKP Cargo dostało
juz od UOKIKu kilka kar za łamanie prawa konkurencji i fakt, że infrastruktura
kolejowa jest w przeważającej części w zarządzie spółki matki albo spółki-
siostry PKP Cargo to widać, że chyba jednak ich usługi muszą być na poziomie
skoro przedsiębiorcy rezygnują z usług molocha.
Ale tak nie ma kolejnictwa
bazarowego, a ja jestem wolnorynkowym krzykaczem.
Tylko po co wogóle jakaś
wymiana poglądów jak sie nie przyjmuje do wiadomosci tego co nie
pasuje…

Całe szczęscie(dla nas klientów), że niedługo może się okazać że
zabraknie w budżecie pieniędzy na subsydiowanie Grupy PKP(pare łądnych miliardów
złotych juz na to poszło w ostatnich latach) i będzie trzeba szukać
strategicznego inwestora, żeby armia 110tys pracowników nie straciła pracy.


Więc chyba jedyny bład o jakim piszesz to kwestia definicji, myślę że ją
doprecyzowaliśmy.
Czekam na odpowiedź, pewnie nie obejdzie się bez podobnej jak
wyżej agresji z twojej strony, więc może przed między przeczytaniem a odpisaniem
daj sobie chwile żeby się zluzować.
Pozdrawiam
step  - odpowiedź   |07.02.2010 06:47:11
Przepraszam za agresję

Fajnie, że próbujesz odpowiedzieć merytorycznie, ale
kiedy wgłębiasz się w szczegóły znikają Ci z pola widzenia sprawy największe i
najważniejsze

Absurdalnej sytuacji na dworcu, opisanej w felietonie, nie
wywołał żaden "monopol państwowy" tylko właśnie wolnorynkowa konkurencja
między spółkami prywatnymi.

Bo jak rozumiem, przyznałeś wreszcie, że
InterRegio jest spółką prywatną.

Co do kolejnictwa towarowego, to mam dla
Ciebie taką propozycję: otwórz oczy. Przestań wierzyć w ideologiczne schematy,
które "zawsze się sprawdzają" (na papierze). Kolejnictwo towarowe wiąże
się z zupełnie innymi wymogami niż kolej pasażerska. Oczywiście, każda firma Ci
powie, że musi mieć koniecznie o 4.30 w nocy 500 ton bawełny. Ale jak ta bawełna
dojedzie następnego dnia o 10.30, to też wielkiej tragedii nie ma (no, w
większości wypadków). Współpracuję z firmami prywatnymi i wiem, że one na
wszelki wypadek zamawiają wszystko z wyprzedzeniem. Kiedy przewozisz ludzi,
sześciogodzinne spóźnienie to jest profesjonalna, a często także po prostu
ludzka katastrofa. Tu jest potrzebna zupełnie inna koordynacja, której nie można
żądać od różnych wolnych podmiotów, ze sobą konkurujących. Koordynacja to
współpraca, a nie za bardzo da się połączyć ze sobą współpracę i walkę.
Spokojny   |07.02.2010 10:56:46
Z miejsca podanego przez Stepa filmik juz usunieto. Obecnie jest pod tym
linkiem:
http://www.youtube.com/watch?v=5_hjsYNJVGA

Sk urwysynstwo. Zadne
gierkowskie zapisywanie na sile do TPPR nie moze rownac sie z tym czyms.
kot   |07.02.2010 12:10:57
-step, Ty nic nie rozumiesz ( ja też) bo dzikiemu chodzi o to,że gdyby
pieniądze tej kolejowej spółki były prywatne to wszystko zaczęłoby funkcjonować
świetnie!
blaise   |07.02.2010 12:36:48
Offtop ale bardzo ciekawy

W poprzedniej "Polityce" ukazał się taki
artykuł:
http://archiwum.polityka.pl/art/zlikwido wac-ofe,426865.html
Jak dla
mnie to prawdziwa bomba, jednak żadnych dyskusji nie wywołał, co dla mnie jest
bardzo dziwne,radzę zapoznać się z nim
step  - no właśnie rozumiem   |07.02.2010 12:41:46
czyli rozumiem, że nie rozumiem, tak jak Ty

domyślam się tylko, że to jest
taka magiczna zasada: może każdą złotówkę należącą do spółek powstałych z PKP
trzeba skropić wodą święconą ze świątyni Baal-Cerowicza i wyszeptać nad nią
cudowną formułę: "prywu-prywu".

