Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Gadomski kontratakuje |
|
|
Tomasz Piątek
|
|
16.12.2009 |
Wybitny satyryk „Gazety Wyborczej”, obnażający absurdy neoliberalnego kapitalizmu za pomocą wyrafinowanej ironii… Kto to? Oczywiście Witold Gadomski. Tym razem postanowił skomentować wypowiedzi działaczy KP. Niestety, trochę przesadził z ekwilibrystyką myślową.
Gadomski najpierw relacjonuje opinie KP: „W związku z dwudziestą rocznicą «Planu Balcerowicza» lewicowi działacze i ideolodzy związani z «Krytyką Polityczną» podjęli próbę udowodnienia, że reformy rynkowe oznaczały zniewolenie polskiego społeczeństwa. (…) «W stanie wojennym były represje przeciwko stronie społecznej, ruchowi społecznemu i nie widzi się ciągłości z reformami Balcerowicza, które były z tej samej logiki. To znaczy, też były przeciwko duchowi Solidarności i przeciwko ruchowi społecznemu» - mówił Maciej Gdula (rocznik 1977), publicysta «Krytyki», w Radiu TOK FM. «Logika stanu wojennego i reform Balcerowicza wywodzi się z tej samej oświeceniowej pychy. Neoliberałów i komunistów łączyło przekonanie, że elita rozumem dotrze do obiektywnej prawdy i może ją narzucić innym. W tym sensie widzę bliskość tych zdarzeń»” (…) - dodaje Jacek Żakowski (…). «Społeczeństwo dało sobie narzucić terapię szokową, bo wcześniej stan wojenny przetrącił mu kręgosłup» - konkluduje Sławomir Sierakowski, lider «Krytyki Politycznej»”.
Gadomski udaje, że nie rozumie. Bo jeśli naprawdę nie rozumie, to nie odróżnia „be” od „cacy”. Spójrzmy, jak płynie jego myśl: „Udowadnianie, że stan wojenny, który radykalnie ograniczył wolności osobiste, i reformy Balcerowicza, przywracające wolność gospodarczą, mają podobną logikę, nie jest trudne, pod warunkiem, że całkowicie zmienimy znaczenie słów. Lewica ma w tym względzie piękną i długą tradycję. Już klasycy marksizmu twierdzili, że rynek sprowadza człowieka do rzeczy, a więc ogranicza jego wolność. Wolnością był dla nich zatem brak rynku i całkowity zakaz prywatnej przedsiębiorczości i handlu.(…) Lewica, nadając słowom «wolność», «represje», «zniewolenie» znaczenie przeciwne do powszechnie uznawanego, przyznaje się do własnej bezradności. Reformy Balcerowicza były ogromnym sukcesem, co - poza grupką nadąsanych panów z «Krytyki Politycznej» - przyznają niemal wszyscy. Otworzyły Polsce drogę do głównego nurtu cywilizacji, uruchomiły mechanizmy wzrostu dobrobytu. Przede wszystkim zaś były fundamentem wolności, która nie istnieje bez prawa do prowadzenia swobodnej działalności gospodarczej, do handlowania bez obawy, że broniący absurdalnej ideologii milicjant zdzieli za to pałką”.
Panie Gadomski! Udowadnianie, że mamy dzisiaj wolność gospodarczą, nie jest trudne, pod warunkiem, że całkowicie zmienimy znaczenie słów. Neoliberałowie mają w tym względzie piękną i też całkiem już długą tradycję. Milicjant może nie, ale policjant czy ochroniarz zdzielą pana pałką pod KDT (rozumiem, że pan tam był i z kamieniami w pięści bronił wolnego rynku…). A strażnik miejski może bardzo utrudnić życie, jak się nie da łapówki. Przede wszystkim jednak, o jakiej wolności gospodarczej mowa, kiedy w małym sklepiku, podobno prywatnym, wielkie koncerny nie pozwalają właścicielowi postawić nawet wody mineralnej bez ich zgody? O jakiej wolności gospodarczej mowa, kiedy wielkie sieci handlowe dyktują producentom ceny, za pomocą których ich niszczą?
Oczywiście, klasa średnia może uwierzyć w pana słowa. Tym ludziom naprawdę lepiej się teraz żyje, więc myślą, że w ogóle jest lepiej. Ale większość społeczeństwa - jak ona żyje? Tak konkretnie? Po pierwsze, większość społeczeństwa umiera ze strachu. Przed bezrobociem, jeśli ktoś jest pracownikiem. Przed bankructwem, czyli bezrobociem i długami, jeśli ktoś jest drobnym przedsiębiorcą. Spójrzmy na konkrety: komuna w PRL upadła z powodu szynki. Czy Polak dzisiaj lepiej je? Polak z klasy średniej - bez wątpienia tak. A większość? Tych ludzi nie stać na przysmaki, żyją opętani obsesją taniości. Jedzą świństwa z Lidla, czyli glutaminian z plastikiem. A od święta - pseudo-chemiko-pizzę z dwuletniej mrożonki. Inwazja plastiku i brak czasu spowodowały, że zanika tradycyjna, rodzinna kuchnia polska, ludzie żyją w strachu i żrą gówno. Żrą gówno obficie i ze złotego nieraz papierka (chociaż znowu coraz brzydszego), ale żrą gówno.
I zrobiono im to - przynajmniej wielu z nich - wbrew ich woli. Przecież robotnicy buntowali się przeciwko planowi Balcerowicza. Wielu drobnych przedsiębiorców - pan jest podobno ich fanem, panie Gadomski - też było przeciw. A plan i tak zrobiono. To dlatego „Balcerowicza plan” i „Jaruzelskiego stan” się rymują. Komuś zrobiono kuku, wbrew jego woli. Pojęcie „kuku” przynajmniej pan rozumie?
Przepraszam. Przecież pan dobrze wszystko rozumie. Pan tak pisze tylko dla jaj.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 16.12.2009 )
|
|
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...