Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Sierakowski: Mamy dość klasyczne poglądy socjaldemokratyczne |
|
|
Sławomir Sierakowski w rozmowie z Przemysławem Prekielem
|
|
19.01.2009 |
Panie redaktorze, jaki będzie nowy rok dla lewicy w Polsce? Czy
hegemonia SLD będzie zachowana, czy może jest szansa na przełamanie
dominacji partii z Rozbrat?
Słabiutka ta hegemonia, jak na znane mi hegemonie. SLD to obecnie kolos
na glinianych nogach. Wystarczy odciąć państwowe dotacje i po
hegemonii. Nie zapominajmy, że obecnie przewaga partii, które znalazły
się w parlamencie nad istniejącymi lub potencjalnymi konkurentami spoza
Sejmu ma przede wszystkim charakter ekonomiczny. SLD jest hegemoniczne
nie dlatego, że bardziej odpowiada Polakom, tylko dlatego, że ma więcej
kasy niż lewicowa konkurencja. Dodatkowo mamy do czynienia ze znaną
choćby z ekonomii rynku pracy sprzecznością interesów między „insiders”
i „outsiders”. Partie zasiadające w parlamencie nie będą zainteresowane
zmianą prawa dającego im przewagą nad pozaparlamentarną konkurencją.
Ale nie należy wpadać w pesymizm, bo wciąż możliwe, choć bardzo trudne
jest wejście na scenę polityczną. A pieniądze, które posiada SLD nie są
wcale tak wielkie, żeby nie można było z Sojuszem powalczyć. Inna
sprawa, że w samym SLD może dojść jeszcze do wielu zmian, od
ostatecznego samobójstwa do jakiejś reformy, która stworzy szansę na
pozytywną przemianę i współtworzenie poważnej partii lewicowej w
przyszłości. Ale na dziś to czysto teoretyczna możliwość.
Jak Pan uważa, czy sprawa poparcia PO w sprawie ustawy pomostowej
jest dla SLD korzystna? Jak zakończy się ta wojna o władzę w tej partii?
Ani jest, ani nie jest. SLD nie ma czytelnej linii, którą mógłby
potwierdzić głosując z PO albo zdradzić. I przede wszystkim ten brak
jest niekorzystny, bo nie buduje trwałej więzi z żadnym elektoratem.
Walka o władzę w partii wydaje mi się rozstrzygnięta na korzyść
Grzegorza Napieralskiego. Wojciech Olejniczak publicznie zrzekł się
ambicji powrotu na stanowisko szefa SLD.
Redakcja „Krytyki Politycznej” znana jest ze swojej działalności
publicystyczno-wydawniczej, a proszę powiedzieć naszym czytelnikom
jakie macie, jako redakcja, zdanie o gospodarce - jaką preferujecie?
Jaki macie stosunek do Kościoła? Z kogo bierzecie przykład i kto jest
inspiracją dla Was na lewicy?
Wszystkim tym, którym KP jest znana ze swojej działalności
publicystyczno-wydawniczej, znane jest również stanowisko „Krytyki” w
sprawach gospodarczych i światopoglądowych, a także źródła naszych
inspiracji. Mamy dość klasyczne poglądy socjaldemokratyczne.
Pragnęlibyśmy większej progresji podatkowej, krytykujemy neoliberalne
fetyszyzowanie konieczności utrzymywania niskiego deficytu budżetowego
oraz szybkiego wejścia do Euro, szczególnie w kontekście kryzysu, gdzie
najwyraźniej widać potrzebę aktywnego państwa podtrzymującego popyt
wewnętrzny, dbającego o wysokość inwestycji (od których zależy dobra
koniunktura gospodarcza) i próbującego tak wspierać polskie
przedsiębiorstwa, aby utrzymać wysoki eksport. Nie podoba nam się, że
rząd lekką ręką pozbywa się 8 mld (a niektórzy liczą, że i 10) złotych
likwidując trzeci próg podatkowy, a także co najmniej kilkunastu mld
złotych w wyniku obniżenia składki rentowej, w sytuacji, gdy mogą być
bardzo potrzebne na stymulowanie koniunktury gospodarczej. I gdy jest
to po prostu niesprawiedliwe, czego akurat czytelnikom lewica.pl
wyjaśniać nie trzeba. Krytykujemy takie działania, jak likwidacja
„pomostówek”, bo osłabia to świat pracy, a w obecnych warunkach może
zwiększyć bezrobocie, gdy oszczędności z likwidacji „pomostówek” dla
budżetu będą minimalne (około 1 mld zł. w 2009). Wchodzenie za pół roku
w system ERM2, żeby w 2012 przyjąć ruro to już jawny gospodarczy
sabotaż rządu Tuska, bo wszystkie koszty utrzymania się w widełkach
ERM2 ponosić będziemy podczas kryzysu w znacznie ostrzejszej formie
(grożącej regularną recesją), a do euro wejdziemy najprawdopodobniej
akurat jak się kryzys skończy.
W sprawach światopoglądowych bliska jest mi idea państwa neutralnego
światopoglądowo. Wiąże się to siłą rzeczy z ograniczeniem wpływów
Kościoła, który jest dziś instytucją na specjalnych prawach podatkowych
i majątkowych. Celem lewicy powinna być liberalizacja prawa
obyczajowego (oddanie prawa do aborcji kobietom, legalizacja związków
jednopłciowych i przyznanie im prawa do adopcji dzieci), a także
wyprowadzenie religii ze szkół, która została wprowadzona tam - jak
pamiętamy - bocznymi drzwiami.
