Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Felieton niecenzuralny Drukuj
Tomasz Piątek   
25.02.2010
Pamiętam, jak jakiś czas temu Żakowski proponował ograniczone cenzurowanie komentarzy na forach internetowych – na przykład przenoszenie tych najbardziej chamskich na specjalną podstronę “Ośla ławka”. Jaki się podniósł wrzask – oczywiście wśród neoliberalnych komentatorów internetowych. Że komuchy, że czerwoni znowu chcą cenzurować, że natura ciągnie wilka do lasu. Niedługo potem nasz neoliberalny rząd zapowiedział cenzurowanie nie chamskich komentarzy, a całego internetu – tworzenie rejestru stron zakazanych i tak dalej. Oczywiście, zapanowało oburzenie. Jestem jednak ciekaw, czy wśród tych, co się oburzali, byli też neoliberałowie, którzy oburzali się wcześniej?

Ja komentarzami przestałem się przejmować. Kiedyś się wściekałem, odpowiadałem jadem na jad, ale mi przeszło. Na stronie “Krytyki Politycznej” uprawiam grę w salonik – staram się odpowiadać na komentarze zaczepne. Jeśli się da, to grzecznie, a jeśli się nie da grzecznie, to przynajmniej śmiesznie. Robię to tylko dla mojej satysfakcji – lepiej się czuję, mając w głowie wizję wirtualnego saloniku, w którym wszyscy dyskutują, jeśli nie merytorycznie, to przynajmniej inteligentnie. Nie mam złudzeń, że mogę coś zmienić, wpłynąć swoim przykładem na ogólny poziom internetowej debaty. Wiem, że nie wpłynę – ale nic mnie to nie obchodzi. I jest mi z tym dobrze. Skąd się wziął ten drogocenny klejnot mej duszy, ta krystalicznie czysta i przejrzysta obojętność?

Czytałem ostatnio na www.wyborcza.pl wywiad ze Sławomirem Sierakowskim. Dziennikarki “Gazety Wyborczej”, którym najwyraźniej się zwidziało, że rozmawiają z Latającym Czestmirem, były koszmarne. I koszmarne były też, oczywiście, komentarze. Ktoś pisze, że uciekł z kapitalistycznego raju nad Wisłą do socjalistycznego gnoju za Bałtykiem i jakoś mu lepiej w tym gnoju. Jakiś neoliberał mu odpowiada: no bo złodziejom zawsze jest lepiej (niby w tym sensie, że socjalizm to powszechne złodziejstwo i Szwedom jest tak dobrze tylko dlatego, że się wszyscy nawzajem okradają, albowiem działa tu dobrze znana neoliberałom zasada, że złodziej ma jedwabne życie). Hm, ale czy w takim razie to Polacy nie powinni mieć najlepiej? Już miałem się wpisać z takim pytaniem, kiedy nagle mnie olśniło.

Większość chamskich komentarzy pod wywiadem była platfusiarska. Większość chamskich komentarzy na polskich forach politycznych i społecznych już od długiego czasu jest platfusiarska. Wcześniej to niby jakoś tam dostrzegałem, ale dopiero teraz zwróciłem na to uwagę. I zrozumiałem, dlaczego tak się dzieje.

Większość chamskich komentarzy jest platfusiarska, bo rządzi Platforma. Kiedy rządził PiS, większość chamskich komentarzy była pisowska. Normalnie można byłoby się spodziewać, że najwięcej anonimowych żalów i jadów będzie w necie wylewać rozgoryczona opozycja. Ale jest odwrotnie. Po prostu: ten, kto jest u władzy, ma więcej kasy na tak zwany prosiętnik, czyli młodzieżówkę. Ergo: ma większą lub bardziej pracowitą młodzieżówkę. Prosiątka siedzą pilnie przy komputerze i rzygają gównem, bo tak im kazano. Albo też za te pieniądze partia wynajmuje profesjonalnych komentatorów. Za bardzo te komentarze są wszystkie do siebie podobne – wyglądają jak generowane przez boty. I pewnie w jakiejś mierze tak jest (tam, gdzie nie trzeba się logować ani wpisywać kodów z obrazka).