I wtedy nagle konkurencja między tymi
spółkami stanie się owocna i korzystna dla konsumenta!

Kłaniamy się Tobie, o
Panie Błyszczących Okularów
Co sprywatyzowałeś sobie Mózg i Duszę
Piętę,
Wątrobę i krzepką Śledzionę
I cały jesteś tak Prywatny
Że nawet twoja Zgaga
jest notowana na Giełdzie
Więc przy każdej Hossie dzielnie rzygasz Żółcią
A że
rzygasz Żółcią zawsze, czeka nas Prosperity

- chyba trzeba zaproponować tzw.
papieżowi, żeby włączył ten tekst do specjalnej liturgii dla Polaków.
zlyidziki  - do komentarza 7   |07.02.2010 15:07:00
Zostawmy na chwile kolejnictwo i spójrzmy na loty pasażerskie.
W Polsce
sytuacja jest podobna jak w kolejnictwie- infrastruktura(czyli lotniska)
jest kontrolowana przez spółki prawa prywatnego, kontrolowane przez
Skarb Państwa i samorządy, wydzielone kilkanaście lat temu ze struktury
LOT albo PPL. Sytuacja jest więc podobna - i infrastruktura i część
oferty przewozowej najleży do spółke kontrolowanych przez państwo.
Wydaje się, że twoje słowa
Tu jest potrzebna zupełnie inna koordynacja, której nie można żądać od
różnych wolnych podmiotów, ze sobą konkurujących

powinny mieć zastosowanie i do tej sytuacji.
Jak wiadomo konkurencja
między liniami jest dosyc zacięta, a mimo wszystko tą "zupełnie
inną koordynację" dało się wprowadzić. Uważam że z olbrzymią korzyścią
dla klientów. Mimo to, że w tej grze uczestnicza w przeważającej
częsci "wolne podmioty", prywatne firmy z prywatnym akcjonariatem,
czyli takie które w istnieją tylko po to by generować zysk.
W czym ta
sytuacja jest inna?
Chyba nie w stopniu koordynacji, bo jeśli widziałeś
jak pracują kontrolerzy to wiesz o co chodzi.
Czy to nie jest
"owocna i korzystna dla konsumenta" współpraca?
Chyba większość
osób woli latać samolotem niż użerać się ze spóźnieniami i syfem
naszych kolei?