Jeśli chodzi o ostatnią cześć tego wyczerpującego pytania, to w „KP”
podkreślamy naszą identyfikację z lewicową inteligencją zaangażowaną
przełomu XIX i XX wieku na czele z takimi postaciami jak nasz patron
Stanisław Brzozowski, Ludwik Krzywicki, Wacław Nałkowski, Irena
Krzywicka, Andrzej Strug itd. Drugim ważnym punktem odniesienia jest
opozycja antykomunistyczna na czele z KOR-em i postacią Jacka Kuronia.
Pisma wszystkich wymienionych i wielu innych wydajemy i będziemy
wydawać, opatrując je współczesnymi komentarzami. Istotnym punktem
odniesienia jest dla nas także współczesna scena teoretyczna na lewicy
z postaciami, których nie trzeba dziś już nikomu przedstawiać: Slavoja
Žižka, Alaina Badiou, Jacquesa Ranciere’a, Giorgio Agambena, Chantal
Mouffe, Ernesto Laclaua i wieloma innymi. Jest także wiele
zagranicznych organizacji, z którymi współpracujemy i bierzemy dobry
przykład. Choćby szwedzka Arena, bardzo podobna do nas, jeśli chodzi o
strukturę i sposoby działania.
Kogo mógłby Pan wyróżnić w 2008 roku na lewicy - tej radykalnej, pozaparlamentarnej?
Mówiąc szczerze, nie jestem najlepiej zorientowany w działaniach lewicy
radykalnej. Nie bardzo wiem nawet, gdzie się radykalna lewica zaczyna,
a gdzie kończy. Jeśli chodzi o środowiska pozaparlamentarne, to mam
ogromny szacunek dla działań ekipy z „LMD”. Ich seria wydawnicza jest
imponująca, podobnie jak zapowiedzi. Zawsze byliśmy także pełni uznania
dla Inicjatywy Pracowniczej i poznańskiego Rozbratu. Tym bardziej
martwi mnie, że doszło do jakichś nieporozumień między poznańską ekipą
„KP” a Rozbratem. Wydaje mi się, że nie złamaliśmy żadnych zasad, ale
jeśli gdzieś Rozbratowi uchybiliśmy, to przy tej okazji przepraszam w
imieniu „KP”. Wysoko także ceniliśmy zawsze Młodych Socjalistów i
liczne talenty Adriana Zandberga. Odwagą i determinacją imponuje
„Sierpień 80”. Mam nadzieje, że - szczególnie w trudnych momentach -
wszystkie te i inne środowiska lewicowe będą się wspierać, a nie
zwalczać. W innym razie, wszyscy wyjdziemy na frajerów wobec
przytłaczającej dominacji prawicy.
Jak wygląda ruch związkowy w Polsce wiemy. Wiemy również jak jest
odbierany - zadymiarze, i prowokatorzy. Czy jest szansa aby obraz
związkowca był inny?
Tak, ale to wymaga konkretnych działań. Jedną z funkcji budowanego
przez nas instytutu badawczego jest zapewnienie związkom fachowej
obsługi eksperckiej (prawo, ekonomia, PR). Biznes nie tylko dysponuje
sztabem ekonomistów i prawników, ale także siecią lobbystów i
consultantów PR. Związki zaczęły już korzystać z pomocy podobnych
fachowców, ale odbywa się to chaotycznie i nie dość skutecznie.
Szczególnie w mediach brakuje związkom obrońców ich punktu widzenia.
Dlatego tak ważna jest walka lewicy w dyskursie publicznym. Bo to jaka
atmosfera towarzyszy mówieniu o związkach wpływa na poparcie społeczne
dla ich działań, a od wizerunku, jaki mają związki zależy, ilu
pracowników do siebie przyciągną.
Często stawia się Wam (redakcji) i Panu osobiście zarzut, iż macie
świetny kontakt z prawicowymi publicystami takimi jak Cezary Michalski
czy Piotr Semka, a nie widać współpracy z tymi po lewej stronie. Jak
Pan się do tego ustosunkuje?
Lubiany także przez radykalną lewicę Karol Marks napisał gdzieś, że
woli konserwatystów od liberałów, bo ci mają lepsze wyczucie
antagonizmów społecznych. I tak rzeczywiście jest. Z Piotrem Semką nie
przypominam sobie jakichś zażyłości, ale już Cezary Michalski jest dla
nas rzeczywiście interesujący jako inteligentny krytyk wielu naiwnych
założeń polskiej transformacji. Odpowiadając zaś na intencję, która
stoi za samym pytaniem, które - jak rozumiem - powinno brzmieć:
dlaczego „KP” zaprasza na organizowane przez siebie debaty ludzi
prawicy, powiem, że chodziło nam o zbudowanie takiego miejsca w sferze
publicznej, w którym to lewica, a nie - jak zawsze - prawica będzie
gospodarzem debat, w których pojawiają się wszyscy istotni aktorzy
debaty publicznej. Takie działanie legitymizuje lewicę w sferze
publicznej.
Pójdźmy trochę w przyszłość. Jaki ten rok będzie dla lewicy? Rok 2009 to rok przecież wyborów do Parlamentu Europejskiego.
Miejsca w europarlamencie rozdzielą między siebie partie z Wiejskiej.
Nie wiadomo, czy obok listy SLD powstanie jeszcze lista SdPl i PD.
Gdyby tak się stało, prawica weźmie niemal wszystko. Przewiduję jednak,
że w miarę zbliżania się terminu wyborów nastąpi pośpieszna integracja
wokół jednej listy, która zresztą też nie zrobi dobrego wyniku, ale
przynajmniej uniknie kompromitacji. Wszystko to ma małe znaczenie z
punktu widzenia przyszłości lewicy.
Rozmowa ukazała się na portalu Lewica.pl, 20 stycznia 2009.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 21.01.2009 )
|
|
Najnowsze teksty i opinie
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...