Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bractwo Trumiennego Przydechu Drukuj
Tomasz Piątek   
09.04.2010
Bractwo Trumiennego Przydechu.
Giermkowie Szepczącego Szafotu.
Rycerze Zwiewnego Truchła.
Szlachta Krwawego Grobu.
Zakon Cmentarnego Szaleństwa.

Tak miało się nazywać pięć podstawowych wtajemniczeń sekretnej loży „Nienazwani“ (jak widać, aż nazbyt nazwani), którą chciałem założyć w szóstej klasie podstawówki. Niestety, zaraz potem starszy ode mnie bodajże o dwa lata Przemek Pasek, dzisiejszy prezes ekologiczno-kulturalnej fundacji „Ja Wisła“, zaprzysiągł mnie jako członka MOST-u (Młodzieżowej Organizacji Sadystyczno-Terrorystycznej). Była to organizacja dwuosobowa - poza mną był tylko Przemek – a jej działalność miała głównie charakter kulturalno-oświatowy (Przemek kazał mi śpiewać: „O nowotwór, jaki cudny“). To jednak wystarczyło, aby całkowicie skanalizować moje organizacyjne ambicje i zdolności, a Nienazwani, aczkolwiek całkiem dobitnie ponazywani, pozostali Niezałożonymi.

Jak widać, nie trzeba było Dana Browna ani nawet Umberto Eco, żeby traktować spiski jako źródło zdrowej uciechy. Tak było nawet w Polsce lat 80‘, gdzie Solidarność konspirowała intensywnie i na serio ukrywając się przed esbecją, a esbecja konspirowała jeszcze intensywniej i seriozniej, ukrywając się przed całym społeczeństwem.

Tym bardziej spiski śmieszne są teraz, kiedy jesteśmy o całe dwadzieścia lat światlejsi, a Przemek już nie tylko nad człowiekiem się nie znęca, ale nawet okonia nie zanęca.

Dzisiaj nie tylko śmiejemy się, ale i zdecydowanie potępiamy. Bo znamy dobrze ciemne strony dyskursu spiskowego. Nie tylko okazuje się on całkiem nieskutecznym narzędziem opisu świata, ale także całkiem skutecznym narzędziem wykluczenia innych – na przykład Żydów. Człowiek, który doszukuje się spisków, jest więc nie tylko śmieszny i głupi. Jest także zły.

Byłem na pokazie przedpremierowym filmu Doktryna szoku według Naomi Klein. Po pokazie odbyła się dyskusja. Wśród wielu wątków dyskusji, moją uwagę szczególnie przyciągnął pewien powtarzający się motyw. Dyskutanci chwalili Naomi za to, że przenika globalne tajemnice i intrygi nie popadając w wizję spiskową. Albo krytykowali ją za to, że jednak tej wizji ulega. Sama autorka w swojej książce deklaruje, że w spiskowe teorie nie wierzy. Na przykład, nie wierzy w to, że prezydent Bush mógł sam wysłać samoloty na World Trade Center (aczkolwiek pisze, że gdyby tych samolotów nie było, Bush musiałby coś podobnego wymyśleć). Tak samo nie wierzy w to, że rządy i finansjera, zarabiające na kataklizmach, świadomie zwalczają ekologiczną prewencję tychże kataklizmów.

A mimo to, Doktryna szoku ukazuje nam krok po kroku konkretne, precyzyjne strategie i plany, trzymane w ukryciu przed opinią publiczną i konsekwentnie realizowane. Doktryna szoku ukazuje spiski. Od innych dzieł poświęconych spiskom różni się jedynie głębokością. A może – płycizną. Ale jest to bardzo pozytywna płycizna.

Naomi Klein nie zagłębia się w to, czego zgłębić się nie da. Nie spekuluje na temat mrocznych sekt wywodzących się z Babilonu czy Piekieł, które chcą dokonać teologicznego przewrotu na naszym padole. Naomi Klein opisuje o wiele bardziej przyziemne, ale nie mniej złowrogie spiski, które można złapać za rękę i rozliczyć. Niestety, tylko w sensie dziennikarskim, a nie prawnym. Naomi Klein opisuje polityków, finansistów, naukowców i publicystów, którzy w interesie własnej grupy oszukują i okradają całe kraje i kontynenty.