Aha, oczywiście Okęcie nie jest spółką
prawa prywatnego, ale kolejne 5 największych lotnisk tak więc
przyjmijmy że to tylko do nich odnosi się to co napisałem.
zlyidziki  - do Kota   |07.02.2010 15:20:54
Nie wiem czy zaczęłoby funkcjonować świetnie.
Odkąd pamiętam, PKP oferowało
żenujące usługi. Nic się nie zmieniło. Moje ostatnie podróże InterRegio to chyba
najgorsze podróże kolejowe mojego życia.
Są to firmy źle zarządzane, które nie
są w stanie ułozyć rozkładu jazdy na potrzeby klientów, często rozkład wynika z
potrzeb pracowników kolei.
Jestem przekonany, że prywatny przeowźnik, którego
byt zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od zadowolenia klientów a nie od dotacji rządowych
i faktu, że jest największym pracodawcą w kraju, to zostałby bardzo szybko
doceniony przez klientów. Oczywiści dużym problemem w polskim kolejnictwie jest
infrastruktura, która nie jest i nie będzie prywatna(w zakresie transportu
kolejowego) przez bardzo długi czas. Chyba, że okaże się że opłaca się położyć
prywatne tory na jakiejś trasie, bo można w ten sposób puścić 4 razy szybsze
pociągi. Ale fakt infrastruktury państwoej nie wyklucza prywatnych przewoźników,
szczególnie na lokalnych trasach, które są często ignorowane przez PKP z powodu
nierentowności, a dla prywatnego przedsiębiorcy mogły by okazać się źródłem
zysku. Jeśli uważacie, że państwo powinno kontrolować spółki w
jakiś(wszystkich?) branżach to ok. Niech kontroluje. Ale po pierwsze chciałbym
mieć alternatywę. Nie jako wolnorynkowy krzykacz ale jako klient. Alternatywę
prywatnej firmy uzależnionej od mojego zadowolenia. Po drugie jeśli firma
kontrolowana przez państwo w danej branży dla swojego istnienia wymaga setek
milionów złotych dotacji ROCZNIE, to przepraszam ale ja nie mam ochoty za to
płacić, czy to wyższym podatkiem dochodowym czy droższą benzyną czy droższą
wódką.
zlyidziki  - do Kota   |07.02.2010 15:21:03
Nie wiem czy zaczęłoby funkcjonować świetnie.
Odkąd pamiętam, PKP oferowało
żenujące usługi. Nic się nie zmieniło. Moje ostatnie podróże InterRegio to chyba
najgorsze podróże kolejowe mojego życia.
Są to firmy źle zarządzane, które nie
są w stanie ułozyć rozkładu jazdy na potrzeby klientów, często rozkład wynika z
potrzeb pracowników kolei.
Jestem przekonany, że prywatny przeowźnik, którego
byt zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od zadowolenia klientów a nie od dotacji rządowych
i faktu, że jest największym pracodawcą w kraju, to zostałby bardzo szybko
doceniony przez klientów. Oczywiści dużym problemem w polskim kolejnictwie jest
infrastruktura, która nie jest i nie będzie prywatna(w zakresie transportu
kolejowego) przez bardzo długi czas. Chyba, że okaże się że opłaca się położyć
prywatne tory na jakiejś trasie, bo można w ten sposób puścić 4 razy szybsze
pociągi. Ale fakt infrastruktury państwoej nie wyklucza prywatnych przewoźników,
szczególnie na lokalnych trasach, które są często ignorowane przez PKP z powodu
nierentowności, a dla prywatnego przedsiębiorcy mogły by okazać się źródłem
zysku. Jeśli uważacie, że państwo powinno kontrolować spółki w
jakiś(wszystkich?) branżach to ok. Niech kontroluje. Ale po pierwsze chciałbym
mieć alternatywę. Nie jako wolnorynkowy krzykacz ale jako klient. Alternatywę
prywatnej firmy uzależnionej od mojego zadowolenia. Po drugie jeśli firma
kontrolowana przez państwo w danej branży dla swojego istnienia wymaga setek
milionów złotych dotacji ROCZNIE, to przepraszam ale ja nie mam ochoty za to
płacić, czy to wyższym podatkiem dochodowym czy droższą benzyną czy droższą
wódką.
zlyidziki  - do blaise’a   |07.02.2010 15:25:24
Świetny artykuł.
Ciekawostką niech będzie to, że podobne pomysły były wysuwane
już kilka lat temu.
Zgadnijcie przez kogo? Przez Centrum Adama Smithsa!
Najbardziej wolnorynkowych z wolnorynkowych krzykaczy w Polsce:)
Czasem lepiej
zamiast podchodzic do kogoś z ideologiczna rezerwą spojrzeć na to co ma do
powiedzenia.
pozdro
step  - i jeszcze raz   |07.02.2010 15:30:40
Mogę powtórzyć tylko: człowieku, nie patrz na schemat, patrz na
rzeczywistość.

To nie jest tak, że ludzie wolą latać samolotami, bo spółki
lotnicze oparte są na kapitale prywatnym. Ludzie wolą latać samolotami, bo tak
jest szybciej. Gdyby kapitał był publiczny, też by woleli. Więc ten argument nie
tyle dowodzi wyższości prywatnego kapitału nad publicznym, co szybszości
samolotu od pociągu.

