Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mościcki: Żiżek o kinie, perwersji i pożądaniu Drukuj
Paweł Mościcki   
29.11.2007
„Powiedz mi, jakie oglądasz filmy, a powiem ci, kim jesteś” - tak mogłaby brzmieć najprostsza dewiza tego, co w różnych miejscach i przy różnych okazjach mówi o kinie Slavoj Żiżek. Słoweński filozof, jeden z najbardziej znanych komentatorów psychoanalizy Jacques’a Lacana, dzięki swym interpretacjom kina zdobył niezwykłą popularność i wtargnął na sam szczyt filmoznawczej hierarchii. Dziś trudno chyba mówić o teorii kina, pomijając nazwisko Slavoja Żiżka oraz jego wielkiego francuskiego prekursora.

Jeśli jednak ktoś chciałby wniknąć w świat psychoanalitycznej interpretacji filmu, unikając jednocześnie żmudnej pracy przyswajania sobie jej teoretycznych niuansów, otrzymał właśnie niepowtarzalną szansę. „Zboczona historia kina” to zrealizowany w 2006 roku przez Sophie Fiennes film, którego podtytuł mógłby brzmieć: „najkrótsze wprowadzenie do Żiżka”. Filozof wykłada w nim w możliwie najbardziej przystępny sposób swoje podstawowe koncepty na temat sztuki filmowej i prezentuje najogólniejsze zasady teorii psychoanalitycznej, podaje przykłady, ilustruje swoje interpretacje fragmentami filmów od „Dyktatora” Chaplina do „Mulholland Drive” Lyncha.

Rozmach skojarzeń i analiz Żiżka idzie w parze z ciekawym zabiegiem realizacyjnym. Film nie tylko przywołuje słynne sceny z historii kina, ale także inscenizuje je na nowo, umieszczając głównego bohatera filmu w znanych wszystkim dekoracjach. Odwiedzamy wraz z Żiżkiem słynną piwnicę domu Normana Batesa z „Psychozy” Hitchcocka czy pokój hotelowy, gdzie bohater „Rozmowy” Coppoli zostaje świadkiem morderstwa. W sumie prawie trzygodzinny „seans teoretyczny” - bo tak chyba można by najlepiej oddać specyfikę filmu Fiennes - to naprawdę wspaniała lekcja kina i myślenia

Na czym polega jednak główna myśl rozważań filozofa nad sztuką filmową? „Kino jest czymś skrajnie sztucznym. Nie daje nam tego, czego pożądamy, ale uczy nas, jak pożądać” - stwierdza Żiżek na samym początku pierwszej części filmu. Zgodnie z Lacanowską zasadą to, co najbardziej ukryte i najbardziej wstydliwe, jest zawsze widoczne na wierzchu. Aby dowiedzieć się o sobie czegoś najbardziej skrytego, wystarczy dokładnie przyjrzeć się powierzchni. Taką czytelną powierzchnią, na której widać wszystkie tajemnice naszego pragnienia, jest dla Żiżka kino. Patrząc na nie z właściwej perspektywy, możemy dostrzec, w jaki sposób kultura uczy nas pożądać, jak porządkuje nasze pragnienie i jak nim gospodaruje.

Pierwszym etapem wtajemniczenia w psychoanalityczną lekturę kina jest według Żiżka zniesienie podziału na rzeczywistość i fikcję. Właśnie filmy najlepiej ilustrują przekonanie Lacana, że fikcja i rzeczywistość nie są przeciwieństwami, ponieważ właśnie poprzez różnorakie fikcje, rojenia, halucynacje lub lęki nadajemy rzeczywistości sens i porządkujemy ją w taki sposób, by odpowiadała naszym oczekiwaniom. Kino jest wielkim rezerwuarem fikcji i obrazów, za pomocą których odnosimy się do rzeczywistości, łączymy jej różnorakie elementy w jedną całość. Kino nie odwzorowuje rzeczywistości ani nie zasłania jej, lecz w dosłownym sensie wytwarza rzeczywistość. Jak uczy nas psychoanaliza, nie ma innej rzeczywistości poza rzeczywistością naszych pragnień.

Stosunek między kinem i pragnieniem jest jednak dość paradoksalny. Z jednej strony kino jest sztucznym narzędziem do jego rozbudzania i porządkowania. Uczy nas, jak pożądać i czego pożądać. Z drugiej zaś stanowi ono miejsce bezkolizyjnego kontaktu z tym wymiarem naszego pragnienia, którego najczęściej nie potrafimy zaakceptować.

Gdy jakieś doświadczenie jest zbyt traumatyczne, zbyt silne albo zbyt przepełnione rozkoszą, aby w ogóle móc je przeżyć - mówi Żiżek - musimy nadać mu fikcyjny charakter. Magia kina polega więc na tym, że umożliwia nam ono przeżywanie tego, czego w „normalnym” życiu nie możemy przeżyć, nie tracąc poczucia porządku i bezpieczeństwa. Dzięki filmom konfrontujemy się z najbardziej mrocznymi zakamarkami naszych popędów, zachowując jednocześnie poczucie stabilności i zakorzenienia w świecie. Jak stwierdza w pewnym momencie Żiżek: „kino jednocześnie wzmaga pragnienie, gra z pragnieniem i trzyma je w bezpiecznym dystansie”.

Najlepiej ilustrują ten fakt horrory, w których przerażające postaci, mroczne zjawy i drastyczne sceny mają przekonać nas, że „obcy” jest kimś na zewnątrz, kto w wyjątkowych sytuacjach nawiedza nasz w gruncie rzeczy uporządkowany i pogodny świat. Tymczasem to my sami jesteśmy „obcymi”. To w nas drzemią ciemne moce i kłębią się destrukcyjne popędy. Tę podstawową prawdę psychoanalizy kino ilustruje jednak w formie zniekształconej i odwróconej. Dlatego też odbiór kina, jaki proponuje Żiżek, musi znaleźć właściwą równowagę między fascynacją światem filmowej fikcji, która umożliwia postrzeganie rzeczywistości, oraz podejrzliwością, która każe śledzić jej zniekształcenia i ideologizację.

Dlatego też „Zboczona historia kina” jest nie tylko wciągającą i inspirującą lekcją psychoanalitycznego spojrzenia na sztukę filmową, nauką spojrzenia, w którym można dostrzec ukryte symptomy mrocznego wymiaru naszej psychiki. Opowieści Żiżka - pełne anegdot, dygresji i wywrotowych interpretacji - są w gruncie rzeczy rodzajem wstępu do poważnej krytyki współczesnej kultury, pytaniem o granice możliwego kompromisu z rzeczywistością - uporządkowaną przez różnorakie fikcje i fantazje, ale także poddaną ideologicznym zniekształceniom.

Każdy, kto chce nauczyć się tej lekcji w pełnym wymiarze, musi więc zastanowić się nad tym, jaki jest związek uroczego pana, którego opowieści o „mrocznych przedmiotach pożądania” tak wszyscy lubimy, z budzącym bojaźń i drżenie autorem „Rewolucji u bram”, starającym się przemyśleć możliwość radykalnej społecznej zmiany. Film Sophie Fiennes oczywiście nie daje na to pytanie żadnej gotowej odpowiedzi. Niemniej jednak może stać się pierwszym krokiem nie tylko do lepszego i ciekawszego odczytywania kina, ale także pomocą w zrozumieniu zamierzeń i celów innych tekstów słoweńskiego filozofa.

Tak jak kino pozwala bezpiecznie przeżyć traumę, tak też „Zboczona historia kina” w lekkiej i zabawnej formie prezentuje nam zarys problemów, których przemyślenie jest dla Żiżka kluczowym i nieubłaganym zadaniem współczesności.

Tekst ukazał się w „Dzienniku” z 29 listopada 2007.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.12.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93867 Seconds