NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pięć pytań do Wojciecha Olejniczka Drukuj
Sławomir Sierakowski   
04.06.2005

Po całej serii bezsensownych decyzji Sojuszu Lewicy Demokratycznej zdarzył się cud. Na przewodniczącego delegaci wybrali młodego ministra rolnictwa. Nowy szef SLD Wojciech Olejniczak jest nie tylko młody i sympatyczny, ale przede wszystkim ma na koncie rzeczywiste sukcesy i żadnych kompromitacji, co jak na tę partię jest dobrem wyjątkowo rzadkim.

Wojciech Olejniczak powinien przy tym wiedzieć, że postkomunistą, czyli bezideowym aparatczykiem, jest się nie przez posiadanie w przeszłości legitymacji PZPR, tylko przez sposób myślenia przedkładający gry polityczne i parcie do władzy nad realizację wizji politycznej. Przywilej późnego urodzenia nie chroni jeszcze przed reprodukowaniem wzorców, które dobrze znamy z dotychczasowej działalności SLD.

Nowy szef SLD wybrany został na stanowisko z nadziejami innych i deklaracjami własnymi przekształcenia SLD w zdrową partię o lewicowym obliczu. Wobec tego Olejniczak musi przekonać wyborców - po pierwsze - że jest suwerenny. O to będzie bardzo trudno, jeśli spojrzeć na listę dyskutantów podczas konwencji SLD: same zgrane postacie odpowiedzialne za niebyt lewicy w ostatnich latach i orszak baronów, czyli lokalnych możnowładców bez żadnych ambicji programowych. Po drugie, Olejniczak musi pokazać, jak ex nihilo zrobić partię lewicową. To także wydaje się bardzo trudne, gdyż Olejniczak dotychczas milczał we wszystkich kwestiachistotnych politycznie i w zasadzie na tym milczeniu zaszedł w SLD tak wysoko. Wykorzystał „do wewnątrz” ten sam mechanizm, który SLD stosował „na zewnątrz”, czyli rezygnowanie z lewicowości w przekonaniu, że da się w ten sposób dogadać ze wszystkimi głównymi aktorami sceny publicznej w Polsce: biznesem, Kościołem, mediami. Wygrać wybory się udało, rządzić już nie…

Zatem jeśli wybór Olejniczaka na szefa SLD ma być rzeczywiście cudem, który uczyni z Sojuszu partię lewicową, sprawną i uczciwą, powinien szybko, stanowczo i wyraźnie wypowiedzieć się w zasadniczych dla wyborców kwestiach, czego dotąd SLD unikał.

1.W Polsce mamy do czynienia z sytuacją, w której część społeczeństwa jest coraz brutalniej wykorzystywana w pracy i zmuszana do przekraczania wszelkich standardów; z kolei inna część tworzy najliczniejszą w Europie grupę bezrobotnych. Gdyby wprowadzić zdecydowaną ochronę praw pracowniczych i podnieść płacę minimalną, może okazać się, że ograniczenie wykorzystywania ludzi w pracy spowoduje wzrost zatrudnienia bez utraty rentowności przedsiębiorstw. Czy Wojciech Olejniczak zamierza pójść tą drogą czy kontynuować neoliberalny kurs dotychczasowych rządów SLD z liberalizacją rynku pracy na czele, która nie tylko nie doprowadziła do ograniczenia bezrobocia, ale także pogorszyła sytuację tych, których lewica powinna reprezentować?

2.Żaden rząd nie traktował nigdy poważnie polityki równości kobiet i mężczyzn, żaden nie zdecydował się wystąpić o zrównanie praw osób homoseksualnych z heteroseksualnymi, żaden także nie wystąpił aktywnie w obronie wolności słowa, w tym wolności sztuki. SLD dotąd godził się na uznawanie tych spraw za wariackie lub za nieistotne. Na całym cywilizowanym świecie lewica postępuje inaczej. Lewica w Polsce powinna dążyć do dobrych stosunków z Kościołem, choćby z tego powodu, że ciągle dla wielu ludzi pozostających w dramatycznych warunkach ekonomicznych Kościół jest najistotniejszym punktem odniesienia. Ale lewica powinna mieć własny kodeks wartości, przestrzegać go i suwerennie realizować. Inaczej będzie wyłącznie partią technokratów. Czy Wojciech Olejniczak gotów jest zadeklarować, że SLD będzie partią, która podejmie się liberalizacji sfery publicznej? Ma po temu świetną okazję, bo Lech Kaczyński już zapowiedział, że nie wyda zgody na Paradę Równości, która ma się odbyć 11 czerwca w Warszawie, podając idiotyczne argumenty, że boi się o bezpieczeństwo demonstrantów i ich przeciwników oraz że miasto nie zajmuje się promocją homoseksualizmu. Czy Wojciech Olejniczak jako lider lewicowej formacji zamierza zareagować?

