Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Palma dryfuje na lewo |
|
|
Joanna Rajkowska w rozmowie z Łukaszem Cybińskim
|
|
12.02.2007 |
Dlaczego
zależy pani na rekonstrukcji palmy?
Powód jest prosty: palma się rozsypuje i
część konstrukcji trzeba wymienić, a konkretnie - głowicę, korę i koronę.
Jaki
jest sens nadal ją utrzymywać?
Dopóki projekt publiczny żyje,
ludzie żywo na niego reagują, czytają w nim pewne treści, identyfikują się z
nim lub go nienawidzą, dopóty ma rację bytu. W roku 2003 chcialam palmę przekazać miastu, Fundacja Instytut
Promocji Sztuki napisała w tej sprawie list do Prezydenta Warszawy. List
pozostał bez odpowiedzi. Napisaliśmy zatem drugi list - z prośbą o pomoc w
demontażu. I znów odpowiedź nie nadeszła. Czas mijał, ludzie pisali historię
projektu, palma przestała być projektem autorskim. Znając przekonanie wielu,
najczęściej nieznanych mi osób, że palma kojarzy im się z tolerancją,
otwartością, a także z pogodą ducha, myślę, że dopóki mamy taką sytuację
polityczną jaką mamy, nie nadszedł jeszcze czas, żeby ją demontować. Po tych
wszystkich latach palma kojarzy się z pewnym myśleniem o polityce i o
społeczeństwie i ugrupowaniami, które są przeciwko ludziom sprawującym teraz
władzę.
A
przy stawianiu palmy w 2002 roku też miała pani intencje polityczne?
To jest projekt artystyczny, a
nie manifest polityczny. Palma się upolityczniła, ponieważ jest to projekt
głęboko kontekstualny. Czas palmy przypadł na lata, kiedy władzę objęły
ugrupowania próbujące oczyścić kraj z wszelkich obcych kulturowo treści. A w
moim zamierzeniu miał to być właśnie eksperyment społeczny badający jak dalece
polskie społeczeństwo jest gotowe na przyjęcie tak obcego pod każdym względem
elementu. Cieszę się, że projekt coraz bardziej się upolitycznia. Trudno się z
tego nie cieszyć. Artysta o niczym lepszym nie może marzyć.
To
na czym polega to upolitycznienie?
Palma to pewna wizja
rzeczywistości i w tej wizji mieści się
wiele treści określanych jako lewicowe. W ciągu kolejnych kryzysów, jakie
zdarzały się w historii palmy, spotykali się pod nią ludzie, związani z pewnymi
opcjami politycznymi, np. Zieloni, ludzie skupieni wokół klubu Le Madame,
ekolodzy, wszyscy ci, którzy chcą trochę innej Polski niż teraz. To oni
organizowali publiczne składki i pisali listy do prezydenta. Mam wrażenie, że
teraz czas przyspiesza i wszyscy siłą rzeczy grawitujemy na lewo. Palma też.
Zwróciłam się do redakcji Krytyki Politycznej o pomoc i fakt, że zdecydowali
się na wysłanie newslettera w sprawie projektu tylko to potwierdza.
Palma od samego początku nie
była akceptowana przez ówczesne władze Warszawy, prezydenta Kaczyńskiego i
ugrupowania, które za nim stały. Jak czytałam w prasie, przyczyną był fakt, że
na projekt zgodę wyraziła poprzednia ekipa. Cytat „Zwyczajowo w tym
miejscu w okresie Świąt Bożego Narodzenie stawiano choinkę. To jest nasza tradycja,
którą powinniśmy kultywować”. Zatem wszystko, co próbowałam zrobić w tej
sprawie było blokowane, np. Zarząd Dróg Miejskich polecił w nocy zdemontować
banner z hasłem: „Palma czeka na umowę” i rozebrał rusztowanie pod
pretekstem nie spełnienia wymogów bezpieczeństwa. Ale z drugiej strony nie ma
co demonizować, bo w końcu na polecenie władz
Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych pomogło w utrzymaniu
projektu.
To
może lewica przejmie palmę jako swój symbol taki, jak kiedyś sierp i młot, czy
czerwona róża?
Nie sądzę żeby lewica miała
takie intencje. Palma jest tak ironicznym projektem, że każda próba określenia
jej jednoznacznie jest skazana na niepowodzenie. Ja się jedynie cieszę, że
palma dryfuje na lewo.
A
gdyby w okolicy palmy zaczynałyby się np. pochody 1-majowe? Palma stoi przecież
w sąsiedztwie dawnego budynku KC PZPR.
Stałabym z boku i patrzyłabym
ze zdziwieniem. Lewica - lewicą, młoda lewica -młodą lewicą, natomiast Komitet
Centralny - Komitetem Centralnym. To jest, niestety, bagaż lewicy, z którym
musi się uporać, a nie jest to proste.
Wywiad w zmodyfikowanej wersji ukazał się w „Rzeczpospolitej” z 12 lutego 2007 r. Rozmawiał Łukasz Cybiński.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 12.02.2007 )
|
|
Najnowsze teksty i opinie
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...