Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Felieton świąteczny Drukuj
Tomasz Piątek   
28.12.2009
Drogie Krytykantki, Drodzy Krytykanci

W ten czas refleksji, w ten czas wyciszenia, w ten czas sprzyjający wszystkim, co sprzyjają… Tymi słowy podśmiewała się ze mnie moja Hania, kiedy usłyszała, że będę teraz pisał, jako KaPelan KP, felieton świąteczny.

Nie byłoby tego felietonu, gdyby nie dwa przedstawienia bożonarodzeniowe, które odbyły się ostatnio w Łodzi. Pierwsze miało miejsce w moim zborze (ewangelicko-reformowanym, dodaję dla porządku). Drugie miało miejsce w gimnazjum, do którego chodzi mój syn - gimnazjum społecznym, co w tym przypadku znaczy prywatnym, ale jak najbardziej świeckim.

Pierwsze przedstawienie stworzył mój przyjaciel i oponent ze zboru, Przemek, razem z młodymi zborownikami tuż po konfirmacji (czyli w wieku 14-16 lat). Przemek jest biznesmenem i nauczycielem, prowadzi prywatną szkołę językową i walczy z konkurencją molochów-szkół sieciowych, które nie uczą ludzi (bo po co się męczyć) i dają im papierki (bo przecież tego chce uczeń, czyż nie?). Piszę, że Przemek jest moim oponentem, bo poglądy ma konserwatywno-neoliberalne. A naturę - dziewiętnastowiecznego, PPS-owskiego społecznika. Takie połączenie się zdarza, w Polsce pewnie częściej niż gdzie indziej.

Przedstawienie - które odbyło się zaraz po nabożeństwie wigilijnym, wobec całego zboru - polegało na tym, że w pewnym momencie zgasło światło, w oknach pojawiły się anioły (czyli nasza młodzież), które zstąpiły na ziemię i zaczęły odgrywać żywe obrazy wzorowane na starych religijnych malowidłach. Tyle, że na tych obrazach Maria zamiast Dzieciątka trzymała na rękach - na przykład komputer. Młodzież recytowała parafrazy tekstów religijnych, w których zamiast wiary w Boga, była wiara w rynek. Gdy w ciemności nad głowami konfirmantów zawisł papierowy gołąbek, młody aktor podpalił go ze słowami: „Ducha nie gaście”. Wielkie krzyże, noszone w niby-procesji, zmieniły się w szkielety, które zaczęły tańczyć naokoło widzów i nad nimi. Dziewczęta i chłopcy odgrywali sceny z życia Chrystusa, Jego cudowne czyny, Jego mękę. Nie było podziału na płci - apostoła czy nawet samego Jezusa mogła zagrać dziewczyna. Na koniec rozległa się pieśń, w której słowach Bóg mówił do człowieka: mimo twego zła nie pozwolę ci odejść.

Wszystko po to, aby uświadomić nam, że Boże Narodzenie nie jest po to, aby zrobić wielkie zakupy. Że Boże Narodzenie jest nie tylko po to, żeby było miło. Jest po to, żeby uświadomić nam, że jest źle na ziemi i że jest źle z nami. A jeśli jest miło, to tylko dlatego, że przyszedł Jezus i czyni cud, zastępuje nasz egoizm altruizmem, zastępuje taniec chciwych i pożądliwych szkieletów pieśnią życia.

Następnego dnia mój syn wrócił ze szkoły z wielkimi oczyma. W jego gimnazjum, jak najbardziej świeckim, społecznym, co znaczy prywatnym, zrobiono katolickie jasełka (dla uczniów w wieku 13-15 - czyli prawie tym samym, co nasza młodzież zborowa). Do stajenki z Dzieciątkiem Jezus przyszedł Czerwony Kapturek…

- Co? - przerwałem synowi.

- To - odpowiedział mi syn - Dokładnie tak, jak mówię. Czerwony Kapturek.

