NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Palma dryfuje na lewo Drukuj
Joanna Rajkowska w rozmowie z Łukaszem Cybińskim   
12.02.2007
Dlaczego zależy pani na rekonstrukcji palmy?

Powód jest prosty: palma się rozsypuje i część konstrukcji trzeba wymienić, a konkretnie - głowicę, korę i koronę.

Jaki jest sens nadal ją utrzymywać?  

Dopóki projekt publiczny żyje, ludzie żywo na niego reagują, czytają w nim pewne treści, identyfikują się z nim lub go nienawidzą, dopóty ma rację bytu. W roku 2003 chcialam palmę przekazać miastu, Fundacja Instytut Promocji Sztuki napisała w tej sprawie list do Prezydenta Warszawy. List pozostał bez odpowiedzi. Napisaliśmy zatem drugi list - z prośbą o pomoc w demontażu. I znów odpowiedź nie nadeszła. Czas mijał, ludzie pisali historię projektu, palma przestała być projektem autorskim. Znając przekonanie wielu, najczęściej nieznanych mi osób, że palma kojarzy im się z tolerancją, otwartością, a także z pogodą ducha, myślę, że dopóki mamy taką sytuację polityczną jaką mamy, nie nadszedł jeszcze czas, żeby ją demontować. Po tych wszystkich latach palma kojarzy się z pewnym myśleniem o polityce i o społeczeństwie i ugrupowaniami, które są przeciwko ludziom sprawującym teraz władzę.  

A przy stawianiu palmy w 2002 roku też miała pani intencje polityczne?  

To jest projekt artystyczny, a nie manifest polityczny. Palma się upolityczniła, ponieważ jest to projekt głęboko kontekstualny. Czas palmy przypadł na lata, kiedy władzę objęły ugrupowania próbujące oczyścić kraj z wszelkich obcych kulturowo treści. A w moim zamierzeniu miał to być właśnie eksperyment społeczny badający jak dalece polskie społeczeństwo jest gotowe na przyjęcie tak obcego pod każdym względem elementu. Cieszę się, że projekt coraz bardziej się upolitycznia. Trudno się z tego nie cieszyć. Artysta o niczym lepszym nie może marzyć.  

To na czym polega to upolitycznienie?  

Palma to pewna wizja rzeczywistości i w tej wizji mieści się wiele treści określanych jako lewicowe. W ciągu kolejnych kryzysów, jakie zdarzały się w historii palmy, spotykali się pod nią ludzie, związani z pewnymi opcjami politycznymi, np. Zieloni, ludzie skupieni wokół klubu Le Madame, ekolodzy, wszyscy ci, którzy chcą trochę innej Polski niż teraz. To oni organizowali publiczne składki i pisali listy do prezydenta. Mam wrażenie, że teraz czas przyspiesza i wszyscy siłą rzeczy grawitujemy na lewo. Palma też. Zwróciłam się do redakcji Krytyki Politycznej o pomoc i fakt, że zdecydowali się na wysłanie newslettera w sprawie projektu tylko to potwierdza.  

Palma od samego początku nie była akceptowana przez ówczesne władze Warszawy, prezydenta Kaczyńskiego i ugrupowania, które za nim stały. Jak czytałam w prasie, przyczyną był fakt, że na projekt zgodę wyraziła poprzednia ekipa. Cytat „Zwyczajowo w tym miejscu w okresie Świąt Bożego Narodzenie stawiano choinkę. To jest nasza tradycja, którą powinniśmy kultywować”. Zatem wszystko, co próbowałam zrobić w tej sprawie było blokowane, np. Zarząd Dróg Miejskich polecił w nocy zdemontować banner z hasłem: „Palma czeka na umowę” i rozebrał rusztowanie pod pretekstem nie spełnienia wymogów bezpieczeństwa. Ale z drugiej strony nie ma co demonizować, bo w końcu na polecenie władz Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych pomogło w utrzymaniu projektu.  

To może lewica przejmie palmę jako swój symbol taki, jak kiedyś sierp i młot, czy czerwona róża?  

Nie sądzę żeby lewica miała takie intencje. Palma jest tak ironicznym projektem, że każda próba określenia jej jednoznacznie jest skazana na niepowodzenie. Ja się jedynie cieszę, że palma dryfuje na lewo.  

A gdyby w okolicy palmy zaczynałyby się np. pochody 1-majowe? Palma stoi przecież w sąsiedztwie dawnego budynku KC PZPR.  

Stałabym z boku i patrzyłabym ze zdziwieniem. Lewica - lewicą, młoda lewica -młodą lewicą, natomiast Komitet Centralny - Komitetem Centralnym. To jest, niestety, bagaż lewicy, z którym musi się uporać, a nie jest to proste.  


Wywiad w zmodyfikowanej wersji ukazał się w „Rzeczpospolitej” z 12 lutego 2007 r. Rozmawiał Łukasz Cybiński.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.02.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.47725 Seconds