Pod koniec dyskusji zadałem prowokacyjne pytanie. Proszę państwa: człowiek, który zakłada, że wszystko, co go otacza, to efekt spisku – jest szalony. Ale czy nie mniej szalony jest ktoś, kto zakłada a priori, że naokoło nic, ale to absolutnie nic nie jest efektem spisku?

Każdy, kto zajmuje się polityką czy działalnością społeczną, nieustannie natyka się na złą wolę, nie tylko jednostek, ale także mniej lub bardziej zgranych grup. Trudno jednak wytknąć tę złą wolę palcem, bo ten, kto to zrobi, sam zostaje wytknięty – jako paranoik. Trudno jest pisać o inwigilacji środowisk ekologicznych przez prywatne BONGO-sy (nie mówiąc już o służbach specjalnych). Trudno jest zarzucić politykom, że walcząc o utrzymanie penalizacji narkotyków, idą ręka w rękę z gangsterami. Trudno jest powiedzieć: Panie Premierze, Pan świadomie niszczy polskie szkoły i biblioteki, bo chce Pan rządzić nieukami. Oczywiście, to wszystko można powiedzieć, można napisać, można przytoczyć wiele poważnych argumentów – ale i tak zostanie to potraktowane jak księżycowy wybryk.

Oczywiście, nie ma co się temu dziwić - w 70 lat po Hitlerze i w trzy lata po Kaczorze. Tropiciele układów i sitw nie tylko nas zmęczyli, ale także pokrzywdzili wiele niewinnych osób.

Ja proponuję jednak proste rozróźnienie. Nie piętnujmy, nie wyśmiewajmy, nie wykluczajmy na dzień dobry wszystkich hipotez spiskowych. Piętnujmy hipotezy spiskowe wtedy, gdy rozszerzają one identyfikację spisku na cokolwiek, co nie jest spiskiem.

Przykładowo: w ministerstwie transportu i okolicach powstał kartel, którego celem jest wyciąganie forsy na nigdy nie realizowane projekty dróg? OK, mogę w to uwierzyć (w tym przypadku nawet bardzo mogę).

W ministerstwie transportu powstał żydowski spisek… Stop! Tu jest właśnie ta różnica.

Spisek definiujemy tylko technicznie. Jedyną winą członków spisku jest to, że są jego członkami. Nie pozwalajmy, aby wina uczestników spisku w jakikolwiek sposób mogła być przypisywana jakiejkolwiek szerszej grupie. Nie ma spisków żydowskich, komunistycznych, gejowskich, ubeckich, być może nawet (ciężko mi to przechodzi przez gardło) nie ma spisków jezuickich. Natomiast jest bardzo możliwe, że istnieją spiski antydrogowe, antyzdrowotne, antyoświatowe, antykulturalne.

Bo wszystko wygląda tak, jakby istniały. Wszystko wygląda tak, jakby rządziło Bractwo Trumiennego Przydechu.

www.tomaszpiatek.pl
Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |09.04.2010 10:44:43
Czyli, ze paranoja antylewicowa jest nie na miejscu, a paranoja
anty-prospołeczna jest mile widziana? A może po prostu weryfikujmy hipotezy, a
nie tylko je intelektualnie produkujmy to paranoi nie będzie.
step  - Przyznam się że   |09.04.2010 10:58:23
Przyznam się że chyba w bardzo dużej mierze nie zrozumiałem Twojego
komentarza

Nie rozumiem, gdzie tu jest w tekście mowa o paranoi
antylewicowej, a gdzie o anty-prospołecznej. Nie wiem, czym się różni paranoja
antylewicowa od anty-prospołecznej. Nie wiem szczególnie, czym miałaby się
różnić paranoja anty-prospołeczna od zwykłej paranoi antyspołecznej. Chociaż z
drugiej strony paranoja antyspołeczna też nie jest dla mnie czymś aż tak
zwykłym. Która paranoja jest antyspołeczna? A która, z drugiej strony,
antyspołeczna nie jest? Każda jest w jakiś sposób antyspołeczna - chyba że
antyspołeczną nazwiemy taką, która swym obiektem czyni całe społeczeństwo, a nie
wybrane grupy. Nie wiem, gdzie w tym tekście byłaby uprzywilejowana lewica. Że
zwalczamy hipotezy antysemickie? że Żydzi to lewica? A Luttwak też? Przecież
hipotezy antyjezuickie też chcemy zwalczać. No chyba że jezuici to też lewica? I
gdzie tu jest ta mile widziana paranoja anty-prospołeczna? Chyba prospołeczna -
prospołeczne zaangażowanie w walce z korupcją na przykład? Ale czy zaangażowanie
to paranoja? Bo zwracam uwagę: ten tekst nie jest o paranoi. Ten tekst jest o
hipotezach spiskowych, które często są nazywane paranoją, czasem słusznie, a
czasem krzywdząco.

