Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Felieton gorączkujący Drukuj
Tomasz Piątek   
06.03.2010
Przepraszam wszystkich za spóźnienie z felietonem, który powinien pojawić się już wczoraj, ale wczoraj byłem chory. Dziś zresztą też ledwo widzę na oczy. I znowu mam tak, że nie wiem, czy to co widzę, widzę naprawdę, czy tylko mam halucynacje wynikające z gorączki. Leżę sobie spokojnie w malignie i nagle widzę, że niemiecki brukowiec „Bild” w zamian za niemiecką pomoc finansową dla Grecji domaga się dla Niemiec części greckiego terytorium: turystycznych wysp i Akropolu. To żart? Jeśli tak, to naprawdę po niemiecku lekki. A co by było, gdybyśmy to my potrzebowali pomocy - czy wtedy „Bild” pożartowałby sobie na temat Śląska? Czy zażądałby dla Niemiec warszawskiego getta?

Hm. A może wcale nie trzeba Grekom nic dawać? Wystarczyłoby przecież nie zabierać. Niemiecka pomoc finansowa potrzebna jest Grekom na co? Na spłatę długów. Może im po prostu anulować procenty? Jak to jest, że gdy zwykli ludzie, na przykład Grecy, strajkują w obronie kromki chleba z masłem (w tym przypadku z oliwą) - to jest to szkodliwa, nierozsądna roszczeniowość, socjalne rozwydrzenie. Kiedy natomiast międzynarodowe konsorcjum lichwiarzy w imię swoich procentów od procentów doprowadza całe kraje i kontynenty do bankructwa, to jest to działanie nie tylko uprawnione i uczciwe, ale wręcz oczywiste, wynikające z reguł biznesu, nie wymagające tłumaczeń, milcząco akceptowane.

Pisząc takie rzeczy ryzykuję, że Jerzy Baczyński, redaktor naczelny „Polityki”, znowu nazwie mnie „pięknoduchem”. Słowo to chodzi mi po głowie od Nowego Roku, a dokładnie odkąd Baczyński ogłosił, że niedemokratyczne wprowadzenie planu Balcerowicza mogą krytykować tylko pięknoduchy. Bardzo mnie to ucieszyło - do niedawna wprowadzenie planu Balcerowicza mogły krytykować tylko oszołomy. Okazało się, że my, „Krytyka Polityczna”, wprowadziliśmy do polskiej polityki nową jakość. Poszerzyło się pole walki, obszar niezgody na powszechną zgodę. Niedługo może się okazać, że oprócz oszołomów i pięknoduchów plan Balcerowicza krytykują także gawrosze. I nowinkarze. I sawantki. I co tam jeszcze Baczyński znajdzie w „Słowniku Historycznej Polszczyzny”. Jak mówi Leonardo Di Caprio w „Gangach Nowego Jorku”: „Nazwałeś mnie drobnikarzem? Gdybym wiedział, co to znaczy, mógłbym się obrazić”.

Piszę tak, bo naprawdę do końca nie wiem, co znaczy słowo: „pięknoduch” w ustach Baczyńskiego i w całym tym kontekście. Teoretycznie, „pięknoduch” to fantastyczno-sentymentalny opętaniec: ktoś, komu marzą się rzeczy piękne i słodkie, ale absolutnie nierealne. „Krytyka Polityczna” domaga się przede wszystkim zwykłej ludzkiej przyzwoitości: żeby pracownik był wynagradzany za swoją pracę w sposób pozwalający mu na spokojne życie. Żeby nikt nie musiał bać się głodu. Żeby nikt nie był traktowany gorzej ze względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną, wyznanie lub brak wyznania. Żeby decyzje mające wpływ na życie całego społeczeństwa były podejmowane w sposób demokratyczny. Czy Baczyński uważa, że tego typu postulaty są nierealne? Dziękuję Ci, Boże, że nie jestem Baczyńskim.

Idąc dalej za propozycją lingwistyczną Baczyńskiego - żeby ludzi przyzwoitych nazywać opętańcami sentymentalnej fantazji - należy dokonać językowej rewolucji i zmienić bardzo wiele słów w polszczyźnie. Na przykład górnika trzeba nazwać czarnolubem - to dziwny człowiek, opętany fantastyczną manią wgryzania się w podziemną czerń. A robotnik fabryczny to taśmaniak - dziwny człowiek, opętany fantastyczną manią gapienia się na przesuwającą się taśmę. A kolejarz to pędofil - osobliwy dewiant, bezsensownie zakochany w pędzie. I tak dalej, i tak dalej.

I tu przypomina mi się, jak mój syn mówił ze śmiechem o starszym człowieku, który co chwila używał osobliwego słowa: „chlebodawca”. No tak, to słowo zniknęło z naszego słownika. Nikt nie traktuje pracodawcy jako dobrodzieja, który litościwie daje nam chleb, podstawowe pożywienie, ratunek przed głodem. Ale nadal mówimy: „pracodawca”. Jak gdyby praca, to był dar, łaskawie nam przyznawany przez kogoś, kto tę pracę posiada. A tymczasem - tak przecież mówią najbardziej klasyczni liberałowie! - zatrudnienie to jest kontrakt pomiędzy dwoma stronami. Te strony powinny być traktowane równo, przynajmniej z prawnego punktu widzenia (bo ekonomicznie i społecznie równe nie są: tę różnicę częściowo może zniwelować demokratyczne prawo i socjaldemokratyczna polityka). W każdym razie, zachodzi tu wzajemna wymiana świadczeń: wykonanie pewnej czynności w zamian za pewną ilość jednostek monetarnych. Dlaczego więc jedną ze stron tego wzajemnego kontraktu nazywamy pracodawcą? I dlaczego nie pracownika? Przecież to on daje komuś swoją pracę! Pracownika powinniśmy nazywać pracodawcą. A pracodawcę - na przykład kasodawcą. Albo mówmy o nim po prostu „kontraktor” - podkreślając, że nie ma tu mowy o żadnym „dawaniu miejsca pracy”, jest tylko racjonalny kontrakt.

Albo inaczej: na tego, który nas zatrudnia, mówmy „zatrudnik”. Szczególnie, gdy jest za trudny.

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
Panmik   |06.03.2010 11:51:51
Podobnie powiedział kiedyś Ikonowicz: że mówienie o zatrudniającym
"pracodawca" to jak mylenie krwiodawcy z krwiopijcą.
zlyidziki   |07.03.2010 11:35:22
Panie Tomaszu czy pożyczy mi pan 1000 zł bez odsetek?
step   |07.03.2010 11:47:09
Zależy na co

Pożyczam wielu osobom w potrzebie i nie biorę od nich odsetek,
bo zabrania tego Ewangelia
viking   |07.03.2010 13:08:52
Lubię Pana felietony, często zgadzam się z nimi na tyle, że nie mam nic do
dodania. Bywa też tak, że jednak mam i dodaję.
Tym razem natomiast mam
wrażenie, że trochę Pan ,,przegiął" na początku. Nie wiem czemu ma służyć
uruchamianie stereotypów w rodzaju ,,humor po niemiecku lekki" i to jeszcze
w odniesieniu do tabloidu, który reprezentuje ten sam poziom dowcipu, analiz i
właściwie wszystkiego, jak jego odpowiedniki w innych krajach- w tym polski
Fakt. A potem jeszcze zdania o Śląsku, podobne do fobii Kaczyńskiego.

Niemcy
wypłacają innym krajom najwięcej kasy w EU. Drudzy są Francuzi, którzy też
zareagowali złością na prośby Grecji. Nie jestem ekonomistą i nie mogę
jednoznacznie rozstrzygnąć kto w tym konflikcie ma rację. Wiem jednak, że Grecja
uchodzi za dość kłopotliwe dziecko Unii i rozumiem, że część Niemców (i
Francuzów) może być poirytowana faktem, iż politycy w jakimś kraju najpierw
zrobili dziadostwo a potem wyciągają ręce po kasę.

Na marginesie dodam, że
Bild jest jaki jest, ale poza nim wiele bym dał, żeby polska prasa posiadała
choćby 10% poziomu, który mają media niemieckie.
step  - Zgadza się   |07.03.2010 14:25:58
Został tu uruchomiony stereotyp. Ale nie ja go uruchomiłem. "Bild"
uruchomił stereotyp, i to nie łagodny stereotyp ciężkawego niemieckiego humoru.
"Bild" uruchomił o wiele przykrzejszy stereotyp niemieckiej agresji
terytorialnej. Niestety, wojna francusko-pruska, potem napad na Belgię w 1914,
wreszcie II wojna światowa z jej potwornościami, które przyczyniły się do tego
stereotypu, są faktem. Abstrahując od tego, na ile te agresje były winą samych
Niemców jako społeczeństwa - w tej kwestii istnieją już nie tylko stereotypy, a
bolesne traumy. Dlatego każdy niemiecki dowcipniś powinien się ugryźć w język,
zanim zacznie straszyć aneksją jakiegoś terytorium. Szczególnie kraju
okupowanego w czasie II wojny, jak Grecja. To, co tutaj piszę, wydaje mi się
wręcz przeciwne zachowaniom Kaczo-Polaków. Kaczo-Polak kurczowo broni
"honoru Polski" i dostałby piany przy żarciku o Śląsku. Natomiast
obrażanie uczuć jakichś Greków nic go nie obchodzi. Jacyś Grecy? Przecież to nie
ludzie, bo nie Polacy. I nieważne, że w czasie II wojny Niemcy w Grecji też
rozrabiali. Ja jednak staram się przetłumaczyć cudze na nasze, a oliwę na
masło.

