NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski: Jaki program dla lewicy? Drukuj
Sławomir Sierakowski   
02.06.2007
Góra z górą się nie zejdzie… A tekst z tekstem? Cieszy nas, że artykuł Joanny Tokarskiej-Bakir i Anny Zawadzkiej „W co się ubiera nowa lewica” („Gazeta Świąteczna” z 26-27 maja) ukazał się prawie dokładnie w tym samym czasie co „Przewodnik lewicy” wydany przez „Krytykę Polityczną”. Od lat w Polsce panuje mętlik w sprawie tego, czym jest lewica, co proponuje w rozmaitych kwestiach, jaką filozofią się kieruje. Bywa ona utożsamiana a to z postkomunizmem, a to z Gierkiem i goździkami, a to wreszcie z „zachodnimi modami”. W efekcie obserwujemy powszechne pomieszanie języków, a lewica staje się kwiatkiem do kożucha w sporze między liberałami a konserwatystami.
W ostatnim czasie główni aktorzy sceny politycznej, politycy i partie, przedstawiają swoje pomysły na przyszłość. Najczęściej, niestety, pozbawione konkretu albo banalne („walczymy o demokrację i europejskie standardy…”). Pozorujące jedynie program polityczny z prawdziwego zdarzenia. Naszą odpowiedzią ma być „Przewodnik lewicy”. Pragniemy, aby polityka, przynajmniej po lewej stronie, oznaczała coś więcej niż puste słowa i znane twarze. Postanowiliśmy zebrać w jednej książce - prostej i możliwie atrakcyjnej - wszystko, co wydaje nam się w perspektywie lewicowej najwartościowsze intelektualnie i etycznie oraz niezbędne, by odpowiedzieć na wyzwania współczesności. W pracach nad nią brała udział duża grupa osób, nie zawsze ściśle związanych z „Krytyką”.
Dobrze więc, że nasi krytycy, w tym autorki tekstu „W co się ubiera nowa lewica”, będą mogli porównać swoje wyobrażenia o nas z czymś bardziej realnym.
Na niektóre kwestie odpowiedzmy jednak wprost. Prof. Tokarska-Bakir i Anna Zawadzka zarzucają nam, że zamiast zajmować się ofiarnictwem społecznym, koncentrujemy się na dyskursie publicznym. Tymczasem wielokrotnie wyjaśnialiśmy, że uważamy, iż bezpośrednie zaangażowanie w rozwiązywanie problemów społecznych, niewsparte walką w sferze publicznej o uznanie dla lewicowej wizji politycznej, skazuje ofiarnictwo społeczne na jedynie lokalny zasięg i doraźną pomoc. My swoją rolę widzimy w staraniach o uprawomocnienie języka lewicowego w życiu publicznym. Bowiem realna walka z wykluczeniem to nie filantropijne gesty, ale zmiany systemowe - by zaś te stały się możliwe, trzeba zrównoważyć wpływy prawicy w sferze publicznej.
Autorki zarzucają „Krytyce”, że wydaliśmy książkę Alaina Badiou „Św. Paweł. Ustanowienie uniwersalizmu”, czym okazaliśmy pogardę prostemu człowiekowi (w domyśle: Polakowi należącemu do Kościoła katolickiego). Badiou bowiem „opróżnia listy św. Pawła z treści religijnych”. Zastanówmy się jednak: dlaczego nie można czytać tekstów religijnych na sposób świecki? Czy autorki zakazałyby np. feministycznej - bądź, ogólnie mówiąc, filozoficznej czy politycznej - lektury tekstów literackich? To pytanie retoryczne - wiemy oczywiście, że nie. Dlaczego zasadę „dobrej interpretacji” ma obrażać francuski filozof odnajdujący w Pawle innowatora politycznego, a nie feministka odnajdująca schematy patriarchalne i poniżenie kobiet u jakiegoś pisarza XIX-wiecznego? Zarzut, że Badiou nie może pisać o Pawle, bo nie wierzy w Boga, trudno traktować poważnie. Chyba że uznamy, że feministki też muszą być patriarchalnymi szowinistkami.