To, że mechanizm liberalny sprawdził się raz, nie
znaczy, że sprawdzi się zawsze i w każdej sytuacji, bo sytuacje są różne.

Nie
jestem ekspertem od lotnictwa, ale mam wrażenie, że porównując lotnictwo do
kolejnictwa, porównujesz rzeczy nieporównywalne. Na przykład samolot nie stanie
w powietrzu, blokując następnych dziesięć nadlatujących samolotów. Oczywiście, w
lotnictwie koordynacja w lotnictwie jest superważna, ale tu się koordynuje
miejsca na lotniskach, a nie tory kolejowe. Koordynacja tras lotniczych jest
podporządkowana problemowi tłoku na lotniskach i w przestrzeni powietrznej
bezpośrednio dookoła lotnisk. Jeżeli czyta to ktoś, kto się zna na lotnictwie,
to proszę, żeby napisał, jak jest, bo ja nie jestem ekspertem i może czegoś nie
widzę.
blaise   |07.02.2010 17:00:17
Wybacz, że bardziej na bieżąco jestem z prasą z ostatniego tygodnia niż z przed
kilku lat, ale możesz to nazwać "ideologiczną rezerwą".
kot   |07.02.2010 23:34:35
step, Ty dalej nic nie rozumiesz!
Nie dogadasz się!
(Będzie naukowo, jak u
prof. mniemanologii )-Z kimś, kto, w czymś, widzi prywatny interes, jak też z
kimś, kto wierzy -w absolut. Tu masz do czniania z tym drugim przypadkiem.

Jeżeli własność prywatna jest absolutem o wartości dodatniej , a własność
nie-prywatna absolutem wartości ujemnej, i występują jako wielkie
kwantyfikatory, to wszelkie rozumowania w których się znajdą, będą zawsze
prowadziły do tych samych wniosków - niezależnie od sytuacji, która nie będzie
miała na nie wpływu, niezależnie od rzeczywistości, jaka by nie była- będą
zawsze prowadzić do tego samego.
Dlatego nie dziw się, że komuś przyszło do
głowy prywatyzować kolej szynową , bo( jak usłyszałeś)to- to samo,co
prywatyzacja linii lotniczych. Nie zdziw się gdy usłyszysz, że szklanka mleka i
szklanka piwa to- to samo , bo w obu wypadkach jest to szklanka. I tak można
długo, namiętnie. Interes i wiara są to artefakty nieprzezwyciężalne i
bez-dyskursywne.
Zauważ,że Balcerowicz nigdy nie wdawał się w dyskusje, tylko
nauczał. Więc nie można mu było zadać pytania, dlaczego rzeczywistość jest
dokładnie inna niż w jego nauczaniu. (Nauczał,że gdy państwo nie wtrąca się do
gospodarki , to dla niej lepiej i gospodarka się lepiej rozwija, gdy tymczasem
państwa, które się szybko rozwijały -robiły to w oparciu o silną ingerencje
państwa.)
-dziki jest silny swoją ignorancją, dotyczącą kolei na świecie.
Zrozumiałą, bo ten kto zna prawdę nie musi już jej szukać.


