|
Sławomir Sierakowski
|
|
23.01.2006 |
Obrażaj i natychmiast dodawaj, że to ty zostałeś obrażony.
Kładź łapę na mediach i krzycz, że walczysz o przywrócenie ich obiektywności. Bierz banki, w których Skarb Państwa ma większość i na krytykę reaguj zdziwieniem, że Polacy chyba się wypowiedzieli w wyborach, kto ma mandat na rządzenie i zmiany. Likwiduj konkursy na kierownicze stanowiska w urzędach i zaraz dodawaj, że to po to, aby eliminować nomenklaturę rodem z PRL. Dogaduj się z politycznymi kryminalistami, ich przywódcę zrób wicemarszałkiem Sejmu, a pojawiające się znaki zapytania prostuj w wykrzykniki mówiąc, że naród tak postanowił, a zdanie narodu – rzecz święta! Udzielaj się w faszyzujących mediach i wychwalaj wolność słowa, jakiej mogłeś tam wreszcie posmakować. Gwałć ustawy, zrywaj sesje rady miasta, by utrzymać kontrolę nad stolicą, na około zaś opowiadaj, że chcesz ustrzec warszawiaków przed permanentnymi wyborami. To, przed czym chcesz uchronić mieszkańców stolicy, proponuj następnie całej Polsce, gdyby inne partie nie chciały przyjąć dyktatu, który nazwałeś „paktem stabilizacyjnym”. Rób tak dalej i pokaż Polakom, jak wygląda Katolickie Państwo Narodu Polskiego. Tekst ukazał się w „Życiu Warszawy” z 23 stycznia 2006.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 23.01.2006 )
|
"Są gry komputerowe, które mogą&n...
Proszę Pani, ale to się i tak stać mu...
"Jak poszczuję kogoś psem, nie ch...