Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Fałszywy mur Drukuj
Tomasz Piątek   
28.04.2009
Wczorajszy tekst Marcina Bosackiego z „Gazety Wyborczej”, zatytułowany „Tortury i polityka” sprawił, że przypomniałem sobie o istnieniu słowa „hańba”.

Marcin Bosacki pisze mniej więcej tak: „Wszyscy mówią o torturach stosowanych przez Amerykanów wobec muzułmanów, jakby to była sprawa prosta, a jest nieprosta. Na przykład, nie wiemy, czym był tak zwany fałszywy mur (walenie głową człowieka w coś, co wyglądało jak mur, chociaż było miększe, ale wydawało przy uderzeniu przerażający dźwięk). Nie wiemy, czy to była tortura. Ale oczywiście podtapianie, stosowane przez Amerykanów, jest torturą. Najważniejsze jednak jest to, czy uzyskiwane za pomocą tortur informacje były pożyteczne. Jeśli tak, to pojawia się poważne i tragiczne pytanie: czy można w takiej sytuacji używać tortur?”

Pozwoliłem sobie nieco skrócić wywód Bosackiego, ale jego sens jest dokładnie taki. Jeśli ktoś chce się upewnić, czy nic w tym szokującym toku myślowym nie przekręciłem, zapraszam na stronę „Gazety Wyborczej”.

Panie Bosacki! Po pierwsze: straszenie człowieka, że się walnie jego głową w mur - czyli straszenie bólem, ogłuszeniem, okaleczeniem lub śmiercią - jest torturą. Nie tylko psychiczną: ludzie pod wpływem takiego szoku mogą umrzeć, dostać zawału, pochorować się ciężko. A jeśli nawet jest to tylko tortura psychiczna, to co, mniej boli? Pańscy starsi koledzy z „Gazety Wyborczej” w latach 80. rozprowadzali nielegalnie drukowany Archipelag Gułag Sołżenicyna. Czytałem tam o takiej torturze: NKWD pokazywało aresztantowi przez szybkę czy dziurkę, jak jego żona idzie korytarzem. Żonę wzywali dla jakiejś drobnej formalności i zaraz potem ją wypuszczali, ale aresztant o tym nie wiedział. Za to z pokoju obok słyszał wycie torturowanej kobiety, odtwarzane z płyty. Czytałem to i oburzałem się, i pańscy starsi koledzy też się oburzali. Było jasne: to jest tortura. A teraz nagle; „nie wiadomo, czym jest fałszywy mur”. Skąd ta taryfa ulgowa? Gdyby u nas w latach 80. torturowano ludzi fałszywym murem, to mielibyśmy Stowarzyszenie Ofiar Bestialstwa Fałszywego Muru, Bugajski nakręciłby o nich film „Zamurowani”, a starsi członkowie redakcji „Gazety” do dzisiaj śpiewaliby wieczorami: „Wyrwij murom huku strach”.

Po drugie, panie Bosacki, nie pojawia się żadne tragiczne pytanie o zasadność tortur. Tragiczne jest tylko to, że w pana głowie takie pytanie w ogóle się pojawia. Dla człowieka cywilizacji zachodniej (tak, tej, której podobno Amerykanie bronią) pytanie: „czy można, czy warto torturować, aby uzyskać ważne informacje?” - po prostu nie istnieje. Jest to jedna z najważniejszych cech nowoczesnej demokracji, państwa liberalnego, państwa prawa - tego idealnego Zachodu, do którego polska zbuntowana inteligencja wzdychała w latach 80.

A jeżeli takie pytanie jednak się pojawia, to znaczy, że cywilizacja zachodnia, Wujek Sam, Solidarność, etos i tak dalej - dały ciała. Nie uniosły ciężaru własnych ideałów. Takie ciężkie te ideały? Amerykańscy macherzy od światowej polityki odpowiadają: „Właśnie! Konwencja genewska, zakazująca tortur jest bezsensowna i przestarzała!”. A ja myślę, że ideały w porządku, tylko ich nosiciele trochę za słabi. Nie militarnie, tylko moralnie i intelektualnie. Mały Frodo - w tym przypadku nie taki mały, tylko gnojek - użył jednak Pierścienia i narobił niezłego syfu.

Teraz można się zastanowić, gdzie szukać wzmocnienia, żeby na nowo unieść ciężar tego ideału.  

Jedni powiedzą: za daleko odeszliśmy od podstaw nowoczesnej cywilizacji zachodniej, od  Oświecenia, od myśli Woltera, Rousseau, Franklina i Beccarii, od idei tolerancji, od bezkompromisowej walki z okrucieństwem i torturą. Wróćmy do tej myśli!

