NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski o nowej inicjatywie SDPL i PD Drukuj
Sławomir Sierakowski w wywiadzie dla "Rz"   
26.08.2008

Rz: Jak pan ocenia szanse nowej inicjatywy na lewicy?

  

Sławomir Sierakowski, redaktor naczelny „Krytyki Politycznej”: Przypuszczam, że zakończy się niczym. Nie ma tam prawdziwej energii ani pomysłu. To raczej zawodowi politycy, którzy chcą dociągnąć do emerytury. Jeśli pamięta pani taki gag u Barei: „Mój mąż z zawodu jest dyrektorem”, wie pani, o co chodzi.

  

Marek Balicki mówi, że jeżeli nie oni, to ktoś inny założy nową formację, bo na lewicy powstała próżnia.

  

To prawda, widać, jakim zainteresowaniem cieszy się każde działanie „Krytyki”, co dowodzi ogromnego zapotrzebowania na lewicę w Polsce. Nie mam wątpliwości, że ambitna i silna lewica powstanie. Dziś jednak żadna nowa inicjatywa partyjna, ani na lewicy, ani na prawicy, nie ma szans. Istniejące partie mają bowiem zbyt dużą przewagę ekonomiczną dzięki dotacjom z budżetu państwa. Zresztą ten brak konkurencji skutecznie demoralizuje obecnych graczy. Mamy do czynienia ze sztucznym przedłużaniem politycznego istnienia coraz bardziej zgranych i anachronicznych polityków.

  

A czy SLD i SdPl mają szanse na wyrwanie się z marginesu sceny politycznej?

  

Nie wróżę kariery ani jednej, ani drugiej formacji. SLD jako partia postkomunistyczna jest reliktem okresu transformacji. Gdy skończyła się transformacja, stracił wiatr w żaglach. Dziś główny spór polityczny toczą inni aktorzy, a SLD wrócił do postkomunistycznych korzeni. To nawet rozsądne na krótką metę, bo lepsza jest taka tożsamość niż żadna. Ale też nie daje pola manewru czy możliwości ekspansji.

  

A jeżeli będzie prowadził zręczną politykę? SLD odgrywa w Sejmie rolę języczka u wagi…

  

To za mało, a i tego SLD nie umie wykorzystać. Weźmy ustawę medialną: gdyby Sojusz poparł PO np. za podniesienie płacy minimalnej albo inną istotną własną ustawę, udowodniłby, że jest lewicowy, ma program i wie, jak go realizować, nawet będąc małą partią opozycyjną. To handel polityczny, ale przejrzysty i zrozumiały dla wyborców. Tymczasem posłowie lewicy wstrzymali się od głosu. Taka postawa nie jest ani skuteczna, ani zrozumiała dla wyborców.

  

Prezydent Lech Kaczyński uważa, że z SLD można współpracować, a 30-letniego Napieralskiego trudno oskarżyć o postkomunizm.

  

Postkomunizm to reprezentowanie życiorysów, a nie idei lewicowych. Nie ma znaczenia, czy politykę taką realizuje 30-latek czy ktoś starszy. Bracia Kaczyńscy są zaś bezwzględnymi graczami i dla realizacji swoich celów, mogą nawet umizgiwać się do elektoratu postkomunistycznego.

  


Wywiad ukazał się w „Rzeczpospolitej” z 27 sierpnia 2008.

