NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nos w twarogu Drukuj
Strzępka&Demirski   
21.12.2010

Osiedlowy sklep samoobsługowy, Gdańsk, Żabianka. „Kurwa mać, gówno, kurwa, gówno jebane, ile ten ciemny lud będzie to – ciekawa jestem – znosił, kurwa mać. Skurwysyny!” – z taką mniej więcej wiązanką ekspedientka wybiega z zaplecza i zmienia ceny towarów na „warzywach”. „Pomidor, kurwa, 7,50, już kurwa 8.90, od teraz kurwa. Żeby to chociaż był pomidor, kurwa. Seler 4,30, kurwa – od dziś 5,40, kurwa.” Cenowy taker trzaska, kobieta się drze, ruch w sklepie ustaje. Ze sklepowych głośników wylewa się słodycz cichej nocy.


Szanowni klienci. Z okazji wesołych świąt postanowiliśmy podnieść ceny niektórych naszych towarów takich jak pieczywo, nabiał, warzywa, owoce, napoje, mięso, wędliny oraz odzież i środki czystości. Wybraliśmy do tego ten wyjątkowy, pełen miłości i namysłu czas – żeby konieczne podwyżki nie były w nowym roku aż tak przejebanie przykre.


Wrocław. Centrum handlowe Carrefour. „Ja pierdolę, kurwa – nie wytrzymam tego!” Trzydzietokilkuletni facet rzuca się na starannie ułożone pudła z bombkami choinkowymi i desperacko rozpierdala je wrzeszcząc i klnąć. Krzyczy o podwyżkach i „kurwa jebaniu tych kurwa świąt”. Ochrona reaguje błyskawicznie – facet zostaje wyprowadzony ze sklepu. Jingle Bells.


W trosce o waszą noworoczną godność już dziś postanowiliśmy dać wam przedsmak ekonomicznego przesrania, jakie czeka was w nadchodzącym 2011 roku. Liczymy, że przywiązanie do radosnego obchodzenia świąt i tak każe wam zrobić świąteczne zakupy. A po nowym, kurwa, roku nowe ceny będą już tylko jednym z noworocznych wyzwań. Warto więc już dziś pomysleć o przyszłorocznym budżecie i skutecznych sposobach radzenia sobie z naszymi cenowymi innowacjami.


„Co to kurwa jest, w tej kuwecie, do chuja jasnego? Smród nie do wytrzymania, kurwa, po pierwszym szczaniu. O kupie nie wspomnę, bo jestem z dobrego domu. Chyba zacznę srać do kibla. Prosiłam, kurwa: pochłaniający zapachy, lawendowy «Benek», a nie to gówno z dyskontu” – nasza Krysia Kotek jest bezwzględna. Nie przyjmuje argumentu, że piasek „Benek” w ciągu ostatniego roku podrożał o 70 proc. Odwiedzający nas znajomi też tego argumentu nie przyjmują: „może byście przewietrzyli, strasznie tu czuć czymś”. (Oczywiście, oczywiście nie mają innych zmartwień artyści i ich koty).


Mamy też nadzieję, że z naszej bogatej światecznej oferty wybierzecie również, drodzy klienci, coś czym obdarujecie swoich najbliższych, gdyż święta są tym szczególnym czasem, kiedy nawet najbliższa rodzina przestaje rozumieć waszą przejebaną sytuację finansową i nie wybaczy wam świąt bez podchoinkowych drobiazgów.


Tu powinien nastąpić akapit o tym, kto stoi za decyzjami o podwyżkach, ale zagadnienie jest zbyt skomplikowane jak na jeden akapit, więc zamiast tradycyjnie obwiniać rząd z VAT-owym premierem na czele, uznamy, że za podwyżki odpowiedzialny jest Szef Wszystkich Szefów – czyli nie wiadomo kto. Szef Wszystkich Szefów to figura uosabiająca przesuwanie odpowiedzialności gdzieś poza obszar widocznych decyzji.


Szef Wszystkich Szefów prostym zabiegiem wprowadzenia innowacyjnych cen w okresie przedświątecznym udziela głosu tym, którzy na co dzień głosu nie mają. Ekspedientka z Gdańska, klient Carrefoura z Wrocławia, nasza potulna kotka Krysia – niełatwo sprowokować ich do mówienia. Świąteczne podwyżki cen zawiesiły sytuację milczenia. Szef Wszystkich Szefów w hołdzie wigilijnej tradycji stworzył warunki, które uruchomiły aparat ludzkiej mowy. Aparat gniewu, frustracji i histerii.


