|
Poniedziałkowe przemówienie Wojciecha Olejniczaka, którym rozpoczął kampanię wyborczą SLD, zakończyły podziękowania „za inspirację intelektualną” skierowane do środowiska „Krytyki Politycznej”. Rzeczywiście, można było dostrzec istotne podobieństwo tez wygłoszonych przez Olejniczaka do tego, co mówimy i piszemy. Jeśli Wojciech Olejniczak chce jedynie w ten sposób epatować w celach wyborczych opinię publiczną - to trudno. Jeśli pójdzie za tym choćby minimalna zmiana praktyki politycznej - to świetnie. Nie zmieni to jednak zasadniczo ani naszych poglądów, ani ocen politycznych, ani metod działania. A naszym celem jest to, aby w Polsce powstała nowoczesna lewica. Kompromitacja pseudolewicowych rządów Leszka Millera i Marka Belki, wynikająca tyleż z uwikłania w liczne afery, co z braku samodzielnej wizji politycznej, rozpoczęła proces, który wreszcie może doprowadzić do powstania nowoczesnej lewicy. Świadczą o tym dwa zjawiska: wymieranie polityczne postkomunistów oraz powstająca po nich pustka, która zmusza do poszukiwania czegoś nowego i bardziej adekwatnego do współczesnych problemów. Tak można tłumaczyć otwarcie się SdPl na środowisko Zielonych 2004 i wspólny start obu partii w wyborach. Stąd też zapewne próba zmiany filozofii politycznej obecna w przemówieniu programowym nowego szefa SLD zamiast poprzestania wyłącznie na cięciach kadrowych. Wreszcie wypowiedziane credo polityczne Olejniczaka, dotąd milczącego w sprawach programowych, jest bez wątpienia krokiem w dobrym kierunku. Pozostaje jednak bardzo problematyczne to, czy SLD będzie umiał być partią na miarę słów w nim wypowiedzianych. Z tego powodu należy podkreślić, że przemówienie Olejniczaka zostało sformułowane w postaci niemalże cyrografu. Usłyszeliśmy, że sam wzrost gospodarczy nie przesądza o społecznym rozwoju, że należy bronić wykluczonych, w tym mniejszości seksualnych, stać na straży wolności, że nie ma mowy o komercjalizacji oświaty i służby zdrowia, że jeśli trzeba będzie podnieść podatki warstwom bogatszym, to SLD się na to odważy. Usłyszeliśmy o państwie neutralnym światopoglądowo, o walce z cenzurą religijną i prawie kobiet do wolnego wyboru. Przede wszystkim jednak usłyszeliśmy, że wszystkie te zasady są równie ważne i bezdyskusyjne, a także, że warunkują rację bytu lewicowej formacji. Wcześniej po lewej stronie sceny politycznej nie było takich zasad, których nie można by przehandlować lub odsunąć na plan dalszy. Monopol na politykę odwołującą się do wartości miała w Polsce tylko prawica, eksponująca swoją ideowość i wspierająca się autorytetem Kościoła. W Polsce nie będzie lewicy, jeśli i ona nie uprze się przy pewnych ideałach, bo bez nich pragmatyzm i rozsądek zawsze zamienią się w cynizm. Idee te jednak nie mogą mieszkać w niebie wyrafinowanych teorii, a powinny przekładać się na praktyczne działania. Kształtowanie społecznej świadomości jest jednym z tych działań. Celem środowiska „Krytyki Politycznej” jest umiejscowienie na trwałe i na równorzędnych prawach języka lewicowego w sferze publicznej, bo jest to warunek pojawienia się i rozwoju lewicowej polityki. Poszerzenie dyskursu oznacza bowiem poszerzenie możliwości działania. Żeby móc prowadzić skutecznie lewicową politykę w przyszłości, dziś trzeba rozbić dominację liberalnego i konserwatywnego sposobu myślenia zarówno w mediach, jak i w deklaracjach polityków. W tym sensie nowa retoryka Olejniczaka - niezależnie od jakości jego partii - jest korzystnym dla lewicy faktem politycznym. Żeby jednak ktoś naprawdę uwierzył w pozawerbalne zmiany w SLD, Olejniczak będzie musiał zjeść jeszcze worek soli. Słabość lewicy w Polsce wynika przede wszystkim z obsadzenia w tej roli po przełomie ‘89 roku postkomunistów. Postkomuniści, którzy rekrutowali się w dużej mierze z ludzi bezideowych, idących do PZPR nie po to przecież, aby realizować jakieś polityczne idee, ale żeby załatwiać prywatne interesy albo uczestniczyć we władzy, nigdy nie podjęli się obrony wykluczonych ekonomicznie w wyniku transformacji, nigdy także nie potrafili zrozumieć innych problemów społecznych, za rozwiązanie których wszędzie na świecie odpowiedzialna jest lewica. Neoliberalna ideologia była im na rękę, tym bardziej że w ten sposób mogli upodobnić się do zafascynowanych kapitalizmem nowych, postsolidarnościowych elit. Wszelkie postulaty światopoglądowe wyciszano zaś lub traktowano jako przedmiot handlu, aby zalegitymizować swoją obecność w nowej rzeczywistości i nie narażać się „moralnej większości”. Jednak wprowadzanie lewicowego słownika do obiegu publicznego to nie wszystko. Musi być wsparte przygotowywaniem projektów modernizacyjnych i reformatorskich, bez których niemożliwa jest odpowiedzialna i skuteczna polityka. Dlatego kolejnym zadaniem, które w „Krytyce Politycznej” uważamy za niezwykle ważne, jest zorganizowanie w najbliższych latach instytucji, która byłaby lewicowym think-tankiem. Tworzyłaby ona wiedzę konieczną do zreformowania państwa według ideałów lewicy oraz zajmowała się monitorowaniem prac rządu prawicowego. Bez takiej wiedzy niemożliwa jest żadna odpowiedzialna polityka. A polityka lewicowa w szczególności. Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 26 sierpnia 2005.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...