Przesunięcie przeze mnie uwagi ze stereotypu Niemca-agresora na mniej
brzydki Niemca-ciężkawego dowcipnisia jest w tym przypadku gestem raczej
dżentelmeńskim wobec kretyna, który ten samobójczy dowcip wymyślił (a którego
kretynizm nie ma nic wspólnego z narodowością, żeby było jasne).

Jeśli chodzi
o kwestię kto płaci: pan płaci, ja płacę, płacą Grecy, płacą Niemcy, płacą
wszystkie społeczeństwa. Miedzynarodowe instytucje finansowe to oligopol, który
wciąga kraje w zadłużenie i dzięki temu może dyktować im politykę. Demokracja
jest fikcją. Politycy zadłużają swoje kraje u lichwiarzy, dlatego, że są
skorumpowaną kastą płatnych błaznów, ale także dlatego, że nie mają wielkiego
wyboru. Tu wielkiej konkurencji nie ma. Nie ma, mówiąc w uproszczeniu,
"Banku Światowego II", który oferuje niższe procenty.

Sytuacja, w
której bogatsze społeczeństwa, jak Niemcy, muszą płacić (w imię solidarności i
świętego spokoju) na biedniejsze, jak Polacy i Grecy, jest dla globalnych
lichwiarzy bardzo wygodna. Ktoś gwarantuje spłaty długu. Dłużnicy wiedzą, że
ktoś pomoże im spłacać, więc nigdy nie są aż tak zrozpaczeni, żeby dążyć do
ponadnarodowego buntu przeciw oligarchii. A poza tym - lichwiarze od czasu do
czasu muszą wyładować w ludziach złe emocje. Napuszczają wtedy społeczeństwa
albo na polityków, albo - właśnie - na inne społeczeństwa. Np. Polaków na
Niemców, że bogaci. Albo Niemców na Greków, że darmozjady. Wspólne gwarancje
między narodami, uwikłania, zależności - to dobre, bo wtedy pieski gryzą się
między sobą, zamiast pogryźć pana.

Jak widać, napuszczają nie tylko Niemców
na Greków. I nie tylko Niemców na Polaków (stereotyp Polaka nieroba-złodzieja,
co żyje za niemieckie pieniądze, słyszałeś o czymś takim?). Ostatnio w Wyborczej
produkował się jakiś Bułgar, mniej więcej z takim tekstem: "Grecy niedobrzy,
Grecy skorumpowani, droga Europo, lepiej daj tę kasę nam, my Bułgarzy
nieskorumpowani" - podczas kiedy Bułgarzy sprzedali lewym developerom całe
swoje wybrzeże i tak podefraudowali fundusze unijne, że im Europa chce zawiesić
wszystkie już przyznane dotacje!

Co do polskiej prasy, to się zgadzam, jest
straszna. I Niemcy są krajem nieporównanie bardziej cywilizowanym. Ale to nie
znaczy, że odpuszczę gadzinówce Springera - koncernu znanego z tego, że podsyca
stereotypy: w Niemczech antypolskie, w Polsce antyniemieckie.

Ludzie,
niezależnie od narodowości, jadą na jednym wózku. A podżegaczy trzeba kopać w
dupę, niezależnie od tego, jakiej są narodowości i kogo obrażają. Choćby ta
Grecja wydawała się nam daleka i abstrakcyjna.

Pozdrawiam!
viking   |07.03.2010 16:24:45
@step

Chyba Kaczyński nie dochodzi aż tak daleko aby nie uważać Greków za
ludzi:)
Ale tak całkiem na serio: co do zadłużenia i lichwiarzy się zgadzam.

Jednak trzeba sprawiedliwie powiedzieć, że wymowa artykułu z Bilda nie była aż
tak straszna. Tam nie było napisane ,,oddajcie nam wyspy" tylko: sprzedajcie
je (niekoniecznie Niemcom tylko tym, których będzie stać). Potem opisany jest
przypadek biura z Hamburga, które już dziś oferuje małą niezamieszkaną wyspę
wystawioną na sprzedaż oraz zdanie kogoś z młodzieżówki CDU kto mówi, że państwo
udzielając wielkich pomocy powinno otrzymać jakieś nadające się do sprzedaży
zabezpieczenie od kraju, któremu się tej pomocy udziela. Jest jeszcze wypowiedź
innego polityka CDU o tym, że każdy bankrut najpierw zastanawia się czy może
sprzedać/sprywatyzować jakieś dobra. To jest oczywiście bardzo neoliberalne
myślenie i mam nadzieję, że do sprzedawania żadnych dóbr kultury a szczególnie
Akropolu nie dojdzie. Mimo wszystko jednak nie chodziło tu o jakieś terytorialne
zapędy: ani rzeczywiste ani ,,żartobliwe".
brocki  - @autor   |07.03.2010 16:48:02
Panie Tomaszu, pracownik prace wykonuje a pracodawca ja daje do wykonania, zatem
pozostanmy przy obowiazujacym nazewnictwie ;)
W przypadku Grecji to pod
plaszczykiem solidarnosci mamy szerzyc brak odpowiedzialnosci ?
Solidarny to
ja moge byc z ofiarami, ktorych sytuacja jest niezalezna od nich (Haiti czy tez
Chile po trzesienu ziemi) ale nie z rozpasaniem socjalnym.
Jezli Polska
znajdzie sie w podobnej sytuacji, czyli z wlasnej winy ( a obralismy odpowiedni
kurs), takze bede protestowal przeciw pomocy.
Pozdrawiam
Spokojny   |08.03.2010 03:45:32
Zlyidziki:
>>Panie Tomaszu czy pożyczy mi pan >>1000 zł bez odsetek?

pytanie
pozornie zabojcze. W rzeczywistosci jednak oparte na powszechnie podzielanym
lecz calkowicie blednym zalozeniu, ze bank robi to, co mowi ze robi. Czyli, ze
bank POZYCZA pieniadze. W rzeczywistosci nic takiego nie ma miejsca. Bank NIE
POZYCZA pieniedzy nigdy i nikomu. Pan Tomasz moglby. Bo ma. Pan Tomasz ma 1000
zlotych (mam nadzieje), wiec moglby POZYCZYC 1000 zl. Natomiast bank NIE MA
pieniedzy ktore "pozycza". Nigdy ich nie mial. Na tym polega cala
sztuczka i na to sie lapiemy w wiekszosci niemal wszyscy. Bo nam sie zdaje, ze
bank ma i daje. Tak nie jest. Bank nie ma nic. Ani grosza. Kiedy przychodzimy do
banku komercyjnego, przychodzimy do firmy ktora nie posiada ZADNYCH WLASNYCH
PIENIEDZY, a jedynie dlug wobec banku komercyjnego. W wysokosci dajmy na to 100
plus odsetki. Co uprawnia bank do "kreowania" (czyli wymyslania) sumy co
najmniej dziesieciokrotnie wyzszej. My przychodzac do banku dajemy mu dokument
zwany zobowiazaniem splaty. To zobowiazanie splaty staje sie aktywem banku i
bank na tej podstawie "pozycza nam" czyli wpisuje na nasze konto sume
nawet 10 razy wyzsza niz ten dlug, ktory sam ma wobec banku komercyjnego. Sam
bank nie posiada w tym czasie NICZEGO. Wstukaj sobie panie zly i dziki w youtube
najprostszy film Money as debt, czy tez pieniadze jako dlug w polskiej wersji. W
pierwszych odcinkach jest przystepnie opisane, jak to realnie funkcjonuje. Kiedy
to zrozumiesz, przestaniesz moze byc zly i dziki. Staniesz sie spokojny. Nikt
nie moze pozyczyc czegos, czego sam nie posiada. Hallelujah :)
step  - do v, b, i s   |08.03.2010 04:25:01
do Vikinga: jasne, ale żyjemy w czasach, w których klasa średnia tonie w
półanalfabetyzmie, nie mówiąc już o czytelnikach "Bilda". Ludzie reagują
na obrazki, tytuły i leady. Główny komunikat jest w nagłówku - a ten z
"Bilda" brzmi agresywno-aneksyjnie. To, że potem jest zanurzony w
poczciwym mieszczańskim sosie zdroworozsądkowo-finansowo-rozliczeniowym,
niewiele zmienia. W latach 30’ jakiś Niemiec uspokajał Melchiora Wańkowicza w
kwestii Gdańska i "korytarza": my to od was kupimy!

