NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Po wecie prezydenta Drukuj
Sławomir Sierakowski   
18.12.2008

Naiwny ten, kto miał złudzenia, że prezydent Kaczyński nie zawetuje ustawy o pomostówkach. Prezydent zawetuje wszystko, na czym bardzo zależy rządowi. Nawet to, co sam wynegocjował - jak traktat lizboński - wobec którego Lech Kaczyński stosuje miękkie weto i nie podpisuje go.
Gdybyśmy byli w miarę normalnym krajem, historia z pomostówkami zapewne potoczyłaby się inaczej.

Rząd zamiast odbierać ludziom, którzy zgodzili się kiedyś pracować za niskie płace i w zazwyczaj fatalnych warunkach, należną im rekompensatę w postaci prawa do emerytur pomostowych, wybrałby inną politykę skłaniania starszych ludzi do pozostania w pracy. Nie ma sporu o to, że w obecnych warunkach demograficznych Polacy powinni pracować dłużej, zazwyczaj też chcą.

Rząd mógłby zaproponować jakiś ekwiwalent za odebranie prawa do pomostówek, choćby w postaci wyższych pensji. Mówimy przecież o grupach zawodowych, które zazwyczaj zarabiają fatalnie.

Zresztą taki ruch - stymulujący popyt wewnętrzny - mógłby być zbawienny dla polskiej gospodarki w obliczu nadciągającego kryzysu.

Związkom zawodowym też powinno zależeć na takim rozwiązaniu. I pewnie zgodziłyby się na ten układ, gdyby nie obawa, że zrezygnują z jednego, a wcale nie dostaną drugiego.

Tymczasem spór o pomostówki miał charakter antymodernizacyjny i polegał na prostym przeciąganiu liny, zamiast na stworzeniu nowej umowy społecznej przynoszącej korzyści obu stronom. Pozostał bałagan legislacyjny i niepewność, co teraz będzie z emeryturami pomostowymi. Dostaną je wszyscy zainteresowani, tylko część, a może nikt?

W takich sytuacjach ponosimy konsekwencje całkowitego braku zaufania w polskiej polityce.

Każdy się boi ustąpić, żeby nie zostać wykiwanym przez drugą stronę. Tymczasem każda poważna reforma w cywilizowanych krajach, która naprawdę posuwa rozwój państw naprzód, opiera się na negocjacjach i porozumieniu, a nie pobiciu jednej strony przez drugą.

W sprawie pomostówek to nie Michał Boni i trzy centrale związkowe negocjowały ze sobą, ale - jak zwykle - bił się Tusk z Kaczyńskim.

Widać to było doskonale, gdy prezydent przed ogłoszeniem swojej decyzji przyjmował przedstawicieli związków na konsultacje. Nikt nie miał chyba wątpliwości, że chodzi o medialny efekt, gdy decyzja, żeby znowu włożyć kij w szprych rządowi, była dawno podjęta.

Medialny bój na wyniszczenie przeciwnika, w dłuższym okresie nie będzie miał swoich zwycięzców, i Polacy w końcu zaczną traktować obie klinczujące się strony jako jedno. I tak niespodziewanie pojawi się w końcu koalicja PO-PiS. I zaraz zniknie.

Tekst ukazał się na portalu Interia.pl.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.01.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.57382 Seconds