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |27.08.2008 03:07:45
Sierakowski musi się zdecydować czy jest komentatorem czy politykiem.
Podobne
zachowania są nieznośne u Olejniczaka, który z definicji powinien być
politykiem.
Co by o Napieralskim nie powiedzieć to politykiem jest. Jakim -to
się okaże.
Polityk to ten kto wyraźnie dla wszystkich, publicznie określa
czego chce, swoje bliskie i dalekie cele. Rada Sierakowskiego dla
Napieralskiego aby kupczył politycznie jest uprawianiem polityki w stylu,
którego nie tylko wszyscy mają dość ale także jest nieskuteczny.
Piotrek Sz.   |27.08.2008 09:12:27
Pełna zgoda z kotem. W tym wywiadzie Sławek nie mówi nic poza wyrażeniem
niechęci do SLD i SdPL. Dowiadujemy się zaś, że jedynie KP ma sens. Rzecz w tym,
że nawet nie próbuje nam wytłumaczyć dlaczego. Sławek jako rzekomo bezstronny
ekspert "obala" SLD i SdPl, po czym lansuje swoje własne środowisko.
Jest to zrozumiałe, ale nie brzmi wiarygodnie. Osobiście nie przepadam za SLD, a
tym bardziej za SdPl, ale Sławek nie podaje żadnych sensownych argumentów
przeciwko nim. Niby dlaczego SdPl nie ma szans, a KP je ma? KP też nie ma
dotacji z budżetu państwa. Czyżby sam Sławek opowiadał się przeciwko dotacjom i
finansowaniu partii z funduszy prywatnych? Jedyny zarzut wobec SLD to natomiast
kalka z prawicowych frazesów o "postkomunistach", którzy są kolejnym
wcieleniem "homo sovieticusa". Sławek definiuje postkomunizm jako
"reprezentowanie życiorysów, a nie idei lewicowych". Kłopot w tym, że
Sławek sam pojmuje SLD przez pryzmat życiorysów. O programie SLD nie pisze nic.
Przy całym braku szacunku dla Napieralskiego, dokonał on pewnego zwrotu w SLD
przynajmniej odnośnie spraw światopoglądowych. Jeżeli Sławek o tym nie pisze w
imię własnych celów politycznych, to znaczy, że sam jest
"postkomunistą". :)
Piotrek Sz.   |27.08.2008 09:25:04
Korekta: Czyżby Sławek opowiadał się przeciwko dotacjom i za finansowaniem
partii wyłącznie z funduszy prywatnych? Byłoby to bliskie PO.

Swoją drogą
nie jest też jasne, co oznacza "elektorat postkomunistyczny". Jeżeli
"postkomunistami" są ci, którzy "reprezentują życiorysy, a nie
idee", to trzy czwarte polskiej sceny politycznej należałoby do obozu
"postkomunistycznego". Można byłoby do niego zaliczyć całe środowisko
Gazety Wyborczej, większość Partii Demokratycznej czy prawie wszystkich
polityków PiS i PO - tyle że byłby to postkomunizm prawicowy :). Sławek, ochoczo
opowiadający o swoim życiorysie i swoich mistrzach duchowych, o swoim
antykomunizmie i szacunku dla ojców Solidarności, też wpisywałby się w to
środowisko. :)
janostrzyca  - Co to jest dziś "postkomunizm"?   |27.08.2008 09:57:00
"Postkomunizm"? Właściwie wszystkie partie w Polsce są
"postkomunistyczne" ponieważ ukształtoway się personalnie i
ideologiocznie w czasie PRL. Od 20-30 lat w polityce funkcjonują ci sami ludzie
reprezentujący poglądy uformowane w zamierzchłej przeszłości. Poglądy
ekonomiczne, komleksy, i ocena rzeczystowści są w polskiej polityce głęboko
anachroniczne, niezależnie od partii, która je wyraża. Najdobitniej manisfestuje
się to w stosunku do USA i Rosji, pojmowaniu polskiej racji stanu, patriotyzmu,
ekonomii etc. Anachronimy merytoryczne są po części maskowane przez sztuczki
wizerunkowe, mające na celu wyrobienie w publice przekonania, że oto rodzi się
jakaś nowa jakość…
Na tym tle SLD jest być może najmniej
‘poskomunistyczną" partią sceny politycznej.
kot   |27.08.2008 14:25:01
Sierakowski potraktował SLD jako konkurenta na lewicy i wraz z prawicowymi
mediami wziął udział w nagonce na Napieralskiego -w sytuacji gdy PO, krok po
kroku, realizuje plany likwidacji publicznej TV.
Nie widzę
ideowego, lewicowego zaangażowania w takim postępowaniu lecz typowe (w
dotychczas uprawianym, u nas, stylu) środowiskowe-nie ideowe działanie.

To nie błąd, to głupota - nazwanie posunięć Napieralskiego zmierzających do
zablokowania anty lewicowej polityki medialnej i anty lewicowej polityki
zdrowotnej PO
-powrotem do postkomunistycznych korzeni.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.08.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.68010 Seconds