Co do jedynej części komentarza, którą zrozumiałem:
właśnie o to chodzi, żeby weryfikować hipotezy. A nie dyskwalifikować je bez
sprawdzenia na dzień dobry, jako "paranoję".
uzid   |09.04.2010 11:11:21
problem w tym ze nie ma sposobu a priori oddzielenia hipotezy spiskowej
paranoicznej od nie paranoicznej. bo paranoja jest logiczna, paranoja nie
rozklada intelektu, ona jest nadintelektualna, bo intelekt sie odkleil od
swiata. kryterium przez pana zastosowane nie trzyma sie kupy.

ewentualnie
mozna spojrzec psychiatrycznie. jak ktos za bardzo sie podnieca gdy wysuwa
hipoteze i za bardzo mu sie wszystko klei intelektualnie to jest prawdopodobnie
paranoikiem.
acmd   |09.04.2010 11:11:28
Felieton ładny, choć trochę mało konkretny. Ciekawy byłbym np. oceny tego co
robi Zybertowicz - obszerny wywiad można przeczytać w ostatnim Obywatelu. Jak
dla mnie to gość reprezentuje właśnie "zdrową" teorie spiskową - nie ma
u niego "Żydów i masonów" tylko grupy intersów (zresztą, znając jego
wcześniesze, "prekaczystkowskie" teksty mógłbym go nawet określić, z
zastrzeżeniami, jako "lewicowca"). Tymczasem facet ma łatkę
nadoszołoma…
uzid   |09.04.2010 11:31:33
Nie ma spisków żydowskich, komunistycznych, gejowskich, ubeckich, być może nawet
(ciężko mi to przechodzi przez gardło) nie ma spisków jezuickich. Natomiast jest
bardzo możliwe, że istnieją spiski antydrogowe, antyzdrowotne, antyoświatowe,
antykulturalne.

co to antylewicowych i prospolecznych to tak polzartem do
tych zdan odnosilem. no ci jezuici to tez tacy na obrzezach lewych bywaja
katolicyzmu :-) a zeby drogi oswiata i kultura to sektor publiczny dla
spoleczenstwa przecie.

tyle ze te dwie grupy hipotez niczym sie nie roznia i
jesli ta druga odrzucac mamy odrazu a druga nie to jest to juz z paranoi. bo z
paranoi wychodzimy gdy do swiata sie zwracamy a nie na hipotezach zatrzymujemy.
uzid   |09.04.2010 11:56:32
Luźne skojarzenie.

Czy marksizm jest paranoiczny?

Taki się stał jako
doktryna obowiązująca w państwach komunistycznych i pewnie stać się musiał jako
teoria doprowadzająca do rewolucji a więc terroru.

Ale najpierw był krytyka
paranoicznej sytuacji wyalienowanego robotnika w rzeczywistości
kapitalistycznej. W którym zarządzają człowiekiem wyższe siły
kapitału.


"Każdy, kto zajmuje się polityką czy działalnością społeczną,
nieustannie natyka się na złą wolę, nie tylko jednostek, ale także mniej lub
bardziej zgranych grup. "

Bo wchodzi w ten paranoiczny system ….
wtret   |09.04.2010 12:14:42
Rozróżnienie paranoi od racjonalnych przypuszczeń nie jest takie łatwe. Jednak
praktycznie cała socjologia domaga się dopatrywania się interesów grupowych
praktycznie wszędzie.

Wierzę w istnienie na przykład spisków, o których nie
wiedzą nawet spiskujący. Na tym często polega ideologia, że nawet nie
dostrzegamy jak nasze poglądy przekładające się na działania wynikają z
interesów grupy w której żyjemy.

