|
Powieść inicjacyjna jest w pewnym sensie zawsze powieścią konserwatywną. Rodzi się z niechęci wobec świata, ale nie jest wezwaniem do jego zmiany. Powstaje, by podzielić się nieszczęściem, ale poza pragnieniem współuczestnictwa w elegii o końcu dziecięctwa, nie wskazuje nam tropów ukojenia. W powieść taką zawsze wpisana jest katastrofa – rekonstruujemy historię naszego dojrzewania nie po to, by podzielić się radością i podpowiedzieć receptę, którędy prowadzić kręte ścieżki młodzieńczych zachwytów, by osiągnąć błogi stan świadomości, lecz po to, by samym sobie odpowiedzieć na pytanie: jak to się stało, że i ja w tym tonę. Sięganie po narrację inicjacyjną wynika zatem z poczucia, że kultura nie udziela satysfakcjonujących odpowiedzi na indywidualną potrzebę genealogii cierpienia. Wybitna powieść inicjacyjna musi więc być raportem o stanie kultury i stawiać przed nami wyzwanie rekonstrukcji istniejących sposobów radzenia sobie z bólem jako cechą życia indywidualnego i zbiorowego. A debiutancka książka Ewy Berent „Rdza” jest powieścią wybitną.
Narracja sprawia wrażenie jakby zataczała coraz szersze kręgi. Punktem wyjścia jest poczucie osamotnienia nastoletniej bohaterki, która podejrzewana przez rodziców o lesbijstwo zostaje wysłana na „naiwną i delikatną” (jak wierzą) wieś do ciotki – starej panny – by odnaleźć swoją „prawdziwą” seksualność. Punktem dojścia – zdefiniowanie warunków, na jakich istnieć może wolność, prawo do samostanowienia. Powieść jest monologiem wewnętrznym, zdaniem relacji z kolejnych prób przekraczania granic oporu własnych manii, cielesności jako granicy naszego poznania, norm reprodukowanych w wyobraźni społecznej, wreszcie możliwości otwarcia się na nieznane. Definiując owe granice oporu, Berent kataloguje narracje „wyzwolenia”, którymi dotychczas dysponowaliśmy i zestawia je z kodami konserwatywnymi: sięga po emancypacyjną opowieść feministyczną i poddaje ją próbie poprzez odwołania do schematu „kobiety fatalnej” (rozkochującej w sobie dwóch wiejskich chłopców) i gry z biblijną etymologią własnego (autorki) imienia; powołuje homoseksualny podmiot kontrapunktując go z heteronormatywnym fatalizmem cielesności, która domaga się krzywdy, relacji panowania i poddaństwa; poszukuje „wyzwolenia” w gestach profanacji (lesbijska miłość w kościele), wyznając jednocześnie „pragnienie absolutu, doskonałego Boga”; wikła się w szczeniackie kradzieże, palenie fajek i picie, korespondując przy okazji z popkulturowymi wyobrażeniami o transgresji przestępstwa i jego płciowej ambiwalencji, określając je oschle jako „smętne zabawy łobuzów”. Jeśli w planie krytyki mieszczańskiej hipokryzji narratorka rozpoczyna od mocnego wyznania przeciw rodzinie: „Będąc dzieckiem krzywdziłam w myślach najbliższych. Żal zmieniłam w nienawiść”, to u zarania opowieści przywołuje, budzące w niej zażenowanie, uczucie „bezgranicznej chęci powrotu do tego, co było”. Finalnie inicjacja okazuje się być powrotem do punktu wyjścia: „Nauczyłam się wytwarzać uczucie kompletnego osamotnienia, które wcześniej tak często ogarniało mnie bez ostrzeżenia, znienacka”.
Narracja inicjacyjna konstruowana jest tu na wzór nowoczesnej opowieści emancypacyjnej. Wewnątrz bohaterki odbywa się walka o samostanowienie między pragnieniem świadomej wolności, a uwikłaniem w społeczny kodeks konserwatywnego zakorzenienia. Na pozór zatem mamy do czynienia z reprezentacją postemancypacyjnej kondycji, w której to, co wyzwolone (seksualność, antymieszczańskość, afirmacja wiecznej teraźniejszości) zderza się z tym, co tradycyjne (społeczne role płci, pragnienie transcendencji, bunt), kreując konglomerat wielopostaciowego współczesnego podmiotu. Gdyby zatrzymać się na tym obrazie, „Rdza” byłaby po prostu doskonałą książką opisującą niejasność kobiecej pozycji w „nie dokończonym projekcie” modernizacji. Ale katastrofa, która czeka naszą bohaterkę świadczy o krachu wiary w liberalny podmiot, indywidualnie wybierający „styl życia”, a wszelkie sprzeczności, które po drodze napotyka postrzegający jako cechę własnej ontologii. Skoro więc nie możemy dokonać inicjacji wewnątrz liberalnego podmiotu, może powinniśmy odwołać się do nowoczesnego projektu wybijania się na niezależność poprzez cierpliwy dialog między tym, co nas trzyma na uwięzi tradycyjnego kodeksu, a pragnieniem wyzwolenia się zeń ku dojrzałości? Jeśli w myśleniu nowoczesnym była to recepta na powolny rozwój (indywidualny, duchowy, cywilizacyjny), to dziś wiedzie do nierozstrzygalnego konfliktu wewnętrznego – w najlepszym razie „powrotu do tego, co było”, w najgorszym – klęski tożsamości i klęski bohaterki powieści. By ostatecznie pogrzebać chęć racjonalnego rozstrzygnięcia sporu o inicjację, Berent wprowadza element naturalistycznego fatalizmu – dodatkowym impulsem katastrofy staje się seksualne pragnienie, pożądanie (ku) śmierci, a jątrząca się rana, którą bohaterka pielęgnuje na policzku jest cielesnym znakiem psychicznego cierpienia.
Jeśli zatem „Rdza” poszukuje genealogii indywidualnego (i zbiorowego) bólu poprzez katalogowanie dostępnych języków „wyzwolenia”, możliwości wyboru stylu życia, odnajduje ją w (1) zdefiniowaniu współczesnej kondycji jako konglomeratu wykluczających się wartości, z którą powinniśmy się po prostu pogodzić; (2) pokusie rozstrzygnięcia sporu o współczesny kodeks wartości poprzez restytucję nowoczesnej wiary w racjonalność oraz (3) ściśle kulturalistycznym podejściu do ciała, kobiecości i seksualności. Jeśli więc „Rdza” stawia przed nami wyzwanie rekonstrukcji istniejących sposobów radzenia sobie z cierpieniem jako cechą życia indywidualnego i zbiorowego, każe przenieść akcenty z akceptacji wewnętrznych konfliktów wpisanych w płynność podmiotową na poszukiwanie nowego uniwersalnego kodeksu oraz odejście od polityki kulturowych tożsamości ku bio-polityce, włączającej do naszego wspólnotowego życia języki emocji, zmysłowości i cielesności, a „wszystko po to, żeby zacząć w pełnym słońcu od nowa…”
Ewa Berent, Rdza, Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne „Portret”, Olsztyn 2008.
Na podobny temat
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |