Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Cymbrowski, Łuksza, Warczok: Kontenery dla wyrzutków Drukuj
Borys Cymbrowski, Justyna Łuksza, Tomasz Warczok   
29.11.2008
W ostatnim czasie w wielu miastach Polski zaczął być wprowadzany w życie pomysł budowy osiedli socjalnych, przeznaczonych dla problematycznych mieszkańców. Taką decyzję właśnie podjęły władze Bytomia. Mają to być osiedla składające się z blaszanych kontenerów. Problemowi mieszkańcy, którzy zamieszkają w tych osiedlach to osoby, które długookresowo nie płacą czynszu, oraz osoby uznane za uciążliwe dla sąsiedztwa.

Już sam fakt połączenia tych dwu kategorii każe być ostrożnym jeśli chodzi o skutki całego przedsięwzięcia.

Ale do rzeczy. Budowa takich osiedli, które w swym zamierzeniu mają izolować sztucznie stworzoną społeczność od obywateli, którzy nie sprawiają problemów ani władzom miejskim, ani sobie, niesie zagrożenie wytworzenia segregacji – nie tylko w wymiarze przestrzennym, co zresztą założyli municypalni planiści - ale również społecznym. W tym przypadku izolacja przestrzenna będzie wzmacniać społeczną, a społeczna przestrzenną. Można więc przyjąć, że zabieg taki to planowe tworzenie miejsca
o charakterze getta. W przeciwieństwie jednak do miast amerykańskich, gdzie społeczne getta powstawały niejako samorzutnie, jako wynik przemian gospodarczych i kulturowych w uprzemysławiających się miastach, tutaj mamy do czynienia z próbą tworzenia getta na siłę.

Tam, gdzie dochodzi do takich arbitralnych decyzji, należy liczyć się z brakiem zgody otoczenia tych osiedli. Działa tutaj mechanizm różnicowania „swoich” i „obcych”: obcymi staną się ci, którzy zamieszkają w nowym osiedlu, a „swoi” – starzy mieszkańcy dzielnicy – będą przeciwni osiedleniu przybyszów. Już dzisiaj w Bytomiu osoby protestujące z ulic położonych obok planowanego osiedla mówią wprost: „nie chcemy mieszkać w sąsiedztwie bandytów”, „dlaczego mamy stykać się z szumowinami” W dalszej kolejności wyraźna będzie wielopoziomowa, wspierana przez negatywne emocje, relacja między „starymi” i „nowymi”. Mechanizm ten, w przestrzeni angielskiego miasta przemysłowego, dobitnie ukazali Norbert Elias i John L. Scotson, w latach sześćdziesiątych XX wieku. Niesymetryczna relacja między członkami obu arbitralnie wytworzonych społeczności będzie się następnie wzmacniać i doprowadzi do tego, że najpierw najbliższe otoczenie, a następnie – istnieje takie zagrożenie – całe miasto, będzie postrzegało nowe osiedle jako siedlisko dewiacji społecznych i wszelkiej przestępczości. Tymczasem należy pamiętać, że tylko część mieszkańców nowych osiedli w przeszłości zakłócało porządek (w dodatku nie wiadomo która część, gdyż kryteria „uciążliwości” będą stosowane całkowicie arbitralnie, to znaczy w oparciu o opinie administratorów lokali mieszkalnych). Pozostali to po prostu ubodzy, jednak i oni będą musieli unieść brzemię opinii tworzonej przez środowisko zewnętrzne. Negatywna opinia powstaje zgodnie z regułami społecznego stygmatyzowania, poprzez rozciąganie cech, których nosicielami z reguły są pojedyncze osoby, na całe, znacznie szersze kategorie. W tym wypadku naznaczona kategoria będzie zamknięta w granicach nowych osiedli; nawet wówczas, gdy nie będzie żadnych barier w przestrzeni, takich jak płot, mur itp. Przestrzeń spontanicznie zostanie podzielona na sferę „bezpieczną” i „niebezpieczną”; na teren nasz, i ten, na którym rządzą oni.

