Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gadomski kontratakuje Drukuj
Tomasz Piątek   
16.12.2009
Wybitny satyryk „Gazety Wyborczej”, obnażający absurdy neoliberalnego kapitalizmu za pomocą wyrafinowanej ironii… Kto to? Oczywiście Witold Gadomski. Tym razem postanowił skomentować wypowiedzi działaczy KP.  Niestety, trochę przesadził z ekwilibrystyką myślową.

Gadomski najpierw relacjonuje opinie KP: „W związku z dwudziestą rocznicą «Planu Balcerowicza» lewicowi działacze i ideolodzy związani z «Krytyką Polityczną» podjęli próbę udowodnienia, że reformy rynkowe oznaczały zniewolenie polskiego społeczeństwa. (…) «W stanie wojennym były represje przeciwko stronie społecznej, ruchowi społecznemu i nie widzi się ciągłości z reformami Balcerowicza, które były z tej samej logiki. To znaczy, też były przeciwko duchowi Solidarności i przeciwko ruchowi społecznemu» - mówił Maciej Gdula (rocznik 1977), publicysta «Krytyki», w Radiu TOK FM. «Logika stanu wojennego i reform Balcerowicza wywodzi się z tej samej oświeceniowej pychy. Neoliberałów i komunistów łączyło przekonanie, że elita rozumem dotrze do obiektywnej prawdy i może ją narzucić innym. W tym sensie widzę bliskość tych zdarzeń»” (…) - dodaje Jacek Żakowski (…). «Społeczeństwo dało sobie narzucić terapię szokową, bo wcześniej stan wojenny przetrącił mu kręgosłup» - konkluduje Sławomir Sierakowski, lider «Krytyki Politycznej»”.

Gadomski udaje, że nie rozumie. Bo jeśli naprawdę nie rozumie, to nie odróżnia „be” od „cacy”. Spójrzmy, jak płynie jego myśl: „Udowadnianie, że stan wojenny, który radykalnie ograniczył wolności osobiste, i reformy Balcerowicza, przywracające wolność gospodarczą, mają podobną logikę, nie jest trudne, pod warunkiem, że całkowicie zmienimy znaczenie słów. Lewica ma w tym względzie piękną i długą tradycję. Już klasycy marksizmu twierdzili, że rynek sprowadza człowieka do rzeczy, a więc ogranicza jego wolność. Wolnością był dla nich zatem brak rynku i całkowity zakaz prywatnej przedsiębiorczości i handlu.(…) Lewica, nadając słowom «wolność», «represje», «zniewolenie» znaczenie przeciwne do powszechnie uznawanego, przyznaje się do własnej bezradności. Reformy Balcerowicza były ogromnym sukcesem, co - poza grupką nadąsanych panów z «Krytyki Politycznej» - przyznają niemal wszyscy. Otworzyły Polsce drogę do głównego nurtu cywilizacji, uruchomiły mechanizmy wzrostu dobrobytu. Przede wszystkim zaś były fundamentem wolności, która nie istnieje bez prawa do prowadzenia swobodnej działalności gospodarczej, do handlowania bez obawy, że broniący absurdalnej ideologii milicjant zdzieli za to pałką”.

Panie Gadomski! Udowadnianie, że mamy dzisiaj wolność gospodarczą, nie jest trudne, pod warunkiem, że całkowicie zmienimy znaczenie słów. Neoliberałowie mają w tym względzie piękną i też całkiem już długą tradycję. Milicjant może nie, ale policjant czy ochroniarz zdzielą pana pałką pod KDT (rozumiem, że pan tam był i z kamieniami w pięści bronił wolnego rynku…). A strażnik miejski może bardzo utrudnić życie, jak się nie da łapówki. Przede wszystkim jednak, o jakiej wolności gospodarczej mowa, kiedy w małym sklepiku, podobno prywatnym, wielkie koncerny nie pozwalają właścicielowi postawić nawet wody mineralnej bez ich zgody? O jakiej wolności gospodarczej mowa, kiedy wielkie sieci handlowe dyktują producentom ceny, za pomocą których ich niszczą?