W tej sytuacji mam propozycję dla poważnych mediów: zlikwidujmy fora, zlikwidujmy komentarze pod tekstami. Po cholerę dawać przestrzeń najemnikom-nocnikom i robotom-srobotom? Po co udawać, że nagromadzone pod artykułami ekskrementy, zresztą sztuczne, stanowią część dyskusji? Po co zrównywać plastikowy gnój z artykułami, opiniami, poglądami, dając mu głos i miejsce w publicznej debacie? Pomyślmy tylko, jak to musi wpływać na naszą demokrację i na nasze samopoczucie. Czego uczy nasza publiczna debata? Uczy, że jesteśmy narodem, który rozmawia wyłącznie za pomocą gówna.

O przepraszam, zapomniałem o klikalności. Tak, to poważny argument: komentarze zwiększają liczbę wejść na stronę i czas przebywania na niej. A to jest ważne dla reklamodawcy. Zapomniałem, że w sporze demokracji z pieniądzem wygrywa pieniądz. No cóż, skoro nic nie mogę zmienić, to będę podchodzić do sprawy (do gówna) z krystalicznie czystą obojętnością.

A teraz o zupełnie innej sprawie, w której obojętny nie będę i pozwolę sobie nawet na chamstwo. PiS przegrywa w necie i świecie, ale próbuje się odkuć na Platformie, biorąc media publiczne. I stało się tak w krainie Teletubisiów, a właściwie Radiotubisiów, że do “Trójki” przybył pewien pan. Pan, którego nazwisko stanowi łatwy rym do słowa “wypierdala”. I bardzo słusznie, bo to jest właśnie to, co ten pan robi. Wywalił kiedyś Maksa Cegielskiego z Radia Bis za lewicowość. Teraz zawiesił Jerzego Sosnowskiego. Najwyraźniej Jerzy Sosnowski, wybitny pisarz i łagodnie konserwatywny katolik, też jest zbyt lewicowy – dla pana Jacka Wypierdali.

Nie płaczę po poprzedniej szefowej Trójki, Magdzie Jethon, i po układzie, który ją popierał. Tak samo jak nie płakałem po Skowrońskim. Płaczę po “Trójce”. Panowie z PiS-u, i z SLD zresztą też! Wam tylko się zdaje, że walczycie z Tuskiem. Wy dla niego pracujecie. Wy za niego odwalacie czarną robotę. Niszcząc media publiczne, pomagacie Tuskowi przekonać ludzi, że media publiczne to jeden wielki syf, bagno pokątnych politykierów, burdel, którego utrzymywać się nie da i nie warto. Tuskowi nie wypada mediów publicznych zamknąć i powiedzieć: “Bo tak!”. Wy mu dostarczacie pretekstu.

Drogie Teletubisie, w waszej krainie ciągle wszystkim rządzi Wielkie Uśmiechnięte Słoneczko na niebieskim tle. Choćbyście nie wiem jak podskakiwały na tej swojej łączce.

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
Thome  - Bagno.   |25.02.2010 17:10:23
"Nie płaczę po poprzedniej szefowej Trójki, Magdzie Jethon, i po układzie,
który ją popierał. Tak samo jak nie płakałem po Skowrońskim. Płaczę po
Trójce."

Wciąż popierając ideę "publicznego"
radia.

"(…) media publiczne to jeden wielki syf, bagno pokątnych
politykierów, burdel, którego utrzymywać się nie da i nie warto.(…)


Przypadkowa, acz słuszna konkluzja. Nie dlatego, iżby te prywatne prezentowały
zawsze wyższy poziom intelektualny. Ale przynajmniej wiadomo, NA CZYICH SZARYCH
KOMÓRKACH WISZĄ. I przymusu płacenia nie ma.


