|
Sierakowski: PiS trzyma się mocno |
|
 Sławomir Sierakowski
|
|
24.05.2007 |
Zmiany w sondażach poparcia dla partii politycznych polegają głównie na przepływach po stronie opozycji. Zgodnie z obawami jednych i nadziejami innych, długotrwała bierność Platformy Obywatelskiej i powrót Aleksandra Kwaśniewskiego do polityki (oznaczający nie tylko wzmocnienie Lewicy i Demokratów, ale także przesunięcie tej formacji na prawo), powoduje przejmowanie elektoratu partii Tuska przez LiD. W tych badaniach po raz pierwszy widać to bardzo jasno. Tendencja ta widoczna jest także wśród internautów.
W obu badanych grupach – reprezentatywnych dla wszystkich Polaków i wszystkich internautów – poparcie dla rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, mimo wielu kompromitacji, pozostaje niezmienne i stosunkowo wysokie. PiS trzyma się mocno, bo nikt jak dotąd nie znalazł drogi do przejęcia jego elektoratu. PiS-owi udało się zagospodarować frustrację tej części społeczeństwa, która skazana została na porażkę w procesie przemian wolnorynkowych. Inaczej PO, partia ta reprezentuje wygranych transformacji, podobnie jak Aleksander Kwaśniewski (zatem PO i były prezydent walczą o tych samych ludzi, pozostawiając z boku elektorat braci Kaczyńskich). Stąd ta różnica wyników obu partii, gdy porównujemy badania w grupie internautów i w grupie wszystkich Polaków. Oczywiście wśród tych pierwszych przeszacowana jest PO, zaś niedoszacowany z punktu widzenia całego społeczeństwa jest PiS.
Można zaryzykować tezę, że właśnie na naszych oczach zmienia się główna oś polskiej polityki. Z konfrontacji dwóch podpisujących się pod ideą IV RP partii prawicowych (prawicy katolicko-narodowej PiS i prawicy konserwatywno-liberalnej PO, która spór wypełniał prawie całą sferę publiczną), coraz większego znaczenia nabiera konflikt między prawicą PiS i centrolewicą z LiD-u pod kierownictwem Aleksandra Kwaśniewskiego. Innymi słowy, konflikt między III RP i IV RP. W tej sytuacji Platforma szybko może zostać sprowadzona do roli małej partii środka, albo wręcz rozpaść się. Jedno się w każdym razie nie zmieni, jedna strona sceny politycznej opanowana będzie przez beneficjentów modernizacji (wcześniej PO, dziś coraz bardziej LiD z Kwaśniewskim), zaś druga przez poszkodowanych przez przemiany (niezmiennie PiS).
Pozostałe wyniki, dotyczące zaufania do instytucji państwowych takich jak premier, rząd, sejm, prezydent nie uległy zmianie i świadczą o utrzymującym się fatalnym obrazie ich wszystkich w polskim społeczeństwie.
Tekst ukazał się 24 maja 2007 na portalu Wirtualna Polska.
Na podobny temat
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |
|
Aktualizacja ( 21.06.2007 )
|