Oczywiście, klasa średnia może uwierzyć w pana słowa. Tym ludziom naprawdę lepiej się teraz żyje, więc myślą, że w ogóle jest lepiej. Ale większość społeczeństwa - jak ona żyje? Tak konkretnie? Po pierwsze, większość społeczeństwa umiera ze strachu. Przed bezrobociem, jeśli ktoś jest pracownikiem. Przed bankructwem, czyli bezrobociem i długami, jeśli ktoś jest drobnym przedsiębiorcą. Spójrzmy na konkrety: komuna w PRL upadła z powodu szynki. Czy Polak dzisiaj lepiej je? Polak z klasy średniej - bez wątpienia tak. A większość? Tych ludzi nie stać na przysmaki, żyją opętani obsesją taniości. Jedzą świństwa z Lidla, czyli glutaminian z plastikiem. A od święta - pseudo-chemiko-pizzę z dwuletniej mrożonki. Inwazja plastiku i brak czasu spowodowały, że zanika tradycyjna, rodzinna kuchnia polska, ludzie żyją w strachu i żrą gówno. Żrą gówno obficie i ze złotego nieraz papierka (chociaż znowu coraz brzydszego), ale żrą gówno.

I zrobiono im to - przynajmniej wielu z nich - wbrew ich woli. Przecież robotnicy buntowali się przeciwko planowi Balcerowicza. Wielu drobnych przedsiębiorców - pan jest podobno ich fanem, panie Gadomski - też było przeciw. A plan i tak zrobiono. To dlatego „Balcerowicza plan” i „Jaruzelskiego stan” się rymują. Komuś zrobiono kuku, wbrew jego woli. Pojęcie „kuku” przynajmniej pan rozumie?

Przepraszam. Przecież pan dobrze wszystko rozumie. Pan tak pisze tylko dla jaj.

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
popotam  - Prośba   |16.12.2009 23:23:49
Bardzo lubie Pana felietony i zdaję sobię sprawę, że to Krytyka Polityczna, więc
cała sztuka jest tu traktowana czysto instrumentalnie, ale uważam że powinien
Pan częściej pisać na temat literatury, gdyż Pańskie poglądy na literaturę są o
wiele ciekawsze i bardziej odkrywcze od Pańskich poglądów
politycznych.

Oczywiście tylko jeśli Sierak się
zgodzi.

 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — -

A co do samego artykułu to
porównanie Planu Balcerowicza do Stanu Wojennego jest bardzo niefortunne i w
rzeczy samej kiepskie strategicznie dla środowisk antyneoliberalnych.

Stan
wojenny owszem był spektakularny i przemawia do wyobraźni jako symbol czegoś
złego, ale jednak był stanem wyjątkowym, czyli czymś co zostało wprowadzone na
jakiś czas - po 18 miesiącach większość internowanych wypuszczono (resztę w ‘86)
i zniesiono godzinę policyjną, a kapitalizm ukształtowany przez plan
balcerowicza mamy do dzisiaj i zostanie z nami jeszcze przez wiele lat.

Jeśli
chcecie mieć jakieś złowieszcze porównanie, to wybierzcie inny punkt
odniesienia.
step  - Ależ, Panie Popotam   |17.12.2009 01:11:20
Ja się nie wypowiadam w tym felietonie o trwaniu, ja się wypowiadam o
podstawowej kwestii moralnej. I to w sposób jak najprostszy, tak żeby Gadomski
zrozumiał.

Jak rozumiem, Pan uważa, że balcerowiczowski kapitalizm jest o
wiele gorszy niż stan wojenny, bo trwa o wiele dłużej? Mogę zrozumieć i taki
punkt widzenia.
Mitrydates   |17.12.2009 03:27:44
wzruszył mnie Pan tym swoim pochyleniem nad losem pokrzywdzonych przez
Balcerowicza.
Rylew  - Nie warto pochylać się…   |17.12.2009 09:43:47
Nie warto pochylać się nad prozą p.Gadomskiego.
Od pewnego czasu nie zaglądam
już na strony GW i nie czytam manipulacji Gadomskiego,
któremu ktoś dobrze
płaci za wypisywane kłamstwa, a ja mam to czytać i się denerwować.