- Czy zapytał Jezusa: „Babciu, babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy?”.

- W ogóle do Niego nie mówił. Gadała tylko Matka Boska. Powiedziała Czerwonemu Kapturkowi, żeby był grzeczny. Potem przyszła Królewna Śnieżka i Matka Boska powiedziała jej to samo. A potem przyszedł Pinokio i zaczął opowiadać, jaki jest grzeczny, jaki już jest grzeczny…

- Czy Jezus mu powiedział: „Nie strugaj pajaca”?

- Przecież ci mówię, że Jezus nic nie mówił i nikt do Niego nie mówił. Mówiła Matka Boska.

No tak. Zapomniałem, że w Polsce Bóg się nie liczy, ważniejszy jest Niebieski Kapturek: dziwny stwór przyodziany w błękit, pogańskie bóstwo niewiele mające wspólnego z biblijną Marią, matką Jezusa.

Niebieski Kapturek, Czerwony Kapturek… Katoliccy rodzice nie protestowali. Wszyscy potraktowali to szkolne przedstawienie jako coś absolutnie normalnego. Najwyraźniej dla nich opowieści Ewangelii to są bajki, takie same jak o Królewnie Śnieżce.

W Nowym Roku życzę wszystkim, żebyśmy wyszli spod Niebieskiego Kapturka. Może wtedy spotkamy żywego Jezusa.

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
Hubert I   |28.12.2009 11:28:14
Abstrahując od formy i treści jasełek wolałbym, aby nie odbywały się one w
publicznych szkołach. Jeśli ktoś chce takowe oglądać, czy też w nich
uczestniczyć, to z powodzeniem może wybrać jedną z coraz liczniejszych szkół
prowadzonych przez męskie lub żeńskie zakony. Natomiast w szkołach publicznych,
społecznych, prywatnych, o ile nie mają w statucie, czy regulaminie stosownych
zapisów, nie powinny one mieć miejsca. Oczywiście postulat ten jest podobnie
trudny do wprowadzenia, jak usunięcie krzyży ze szkół, czy raczej wszelkich
symboli religijnych, bo przecież nie tylko o krzyże chodzi.
Rozumiem nadzieję
wyrażaną przez Autora, że zamiast takich ludycznych jasełek, warto by było
czerpać przykład z tych przygotowanych w zborze, bo tylko takie mogą dać ludziom
do myślenia i w ten sposób dokonywać zmian w naszej mentalności.
Ale ja znów
zaoponuję. Należy w końcu zacząć systematycznie, codziennie pracować nad zmianą
mentalności, a nie tylko od święta do święta, co jest tak do bólu polskie.
viking   |28.12.2009 13:24:21
@Hubert I

Krzyży w szkołach nie powinno być, bo są trwałym symbolem,
widocznym za każdym razem kiedy wejdzie się do danej sali. Instytucja publiczna
wieszając określone znaki na ścianie zaznacza za jakimi opowiada się
wartościami, mimo iż powinna być w tej kwestii neutralna.
Usuwanie jasełek ze
szkół publicznych wydaje mi się natomiast działaniem fundamentalistycznym. Są
one przecież tylko przedstawieniem znanej w naszej kulturze opowieści, do której
oczywiście różni ludzie mogą mieć różne nastawienie. Dla jednych jest tylko
legendą, dla innych religijną prawdą. W czasie jasełek czyta się często wiersze,
gra kolędy, które są częścią polskiej i europejskiej kultury, z której należy
korzystać mądrze i w duchu tolerancji a nie udawać, że jej nie było lub nie
ma.
Laicyzm oznacza, iż publiczne instytucje powinny być neutralne
światopoglądowo, ale nie, że powinny unikać wszystkiego co w jakikolwiek sposób
wiązałoby się z religią. W przeciwnym razie należałoby zabronić słuchania
Requiem Mozarta na lekcjach muzyki albo czytania jakichkolwiek wierszy, w
których poeta zwraca się do Boga.
Spokojny   |29.12.2009 04:53:26
>>uświadomić nam, że jest źle na ziemi i że jest źle z nami. A jeśli jest miło,
to tylko dlatego, że przyszedł Jezus i czyni cud, zastępuje nasz egoizm
altruizmem, zastępuje taniec chciwych i pożądliwych szkieletów pieśnią
życia