Inni powiedzą: a może już w tej myśli było ziarno naszej słabości? Może już samo przypisywanie tolerancji i łagodności wyłącznie naszej cywilizacji, wyłącznie Wolterowi i kilku innym zmarłym białym mężczyznom - daje nam chore poczucie wyższości? Może właśnie to chore poczucie wyższości pozwala nam pogardzać innymi, torturować ich, najeżdżać, kolonizować? Oświeceniowcy zachwycali się amerykańskimi „dobrymi dzikusami”, ale z drugiej strony potrafili nazywać ówczesnych Polaków „nieszczęsnymi Irokezami”, co na pewno wiąże się z pogardą dla obu nacji o podgolonych łbach. Może więc, zamiast wracać do Woltera, powinniśmy wykazać więcej pokory wobec innych kultur?

Uważam, że oba kierunki poszukiwań są potrzebne i powinny się uzupełniać. Tak, aby neooświeceniowcy pamiętali, że nie tylko biali ludzie praktykowali tolerancję - i aby multikulturaliści pamiętali, że żadna odrębność kulturowa nie usprawiedliwia na przykład tego, co Azjaci czy Aborygeni tradycyjnie robią kobietom.

Ale przede wszystkim myślę, że jeśli mamy odwoływać się do cywilizacji zachodniej, to głębiej. Ona ma głębszy, dawniejszy korzeń, bez którego nie byłoby pewnie ani Oświecenia, ani multikulturalizmu. Jest to idea, jest to wiara, która oczywiście przypisuje sobie słuszność - jak każda wiara - ale nakazuje miłość i pokorę wobec wszystkiego, co cudze i inne, wobec obcego, nawet wroga (II Mojż 22, 21; Mat 5, 43-48). Zabrania bawić się w osądzanie - każdy sędzia ma pamiętać, że tak będzie osądzony, jak sądził, więc niech się dobrze zastanowi, zanim coś osądzi (Mat 7, 1-6). Potępiać i karać może tylko Bóg (Rzym 12, 19). Jeżeli stoję oko w oko z czymś, co wymaga sprzeciwu, to nie potępiam, ani nie tchórzę, tylko asertywnie mówię to, co widzę i co myślę. Ale także to, co mówię, powierzam Bogu - pamiętam, że tylko on jest sprawiedliwy i naprawdę wie, co powiedzieć (Mat 10, 19-20). Mówię wtedy to, co Bóg daje mi powiedzieć, choćby mieli mnie za to dręczyć. Ale sam nie dręczę. Fizycznie też nie, oczywiście.  

Ta wiara to chrześcijaństwo.  

Nie średniowieczny zabobon inkwizytorów, nie kręte machinacje dzisiejszego Watykanu, nie wściekłość amerykańskich fundamentalistów.  

Ale wiara Rogera Williamsa i innych amerykańskich baptystów, którzy w latach 30. XVII wieku założyli późniejszy stan Rhode Island i zagwarantowali wszystkim mieszkańcom tego terytorium całkowitą wolność sumienia oraz wyznania. Był to pierwszy taki azyl w świecie zachodnim (francuska i polska tolerancja były wtedy bardzo ograniczone).

Ale nauka Jezusa i Jego postawa - kiedy wolał pójść na krzyż, niż wzniecić powstanie. Kiedy uzdrowił ranionego człowieka, który Go wcześniej zaatakował (Łuk 22, 49-51).  

Panie Bosacki! Jeśli czytając ten tekst, poczuł się pan przeze mnie dręczony, to przepraszam. Ale jakbym milczał, byłoby gorzej. Może nie tylko ze mną.
Komentarze
Dodaj nowy
Sopor   |30.04.2009 11:41:30
Żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają jak cywilizacja zachodnia w swojej obronie
zabijała miliony ludzi, zrównywała z ziemią całe miasta, paliła ludzi napalmem i
to nie tylko tych, którym niezawisły sąd udowodnił winę. Podczas nalotów
dywanowych ginęli nie tylko naziści i członkowie NSDAP, ale również praczki,
małe dzieci, staruszkowie i pacyfiści. Totalitarne państwa zapędzały do okopów
całe roczniki młodych mężczyzn, więc żołnierze zachodniej cywilizacji zabijali
wszystkich jak leci. Wrzucając granat do bunkra czy też traktując go miotaczem
ognia nie pytali się, kto ma na rękach krew niewinnych, a kto jest wystraszonym
dzieckiem w za dużym hełmie. Nie robili tego, bo to lubili, ale dlatego, że
musieli. Oczywiście nasza zniewieściała cywilizacja nie zrozumiała tego od razu.
W latach dwudziestych do powstrzymania Hitlera wystarczyłaby zdecydowana akcja
policyjna, w 1933 kilka dywizji, w 1936 miesięczna wojna i kilka tysięcy ofiar.
Ostatecznie wojna trwała 6 lat i pochłonęła miliony istnień. Jeszcze pod koniec
lat 30-tych demokratyczni politycy gotowi byli na każde ustępstwo wobec
totalitaryzmów by uniknąć wojny. Nawet po rozpoczęciu działań wojennych, gdy
Niemcy bombardowali polskie miasta, a na ulicach rozstrzeliwano cywili,
brytyjski minister na sugestię oficera lotnictwa, by RAF zbombardował niemieckie
zakłady zbrojeniowe, odparł z oburzeniem  Przecież to fabryki prywatne! A poza
tym jak można zabijać Bogu ducha winnych robotników? Natomiast francuski artysta
Chevalier śpiewał  Niech głupi idą umierać za Gdańsk. Ja będę tańczył. Czym
bardzo przypomina mi rodziców Naomi Klein, którzy protestowali przeciwko
amerykańskim rakietom w czasach zimnej wojny.