A jeśli już się
wgłębić w treść artykułu, to nie robi się lepiej. Horror z przeszłości zostaje
zastąpiony horrorem z przyszłości, jakąś antyutopijną wizją science-fiction.
Idea, żeby duszone przez międzynarodowych lichwiarzy i coraz bardziej
bankrutujące państwa wyprzedawały po kawałku swoje terytoria prywatnym osobom i
firmom (pewnie tym samym lichwiarzom, bo oni mają najwięcej kasy), jest godna
jakiegoś strasznego filmu. I co, jak jeszcze bardziej wzrosną procenty od
procentów, to trzeba będzie wszystkich Greków przesiedlić do Aten, bo reszta
kraju zostanie przerobiona na luksusowe zamknięte kurorty?

do Brockiego: w
relacji zatrudniacz-pracownik na pewno pracownik więcej daje. I na pewno daje
zatrudniaczowi swoją pracę.

pracownik w Grecji jest tak samo bezbronny, jak
ofiara trzęsienia ziemi na Haiti.

jaki ten Grek ma wpływ na to, że politycy
biorą drogie kredyty? że wciągają kraj w zadłużenie? że robią się coraz bardziej
zależni od lichwiarzy? że nie mają innego wyboru?

i jakie to rozpasanie
socjalne, że ktoś broni swojego miejsca pracy i swojej przeciętnej
pensji?

problemem jest brak systemu socjalnego w dzisiejszym kapitalizmie.
system socjalny jest niezbędny, ale międzynarodowe instytucje finansowe nie
pozwalają go wprowadzić tam, gdzie go nie ma. gdyby Polska spróbowała
przeznaczyć więcej swoich dochodów podatkowych na pomoc dla biednych, na
gwarancje dla pracowników, na edukację obywateli - ogłoszono by ją natychmiast
nierozsądną finansowo, niewiarygodną i tym samym doprowadzono do krachu. Tym
niemniej we wszystkich krajach kapitalistycznych potrzeba socjalu jest ogromna i
nie można jej zignorować (to groziłoby buntem). Socjal państwowy, finansowany z
podatków, zastępuje się więc socjalem kredytowym. Albo bezpośrednio, jak w
Stanach (obywatelu, nie masz domu, weź kredyt) albo pośrednio: państwo zadłuża
się, aby sfinansować cele socjalne. Tego międzynarodowi lichwiarze nie
zabraniają, wręcz przeciwnie, bo dzięki temu ludzie i społeczeństwa są jeszcze
bardziej od nich zależni.

do Spokojnego: oj tak!
viking   |08.03.2010 05:45:58
@step

Znowu w dużej mierze się zgadzam, tylko nie wiem czy należy
wyciągać porównania z lat 30. W ten sposób udowadniano choćby potrzebę wojny w
Iraku (Hitler też wydawał się niegroźny dla Europy, gdy dochodził do władzy).

Poglądy przedstawione w artykule ,,Bilda" są po prostu standardowym
neoliberlanym myśleniem i tak dość ,,softowym" w porównaniu do tego co
czytamy w Polsce w poważniejszych gazetach i bez cienia satyry. To zresztą
ciekawe, że polskie media tak się tym zainteresowały i zrobiły z tego artykułu
jakiś ,,Drang nach Süden" skoro same najczęściej wyznają pogląd, że
najlepiej sprzedać wszystko: od telewizji publicznej po szpitale. Najwidoczniej
pokusa zamiany słowa ,,sprzedajcie" na ,,oddajcie" była silniejsza niż
,,neoliberalny rozsądek".
Z polskimi streszczeniami artykułów z
niemieckiej prasy trzeba bardzo uważać. Kiedyś w ,,Die Welt" pisano o
statystyce, wg. której wielu młodych Niemców ,,nie wie, że zagłada Żydów była
nazywana Holocaustem". W Polsce opisano to w ten sposób: ,,wielu młodych
Niemców nie wie o Holocauście".

Wracając do meritum, myślę,że trzeba
jednak być ostrożnym z pewnymi porównaniami. Ja też nie lubię neoliberalizmu,
ale trzeba uważać aby nie wpaść w pułapkę. Zdarzyło się to ostatnio M.
Sutowskiemu, który pisząc o zatrzymaniu pochodu neonazistów w Dreźnie nazwał
dyskurs wolnorynkowej FDP rewersem dyskursu neofaszystowskiego a żeby było
jeszcze zabawniej nazwał tę konfrontację uliczną w Dreźnie konfrontacją ,,lewicy
z prawicą". W taki oto sposób słuszna krytyka polityki ekonomicznej partii
typu FDP, przeradza się w farsę. Dlatego zawsze boję się takich argumentów.


Pozdrawiam!
step  - A może   |08.03.2010 05:55:06
A może masz rację

Może nie ma co dotykać starej traumy

W tej chwili gnębi
nas nie nazizm, tylko inna ideologia na "n" - i na walce z nią trzeba
się skoncentrować
viking   |08.03.2010 06:20:29
Myślę, że trzeba walczyć zarówno z neoliberalizmem, jak i z takimi zjawiskami
jak neonazizm czy skrajna prawica. W tym drugim przypadku nie mam nic przeciwko
temu (i to wielu lewicowców ma mi za złe) aby robić to do pewnego stopnia razem
z liberałami. Pan Sutowski zamiast przyrównywać FDP do faszystów powinien
poczytać program tej partii w kwestiach obyczajowych, antykonserwatywnych i
antyfaszystowskich- jest całkiem ciekawy:).
Najlepsze co stało się w polityce
europejskiej ostatnich lat to belgijski ,,cordon sanitaire"-pakt wszystkich
demokratycznych partii dotyczący blokowania ekstremistów z Vlaams Belang.

Tylko w Polsce demokratyczna współpraca w kwestiach podstawowych i ekonomiczna
walka na argumenty to scenariusz zupełnie niemożliwy, bo tu wszystkie partie są
neoliberalne i konserwatywne tylko w różnym stopniu.
Trochę odszedłem od
tematu:)
Rylew   |08.03.2010 07:26:57
Zamiast mówić pracodawca powinno się mówić *pracokupiec*,
a pracownik może
pozostać pracownikiem.
Neoliberalna propaganda lubi używać też określenia:
*
stworzyciele miejsc pracy* :).
Ginie słowo proletariat, pochodzące od słowa
proles, potomstwo, progenitura, zanika także ta klasa, bo w dzisiejszym
kapitalizmie staje się stopniowo niepotrzebna, a z drugiej strony coraz mniej
chętnych do produkcji półniewolników.
Zastanawiam się co będzie gdy zaniknie
całkowicie. Wtedy albo zaniknie wyzysk, albo burżuazja będzie zmuszona
wyzyskiwać się wzajemnie, bo zdaje się bez wyzysku nie będzie mogła egzystować.

:)
step  - do v i r   |08.03.2010 10:22:28
Do Vikinga:

Oczywiście, że trzeba walczyć z neonazizmem, i w sojuszu z
liberałami (chociaż im mniej są neoliberalni, tym lepiej).

Zastanawiałem się
tylko nad Twoim zarzutem, że odruchowo widzę nazizm w neoliberale tylko dlatego,
że to neoliberał niemiecki. Może coś jest na rzeczy.

Ale tak w ogóle, to
neoliberalizm pod różnymi względami może się kojarzyć z nazizmem. Nazizm to
darwinizm społeczny a priori: wymyśliliśmy, że jedna rasa jest lepsza, więc
trzeba jej wszystko dać - a cała reszta to niewolnicy i pasożytnicze śmiecie.
Neoliberalizm zaczyna od drugiego końca: ci, którzy wszystko mają, są lepsi, bo
wszystko mają (posiadanie jest zasługą) i nic nikomu nie dadzą, bo cała reszta
to niewolnicy i pasożytnicze śmiecie. Gdyby tacy nie byli, to przecież by
mieli!

do Rylewa:

Pracokupiec jest OK. A może krócej: kuprac? Pracbracz?
Trudokup?
brocki  - @autor   |08.03.2010 10:35:38
"jaki ten Grek ma wpływ na to, że politycy biorą drogie kredyty? że wciągają
kraj w zadłużenie? że robią się coraz bardziej zależni od lichwiarzy? że nie
mają innego wyboru? "

Zadziwiajace, ze tak czesto przywolywana demokracja
w tym przypadku nie ma zastosowania :)
step  - do Brockiego   |08.03.2010 10:47:29
No bo nie ma

Nie ma powszechnych bezpośrednich wyborów do władz
Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, na przykład
brocki  - @autor   |08.03.2010 10:59:23
Gwoli jasnosci jestem przeciwnikiem MFW i Banku Światowego (tak samo jak i
"arcylotr" Milton Friedman ;) ).
Pytanie zasadnicze to dlaczego
poszczegolne kraje wymagaja interwencji tych instytucji ?
Z samej ksiazki
Naomi Klein wylania sie obraz, ze z reguly sa to byle kraje socjalistyczne lub z
rozbuchanym systemem socjalnym (Polska, Chile).
step  - No zatkało mnie   |08.03.2010 11:39:17
No po prostu mnie zatkało

To tak, jakbyś powiedział, że z książki "Kubuś
Puchatek" wynika, że pluszowe misie trzeba rąbać siekierą

Wiesz co,
przeczytaj sobie "Doktrynę szoku" jeszcze raz. A może dwa razy, powoli i
uważnie.