"Ktoś pisze, że uciekł z
kapitalistycznego raju nad Wisłą do socjalistycznego gnoju za Bałtykiem i jakoś
mu lepiej w tym gnoju."

W Szwecji nie ma ustawowych parytetów. Nie ma
ustawowej płacy minimalnej - nie ma więc administracyjnego ograniczenia podaży
pracy. A w "neoliberalnej" rzekomo Polsce są/mają być. To gdzie jest
‘bagno’?
kot   |25.02.2010 17:45:29
-step, zauważyłeś różnice między wpisami w Krytyce i w Wyborczej. Jak myślisz,
skąd się to bierze? Tak z niczego? Z kodów literowych, jako bariery-wolne
żarty.
ps. nożyce się odezwały ale zobacz jakie w porównaniu z Wyborczą
ukulturalnione.
trzeciak   |26.02.2010 06:32:16
"W Szwecji nie ma ustawowych parytetów. Nie ma ustawowej płacy minimalnej -
nie ma więc administracyjnego ograniczenia podaży pracy. A w neoliberalnej
rzekomo Polsce są/mają być. To gdzie jest bagno?"

Jest za to kilka
innych "totalitarnych" regulacji, na które byś pluł w komentarzach pod
felietonem chwalącym szwedzki system. Ale teraz tego zdajesz się nie
wiedzieć.
Co do mediów publicznych, przypominam że jedne z najlepszych
światowych telewizji/kanałów radiowych - BBC w Wielkiej Brytanii są finansowane
z abonamentu. Ale furda fakty, dogmat jest ważniejszy
vibhisana  - Tusk niszczy publiczne media   |26.02.2010 07:49:38
"Niszcząc media publiczne, pomagacie Tuskowi przekonać ludzi, że media
publiczne to jeden wielki syf, bagno pokątnych politykierów, burdel, którego
utrzymywać się nie da i nie warto." Dokładnie o to chodzi Donaldowi. Chce
sprywatyzować media po to, zeby dostęp do nich mieli tylko ludzie z kasą.
Prywatne media są takie jak ich właściciele. One nie niosą żadnej misji poza
oglądalnoscią.

Pozdrawiam Panie Tomaszu!
To mój pierwszy wpis pod Pana
felietonem!
kot   |26.02.2010 08:45:05
-step jeszcze jedno. Twój pesymizm jest nieuzasadniony, thomego nie przekonasz,
bo płacą mu za to co mówi, a nie za to, do czego mógłbyś go przekonać, ale Twój
wpływ-na myślenie Polaków pozostających w stanie natury
- jest trudny do
przecenienia. Wierz mi na wiarę, bo wiem co mówię.
step  - dzięki, Kocie   |26.02.2010 10:11:44
dzięki za miłe słowa

oczywiście, zauważam, że poziom komentarzy na Krytyce
jest o niebo wyższy niż na Wyborczej: tego nie da się nie zauważyć - to jest
ciągle stosunek Kilimandżaro do psiej kupki, mimo wszelkich wysiłków Thomego,
który jako miłośnik psiej kupki stara się ten poziom zaniżyć

i bynajmniej nie
przypisuję tego wysokiego poziomu kodom ochronnym - prosiątka z młodzieżówek
przecież umieją wpisywać kody gdzie trzeba, rejestrują się, logują, spełniają
wszystkie wymogi formalne niezbędne do rzygania gównem

oni po prostu rzadziej
tu wchodzą

przyczyny mogą być różne:

- oni nie zauważyli jeszcze, jak
bardzo zwiększył się wpływ Krytyki

- oni nie chcą marnować energii na
przekonywanie ludzi trudnych do przekonania, mających wyraziste poglądy, a taka
jest większość odbiorców Krytyki