Teorie spiskowe, które niemal od razu można
wykluczyć to teorie przypisujące ponadludzki manipulatorskie moce jakimś osobom
czy garstkom osób. Chodzi o teorie przez które da się wyjaśnić zbyt wiele i zbyt
szczegółowo.
maciej   |09.04.2010 13:43:35
To jest bardzo proste. Wystarczy się kierować rozumem. " Pierwszym było nie
przyjmować nigdy żadnej rzeczy za prawdziwą, zanim jej nie poznam z całą
oczywistością jako takiej; to znaczy unikać starannie pośpiechu i uprzedzeń i
nie obejmować swoim sądem niczego poza tym, co się przedstawi memu umysłowi tak
jasno i wyraźnie, iż nie miałbym żadnego powodu podania tego w wątpliwość".
Kartezjusz - Rozprawa o metodzie PIW 1980 str. 42 ( cd. 43)
Nawiązując do U.
Eco - dla bohaterów "Wahadła Foucault" zabawa w odkrywanie spisków
(zdrowa uciecha) nie najlepiej się skończyła.
Edward Teach  - Uzid   |09.04.2010 15:11:26
Mam wrażenie, że coś ci się nie podoba, nawet jestem pewny, że coś ci się nie
podoba; mi się podoba, więc chętnie bym z tobą popolemizował, tylko,że za chuja
pana nie mogę zrozumieć, o co ci konkretnie chodzi…
uzid   |09.04.2010 15:25:57
a proponuję jednak proste rozróźnienie. Nie piętnujmy, nie wyśmiewajmy, nie
wykluczajmy na dzień dobry wszystkich hipotez spiskowych. Piętnujmy hipotezy
spiskowe wtedy, gdy rozszerzają one identyfikację spisku na cokolwiek, co nie
jest spiskiem.

Przykładowo: w ministerstwie transportu i okolicach powstał
kartel, którego celem jest wyciąganie forsy na nigdy nie realizowane projekty
dróg? OK, mogę w to uwierzyć (w tym przypadku nawet bardzo mogę).

W
ministerstwie transportu powstał żydowski spisek& Stop! Tu jest właśnie ta
różnica.




Ja różnicy nie widzę


obydwie hipotezy trza zweryfikować,
a nie na wstępie jedną uznać za godna wyśmiania, a druga można wierzyć.
zweryfikować można co do faktów, jak lub też psychiatrycznie ( może po
przesłuchaniu delikwenta okaże się, że on w żadnym razie nie jest zdolny do
odrzucenia swoich tez, tylko będzie kolejne interpretacje budował, które je
potwierdzą)
Misu   |09.04.2010 17:44:56
ja pierdykam!

Młodzieżową Organizację Sadystyczno-Terrorystyczną MOST
założyłem z kolegą Wojtkiem Dzierżkiem w 4 klasie podstawówki! Również była to
organizacja dwuosobowa, acz formy aktywności były mniej grzeczne. Serce mi się
raduje na wieść, że MOST miał oddziały, o których nie wiedziałem, w innych
miastach. To jest dopiero spisek ! Tajny nawet dla organizatorów :)
filipoi   |09.04.2010 17:59:21
PYTANIE NATURY TECHNICZNEJ: NIE WIEM CO SIE STALO, ALE W MIEJSCU MOJEGO NICKA
WYSWIETLA SIE "filipoi". Czyzby ktorys z administartorow stroil sobie
ZARTY?
Bbigniew Zoniek   |09.04.2010 18:01:37
mi sie wyswietla tez co innego niz byc powinno
filip
filipoi   |09.04.2010 18:03:26
zamienili na nicki!
TO SPISEK!
filipoi   |09.04.2010 18:03:32
zamienili nam nicki!
TO SPISEK!
Bbigniew Zoniek   |09.04.2010 18:09:18
no tak
i w sumie teraz nawet nie sposob udowodnic, ze rzeczywiscie jakis spisek
ma miejsce
przeciez kazdy moze sobie napisac, ze tak naprawde ma inny nick niz
ten, ktory mu wyskakuje
filipoi   |09.04.2010 18:17:55
w tej chwili mam rownolegle otwarte dwie karty i na jedej jest prawidlowy nick
podczas gdy tutaj twoj…
Bbigniew Zoniek   |09.04.2010 18:22:22
U mnie wrocilo do normy…

"W ministerstwie transportu powstał żydowski
spisek& Stop!"
A gdyby chodzilo o ministerstwo transportu Izraela?
[cool]

Jak zakwalifikowac osoby dopatrujace sie w jajniewinniejszych nawet
sferach rzeczywistosci znamion krwiozerczego neoliberalizmu?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98499 Seconds