Od czasu objęcia przywództwa SLD przez Wojciecha Olejniczaka zmienił się przynajmniej język partii. Pojawiły się charakterystyczne dla każdej szanującej się lewicowej formacji deklaracje obrony ludzi poszkodowanych przez gospodarkę rynkową. Wreszcie Sojusz opowiedział się także jasno i wprost za liberalizmem światopoglądowym. Gdy przyszło jednak co do czego, wychowani na bezideowej tożsamości działacze SLD postępują jak zawsze. Grzegorz Napieralski atakuje minister Teresę Lubińską, że drażni rynki finansowe i zagraża naszej silnej walucie. Wojewoda Wielkopolski z SLD podtrzymuje zakaz Marszu Równości. W końcu sam Olejniczak deklaruje w Brukseli wolę współpracy z PO w sprawie integracji i konstytucji europejskiej. Widać zapomniał, jak Platforma odnosiła się do eurokonstytucji, my jednak nie zapomnieliśmy, jak deklaracje SLD mają się do jego faktycznej polityki.
Zgadzam się z tym, co autor ma na myśli ale jak na wojownika mającego odbijać zawłaszczony przez prawicę język sam mógłby (czy raczej powinien) używać lepszego. Zdanie: "Gdy przyszło jednak co do czego, wychowani na bezideowej tożsamości działacze SLD postępują jak zawsze." rani po prostu oczy. Uwagę zwróciłem i liczę na poprawę lub skuteczniejszą korektę ;-)
Oświadczenie Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu w sprawie obywatelskiej debaty z udziałem Prezesa Rady Ministrów Pana Donalda Tuska dotyczącej wolności i praw w internecie. Krytyka Polityczna solidaryzuje się ze stanowiskiem wyrażonym w oświadczeniu i również nie pojawi się na debacie u premiera.
Drogi Cezary, chyba nikt cie nie czyt...
W ostatnich dniach minister Zdrojewsk...