Żaden z opisywanych tam krajów nie "wymagał interwencji"
MFW.

W większości były to kraje i terytoria po katastrofie, często
naturalnej. Co ma tsunami na Cejlonie z rozbuchanym systemem socjalnym? Te kraje
potrzebowały nie interwencji, a pomocy - a w zamian za to otrzymały brutalną
interwencję: pseudopomoc w zamian za utratę władzy nad gospodarką, utratę mienia
i praw pracowniczych, zniewolenie i wykluczenie.

Chile miało normalny system,
który jakoś tam sobie funkcjonował. Socjaliści wygrali wybory w sposób
demokratyczny, bo większość chciała ten system bardziej usocjalnić. Nie
przyniosło to żadnej "rozbuchanej socjalnej katastrofy", bo socjaliści
nie porządzili. Ledwie doszli do władzy, odebrał im ją Pinochet. I zaczął ich
mordować i torturować w bestialski sposób.

Natomiast pierwsze lata rządów
Pinocheta, kiedy próbował wprowadzać "liberalizm na siłę", doprowadziły
do katastrofy gospodarczej. I dopiero kiedy dyktator wrócił do starych
rozwiązań, bardziej socjalnych, gospodarka Chile jakoś pokatulała się do
przodu.

Katastrofa była wynikiem nadsocjalnego/pseudosocjalnego systemu tylko
w krajach komunistycznych.

W innych krajach tę katastrofę wywoływano
sztucznie i to nie przez żadne socjalizmy, tylko przez np. bombardowania - jak w
Iraku.
step  - dla jasności   |08.03.2010 11:46:34
Ostatnie zdanie powinno brzmieć: "W niektórych jeszcze krajach tę katastrofę
wywoływano sztucznie i to nie przez żadne socjalizmy, tylko przez np.
bombardowania - jak w Iraku." - to żebyś się nie pogubił, gdzie katastrofa
była naturalna, a gdzie sztuczna.

W ogóle bardzo trudno jest teraz ustalić,
gdzie katastrofa jest wynikiem nadsocjalności, a gdzie została wywołana, żeby
skompromitować socjalność. Państwo, które idzie w poprzek neoliberalnym
wskazaniom MFW, zostaje wskazane jako nieodpowiedzialne, co ma fatalne skutki
dla jego waluty, papierów wartościowych, atrakcyjności inwestycyjnej. Takiemu
państwu można zafundować krach w kilka godzin i powiedzieć, że to wina
socjalistycznych ciągot tego państwa.

Przypomina się Czesław Miłosz:
Niechaj
nie wiedzą usta wypowiadające hipotezę
O rękach, które sfałszowały
eksperyment
Niechaj nie wiedzą ręce fałszujące eksperyment
O ustach, które
wypowiedzą hipotezę
(cytuję z pamięci)

Ale nie ma co się rozwodzić.
Przeczytaj Naomi Klein jeszcze raz.
brocki  - @autor   |08.03.2010 11:58:35
Jeszcze raz powtorze, iz nie jestem zwolennikiem MFW i BŚ i ich dzialalnosc
postrzegam jako bardzo szkodliwa dal jakiegokolwiek kraju (to tylko finansowe
ramie imperialnej polityki USA).
Dzialania wymagane byly, lecz zdecydowanie
nie wyzej wymienionych instytucji. Niemniej nie zamyka to problemu sytuacji, w
jakiej dane kraje sie znajdowaly. Na przykladzie Chile:
Allende przejal władze,
kiedy Chile mialo poważny wzrost gospodarczy, a bezrobocie wynosilo poniżej 5
procent. Samowolne zajmowanie ziemi przez klase robotnicza doprowadzilo jednak
do tego, ze czesc gospodarstw rolnych zostalo zniszczonych. "Reforma"
rolna spowodowala, ze zmniejszyly sie dostawy zywnosci, zagrozeni wlasciciele
gospodarstw wybijali bydło lub przepedzali je do sasiedniej Argentyny. Zaczeło
brakowac jedzenia. Zapasy dewizowe za rzadow komunistow stopnialy z kilkuset
milionow dolarow do niespelna kilkudziesieciu. Produkcja miedzi spadla o 1/4 i
kraj zadłuzył sie na ponad 4 miliardy dolarow. Inflacja w 1973 roku osiagnela
750%.
Osobiscie sam bym glosowal w parlamencie za odebraniem wladzy takiemu
szalencowi ekonomicznemu.
brocki  - @autor   |08.03.2010 12:15:52
Co do samej ksiazki Naomi Klein to uwazam ze jest wazna pozycja, wszak unaocznia
ona role USA na arenie miedzynarodowej, ale przypisywanie odpowiedzialnosci za
to idei liberalizmu, a szczegolnie Miltonowi Friedmanowi, postrzegam jako celowe
uproszczenie prblemu lub kompletne niezrozumienie wolnosciowej idei jaka szerzyl
MF.
Przypomne:
"an individual has the right to pursue his own self
interest without adversely interfering with the freedom of
others"

Patrzac na to nie widze zwiazku z Irakiem i innymi ofiarami MFW.
step  - co wpis to kwiatek   |08.03.2010 13:05:44
Jeśli Twoim zdaniem za czasów Allende w Chile rządzili jacyś mityczni
"komuniści", a ziemię rolną zajmuje "klasa robotnicza", to ja
dziękuję za takie informacje

każda reforma własnościowa wiąże się z oporem,
buntem i sabotażem uprawianym przez klasę dotychczasowych właścicieli - tylko
kto tu jest winny? Bezrolni, biedni wyrobnicy wiejscy (w tym sensie może
robotnicy, chociaż zaliczanie ich do "klasy robotniczej" jest
nieścisłe), którzy chcą mieć swój kawałek ziemi? Czy bogaci własciciele, którzy
w imię swojej własności gotowi są wygłodzić naród?

wyrwanie jednego
szlachetnego cytatu z calego dzieła Miltona Friedmana nie definiuje ani jego
pokrętnej ideologii, ani jego obrzydliwej postawy - ten pan doradzał chińskim
tyranom, jak skuteczniej obracać dobrami zrabowanymi chińskim
niewolnikom

przeczytaj "Doktrynę szoku" nie raz, nie dwa, a trzy
razy, uważnie, z przypisami
brocki   |08.03.2010 19:47:22
A ja bym proponowal odniesc sie do danych o spadku produkcji miedzi, stopnieniu
rezerw dewizowych, zadluzeniu kraju na 4 mld dol. no i inflacji na poziomie 750
% bo odnosze wrazenie, ze wybralismy sobie tylko watki najlatwiejsze :)
zlyidziki   |08.03.2010 21:01:30
@Spokojny

Dzięki za informację, widziałem, gdzieś mi się kołata Mises,
szkoła austriacka itp… Gdyby dało się wrócić do standardu złota, jestem za!
Tak samo jak za wieloma innymi pomysłami ekonomistów szkoły austriackiej:) które
dla większości obecnych tutaj są największą herezją.

Banki działają dzięki
złodziejskiemu systemowi, systemowi który jednak pozwala na realizację
socjalistycznych fantazji. Sam ten morał tego filmu jest argumentem za tym, że
na dłuższą metę nie da się utrzymać rozbuchanych wydatków socjalnych w USA i
Europie. Wystarczy rzut oka na budżety tych krajów(i projekcje na najbliższe
lata), żeby zobaczyć że bez kredytu z powietrza(pięniądza fiducjarnego) nie da
się sfinansować wszystkich emerytur, ochrony zdrowia, dotacji itp. Zresztą
kiedyś kredyt się skończy i to będzie prawdziwy koniec socjalistycznej
utopii.
Że jest to też poważny argument przeciwko dzisiejszemu
korporacjonizmowi? Pewnie, dzisiejszy system jest daleki od ideału, tylko że
poprawę widzę nie w socjaliźmie. I wracamy do szkoły austriackiej, misesa, hayka
i całej tej bandy heretyków;)

Swoją drogą wydaje mi się że niekoniecznie
banki będą teraz największym posiadaczem długu greckiego, tylko fundusze
hedgingowe. Polecam lekturę http://ftalphaville.ft.com/blog/2010/03/02/161556/
the-benefits-of-naked-cds/

Ale tak, jestem jak najbardziej za zlikwidowaniem
systemu wirtualnego pieniądza i wszystkich jego pochodnych, stimulusów, planów
ratunkowych itp. Tylko wypiszcie to na hasłach kolejnej manify, ciekawe a) kto
zrozumie o co chodzi? b) kto jednak stwierdzi że woli pieniądz z niczego na
socjalne rozdawnictwo?