Na razie te wybuchy furii nie są zjawiskiem częstym. Ale będzie ich coraz więcej. Być może za jakiś czas całkiem powszednim widokiem będą wrzeszczący w sklepach ludzie demolujący piramidy konserw i rzucający sie na kruszony lód i podgniłe rybie zwłoki w promocji. Być może trzeba uprzedzić moment, w którym obudzimy się z nosem w wiejskich serkach w lodówce Carrefoura, a ochrona będzie nam wykręcać ręce. Być może trzeba zacząć się otwarcie przyznawać, że od pewnego czasu nasze portfele i konta opróżniają się w takim tempie, że zaczynamy rozmyślać czy parowanie pieniędzy nie jest przypadkiem realnie zachodzącym zjawiskiem.


Rosnące ceny dotykają nas wszystkich – nie tylko najuboższych – choć dla nich są zapewne najbardziej dotkliwe. Czasy, kiedy dobrze usytuowani obywatele z pogardą obchodzili Lidla i maszerowali do ekskluzywnej Almy, powoli mijają. Nawet bardziej zasobne portfele przestają upijać się markowym winem, a pleśniowe sery też raczej dobre, bo polskie, bo tanie. Ale konsternacje podczas przypadkowych spotkań w Lidlu nie prowokują raczej rozmów o pogarszającej się sytuacji finansowej. Niezręczność maskuje się uwagami w rodzaju: „co za straszny sklep. Jestem tu przypadkowo, po raz pierwszy i ostatni”.


Może właśnie przy okazji najbliższych świąt klasa średnia, która zaczyna odczuwać w swoim portfelu podwyżki cen, przemówi ludzkim głosem i zamiast coświątecznych zachwytów o powszechnej dostępności światecznych karpi i świątecznych szynek na święta, zachwytów podpartych PRL-owskim zaoctowaniem sklepowych półek, przyzna się przed sobą do frustracji związanej z podwyżkami cen żywności i że przestaje to być wygodne. Zdarzało się już w naszej historii najnowszej, że decydującym momentem organizującym lud był gniew związany z podwyżkami cen żywności. Tylko że lud najpierw musi się do tego gniewu przyznać.

 


Felietony Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego publikujemy we wtorki.

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
Anonimowy   |21.12.2010 13:56:52
"Może właśnie przy okazji najbliższych świąt klasa średnia,…."
No nie
wydaje mi się, żeby tak się miało stać. Dla ludzi, którzy (wciąż jeszcze i mimo
wielu niepowodzeń) aspirują do osiągnięcia statusu klasy średniej, dla nich
przyznanie się, że "mają problem" z podwyżkami cen żywności czy nawet
prądu, to jednak jest przyznanie sie do porażki. No jak to? Przecież miałem
jeździć nowym suvem, przeprowadzić sie do większego mieszkanie, a tu tymczasem
droższy serek i energia elektryczna mają ze mnie wycisnąć jakieś publiczne jęki?
No nie. Jeszcze poczekajmy, jeszcze zduśmy to w sobie.
Pytanie oczywiście, jak
długo tak można wytrzymać…

Ale fajnie, że o tym napisaliście, bo to jest
prawdziwy problem, a nie to że Anna Mucha postanowiła spróbować sie jako
reżyserka, albo że Marcin Gortart zmienił barwy klubowe. Niemal tylko takie
informacje, plus oczywiście stały zestaw tematów pseudopolitycznych zapychają
wszystkie media. Brak tam sygnałów o prawdziwym wku…wieniu ludu pracującego, a
to pewnie jest też takim pół- lub całkowicie świadomym zabiegiem, żeby nie psuć
ogólnego obrazu świata, no i żeby nie podcinać gałęzi, na której się siedzi. Bo
z pewnością podejmowanie tematów trudnych i prawdziwych, które mogłby podsycić
niepokoje społeczne, nie leży w interesie większości mediów.
sic!  -    |21.12.2010 19:58:31
Piękny język, trafna diagnoza polskiej klasy średniej i tradycyjna wrażliwość
lewicowego pisma na osoby wykluczone społecznie,O!
cyberlama   |23.12.2010 14:55:09
Każdy kryzys od stuleci, a nawet upadek cesarstwa rzymskiego, jest związany ze
spekulacjami lichwiarzy/bankierów. Jedyny moment w historii USA, kiedy
gospodarka rozwijała się świetnie był za prezydenta Lincolna i jego waluty
"greenbacks" - wolnej od lichwiarskiej praktyki prywatnego banku
centralnego, jakim jest dziś FED, Bank Światowy i w zasadzie wszystkie banki
centralne na świecie. Polecam dokument "The Money Masters". Wszystko
zaczęło się od Rotschild’ów, a to nie jest pierwotne nazwisko tej rodziny. W ww
dokumencie jest podana recepta jak uzdrowić system, co oczywiście nie jest
możliwe, bo banki mają 100% władzy.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 21.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37202 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273