*Reformy
Balcerowicza były ogromnym sukcesem, co - poza grupką nadąsanych panów z
ŤKrytyki Politycznejť - przyznają niemal wszyscy. Otworzyły Polsce drogę do
głównego nurtu cywilizacji, uruchomiły mechanizmy wzrostu dobrobytu.*

Tutaj
mamy na przykład do czynienia z kłamstwem do potęgi entej.
Balcerowicz podjął
się roli rzeźnika państwowych przedsiębiorstw i zadanie wykonał. Na tym kończy
się sukces (jego osobisty).
Dalej to już tylko tragedia. Nieszczęście milionów
ludzi, którzy za *terapię szokową* zapłacili dużą częścią oszczędności swojego
życia, którzy stracili pracę, szacunek i bezpieczeństwo socjalne.
Tragedia
wielu ludzi doprowadzonych do bankructwa. Wielu pozbawiło się życia.

Kto to
jest *niemal wszyscy* ? Z pewnością dwa do pięciu procent beneficjentów zmian.
Nie wiem jak teraz, ale według danych sprzed paru lat, ponad połowa
społeczeństwa żyje na poziomie poniżej minimum socjalnego. *Terapia szokowa* nie
była żadną terapią, raczej uderzeniem rzeźnickiego obucha po którym nastąpił
stan jaskrawej pomroczności :),
w czasie której barany pieją hymny pochwalne na
cześć ich rzeźnika.

* Otworzyły Polsce drogę do głównego nurtu cywilizacji,
uruchomiły mechanizmy wzrostu dobrobytu.*
Nielicznym i to na koszt przyszłych
pokoleń. Polska zadłuża się w katastrofalnie szybkim tempie.

Przedstawianie
tych faktów w kategorii sukcesu woła o pomstę do nieba, albo o psychiatrę :).
koper  - W kwestii zniekształcania rzeczywistości   |17.12.2009 14:02:06
…i manipulowania opinią publiczną, realny kapitalizm wyprzedza komunę o kilka
długości.
Celebrujące 20 lecie planu Balcerowicza media rozpływają się w
czołobitnych hołdach podkreślających "niezbędność reform" z 1989 roku,
zarazem eliminując z publicznego dyskursu szereg istotnych kwestii rzucających
ponury cień na "dokonania" pana Leszka Baala. Chociażby takich, jak: -
siłowe narzucenie społeczeństwu skrajnie liberalnej wizji polityki gospodarczej,
będącej de facto pogwałceniem postulatów sformułowanych podczas obrad
"Okrągłego Stołu"; - ustawodawstwo promujące zbójecki kapitalizm i
akumulację lumpenkapitału, tzn. ułatwianie nomenklaturowym i paramafijnym
"kapitalistom" przejmowania zdenacjonalizowanego majątku publicznego
przy jednoczesnym ograniczaniu roli związków zawodowych i samorządów
pracowniczych; - polityka fiskalna i pieniężna nakierowana na zaduszenie sektora
publicznego; - celowa rezygnacja ze ścigania (a nawet zwyczajnej kontroli)
bujnie rozwijającej się przestępczości zorganizowanej w sferze gospodarki (co
zaowocowało szeregiem spektakularnych, do dziś nie rozliczonych afer); -
zrujnowanie oszczędności milionów ludzi poprzez doprowadzenie do spadku wartości
pieniądza; - ideologiczne zablokowanie (w imię świętych dogmatów neoliberalizmu)
dyskursu społecznego na temat wyboru innej drogi przemian ekonomicznych w
Polsce.
To oczywiście nie wszystko. Zainteresowanym (oraz zirytowanym
nieustającymi pokrzykiwaniami "czołowych" ekonomistów i publicystów o
konieczności prywatyzacji) polecam książkę prof. Jacka Tittenbruna z UAM pt.
"Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji", Poznań 2007.
Prawie 1900 stron (4 tomy) analizy 20 lat polskiej prywatyzacji.
popotam  - Panie Tomaszu,   |17.12.2009 14:10:15
To, że środowisko Krytyki Politycznej uważa zarówno stan wojenny jak i plan
balcerowicza za zło nie ulega wątpliwości - uderzyła mnie jedynie nieadekwatnść
porównania.