Pozdrawiam
viking   |08.03.2010 21:26:42
@step

Szczerze mówiąc nie zarzuciłem Panu, iż widzi Pan w niemieckim
neoliberalizmie nazizm. Podejrzewam raczej, że słyszał Pan o artykule z Bilda w
polskich mediach i stąd wzięły się skojarzenia tamtejszej retoryki z dawnymi
pretensjami terytorialnymi Niemców.

Chodziło mi o to, że Sutowski pojechał
na całego (nie w antyniemieckości tylko w niewłaściwych porównaniach) a w
pańskim felietonie dostrzegłem ślady tego rodzaju przesady:) Szczerze mówiąc
wydaje mi się, że neoliberalizm da się porównać do nazizmu w takim samym stopniu
jak in vitro do Holocaustu.
Dla mnie neoliberalizm jest doktryną, która
wierzy, że każdy może zarabiać i godnie żyć jeśli się postara. Z różnych powodów
uważam to za naiwność i nie popieram. Jednak, mimo wszystko twierdzę, że właśnie
przykład FDP pokazuje jak nieuprawnione są porównania tego typu. Między innymi
dlatego, że wielu ,,lewicowych krytyków lewicy" w Niemczech stwierdza, iż o
ile wprowadzanie wszystkich pomysłów FDP dotyczących ekonomii było by
katastrofą, o tyle w kwestiach obyczajowych partia ta mogłaby zdziałać więcej
dobrego niż SPD.
Reasumując twierdzę, że faszyzm można zarzucać jedynie
partiom politycznym nawołującym do przemocy- jak NPD czy polski LPR. Wydaje mi
się, że poglądy ekonomiczne lepiej zbijać dobrymi argumentami a nie
przypisywaniem drugiej stronie faszystowskich inklinacji:)
brocki  - @zlyidziki   |09.03.2010 01:10:33
No to mnie rowniez zapisz do klubu heretykow ;)
step  - do brockiego   |09.03.2010 03:47:33
Naomi Klein, "Doktryna Szoku", str. 85

Natychmiast po wyborze
Salvadora Allende na prezydenta (…) korporacyjna Ameryka wypowiedziała nowym
władzom Chile wojnę. W Waszyngtonie został utworzony Komitet Ad Hoc ds. Chile,
który przyjął na siebie rolę centrum dowodzenia dla prowadzonych operacji. W
skład Komitetu weszli przedstawiciele największych amerykańskich koncernów
górniczych działających w Chile, jak również reprezentanci firmy ITT
posiadającej 70% udziałów w chilijskim przedsiębiorstwie telekomunikacyjnym,
które też miało być wkrótce znacjonalizowane. Przedstawiciele firmy ITT stali
się de facto liderami komitetu. Na różnych etapach prac komitetu swoich
delegatów wysyłały także korporacje Purina, Bank of America oraz Pfizer
Chemical. Komitet postawił sobie konkretny cel: zmusić prezydenta Allende do
wycofania się z planów nacjonalizacji, grożąc chilijskim władzom
"doprowadzeniem gospodarki do stanu katastrofy". Pomysłów na
sparaliżowanie chilijskiej gospodarki nie brakowało. Jak wynika z odtajnionych
raportów komitetu, koncerny wchodzące w jego skład planowały m.in. zablokowanie
amerykańskich kredytów dla Chile. Oprócz tego planowano jeszcze: "dyskretne
zachęcanie największych amerykańskich prywatnych banków do nieudzielania Chile
pożyczek, nawiązanie współpracy z zagranicznymi kręgami finansowymi w tym samym
celu, wstrzymanie przez najbliższych sześć miesięcy importu chilijskich towarów,
korzystanie z amerykańskich zapasów miedzi kosztem importu z Chile,
doprowadzenie do niedoboru amerykańskich dolarów w Chile".

Ja Ci już nie
mówię: przeczytaj "Doktrynę szoku" jeszcze raz.

Ja Ci mówię:
przeczytaj "Doktrynę szoku" chociaż raz.
step  - do vikinga   |09.03.2010 04:01:57
Oczywiście, neoliberałowie rzadziej strzelają niż naziści, rzadziej torturują,
rzadziej pakują do obozów koncetracyjnych (robili to w Chile). Oni nie lubią ot
tak po prostu mordować, oni nie tyle zabijają, co "doprowadzają do
śmierci". Dlatego, kiedy się patrzy na ich sposób działania i efekty,
porównywanie ich z nazistami jest na pierwszy rzut oka dość trudne. Hitler zabił
miliony osób. A Balcerowicz - może doprowadził kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy
do szybszej śmierci. Porównywalne? Chyba nie. Ale jeśli popatrzeć na politykę
koncernów farmaceutycznych wobec afrykańskich epidemii… Albo zobaczyć jak się
mają dysproporcje w handlu światowym do głodu na świecie… To wtedy
neoliberalizm przestaje być taki milusi.

Jakby nie było: nawet jeśli za
jedyne ofiary śmiertelne neoliberalizmu uznamy więźniów w Ameryce Łacińskiej i
chorych na AIDS w Afryce, to jednak w samej ideologii są pewne elementy wspólne
z nazizmem. Obie ideologie na "n" uprawiają kult siły, sprawności,
wspaniałej bestii ludzkiej, która dla dobra "naturalnej selekcji"
tryumfuje nad słabszymi. Obie ideologie na "n" mogą się odwoływać do
myśli pana na "N" (chociaż Nietzsche, jakby zobaczył nazistów i
neoliberałów, to by się zrzygał - ani jedni, ani drudzy nie byli Medyceuszami;
ich tyrania okazała się dla kultury nie inspirująca, tylko zabójcza - a
Nietzschemu przede wszystkim chodziło o kulturę, stąd jego arystokratyzm).
brocki  - @autor   |09.03.2010 04:25:11
Osobiscie brzydze sie korporacyjna Ameryka ale nie oczekujesz chyba zeby mieli
oni patrzec z zalozonymi rekoma jak ich sie "okrada" w ramach
nacjonalizacji ? Dyskutowac mozemy o tym jak te korporacje dorobily sie takich
wplywow zanim Allende doszedl do wladzy ale ich reakcja na jego poczynania
wydaje mi sie jak najbardziej normalna. Jesli ktos proboje Ci odebrac dobra to
chyba bedziesz ich bronil prawda ?
Widzisz, roznica miedzy nami polega na tym,
ze ja wole pomagac ludziom poprzez wolny rynek a ty poprzez socjal, ktory moim
zdaniem nie prowadzi do niczego innego jak deprawacji spoleczenstwa. Utrwala w
ludziach postawe roszczeniowa i zabija poczucie odpowiedzialnosci za wlasne
zycie (swietnie to widac w UK gdzie zyje). Ja walcze o zachowanie zdrowych regul
dla wszystkich na rynku, socjal chce redystrybucji dobr czyli
kradziezy.
Pozdrawiam
step  - Nie mam słów   |09.03.2010 04:41:06
Wypadałoby najpierw odszczekać, nie? Przyznać, że zapaść Chile nie była wynikiem
socjalizmu, tylko (zupełnie zresztą niewolnorynkowej) intrygi wielkich
korporacji. I wypadałoby przyznać, że się książeczki nie przeczytało,
co?

Zamiast odszczekać, szczekasz. Odpowiadasz ideologicznym szczekaniem: że
redystrybucja to deprawacja i kradzież, a ludziom pomaga tylko wolny rynek. No
to zrób zupełnie wolny rynek i zlikwiduj całkowicie redystrybucję. Zobaczysz,
ilu ludziom pomożesz i jak. Zobaczysz, ilu ludzi zabijesz.