Rzecz jednak na tym się nie kończy. Loic Wacquant, znakomity badacz problemów miejskiej biedy, pokazał, że mieszkańcy „niebezpiecznych” dzielnic przyjmują niesławę opinii publicznej jako własną identyfikację („tak, jesteśmy szumowinami”), a to zaś pozostaje zasadniczą przeszkodą w stworzeniu tam wspólnoty. Człowiek ze stygmatem gorszego, „szumowiny”, patrzy z pogardą na swojego sąsiada, gdyż widzi w nim swoje lustrzane odbicie. Nie można więc liczyć na sąsiedzką pomoc, wsparcia w trudach codziennego życia. Negatywnie naznaczone jednostki nie wierzą w siebie, w możliwość zmiany własnego losu, wyjścia z trudnej sytuacji. Zamiast tego pozostaje frustracja, a ta niezwykle często rozładowywana jest w aktach agresji i destruktywnej przemocy.

Nie trzeba dodawać, że stygmat mieszkańca „niebezpiecznej” dzielnicy, zapisany w dowodzie osobistym, nie będzie pomagał w znalezieniu zatrudnienia. Kto przyjmie do pracy osobę uznawaną za bandytę? Potencjalny pracodawca nie będzie pytał czy faktycznie dana osobą naruszyła prawo, wystarczy jej adres zamieszkania. Badacze problemu mówią, że społeczny stygmat staje się pierwszą i najważniejszą identyfikacją danej osoby, bez względu na to kim ona jest, co w życiu zrobiła i jakie posiada umiejętności. Raz przyklejoną, negatywną społeczną etykietkę niezwykle trudno odkleić.

W opisywanych okolicznościach wszelkie działania w zakresie pomocy społecznej skazane są na niepowodzenie. Skoncentrowana ludzka masa, pozbawiona więzi, pogardzana i w konsekwencji pełna pogardy wobec siebie i innych może być jedynie przedmiotem kontroli, ale nie pomocy. Wobec niemożności wsparcia i wyprowadzenia z trudnej sytuacji (co jest zasadniczym celem pomocy społecznej) działania służb socjalnych i służb porządkowych sprowadzą się wyłącznie do administrowania. I, jak się zdaje, o to chodzi.
Albowiem arbitralne kryterium „uciążliwości dla sąsiadów” w magiczny sposób zamienia ubóstwo w występek przeciwko prawu. W socjologii taka sztuczka nazywana jest kryminalizacją biedy. Wiemy przecież, że ubogim trzeba pomagać, ale już przestępców należy izolować i karać. Pozornie więc pozbywamy się problemu; w rzeczywistości jednak uruchamia się spirala przemocy. Na zasadzie „samospełniającej się przepowiedni” stworzone przez władze getto wygeneruje warunki do rozwoju przestępczości, ta zaś wymagać będą dalszych wzmożonych działań służb porządkowych. Już dziś przecież władze Bytomia zapowiadają, że osiedle przy Składowej będzie znajdowało się pod stałą opieką policji i straży miejskiej.

Śledząc debatę, która toczy się w środkach masowego przekazu, można mieć wrażenie, że problem „kontenerów” jest wyizolowanym fenomenem – po prostu wynikiem decyzji miejskich władz. Tymczasem, spoglądając szerzej można dostrzec, że jest to jeden ze skutków dominacji szczególnego języka, opisującego zmiany społeczno-ekonomiczne w latach dziewięćdziesiątych. Chodzi o retorykę zakładającą możliwość regulacji wszelkich społecznych kwestii za sprawą mechanizmów wolnego rynku, indywidualnego radzenia sobie z problemami bez liczenia na instytucje publiczne. Retoryka ta spowodowała, iż przyzwyczailiśmy się do identyfikowania osób, które okazały się „przegranymi transformacji” jako winowajców swego położenia. Przywyknąwszy do tego, zaakceptowano również radykalne propozycje rozwiązywania problemów społecznych: ludzie, którzy sami sobie są winni powinni ponieść brzemię odpowiedzialności za swój los. Tymczasem sytuacja Bytomia i innych miast, które wprowadziły „kontenerową” opcję do repertuaru praktycznych rozwiązań trudnych sytuacji obnaża tylko wieloletnie zaniedbania oraz deficyty w kwestii polityki społecznej, zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym. Mają one teraz być „uporządkowane” drogą pozbycia się niewygodnych mieszkańców.

Budowanie specjalnych osiedli dla wyrzutków nie załatwi problemu. Wręcz przeciwnie, stworzy (dosłownie) warunki do rozwoju wszelkich patologii, przestępczości i zachowań dalece wykraczających poza zwykłą „uciążliwość dla sąsiadów”. Skutki (również finansowe) będą odczuwane przez mieszkańców przez długie lata.

Teksy ukazał się w „Gazecie Wyborczej Katowice” z 28 listopada 2008.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.06489 Seconds