-dziki to co
napisałem powyżej dezawuuje trochę Twój wpis 14. Chciałbym więc szczerze
odszczekać to. I zrobię -jeśli zanalizujesz logikę swojego zdania: ,,Ale fakt
infrastruktury państwowej nie wyklucza prywatnych przewoźników, szczególnie na
lokalnych trasach, które są często ignorowane przez PKP z powodu nierentowności,
a dla prywatnego przedsiębiorcy mogły by okazać się źródłem zysku.,,.
kot   |08.02.2010 05:40:37
Ty dalej nic nie rozumiesz!
Miało być dowcipnie. Nie było. Proszę wykreślić.
step  - Ależ   |08.02.2010 06:41:25
Ależ było, drogi kocie
zlyidziki  - step   |08.02.2010 10:26:57
Ok. Nie widze sensu zastanawiania sie nad rzeczywistością polskiego kolejnictwa,
skoro obaj znamy je tylko jako pasazerowie. Chce tylko wyklarowac: Rozumiem, ze
uwazasz ze w zwiazku z faktem ograniczen infrastruktury kolejowej w tej branzy
konkurencja nie ma sensu i sprawdza się tylko monopol, tak?
zlyidziki  - kot   |08.02.2010 10:59:01
a propos logiki zdania o ktorym piszesz.
Jeśli przyjmie się założenie, że małe
i średne przedsiębiorstwa moga byc lepiej zarządzane niż moloch to nie ma w tym
nic nielogicznego.
mali przewoźnicy o wiele lepiej mogą się dostosować do
lokalnych, warunków, nie są zakłądnikami potężnych związków zawodowych, są
lepiej zarządzane, bo struktura jest płaska. Są bardziej elastycznie niż nasze
molochy. Powodów moze być wiele. JEdnym z nich też to, co już napisałem a Ty nie
przyjąłeś, że taka mała firma musi mieć strategię rozwoju, bo inaczej upadnie.
Obecne PKP nie musi miec sensownej strategii rozwoju, bo i tak mimo
nierentowności dotuje ją państwo. Ale rozumiem, że to wszystko jest wiara w
absolut a nie fakty.
Jasne, że nie każda mała firma będzie dobrze zarządzana,
ale jeśli nie będzie to padnie i na jej miejsce pojawi się kolejna. Firma taka
jak PKP jeśli będzie źle zarządzana to nic sie nie stanie. Ludzie i tak będą
jezdzic pociągami, podatnicy i tak się na nią zrzucą a usługi się nie
poprawią.

Jeszcze krótka informacja na temat kolei Niemieckich. Od 1994 kiedy
otwarto sieci kolejowe dla prywatnych operatorów powstało 164 kolei
niepaństwowych.
Niemieckie koleje państwowe działają w kilkunastu małych
sieciach obejmujących lokalne linie kolejowe. Czyli jednak okazuje się, że małe
jednostki mogą być lepiej zarządzane, więc może to co napisałem wyżej znajduje
potwierdzenie?
Jak widać to działa i to wcale nie w jakimś ultrawolnorynkowym
raju.

pozdrawiam
zlyidziki  - nie moge sobie odmowic tej przyjemnosci;   |08.02.2010 11:09:22
zaciekawiło mnie jak to wygląda poza
Polską.
Japonia:
http://en.wikipedia.org/wiki/Ja
pan_Railways_Group#Ownership
Stare dane z
eurostatu
http://www.kolej.most.org.pl/csk/porown 7.htm
pozniej sprawdze jak
to wyglada na dzien dzisiejszy, bo to jednak nienajswiezsze dane;)
pozdrawiam
kot   |08.02.2010 16:43:57
Czemu przeoczyłeś, to co się na szynach dzieje we Francji i Anglii?
step  - Poproszę o link…   |08.02.2010 16:50:35
…do informacji o niemieckich doświadczeniach z koleją prywatną. Szukam i
szukam i znajduję bardzo dziwne rzeczy. Albo informacje o tym, że takie koleje
istniały w Niemczech w XIX wieku, albo wyskakują mi reklamy typu: "Wesoła
ciuchcia z jazzową orkiestrą jadąca wzdłuż plaży na wyspie Uznam". Może źle
szukam.

A Japonię darujmy sobie, bo to kolejny przykład z kosmosu (jak
lotnictwo). Pomińmy już to, że to jest kraj, w którym do pociągów miejskich
ludzi wpychają specjalni ubijacze, a w pociągach dalekobieżnych konduktor może
np. nie sprawdzić biletu "okrągłookiemu" bo będzie bał się stracić twarz
podczas przypadkowego kontaktu z gajdzinem (podaję za Bruczkowskim).
Przepaść
kulturowa, która nas od nich dzieli, dotyczy większych spraw:
"publiczne" znaczy co innego, "prywatne" znaczy co innego,
"kooperacja" znaczy co innego i zupełnie inne są tradycje i praktyki
związane z kooperacją. Polecam książkę Czerkawskiego: "Pracowałem dla
cesarza". Po tej książce jestem w stanie uwierzyć, że w Japonii nawet 30
małych oddzielnych firm będzie raczej kooperować niż konkurować. Co nie znaczy,
że w kwestii japońskiej przyznaję Ci rację - po prostu nie sprawdzam tego
przykładu, bo jest dla nas zbyt odległy.

