NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Sierakowski: Książki na indeksie |
|
|
Sławomir Sierakowski w rozmowie Z Małgorzatą Niemczyńską
|
|
06.06.2007 |
Małgorzata I. Niemczyńska: O co chodzi Giertychowi?
Sławomir Sierakowski: Zapewne o samobójstwo. Nie sposób inaczej
wyjaśnić całej serii kolejnych jego przeciwskutecznych działań. Jeśli
chciał wypromować Jana Dobraczyńskiego, to zrobił z niego jedno wielkie
pośmiewisko. Jeśli chciał pomóc Sienkiewiczowi, to już w ogóle wyszedł
na kompletnego kretyna, o czym najlepiej świadczy reakcja Bartłomieja
Sienkiewicza, człowieka o bardzo prawicowych, konserwatywnych
poglądach, który ostro się odciął pomysłów Giertycha. I tak Wielki
Edukator ląduje ze swoją wyciągniętą ręką poza nawet najszerzej pojętym
spektrum sensownych poglądów. Ciekawe, że słowem nikt nie wspomina o
wielkiej literaturze Najwybitniejszego Polaka, którą także Giertych
dołączył do kanonu. O tym jakby ciszej…
Pracujesz obecnie z Janem Klatą nad „Szewcami” Witkacego, którzy też trafili na indeks Giertycha. Czy to nieprawomyślna rzecz?
- To, że robimy tę sztukę razem, bez wątpienia jest przedsięwzięciem
nieprawomyślnym. Przynajmniej w realiach polskiego teatru, który ciągle
- poza rosnącą na szczęście liczbą wyjątków - jest bardzo wsobny i
zamknięty. A ja, mimo że już parę lat jakoś tam zaangażowany jestem w
teatr, to dalej jestem „człowiekiem z zewnątrz”, oskarżanym przez
prawicową krytykę o upolitycznianie teatru, razem z Maćkiem Nowakiem,
Romanem Pawłowskim, Pawłem Demirskim czy Grześkiem Jarzyną i Piotrkiem
Gruszczyńskim, którzy wymyślili, żebyśmy zrobili „Szewców” w TR
Warszawa. Oczywiście nikt nie wiedział wtedy, że Giertych zupełnie
oszaleje, a nasza adaptacja dość głęboko przekształca pierwotny tekst
właśnie po to, żeby go dobrze osadzić w dzisiejszych realiach i wydobyć
dość radykalny komunikat polityczny. Nie wiem jeszcze, jak to się
sprawdzi w samej realizacji, ale ponieważ nigdy wcześniej nie byłem
dramaturgiem, więc oczywiście boję się, że jak coś pójdzie nie tak, to
wszyscy rzucą się na mnie…
A czy nie wydaje Ci się, że Gombrowicz akurat mógłby się ucieszyć, że nie ma go w lekturach?
- Tak, Gombrowicz zawsze uciekał z pomnika. Całe to kanonizowanie
Gombrowicza stoi w sprzeczności z jego postawą. Myślę, że z dwóch
imprez - niedawny Rok Gombrowicza i usunięcie go z kanonu lektur
szkolnych - zdecydowanie bardziej spodobałaby mu się ta druga. Ta
literatura w jakimś sensie nie nadaje się do kanonu, nie powinno się
jej czytać na spokojnie. Gdy Gombrowicza zakazywała czytać tępa komuna,
ludzie podawali sobie bezdebitowe wydania jego dzieł pod szkolnymi
ławkami i czytali z wypiekami na twarzy. Przy czym Giertych jest raczej
śmieszny niż groźny, więc nie wiem, czy troglodyci z prawicy uzyskają
ten sam paradoksalnie korzystny efekt, co troglodyci z komuny. Należy
też pamiętać, że tak czy inaczej to obroni się Kraków czy Warszawa, ale
w mniejszych miejscowościach wyrzucenie Gombrowicza i Witkacego może
skutecznie odizolować ludzi od krytycznej literatury polskiej. W tym
sensie trzeba stawić Giertychowi opór.
Poradziłbyś coś ministrowi w kwestii kanonu?
- Niech albo się nie wychyla, albo niech naprawdę zaszaleje,
skompromituje jeszcze bardziej prawicowych pisarzy i polityków,
wypromuje przy tym paru nieprawomyślnych i wywoła taki bunt, że
społeczeństwo rozpędzi całą tę ekipę na cztery wiatry.
Wywiad ukazał się w krakowskim dodatku do „Gazety Wyborczej” z 6 czerwca 2007.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 21.06.2007 )
|
|
|
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...