Do vikinga: tępy
fanatyzm i kompletny bezwstyd takich osobników sprawia, że jeszcze bardziej chce
się szukać porównań między neoliberalizmem i nazizmem, a nawet stalinizmem.
kot  - dzikiemu pomylił się wiek XXI z XIX   |09.03.2010 04:43:45
Nie tylko jemu!
Nie wie na jakim świecie żyje.
Nie żyjemy w czasach Karola
Marksa, ani nawet środkowego Friedrich Hayeka i Ludwig Misesa. Mało kto to
sobie uświadamia, a zawodowi mistyfikatorzy neoliberalni ten stan świadomości
podtrzymują.
Potencjał technologiczno - gospodarczy krajów rozwiniętych jest
teraz tak potężny, że pojęcie rozdętego państwa socjalnego nie ma racji bytu.
Spokojny   |09.03.2010 06:39:30
Zly i dziki - konstrukcja pieniadza wirtualnego jest tego rodzaju, ze prowadzi
ona do niewyplacalnosci w sposob nieuchronny niezaleznie od tego, czy te
pieniadze sa wydawane na "socjalne rozdawnictwo" czy na bezwzglednie
sluszne budowanie luksusowych rezydencji dla tych, ktorym sie to z racji
kreatywnosci nalezy czy na naapsc na daleki kraj czy na nawodnienie Afryki czy
na inwestycje w rozwoj kolejnej doliny krzemowej czy na autostrady. Z punktu
widzenia pieniadza dluznego to nie ma zadnego znaczenia, poniewaz dlug
wynikajacy z tej konstrukcji jest zawsze wyzszy niz realnie istniejaca ilosc
pieniadza. Chocbys inwestowal je najmadrzej, zawsze bedziesz jak robaczek
biegnacy dookola patyka po jego kolistym obwodzie. Nie ma znaczenia jak szybko
bedziesz biegl :) WSZYSTKIE pieniadze sa oprocentowanym dlugiem, wiec dlugu tego
NIE MOZNA splacic. Socjal nie ma tu nic do rzeczy.
A na manify nie chodze.
Maskulizm, feminizm, seksizm, panslawinizm, kobiecizm, murzynizm, kukluks
klanizm jeden wuj.
kot   |09.03.2010 07:35:54
I krótko, bo to dłuższy temat, ale go właśnie pod tym Piątkiem, tutaj nie wypada
pominąć. To nie tylko semantyczna zabawa ale bardzo istotna
merytoryka.

Pracodawca- chlebodawca!
Kto tu jest pracodawcą? Czy
zatrudniający jest
pracodawcą, czy przeciwnie, zatrudniany jest pracodawcą.
kot   |09.03.2010 07:46:02
-step, przyjmij, że
neoliberałów nie obowiązują obowiązkowe lektury i nie
obowiązuje logika.
(jestem po lekturze ,,Transformacji,, Kowalika, w której
autor przytacza odwróconą do góry nogami logikę Balcerowicza dotycząca teorii
sprawiedliwości Rawlsa.)
Spokojny   |09.03.2010 08:37:03
Relacja miedzy zatrudnianym a zatrudniajacym jest relacja wladzy. Kto nie
wierzy, niech poklepie szefa po ramieniu chwalac go za dobrze zrobiona robote to
sie szybko przekona. Mowienie, ze miedzy zatrudnianym a zatrudniajacym zachodzi
wyzwalajacy dla obu stron zwiazek oparty na dobrowolnej rynkowej wymianie jest
tylko jeszcze jednym sposobem upokarzania ludzi poddanych wladzy przez
odbieranie ich traumie jezyka, ktorym mozna te traume wyrazic.
zlyidziki   |09.03.2010 08:47:15
@Kot

Pewnie, że nie żyjemy, dlatego wielu z tych pomysłów nie da sie
zrealizować(np. standard złota) albo nie maja racji bytu.

"Potencjał
technologiczno - gospodarczy krajów rozwiniętych jest teraz tak potężny, że
pojęcie rozdętego państwa socjalnego nie ma racji bytu."
W takim razie nie
warto się martwić wysokością długu sięgającego 100% PKB?
A Grecja to kraj
rozwinięty?
"Tym razem jest inaczej" to chyba zdanie związane z każdym
kryzysem w historii świata. Choćby ostatnio w USA - "tym razem jest inaczej,
ceny nieruchomości nie mogą spaść. Za każdym razem jest tak samo - ceny zawsze
kiedyś spadną a ten kto nie może spłacic swoich długów w końcu zbankrutuje,
jeśli jest to państwo to najwięcej stracą najbiedniejsi. Czyli Ci, o których
"szczęście" tutaj walczycie.

Więc jak jest? Jaka tu obowiązuje logika
w takim razie?

@Spokojny
Zdaję sobie z tego sprawę. Uważam że jest to
jeden z większych problemów dzisiejszego świata, o którym nikt nie mówi, ba
mało kto zdaje sobie z niego sprawę. To chyba w tym filmiku(albo innym z tej
tematyki) zresztą jest cytat z McLuhana o tym że największych tajemnic wcale nie
trzeba strzec bo ludzie w nie nie uwierzą.
Nie wiem o żadnych poważnych
pomysłach zmiany tego stanu rzeczy. Powrót do systemu rezerwy całkowitej jest
raczej niemozliwy…
brocki  - @autor   |09.03.2010 08:48:38
Napasc na Chile wynikala z dzialan samego Allende.
Czyny maja konsekwencje,
jesli grabi on czyjas wlasnosc to nie mozna oczekiwac braku reakcji. Dlaczego
widzimy tylko zlo korporacji a nie obu stron ?
Jeszcze raz powtorze, korporacje
to nie moja bajka, ale postarajmy sie zachowac chociaz odrobine
obiektywizmu.
Co do jednego moge sie zgodzic, iz w sposob bezposredni sytuacja
w Chile nie wynikala z socjalizmu, lecz w sposob posredni owszem (tak
przynajmniej wynika z przytoczonego fragmentu ksiazki).

Co do wolnego rynku
i mowienie o zabijaniu przy okazji jego wprowadzania to czysta demagogia.
Jesli
masz zamiar mi dawac ksiazke Nami Klein jako przyklad jego wprowadzania to ja
dziekuje nie skorzystam bo to kroporacjonizm a nie wolny rynek.
Porozumienia
miedzy nami nie bedzie, bo kazdy z nas ma inna optyke na rzeczywistosc ale mimo
wszystko milo bylo podyskutowac.
Milego dnia zycze
viking   |09.03.2010 09:34:44
@step

To tu się nie zgadzamy jednak;) Zbrodnicze praktyki kapitalizmu są
faktem, dlatego popieram lewicę. Jednak wydaje mi się, że utożsamianie
liberalnych propozycji rozwiązywania pewnych problemów w państwach takich jak
Niemcy z nazizmem, jest olbrzymim nadużyciem. Myśli Pan, że na FDP głosują
wyłącznie młodzi, zdrowi i bogaci? W Niemczech rzeczywiście istnieje problem
ludzi, którzy próbują żyć z zasiłków za granicą lub też pobierają zasiłki
zamiast iść do pracy. To jest główny powód sukcesu FDP w tych wyborach. W tym
sensie argument o rozleniwiającym państwie socjalnym, który ktoś tu podał, nie
jest całkiem głupi. Tyle tylko, że moim zdaniem, cięcie wydatków na zasiłki,
prywatyzacja szpitali i tym podobne pomysły nie są właściwą na nie odpowiedzią.
Dlatego jestem za reformowaniem państwa socjalnego, jego instytucji tak aby
pomoc trafiała do tych, którzy jej potrzebują.

Mało tego argumentowi, iż
neoliberalizm uprawia kult nadczłowieka każdy neoliberał może przeciwstawić
argument, iż socjalizm chce ,,nadpaństwa" i jego kontroli nad obywatelami.
Będzie Pan umiał rozstrzygnąć spór na tym poziomie? Bo ja nie. Osobiście uważam,
iż wierze w możliwość decydowania o sobie jednostki jest tak samo daleko do
nazistowskiego kultu siły, jak państwu socjalnemu do państwa totalitarnego.
step  - do v.   |09.03.2010 09:57:27
Szanuję Twój punkt widzenia i na pewno go rozważę (właśnie to robię, przerywam
tylko na chwilę, żeby na szybko napisać Ci te kilka słów) ale w skali globalnej
zbrodnicze praktyki neoliberalizmu też mogą być ludobójcze (głód, epidemie w
Afryce), a w każdym razie mają ludobójcze skutki. Piszę: ludobójcze, bo jak całe
plemię umiera na AIDS, to jest dla mnie ludobójstwo.

I nie da się zaprzeczyć,
że neoliberalizm jest formą pogańskiego kultu siły, a nie chrześcijańskiego
pragnienia sprawiedliwości i miłosierdzia.

To są powody, dla których
skojarzenie z nazizmem może się pojawić. Nie przesądzam teraz, czy jest słuszne.
zlyidziki   |09.03.2010 11:42:14
a propos tematu głód w Afryce

jedną z jego przyczyn, właściwie przyczyną
biedy tamże jest fakt że tamtejsi rolnicy mimo że są bardzo konkurencyjni
cenowo, nie mają szans na konkurencję w USA i UE z dwóch powodów:
1)cła i
podobne
2)dopłaty dla rolnikow w UE i USA

Każdy kto nazywa się ekonomicznym
liberałem sprzeciwia się w mniejszym lub większym stopni obu tym
zjawiskom.