Na pewno bardziej miarodajne są dla
nas niemieckie doświadczenia i brytyjskie (te były straszne).

Dlatego proszę
o link do informacji o niemieckich kolejach prywatnych.
zlyidziki   |08.02.2010 19:07:09
Zgadzam się że Japonia jest troche kosmosem.
Na temat Niemiec przede wszystkim
wikipedia
http://en.wikipedia.org/wiki/Rail_trans port_in_Germany
jak
zacząłem sprawdzać te spółki to właścicielami znacznej części są władze
samorządowe, ale nie tylko, np.
http://en.wikipedia.org/wiki/Veolia_Verkehr

http://en.wikipedia.org/wiki/Vogtlandbahn
Myślę że Niemcy są ciekawym
przykładem bo właścicielem Deutsche Bahn jest państwo, ale udaje się to połączyć
z konkurencją między przewoźnikami(dosyć licznymi jak widać). Nie korzystałem z
kolei w Niemczech, ale coś mi mówi że wrażenia mogą być lepsze niż te z naszego
podwórka…
zlyidziki  -    |08.02.2010 19:13:19
No i okazuje się że nawet w Polsce w zakresie przewozów pasażerskich mamy już
lokalnych przewoźników prywatnych.
http://www.arrivapcc.pl/pl/schemat-po
laczen/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Arriva_PCC

Ciekaw jestem jak to działa
w praktyce.

Pozdrawiam
zlyidziki  - kot   |08.02.2010 19:26:50
Wiem jak to wygląda we Francji, korzystałem ostatnio, bardzo przyjemnie się
pokonuje trasę 300km w godzinę.
Jeśli działa, to bardzo dobrze, niech działa
tak dalej. Wbrew temu jak probujesz mnie ustawic, nie mam nic przeciwko sprawnie
działającym firmowm państwowym. Tylko że nie o takiej była tu wcześniej mowa.
Pozdrawiam
step  - Fajnie   |09.02.2010 02:38:43
Fajnie, że ta dyskusja robi się coraz bardziej merytoryczna. Dzięki za research.
Jak na razie to wychodzi trzy do zera (albo nawet trzy do jednej drugiej, jeśli
trzymać się Twoich założeń) na korzyść kolei państwowych: doświadczenia z
Francji, Anglii i Polski przeciwko doświadczeniom z Niemiec (gdzie, jak piszesz,
te prywatne spółki w Twoim rozumieniu nie są do końca prywatne).

Tu można
oczywiście wdać się w dywagacje, czy doświadczenia niemieckie nie powinny być
nam najbliższe ze względu na sąsiedztwo itd. Przypominam sobie to, co pisał
Hall: że nie ma chyba dwóch narodów bardziej różniących się sposobem organizacji
i zarządzania przestrzenią niż Niemcy i Polacy. Ale to oczywiście nie jest żaden
argument, co najwyżej przesłanka do dalszego researchu, który pewnie wykroczyłby
poza ramy tematyczne naszej dyskusji…

Pozdrawiam!
step  - Ups   |09.02.2010 04:56:21
Przepraszam, miało być trzy do jednego

Niewyspany jestem, nie widzę na oczy i
sam zaczynać odlatywać w rejony trochę bardziej kosmiczne, typu próba
bezpośredniego przełożenia proksemiki Halla na problemy
kolejnictwa.

Pozdrawiam!
Razviedka  - Tak to jest   |09.02.2010 05:29:10
gdy się czyta z ekranu.
Sam nie zauważyłem :)
Pzdr i dzięki za wszystkie
artykuły.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.53858 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273