3.Francuzi właśnie odrzucili konstytucję europejską w referendum, co zmusza wszystkich zainteresowanych integracją do poważnego namysłu, jak budować Europę. W Polsce nie było w zasadzie rozmowy o kształcie ekonomicznym konstytucji i integracji. SLD nigdy nie wypowiedział się poważnie, jak wyobraża sobie Europę socjalną. Nie proponował żadnych konkretnych rozwiązań. Czy Wojciech Olejniczak uczyni z SLD partię, która - na podobieństwo innych socjaldemokracji europejskich - przedstawi pomysł na integrację i na udział Polski w tym procesie? Konkretne pytanie: Czy chce Europy federalnej z silnie zintegrowaną polityką, czy woli wspólny rynek i Europę ojczyzn?

4.Kwestie historyczne są regularnie wykorzystywane przez polityków prawicy i rozmaitych awanturników do budowania sobie poparcia przez stawanie w obronie Polaków przed wmówionymi im wcześniej zagrożeniami. Brakuje lewicy, która umiałaby rozładować istniejące w społeczeństwie napięcia, tak żeby nie stanowiły one najprostszej drogi do zniechęcania ludzi do integracji europejskiej. A tu choćby rzekomy rewizjonizm niemiecki bywa świetnym instrumentem liczącej straty wojenne sprzed 60 lat prawicy. Czy Wojciech Olejniczak ma pomysł, w jakich rejestrach ustawić narodowe emocje Polaków, tak aby przysparzały solidarności między nimi, zamiast przybierać konfrontacyjne formy wobec innych narodów?

5.Lewica zamiast być funduszem emerytalnym byłych aparatczyków, musi powiedzieć jasno, kogo chce reprezentować. Warstwy posiadające czy ludzi ubogich? Pracowników czy przedsiębiorców? Mniejszości światopoglądowe czy większość? Czy Wojciech Olejniczak powie nam, kto ma być adresatem programu jego partii? Jeśli wszyscy, to - Pamelo żegnaj.

Wojciech Olejniczak został wybrany trzy miesiące przed wyborami. Na stanowisko szefa partii skompromitowanej, która z lewicowością nie ma nic wspólnego. Otoczony jest ludźmi, którzy nie rokują niczego dobrego. Paradoksalnie jedyną drogą do jego suwerenności jest wybranie drogi rzeczywiście lewicowej. Inaczej zawsze będzie słabszy od jego dobrze zorganizowanych i wyćwiczonych we wszystkim, tylko nie w sprawach programowych, kolegów partyjnych. Czeka go tu dodatkowa trudność, bo SLD zawsze „lewicuje się”, kiedy ma przejść do opozycji, a później „pragmatyzuje” - gdy przychodzi do rządzenia. Tym bardziej nowy przewodniczący powinien jak najszybciej zająć jasne stanowisko w wymienionych wyżej sprawach, odpowiedzieć na postawione pytania. Byłoby bowiem prawdziwym żartem historii, gdyby 31letni Wojciech Olejniczak okazał się jedynie służącym związku zawodowego byłych aparatczyków, szefem partii, której ciągle jedynym wyróżnikiem jest kryterium partyjnej przynależności z czasów PRL. Taki byt polityczny jak Wojciech Olejniczak ma sens w polskiej polityce tylko wtedy, jeśli spróbuje stworzyć lewicowe (a nie odnowić, bo takiego nigdy nie było) oblicze SLD. Ale czy Olejniczak tego właśnie chce? Czy ma jakiekolwiek szanse to zrobić w partii Jacka Zdrojewskiego i Leszka Millera? Czy Olejniczak wie, co to jest lewica?

Tekst ukazał się w „Rzeczpospolitej” z 2 czerwca 2005.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 04.06.2005 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.45605 Seconds