bierno agresywny syn samotnej matki do konca zycia nie uciekl z
symbiozy z nia i wolal byc bity niz oddac. Wspolczesni zdradzani przez ojcow
synowie samotnych matek maja ten sam problem. Jakos mi sie nie wydaje, zeby to
zbawialo kogokolwiek. Chrzescijanstwo proponuje z gruntu chora transakcje
moralna. Wmawia nam ze cos z nami nie tak i tylko "poswiecanie sie za
nas" moze to zmienic. A to poswiecanie sie tworzy oczywiscie kolejna wine i
zobowiazanie. To jest gra w emocjonalne wiazanie. Efektem propagowania czegos
takiego sa miliony ludzi chorujacych przewlekle na kompleks nie poddajacego sie
logicznej analizie poczucia winy, zniewolonych rozdmuchana meka umierajacych na
krzyzu baboli, ktorych o to nikt nie prosil. Panie Piatek, z calym szacunkiem
ale to nie Jezus wymyslil przyjazn, milosc i zyczliwosc miedzyludzka. Jedyne co
ta legenda nam oferuje, to wlasnie wkrecanie nas w to poczucie, ze bez niej
bylibysmy tak straszliwie egoistyczni i straszni. To chore.
wezuwiusz   |29.12.2009 13:08:40
myśl Jezusa była myślą na miare ejnsztajna. Pytania co dziś do nas dotarło,
skoro przykrył ją Kościół, jak nie przymierzając skażenia Umysł w buddyzmie.
bardzo żałuje że nie można nauczać nowej fizyki za pomocą przemocy i represji,
gdyż z chęcią poddałbym się najwymyślniejszym kaźniom gdyby miało to sprowadzić
na mnie dogłębne rozumienie tych subtelnych kwestii teoretycznych. Więć skąd
przypuszczenie że to co od czasów Teodyzjusza siłą wdrukowuje się pokolenion i
kulturom jest właściwą Nauką Chrystusa? Każdy może powtórzyć e=mc2 ale kto wie
co to naprawdę OZNACZA dla rzeczywistości, kto rozumie dlaczego INACZEJ BYĆ NIE
MOŻE? oto zawiłości.

jeżeli Chrystus proponowałby nam zdrowy tryb życia i
sokratejską gimnastyke to Kościół doniósłby nam w te czasy jako anorektyczny
dyktat mody a patologiczne charaktery byłyby dowodem że tak człowiek żyć może.
Spokojny   |30.12.2009 05:12:16
>>myśl Jezusa była myślą na miare ejnsztajna. Pytania co dziś do nas dotarło,
skoro przykrył ją Kościół, jak nie przymierzając skażenia

skoro nie wiesz jak
to co do nas dotarlo ma sie do tego co bylo w oryginale to jak mozesz twierdzic
ze oryginal byl na miare ajnsztajna?
Troche mi sie to wydaje podobne do tego
krazacego niby autentycznego przemowienia indianskiego wodza, ktory w duchu
wspolczesnej ekologii tlumaczy bialym profanom jak absurdalnym pomyslem jest
kupowanie ziemi. Przepraszam..Ziemi. Problem polega na tym, ze to przemowienie
indianskiego wodza zostalo napisane w 1970 roku dla potrzeb widowiska
telewizyjnego telewizji ABC. W rzeczywistosci nigdy nie mialo miejsca. Jezus
jest obiektem masowej projekcji niczym wiecej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37011 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273