- oni nie chcą marnować energii na
beznadziejne próby przekonania ludzi inteligentniejszych od siebie (na tyle im
starcza prosięcego sprytu - albo taki dostali okólnik: szefostwo młodzieżówki PO
zabrania wdawać się w dyskusje internetowe, nakazuje szybko usadzać rozmówcę za
pomocą żartu albo epitetu; no a tu u nas, niestety, ciągle dyskusje i dyskusje,
trudne, merytoryczne…)

Tak że nasz drogi Thome jest tu raczej ewenementem,
samotnym Don Kiszotem. Mógłbym go wciągać w te dyskusje, podbechtywać, podniecać
do kolejnych błazeństw, bo spektakl, jaki daje, jest pocieszny. Myślę jednak, że
uczciwiej jest mu powiedzieć wprost, że się błaźni. Kilka razy tłumaczyłem
rozwlekle, gdzie robi błędy, ale teraz nie mam już na to siły. Bo to była
rozmowa gęsi z hm, hm, prosięciem. Jeżeli na uwagę: "Powiedziałeś że dwa i
dwa jest sześć, a przecież dwa i dwa jest cztery" on odpowiada: "A
powiedz coś merytorycznie"…

Więc teraz jeśli do niego mówię, to tylko w
języku bardziej dla neoliberała zrozumiałym - epitet i cześć. No, ale nawet moje
epitety pewnie są dla niego zbyt skomplikowane.
Agnieszka P.   |26.02.2010 11:13:41
Gazeta Wyborcza dociera do bardziej różnorodnej i szerszej grupy czytelników niż
grupa czytelnicza Krytyki. Dla jakości komentarzy znaczenie ma raczej to,
jakiego typu osoby komentuja niż to, jakiego typu poglądy mają - czy lewicowej,
konserwatywne etc. Za jakość odpowiada tu powszechność dostepu.

Nie martwi
mnie niska jakość komentarzy wysyłanych przez byle kogo. Takie są skutki
upowszechniania sie posiadania poglądów. Szkoda natomiast, że np. Pan używa
określeń typu "plastikowy gnój" etc. Można krytykować, byc złośliwym i
dowcipnym z pozycji mniej elitarnej.
Zamorano   |26.02.2010 11:20:18
A ja sądzę, że Thomemu nikt nie płaci. To po prostu parę lat zachwaszczenia
języka korwinistycznymi i neoliberalnymi memami. Dobrze widać jak to działa w
sposobie myślenia Dominiki Wielowieyskiej (tzn. Jej akurat płacą, ale też w to
głęboko wierzy). Ale to się powoli zmienia. I to w komciach na Wyborczej też
widać. Po prostu ludzie zaczynają dostrzegać fałsz tego języka, gdy ktoś im
mówi, że racjonalnie i odpowiedzialnie jest utrwalać biedę na wsi lub nie
rozwijać regionów na wschód od Wisły. Albo, że zgoda na mniejszą płacę w związku
z kryzysem to wynika z odpowiedzialności etc. Thome też kiedyś dojrzeje do
refleksji, że wolność gospodarcza nie oznacza wolności tylko dla silniejszych
podmiotów.
step  - pani Agnieszce   |26.02.2010 11:28:52
"Niska jakość", "komentarze wysyłane przez byle kogo",
upowszechnienie polityki jako źródło zła…

Odpowiem pani jej własnymi
słowami: Można krytykować, byc złośliwym i dowcipnym z pozycji mniej
elitarnej

Piszę "plastikowy gnój" o sztucznych wyzwiskach pisanych na
zamówienie, o najemnictwie obelgi. Nie piszę o nieszczęśliwych, zagubionych
ludziach, którym wbito do głowy neoliberalne czy katolickie kłamstwo
Agnieszka P.   |26.02.2010 11:39:58
Racja, mogłam poszukać innego sformułowania.
Właśnie nie mam pewności, czy te
obelgi są pisane na zamówienie, czy wyrażają raczej pewien stan ducha.
Sama nie
wiem, co gorsze.
maciej   |26.02.2010 11:44:06
Płaczę po Trójce - przyłączam się.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80699 Seconds