Jakie jest zdanie zachodnich socjalistów(zresztą we Francji to
chyba wszystkich) wiemy - nie ruszać dopłat.
A jak jest w Polsce?
blaise   |09.03.2010 12:16:15
zly
Akurat tradycyjne rolnictwo południa będzie w stanie konkurować z
rozwiniętymi technologicznie wielkopowierzchniowymi gospodarstwami
północy..!!
Samo otwarcie rynków nic tu nie zmieni na lepsze, ale
przeciwnie.
http://monde-diplomatique.pl/LMD27/in dex.php?id=4

A w ogóle to
bredzisz. Tak o rolnictwie, jak i o standardzie złota. Mógłbys sobie i nam
darować
blaise   |09.03.2010 14:37:18
Herbata, kawa, kakao - te produkty wytwarzają dla nas nędzarze z Aryki
Subsaharyjskiej, Indii czy Sri Lanki. Zarabia się na nich krocie. Okazuje się
jednak, że ekwiwalent, jaki otrzymują w zamian, nie pozwala im dziś na
zaspokojenie podstawowych potrzeb żywieniowych, bo rynek marginalizuje ich ze
względu na żałosną siłę nabywczą. A wiesz ile procent z ceny detalicznej jaką
płacisz za banany w polskim sklepie trafia do kieszeni pracownika plantacji w
Ameryce Łacińskiej? 1 procent! Więc nie mów, ze wszystkiemu winne są subwencje.
Korporacje kontrolujące głobalny handel żywnością zarabiają gigantyczne
pieniądze dzięki zaniżonym cenom skupu.
"W latach 90. wielkość sprzedaży
detalicznej kawy, skoncentrowanej w krajach wysoko uprzemysłowionych, wynosiła
30 mld dolarów, z czego do krajów dostarczających surowiec docierało około 12
mld. Jednak pod naciskiem WTO eliminowano kolejne tzw. trading boards, czyli
instytucje powołane przez państwa, pośredniczące w handlu międzynarodowym i
ustalające ceny eksportowe. Po ich zniknięciu, ponadnarodowe koncerny mogą bez
przeszkód negocjować, a w praktyce ustalać, ceny surowca bezpośrednio z drobnymi
farmerami. W 2002 r. rynek kawy wart był ponad 70 mld dolarów, ale do krajów
producenckich wędrowało zaledwie 5 mld[13]. Jest to skutek słabej pozycji
przetargowej hodowców kawy, którzy w starciu z gigantami w rodzaju Nestlé, nie
mają na dobrą sprawę innego wyjścia, jak postępować według zasady: bierz, co ci
dają, albo głoduj.
http://www.internacjonalista.pl/ekonomia
/53-fiasko-neoliberalizmu/857-pawe-jaworski-kapita
lizm-i-god-woko-kryzysu-ywnociowego.html
blaise   |09.03.2010 14:44:46
zatem liberalizacja nie jest lekarstwem, ale niekiedy bywa źródłem nieszczęścia.
kot   |09.03.2010 15:09:32
Przez wieki dla kogoś nie starczało. Kultura, sztuka itd. mogły się rozwijać
bo garstka miała na tamte czasy wszystko, a reszta żyła nędznie.

Dopiero w
połowie dwudziestego wieku powstała sytuacja i warunki techniczno-gospodarcze,
aby nie mniejszość- lecz większość- sięgnęła po uczestnictwo cywilizacyjne,
standard
dobrobytu i szeroki dostęp do kultury.

Wtedy 50-70% populacji w
państwach Zachodu określało się- jako klasa średnia. Minęło kolejne pół stulecia
produkcyjność gospodarki znowu zwiększyła się kilkukrotnie. I co ? Logicznym
(przecież taki ma sens kapitalizm) byłoby aby klasa średnia jeszcze bardziej
wzrosła proporcjonalnie do wzrostu gospodarczego ? Tymczasem ona czyli
większość- zaczęła się gwałtownie zmniejszać.

Coś tu k. nie gra!? Czy dalej
mamy zamykać oczy, i dawać się wodzić za nos niewidzialnej ręce rynku? Bo ona
święta, święta!

Czy mamy bez sensu i potrzeby - jak dawniej, dawniej-
dzielić się na: obrastającą bogactwem mniejszość i pokorną (niepotrzebnie),
obawiającą się- o to co będzie jutro- większość.
To nie jest wezwanie do
rewolucji, ale do myślenia.
kot  - korekta   |09.03.2010 15:16:57
Zamiast niewidzialna ręka rynku powinno być ślepa ręka rynku. A ślepa to ślepa,
to nie znaczy,że trzeba ją od razu ucinać.
arena  - viking   |09.03.2010 16:47:29
Wiesz co, znowu sprowadzasz wszystko do kilku sloganow i
powierzchownych uproszczen.

@viking
"Myślę, że
trzeba walczyć zarówno z neoliberalizmem, jak i z takimi zjawiskami
jak neonazizm czy skrajna prawica. W tym drugim przypadku nie mam nic
przeciwko temu (i to wielu lewicowców ma mi za złe) aby robić to
do pewnego stopnia razem z liberałami."

Moze ty najpierw
przeczytaj jakas dobra ksiazke na temat wyborcow nazistowskich i
faszystowskich, a pozniej przesledz historie FDP, zanim
bedziesz chcial walczyc wspolnie z liberalami
przeciwko nazistom.

Werner Best, Ernst Achenbach czy "Afera
Naumanna". To tylko kilka hasel dla ciebie do sprawdzenia. Ci mordercy
po wojnie byli waznymi czlonkami…FDP, zas sama FDP byla bardziej
pronazistowska niz konserwatywne CDU i CSU. Nie bylo to nic dziwnego, skoro
typowym wyborca nazistowskim byl ktos kto wczesniej glosowal na partie
konserwatywne i liberalne. Szczegolnie wyborcy liberalni chetnie
przerzucali swoje glosy na NSDAP.

Dlatego wlasnie Seymour Martin
Lipset zanegowal tradycyjny podzial na lewice, prawice i centrum a ktory to
zakladal, ze im blizej srodka to tym bardziej
dominuja prodemokratyczne poglady, zas im dalej od niego to z kolei
kroluja bardziej autorytarne zapedy. Nic bardziej mylnego. Lipset
stwierdzil, ze lewica, prawica oraz centrum maja zarowno
demokratyczne jak i autorytarne wcielenia, ktore opieraja sie
na wspolnym rdzeniu. Odwolujac sie do badan na temat miedzy innymi
elektoratow partii faszystowskich oraz nazistowskich, zwrocil uwage ze ich
wyborcami byli ludzie ktorzy z reguly glosowali wczesniej na partie
centrowe, tzw. umiarkowane, co sklonilo go do ukucia terminu
"ekstermizm centrum", negujac konwencjonalne opisy nazizmu
ktore lokowaly go na skrajnej prawicy. Nazizm i faszyzm mialy byc
wedlug Lipseta typowymi ideologiami centrowymi ale w zradykalizowanej
formie. 

Biorac pod uwage, ze lider brytyjskich faszystow Oswald
Mosley, protestujac przeciwko pojawiajacym sie w brytyjskiej prasie
artykulom w ktorych okreslano jego organizacje faszystowska terminem
"skrajna prawica", podkreslal iz faszyzm to "twarde
centrum" i ze skrajna prawica nie ma nic wspolnego, biorac wlasnie
to pod uwage, wydaje mi sie, ze Lipset mial racje.

Sprowadzanie
nazizmu tylko do skinhedow i skrajnej prawicy, sugeruje, ze jest to
jakis problem marginalny, niszowy, ktory przyciaga jakichs tam
radykalow operujacych na peryferiach spoleczenstwa. Sek w tym, ze wsrod
nazistow jak i wyborcow nazistowskich niewielu bylo radykalow
i skinhedow. Wsrod nich dominowali stateczni wyborcy liberalni i
konserwatywni. Skoro tak, to moze wlasnie tam nalezy szukac zrodel nazizmu,
gdyz najwieksza lekcja jaka mozemy wyciagnac z historii Narodowego
Socjalizmu (ktory mial tyle wspolnego z socjalizmem co krzeslo z krzeslem
elektrycznym) jest ta, ze to wlasnie ci ktorzy rzekomo mieli
byc filarami liberalnej demokracji okazali sie jej grabarzami, tak
szybko przemieniajac sie z wyborcow liberalnych w nazistowskich
i faszystowskich. Nie byl to przypadek, musial byc tu jakis mechanizm,
wspolny rdzen antykomunistycznego (antyislamskiego?)
centrowego liberalizmu z nazizmem.

W takim razie wspolna walka z
liberalami przeciwko faszystom wydaje sie czyms groteskowym, skoro nazizm
przyciagnal do siebie tak wielu liberalow. Byc moze nalezy odciagnac
socjalliberalow, ktorzy sa wolni od antykomunistycznych i antyislamskich
paranoi, od klasycznego liberalizmu i razem z nimi budowac alternatywe
wobec darwinizmu spolecznego, ktory jest podstawa zarowno nazizmu jak
i neoliberalizmu.

@viking
"Pan Sutowski zamiast
przyrównywać FDP do faszystów powinien poczytać program tej partii w
kwestiach obyczajowych, antykonserwatywnych i antyfaszystowskich- jest
całkiem ciekawy:)."

"Między innymi dlatego, że wielu
,,lewicowych krytyków lewicy w Niemczech stwierdza, iż o ile wprowadzanie
wszystkich pomysłów FDP dotyczących ekonomii było by katastrofą, o
tyle w kwestiach obyczajowych partia ta mogłaby zdziałać więcej dobrego
niż SPD."