Równie dobrze możnaby porównać plan balcerowicza do holokaustu -
wszyscy czytali streszczenia Horkheimera i Adorno i wiedzą, że holokaust również
wynikał z "pychy projektu oświeceniowego". Z resztą, to Pan nawiązał do
"ostatecznych rozwiązań".

Wygląda na to, że Gdula i Żakowski po
prostu zobaczyli, że zbiegają się dwie rocznice i fajnie by było dokopać
neoliberałom porównując plan balcerowicza do czegoś czego nikt nie lubi i
wyszycy uważają za zło (ewentualny spór dotyczy jedynie tego czy było
"mniejszym złem").

Takie podejście jest kompletnie aintelektualne -
zamiast sensownej krytyki jest obrzucanie inwektywami.

A o Gadomskiego to w
ogóle mniejsza.
Thome  - Kiedy Piątek nie trafia sierakiem w Gado   |17.12.2009 16:33:39
"Milicjant może nie, ale policjant czy ochroniarz zdzielą pana pałką pod KDT
(rozumiem, że pan tam był i z kamieniami w pięści bronił wolnego rynku&)"


Egzekucja prawomocnych decyzji/orzeczeń nie oznacza uderzenia w wolny
rynek. Przeciwnie.

"Przede wszystkim jednak, o jakiej wolności
gospodarczej mowa, kiedy w małym sklepiku, podobno prywatnym, wielkie koncerny
nie pozwalają właścicielowi postawić nawet wody mineralnej bez ich
zgody?"

Panie Piątek! (ten krzyk do Gadomskiego jest mega cool;)
Handel ma to do siebie, że strony zawierają dobrowolne kontrakty, które obejmują
także poboczne klauzule np. marketingowe. Nikt nie każe sprzedawać tzw. znanych
marek, które wymagają określonej ekspozycji. Daj Pan spokój ciężko pracującym
ludziom i nie uszczęśliwiaj ich Pan na siłę.

"Oczywiście, klasa
średnia może uwierzyć w pana słowa. Tym ludziom naprawdę lepiej się teraz żyje,
więc myślą, że w ogóle jest lepiej."

Bo jest przecież gorzej.
Wiadomo.

"Spójrzmy na konkrety: komuna w PRL upadła z powodu szynki.
Czy Polak dzisiaj lepiej je? Polak z klasy średniej - bez wątpienia tak. A
większość? Tych ludzi nie stać na przysmaki, żyją opętani obsesją
taniości."

Co innego Piątek. Ten wsuwa dziczyznę bez glutaminianu. I
nie kuma, że błędem Balcerowicza był sposób likwidacji nawisu inflacyjnego,a nie
stosunek do przedsiębiorczości. Stać go na salonową lewicowość.


Szacunek.

Twój Glutaminian.
blaise   |17.12.2009 17:04:12
"Równie dobrze możnaby porównać plan balcerowicza do
holokaustu.."

Jak na razie tylko ty okazałeś się wystarczająco bystry, by
używać takich porównań. Reszta pewnie nie ma tak wielkiej odwagi intelektualnej.
Równie dobrze możesz porównywać wszystko do wszystkiego. I oczywiście nie
potrafisz poprawnie pisać.

"Wygląda na to, że Gdula i Żakowski po prostu
zobaczyli, że zbiegają się dwie rocznice i fajnie by było dokopać neoliberałom
porównując plan balcerowicza do czegoś czego nikt nie lubi i wyszycy uważają za
zło (ewentualny spór dotyczy jedynie tego czy było mniejszym
złem)."