Dopiero gdy nasza cywilizacja
stanęła na krawędzi zagłady nadeszło opamiętanie. By wygrać wojnę nasza
cywilizacja stosowała wszelkie dostępne środki. Uderzyła tak mocno, że jej
wrogowie akty bezwarunkowej kapitulacji podpisywali z ulgą.

Wszystko to po to
by dziś gdy niebezpieczeństwo jest daleko i wydaje się mało realne, pan Piątek i
jemu podobni oburzali się na polewanie głowy wodą. Widocznie siedząc wygodnie w
Warszawie łatwo zapomnieć, że walka toczy się z ludźmi przeprowadzającymi
zamachy bombowe na bazary i autobusy z dziećmi. Mama pana Piątka nie robi
zakupów na targowisku w Karbali, ani nie modli się w jednym z bagdadzkich
meczetów, więc rozerwanie na strzępu lub urwanie nóg w zamachu bombowym jej nie
grozi, ale zapewniam, że osoby bardziej narażone od pana Piątka, nie tylko
zgodziłyby się podtapiać terrorystów by zapobiec dalszym masakrą, ale same
wieszałyby ich za jaja jeśli miałoby to uratować niewinnych.
Podczas jednego
z zamachów w Iraku gdy trzech terrorystów zabiło łącznie ponad setkę osób,
czwarty, którego ładunek nie eksplodował wpadł w ręce rozwścieczonego tłumu.
Człowiek ten został dosłownie rozerwany żywcem na strzępy przez Irakijczyków, a
przynajmniej tak twierdzili stacjonujący tam polscy żołnierze, którzy do tamtej
pory myśleli, że określenie rozerwać kogoś na strzępy to tylko przenośnia.
Jak widać sami Irakijczycy obchodzą się z terrorystami mnie delikatnie niż CIA.
Domyślam się, że według pana Piątka i osób o podobnych poglądach, gdyby tamten
zamachowiec dostał się w ręce władz to jedyną rzeczą jaka mogłaby mu grozić to
proces o próbę zabójstwa i odsiadka (kara śmierci jest oczywiście bee) w celi
spełniającej ostatnie normy Rady Europy. Ja natomiast jestem zdania, że powinno
się w stosunku do niego użyć wszystkich środków by wydobyć informacje
pozwalające dotrzeć do ludzi odpowiedzialnych za zamachy i tym samym uratować
setki jeśli nie tysiące niewinnych ludzi. I nie piszę tu o symulacjach
podtapiania czy walenia głową w mur, ale o wbijaniu igieł pod paznokcie i
piłowaniu zębów pilnikiem. Ponieważ pytanie jakie sobie stawiamy nie brzmi  czy
mamy prawo stosować takie środki, ale  czy możemy pozwolić na śmierć niewinnych
ludzi.

Niestety świat nie wygląda tak błogo jak w gazetkach świadków Jehowy
i czasami stajemy przed wyborem mniejszego zła. Panu Piątkowi z miejsca, w
którym siedzi, łatwo jest potępiać brudne metody. Zanim jednak następnym razem
wdrapie się pan na moralne szczyty oburzenia, proszę przedtem wykazać więcej
empatii, która nie powinna być obca człowiekowi lewicy.
blaise   |30.04.2009 17:01:20
"by zapobiec dalszym masakrą" Ech, prawicowa ortografia. Uważaj na
pisownię, nie jesteś na forum Korwina - można zapobiegać masakrom, ale też
odpowiedzieć masakrą na masakrę. I po co ten przydługi post? Jak ktoś uważa, że
wymuszanie zeznań torturami ocali setki niewinnych to zdrówka życzę. Bo jakoś
niewiele jest potwierdzonych przykładów skuteczności tych metod. Ale w Chile
podobno się sprawdzały. Ludzie od razu się przyznawali, że pracują dla KGB!
Ja
bym ostrożniej używał słów takich jak "terroryzm" gdy mowa o kraju
podbitym i okupowanym.
kot   |01.05.2009 02:02:23
Niewątpliwie są dwie cywilizacje: cywilizacja drugiego Busha i cywilizacja
Baracka Obamy.

Sopor deklaruje swoja przynależność do tej pierwszej. W
Polsce są reprezentowane.
Sopor nie wygląda na bezrobotnego psa, który dał
sobie wmówić, że wszystkiemu winni są cykliści. Jaką cywilizacje reprezentuje to
już wiemy. Czy reprezentuje kaczystów czy tuskowców w Krytyce? Czy ci różnią
się w chęci stosowania tortur w imię ich cywilizacji? Chyba nie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.04.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37648 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273