Podskórnie jednak wszyscy czujemy, że autorki mają rację. Że religia to jednak sprawa tak poważna, że trzeba ją zostawić ludziom wiary. Najlepiej papieżowi. No właśnie… Podskórnie czujemy.
To właśnie ta przestrzeń „podskórnych odczuć” sprawia, że w Polsce podatki kojarzą się z tym, że państwo kradnie uczciwie zarobione pieniądze, że panuje przekonanie, iż związkowcy to cwaniaki i obiboki, a feministki to po prostu brzydkie kobiety, których nikt nie chciał… Długo można by wymieniać. Na tych pozornych oczywistościach często wykłada się nie tylko ofiarnictwo społeczne, ale wszelkie inicjatywy zmierzające do szerszych zmian systemowych. Nie brakowało dotąd na lewicy ani rozmaitych organizacji partyjnych, ani ofiarników społecznych, a tym bardziej rozmaitych specjalistów od tego, czym lewica być powinna. Brakowało natomiast siły, która by umiała skutecznie wprowadzić lewicową perspektywę do obiegu publicznego.
Autorki zarzucają nam, że w ostatnim numerze „Krytyki” zatytułowanym „Pochwała antagonizmu” porzucamy ideę konsensusu i wzywamy do tego, żeby „każdy każdemu był wilkiem”, a tym samym rezygnujemy z tego, co obie autorki uważają za politykę lewicową - z „poszukiwania azylu od Hobbesowskiego świata”.
Z pewnością, lewica od czasów pradziadka Marksa zajmowała się nie walką wyzyskiwanych z wyzyskującymi, tylko budowaniem jakichś azylów. Żarty na bok. Liberalna idea konsensusu sprowadzająca się do uznania, że istnieje tylko jeden sposób racjonalnego gospodarowania - wolnorynkowy - w latach 90. okazała się wykluczająca dla całych mas społecznych. Sentymentalna wizja autorek, iż wszyscy możemy tak się polubić, że prof. Tokarska-Bakir i Anna Zawadzka pod rękę z ekspertami z Centrum im. Adama Smitha zajmą się ofiarnictwem społecznym, wyznacza właśnie to miejsce, gdzie naiwność staje się niebezpieczna. Zamiast opowiadać sobie bajki, że zadaniem lewicy jest tryskanie dobrocią i wodą święconą, spróbujmy bez kompleksów podjąć prawdziwą walkę z prawicą. I to właśnie w sferze publicznej, bo to z niej ludzie dowiadują się o istniejących możliwościach i spośród nich wybierają.
W Polsce brak realnych różnic między partiami, związany z konsensusem w sprawach gospodarczych, skończył się generalną kontestacją III RP i rządami Leppera, Giertycha i Kaczyńskich. Przypomnijmy więc sobie tę prostą prawdę, że antagonizm jest istotą polityki i zapewnia wspólnocie politycznej to, że w debacie publicznej pominięte zostaje mniej różnych wizji, a tym samym grup społecznych, a więcej ludzi potrafi walczyć publicznie o swoje interesy. Chodzi przecież o funkcjonalny dla demokracji spór angażujący możliwie najszersze kręgi społeczne, a nie o chaos i nienawiść. Te rodzą się właśnie tam, gdzie w życiu publicznym nie może się prawomocnie wyartykułować głos pokrzywdzonych.
Jak wyobrażamy sobie lewicowe stanowisko w tym sporze, przekonać się Państwo możecie z lektury „Przewodnika” i dołączonego do niego szkicu o strategiach lewicy, przedrukowanego obok.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 2-3 czerwca 2007 pod tytułem „Jakie szaty dla lewicy?”

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 02.06.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37490 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273