Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
To nie antysemityzm, tylko komercyjne zdziczenie - list otwarty do „Gazety Wyborczej” Drukuj
Joanna Tokarska-Bakir, Jarosław Makowski, Sławomir Sierakowski   

Na złodzieju czapka gore. Naczelny redaktor „Newsweeka”, wyrażając na końcu swojego listu żal i przepraszając, jak się okazuje, dobrze wie, co zrobił i dlaczego tak wielu ludzi w Polsce mogło poczuć się obrażonych i zaszokowanych przedostatnim numerem tego tygodnika.

Przypomnijmy, ów „tekst przestrzegający przed narastającym problemem antysemityzmu”, jak przedstawia go nam dziś Tomasz Wróblewski, zatytułowany jest „ŻYDZI WRACAJĄ PO SWOJE”. Podobny tytuł „Żydzi odbierają swoje” krzyczy z okładki, na której widnieje dłoń obwieszona zardzewiałymi kluczami wykopanymi z popieliska w Jedwabnem.

Obok tytułu w reportażu znajdują się trzy pisane wielkimi literami śródtytuły. Oto one: „ZNÓW BĘDZIE JAK PRZED WOJNĄ. NASZE ULICE, ŻYDÓW KAMIENICE. MIESZKAŃCY ŁOMŻY I JEDWABNEGO ŻYJĄ W STRACHU PRZED RESTYTUCJĄ ŻYDOWSKIEGO MIENIA”, „JAK ZACZNĄ ODDAWAĆ, TO NIC NIE ZOSTANIE. CO DRUGI DOM NALEŻAŁ TU DO ŻYDÓW”, „JAK POWIESZ, ŻE ODDAWANIE MAJĄTKU ŻYDOM TO GŁUPOTA, ODKRZYKNĄ, ŻEŚ ANTYSEMITA”. Jeśli według naczelnego „Newsweeka” można w ten sposób kogoś urazić tylko „bezwiednie, mimowolnie, wbrew dobrym intencjom”, to jest gorzej, niż myśleliśmy.

Zdaniem naczelnego „Newsweeka” tak właśnie wygląda „społeczna misja opisywania świata”, dla której nie znajduje on zrozumienia w takich pismach, jak: „Gazeta Wyborcza”, „Tygodnik Powszechny” czy „Krytyka Polityczna”. My nie tak rozumiemy obiektywne dziennikarstwo, choć nie wątpimy w marketingowe umiejętności Tomasza Wróblewskiego, któremu znane wydawnictwo Axel Springer powierzyło prowadzenie polskiej edycji tego cieszącego się dobrą renomą w innych krajach pisma. Nie wątpimy więc, że zdaje on sobie sprawę, że wymowa tekstu zależy od tego, jak zostanie on podany. To redakcja decyduje o tym, jakie wrażenie pragnie wywołać u odbiorcy. Do tego służy okładka, wybijanie takich, a nie innych treści na lead, wytłuszczenia. I za wrażenie to redakcja ponosi intelektualną, moralną i prawną odpowiedzialność.

Nie zarzucaliśmy „Newsweekowi” antysemityzmu, tylko komercyjne zdziczenie, żerowanie na najgorszych polskich odruchach. Tomasz Wróblewski podaje antysemitom 400-tysięczną tubę, cytuje ich wszystkie, nawet najobrzydliwsze wypowiedzi, najczęściej bez komentarza. Ze społecznego punktu widzenia nie ma większego znaczenia, czy się pod tym podpisuje, czy chodzi mu tylko o zyski pisma.

Prezes Axel Springer Polska Wiesław Podkański w innej odpowiedzi na nasz tekst mówi: „«Newsweek« cieszy się autonomią poglądów, a dobór tematów i sposób ich prezentowania zależy tylko od dziennikarzy tygodnika”.

Obyczaj godny pochwały. Komu zostanie powierzone stanowisko naczelnego, zależy jednak od wydawcy. Poza tym zgodnie z prawem prasowym obok redaktora naczelnego także wydawca odpowiada prawnie za treści, które publikuje. Axel Springer zresztą, jak dowodzi sam Wróblewski, nie jest tak zupełnie obojętny na inne wartości niż zysk. „To jedyne na świecie wydawnictwo, które głosi i egzekwuje od swoich dziennikarzy przestrzeganie idei pojednania ze środowiskami żydowskimi i oficjalnie opowiada się za prawem do istnienia Państwa Izrael”.

Mimo komicznego charakteru tego ostatniego stwierdzenia - odkąd to wydawnictwa oficjalnie wypowiadają się w sprawach legalności państw? - pierw-sza jego część, niestety, przemawia przeciwko redakcji, która idei tych nie rozumie i dała dowód absolutnego braku wrażliwości w tej kwestii.

Nie zamierzamy jeszcze raz wymieniać pozostałych haniebnych praktyk, które wypunktowaliśmy w naszym liście, a które Tomasz Wróblewski zbył milczeniem. Jeśli reportaż ten „przestrzega przed narastającym problemem antysemityzmu”, to „Nie” Urbana nie robi od lat nic innego, jak tylko przestrzega przed narastającym problemem antyklerykalizmu.

Nie będziemy się z Wróblewskim przekomarzać, kto kogo nieuczciwie cytuje. My także polecamy wszystkim zdezorientowanym lekturę tego reportażu. Zresztą nie tylko my go przeczytaliśmy i oceniliśmy, ale także co najmniej kilkadziesiąt osób (w tym kilku dotychczasowych autorów i współpracowników „Newsweeka”), które podpisały niezależnie od siebie różnego rodzaju listy otwarte i protesty w tej sprawie. W tym jeden skierowany do prokuratury.

List ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 14 kwietnia 2004

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73974 Seconds