Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Strzeż się tych miejsc Drukuj
Sławomir Sierakowski   
06.03.2006
Legendarne, niemal kultowe, być może najsłynniejsze ze stowarzyszeń w Polsce, czyli Stowarzyszenie Ordynacka, lubi chwalić się tym, że wśród jego członków znajdują się przedstawiciele różnych partii. Nie tylko SLD, ale także PSL, pedecji, a nawet – ci są zapewne najcenniejsi – Platformy Obywatelskiej. Na sobotnich obradach Ordynackiej, ani na żadnych innych dotąd, nie pojawił się jednak ani przewodniczący PSL, ani szef Demokratów, nie zdecydował się również lider PO, za to szef SLD owszem. „Chcemy, by na listach wyborczych w wyborach samorządowych byli przedstawiciele wszystkich organizacji, stowarzyszeń politycznych, które chcą budować przeciwwagę dla Prawa i Sprawiedliwości, ale przede wszystkim, by realizować program dobry dla ludzi” – powiedział Wojciech Olejniczak. Ordynacka, która dała Polsce takich mężów stanu jak choćby niezapomniani Włodzimierz Czarzasty czy Robert Kwiatkowski, nie ma jednak żadnego programu. Nie ma nawet takiego punktu na jej witrynie internetowej. W statucie jest jeden banał o tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego i drugi o rozwijaniu warunków dla przedsiębiorczości gospodarczej, a reszta o tym, że jedni koledzy ze stowarzyszenia mają pomagać drugim. W tym sensie Ordynacka jest nawet uczciwa, nie udaje, że jest czymś innym niż bezideowym zrzeszeniem samopomocy ludzi byłego systemu. O co więc chodzi Olejniczakowi z tym dobrym programem dla ludzi? Albo nie o Ordynacką, albo o „dobry program dla ludzi” z Ordynackiej. Tak czy inaczej, po co się tam pcha młody szef SLD – nie wiadomo. Można zrozumieć, że Olejniczak nie może po prostu odciąć się od postkomuny we własnych szeregach, bo zostałby prawie sam. Krótka ławka, nie ma rady, ale po jaką cholerę sadzać na niej jeszcze Czarzastego?

Tekst ukazał się w „Życiu Warszawy” z 6 marca 2006.

Komentarze
Dodaj nowy
Publius  - brawo   |06.03.2006 16:48:37
Dobry felieton od A do Z.

Publius
Rylew   |07.03.2006 11:34:13
Dobrze wyartykułowane przez Sierakowskiego pomieszanie z poplątaniem na
pseudolewicy. Olejniczak nie wie czy być socjalistą, czy tylko demokratą, czy
jednym i drugim. Nie umie lub nie może pozbyć się balastu zbędnego betonu i
odciąć się od „towarzystwa wzajemnej adoracji” z Ordynackiej. SLD
nie chce rezygnować z dezorientującej nazwy związanej z lewicą i z jedynie
słusznej drogi neoliberalnego rozwoju. Pozwala to snuć przypuszczenie, że partia
ta zamieni się w swoisty odkurzacz wciągający polewicowe odpadki ( proceder
bardzo niebezpieczny zważywszy na los innego odkurzacza PeDecji ). Jedynym
motorem ciągnącym Sojusz ma być dążność do obalenia wszechzłego PiS-u, (motor
napędzany będzie dobrze spalającą się mieszanką o nazwie wolność i demokracja
). Prosperity Sojuszu zależeć ma teraz od błędów PiS-u. Cieniutko.
synth  - hmmm   |10.03.2006 20:56:55
otwarta krytyka wojtka, nie lepiej było osobiście mu o tym powiedzieć? od razu
felietonik :-( ojj sławomirze.
lubianka   |12.03.2006 00:15:42
Olejniczak nie potrafi pokierowac lewicą. Młody, lecz niestety mało zdolny jak
na polityka. Robi wrażenie osaczonego przez "starszych kolegów". Jeżeli
dzisiaj ktoś nie pociągnie ludzi młodych, nie stworzy im wizji przyszłości i nie
będzie dla nich wiarygodny to nie ma co liczyc na wzrost poparcia. Czas ucieka,
PIS sam siebie załatwi a lewica drepcze w miejscu.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.03.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.59058 Seconds