Moglbys podac jakies konkrety, bo zbyt czesto
operujesz w sferze sloganow i banalow, ktore zastepuja u ciebie jakakolwiek
refleksje i merytoryczne argumenty, wiec niewiadomo za co ty tak
chwalisz to FDP. Liberalizm obyczajowy sam w sobie nie jest niczym
pociagajacym - jedynie gdy uzupelnia nasza wolnosc ekonomiczna
moze przyczynic sie do lepszego zycia. 

@viking
"Dla mnie
neoliberalizm jest doktryną, która wierzy, że każdy może zarabiać
i godnie żyć jeśli się postara."

Ty czytasz w ogole jakies
ksiazki, czy juz zdecydowales, ze nie musisz tego robic, bo wszystko sobie
sam wydedukujesz? Le Monde diplo wydal znakomita libre Davida Harveya
"Neoliberalizm. Historia katastrofy". Czytaj chlopie, czytaj, bo ty
nie posiadasz zadnej wiedzy, jedynie przypadkowe, powierzchowne
informacje.

Neoliberalizm to jednak cos wiecej niz piszesz.
Neoliberalizm to dazenie do urynkowienia naszej
rzeczywistosci, utowarowania jej, wepchniecia wszedzie logiki podazy i
popytu, przedstawiajac jednoczesnie to jako naturalny stan rzeczy. W
neoliberalizmie nie ma niczego poza rynkiem, zas ten jest
najbardziej sprawiedliwy i tworczy. Wolnosc mozna osiagnac tylko w
zgodzie z prawami rynkowymi, ktore tworza plaszczyzne na ktorej jednostki
moga funkcjonowac w swoim naturalnym stanie, bedac wtedy i tylko wtedy
wolnymi. Skoro tak, to dobro rynku jest czyms nadrzednym wobec dobra
czlowieka, skoro ten czlowiek swoje dobro - wedle
ideologii neoliberalnej - moze osiagnac tylko wtedy kiedy wpierw
pomyslnosc rynku zostanie zapewniona. A teraz wyjmij slowo "rynek"
i wstaw slowo "narod". I co ci wychodzi? Bo mi nazizm i to
jak_w_morde_strzelil

Dodajac do tego to, ze kolem zamachowym nazizmu byl
ludobojczy darwinizm spoleczny, zas neoliberalizmu kulturowy
darwnizm spoleczny, wcale nie trudno sobie wyobrazic jak pewnego dnia
neoliberalowie zaproponuja bezposrednia selekcje jednostek
rzekomo "cywilizacyjnie nizszych".

"A lower race needs less room, less clothing, less food, and less
culture than a higher race. The Germans cannot live in the same fashion as
the Poles and the Jews… More bread, more clothes, more living space,
more culture, more beauty - these our race must have, or it will
perish."


To cytat z pewnego nazistowskiego bydlaka dr. Leya. Jakis rok temu w
Berlinie pewien Nowozelandczyk powiedzial mi, ze jak dzisiaj Niemcy
zechca "odzyskac" swoj Lebensraum w Polsce, to on ich poprze,
stwierdzajac, ze nazisci mieli racje, iz Polacy nie sa zdolni
do gospodarowania tymi terenami. Oczywiscie zdziwiony moja
odpowiedzia, ze to oznaczaloby taki nasz polski Holocaust, podkreslil, ze
go to nie obchodzi, nastepnie zdziwiony moim oskarzeniem, ze jest
nazista, podkreslil, ze on zadnym faszysta nie jest, bo on
jest…liberalem. Serio.

@viking
"Mało tego
argumentowi, iż neoliberalizm uprawia kult nadczłowieka
każdy neoliberał może przeciwstawić argument, iż socjalizm chce
,,nadpaństwa i jego kontroli nad obywatelami. Będzie Pan umiał
rozstrzygnąć spór na tym poziomie? Bo ja nie."

Nic
dziwnego, skoro jestes pozbawiony wyobrazni. Neoliberalowie nie
ukrywaja, ze dziela ludzi na tych lepiej dostosowanych do zycia, ktorym
obiektywnie wiecej sie od zycia nalezy, i tych gorzej
przystosowanym do zycia, ktorym obiektywnie nalezy sie
pogarda. Schemat nadczlowiek - podczlowiek jest chyba wyrazny dla
kazdego. Zas socjalisci nie mowia o nadpanstwie, ktoremu nalezy sie wiecej
a jego slugom obiektywnie mniej, ale o spoleczenstwie gdzie
"kazdemu wedlug potrzeb, kazdemu wedlug mozliwosci". To proste.
arena  - literowka   |09.03.2010 16:54:57
Oczywiscie Lipset ukul termin "ekstremizm centrum" nie zas jak napisalem
"ekstermizm centrum".
Literowka.
arena  -    |09.03.2010 17:17:55
A to link do tego cytatu Leya

Oraz mala errata
Powinno byc "nie wiadomo" zamiast
"niewiadomo".
kot  - step   |09.03.2010 17:31:25
W trosce o Twoje nerwy

Instrukcja obsługi neoliberała

Neoliberalizm jest
mistyfikacją.
Przy jej obsłudze, utrzymaniu w kondycji, pracuje armia speców
od mistyfikacji i neofitów wolontariuszy. Na oko, około 90% inteligencji
opiniotwórczej jest w to zaangażowana. A więc nie jest łatwo.

Neoliberał wie-
bo wie. A to znaczy, że nie musi nabywać innej wiedzy poza tą, którą już ma.

Dlatego trudno się z neoliberałami rozmawia. Bo to na co ich stać, to tylko
klepanie wciąż tych samych formułek i ignorowanie wszystkiego co do nich nie
pasuje.

Ale jest na to metoda!
Trzeba postępować jak z wariatem . Jeżeli
wariat mówi: jestem kurą, to nie trzeba mu tłumaczyć: jaka z ciebie kura,
jesteś człowiekiem.
Daremnie. Nie przyjmie takiego tłumaczenia!
Jeżeli z nim
rozmawiasz powinieneś przyjąć logikę kury. Dobra jesteś kurą, w takim razie
itd.

PS.
Koryguję swoje poprzednie mniemania wcześniej, tu,
reprezentowane,
że komuś nawala logika. Wszyscy nawet wariaci kierują się
logiką (!) i na tej drodze można do nich dotrzeć!
Nielogiczności są
popełniane na poziomie założeń. Ale tu, o nie- nie trudno! Bo bywa czasami(
czasami, to znaczy, że czasami), że są przyjmowane w sposób arbitralny.
viking   |09.03.2010 17:36:28
@arena

Powiedziałem Ci już kiedyś, że nie będę czytał Twoich postów.
Ponieważ jednak nie mam w zwyczaju się obrażać rzuciłem okiem na to co
napisałeś. W wielu kwestiach się zgadzam, w innych nie i moglibyśmy na ten temat
dość ciekawie podyskutować. Jednak znane mi z poprzednich dyskusji elementy
Twoich wypowiedzi zawierające rysopis psychologiczny rozmówcy (w rodzaju ,,Nic
dziwnego, skoro jestes pozbawiony wyobrazni".) przekonują mnie, że to nie ma
sensu. Mogę dyskutować, ale nie muszę spokojnie znosić Twojej prymitywnej
psychoanalizy.

I dlatego: rozmawiaj sobie sam ze sobą albo z kimś kto ma
więcej cierpliwości do tego rodzaju wycieczek osobistych. Ewentualnie z kimś kto
na temat systemów politycznych lubi rozmawiać w kategoriach tego co mu
powiedział jakiś Neozelandczyk.
kardach  - neoliberalizm to nazizm   |10.03.2010 05:22:34
Pomiędzy neoliberalizmem i nazizmem istnieją zarówno podobieństwa, jak i
różnice. Uważam jednak, że te pierwsze powinny być celowo podkreślane, a te
drugie umniejszane. Prędzej czy później dojdzie bowiem do konfrontacji - nie
tylko, jak sądzę werbalnej - pomiędzy, z jednej strony, tymi, którzy zjednoczą
się pod hasłem "neoliberalizm to nazizm" oraz, z drugiej strony, tymi,
których poglądy, tak jak niektórych na tej stronie, będzie można zawrzeć w
formule: "rynek jest bogiem".

W tym duchu można też powiedzieć, że
nazizm był neoliberalizmem wojowników, a neoliberalizm jest nazizmem typków
komercyjnych.
kardach  - "Żyd" neoliberalizmu   |10.03.2010 07:33:59
Pozostaje jeszcze zdefiniować "żyda" neoliberalizmu.

Tak jak płeć
kulturową w odróżnieniu od płci biologicznej.

Pewną wskazówką może być, to,
co Ziemkiewicz napisał kiedyś na temat polskich niewolników przetrzymywanych we
włoskich obozach pracy, a mianowicie, że gangsterom, którzy ich terroryzowali,
powinno się dać medale za to, że uczą polactwo ciężkiej pracy.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.09829 Seconds