Jasne, Gdula i Żakowski sobie
wymyślili..
http://www.monde-diplomatique.pl/LMD1 0/index.php?id=1
kot   |17.12.2009 18:24:10
thome znowu bzdurzysz na calego: cytat i pod nim - odniesienie- nie wiadomo
jakie, z czym- do czego? Ni z guszki ni z pietruszki!
Nie szanujesz sie! Jak
jakis polityk, ktorego nic nie ogranicza w wypowiedziach pozbawionych logiki.

Tylko polski polityk jest odporny na bzduzenie i slepy Dotyczy to powyzszego
wpisu ale przytocze inny,
ten polemizujacy ze mna gdzie indziej: ,, ,,na
stwierdzenie, ze lewicy zawdzieczasz :Osmiogodzinny dzien pracy, wolne soboty,
urlopy, zarobki, wyzsze niz potrzebne na przezycie na poziomie wegetacji (&).
Powiadasz, ze kapitalisci prauja dluzej
Tymczasem co tu mozna powiedziec zeby
nie zgubic sensu? Tylko zgodzic sie lub zakwestionowac? Natomiast uwaga, ze
kapitaliści pracują dłużej jest tu poza sensem!( A tak nawiasem dluzej od
kogo?)
Wybacz przy najlepszej woli i nazwij jak chcesz moja motywacje, nie
mozna tego nazwac polemika!
Thome  - Nie szanuję się.   |18.12.2009 02:18:43
@kot

Czy wskazanie, że egzekucja prawomocnych orzeczeń sądu/organów
administracji przywracających władztwo nad nieruchomością nie może być uznana za
uderzenie w wolny rynek nie jest dla Ciebie polemiką z poglądem Pana Piątka?
Cóż, każdy rozumie - jak chce.
To samo z kwestią nawisu inflacyjnego i tzw.
transformacji - Piątek nie odnosi się do problemu i rzeczywistych grzechów
Balcerowicza, ale rozumuje na zasadzie: "nie każdy mieszka w rezydencji -
kapitalizm nie działa".

Tak na marginesie - to naprawdę słaby tekst
Pana Piątka. Czy warto go bronić?
Rylew  - Widzisz Thome,   |18.12.2009 08:45:03
tekst T.Piątka nie jest słaby, ale w każdym tekscie można coś podważać, lub
przeciwstawiać lub inaczej nazwać (przy okazji dziękuję, za przypomnienie, że
oszczędności mojego ojca *na stare lata* które w dwóch trzecich zredukowano
nazywają się *nawis inflacyjny*:).

Słaby natomiast wydaje się właśnie Twój
argument, że *egzekucja prawomocnych orzeczeń* itd. Zapominasz bowiem kto w tym
systemie i dla kogo prawa stanowi. Zastanawiałeś się kiedyś nad prawem bankowym
? Jego motto brzmi *On ich może z całej siły, a oni go muszą słabo*(Tadeusz
Chyła się przypomina:).

W Toruniu jest *wolny rynek*, plac w b. dobrym
punkcie miasta gdzie każdy może przynieść swój towar gdzie *strony zawierają
dobrowolne kontrakty, gdzie sprzedają rzemieślnicy, hodowcy, rolnicy sadownicy,
a nawet drobni zbieracze. Bez żadnych pośredników, marż itd. Ja bardzo lubię ten
właśnie wolny rynek i zawsze jak jestem w Toruniu to tam robię użytek ze swoich
pieniędzy.
Niestety słyszałem, że placem tym interesują się *poważni
biznesmeni*. Tak więc tylko czekać jak uruchomiona zostanie procedura, której
finałem będzie *egzekucja prawomocnych orzeczeń sądu/organów administracji*, a
obywateli miasta nikt nie zapyta o zgodę (analogicznie jak w przypadku stanu
wojennego , choć skala i sfera inna, albo planu Balcerowicza ).

Szczerze
mówiąc, mnie się to porównanie także nie podoba.
Przemoc to przemoc, rabunek
jest nim także pomimo iż grabieżcy mogą występować w białych kołnierzykach i
nosić modne krawaty i działać w imieniu prawa, które sami sobie ustanowili, a
bimbanie sobie z obywateli i ich zdania to jeszcze coś innego.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.12.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98053 Seconds