|
Sławomir Sierakowski
|
|
19.12.2005 |
|
Grudzień obfitował w szczególnie ważne dla przyszłości Polski wydarzenia.
Najpierw odbyło się losowanie grup do przyszłorocznych mistrzostw świata, gdzie zagramy z Niemcami, Kostaryką i Ekwadorem. Następnie wyjaśniła się sprawa unijnego budżetu, który po ostatecznych negocjacjach przyjął kształt dla nas korzystny – otrzymamy prawie równo 60 mld euro w latach 2007-13. Przeniesieni przez Marcinkiewiczowe „yes!” w poetykę sportową, przypomnijmy znane powiedzenie, że „statystyki nie grają”. Dotychczasowe polskie doświadczenia z unijnymi pieniędzmi pokazują, że ile nam przyznano to jedno, a ile będziemy potrafili wykorzystać i jak – to drugie. Radzimy premierowi Marcinkiewiczowi przyjrzeć się więc spokojnej reakcji selekcjonera polskiej reprezentacji Pawła Janasa po wyjątkowo korzystnym wyniku mundialowego losowania. Na razie bowiem i tu, i tu wygrywamy tylko na papierze.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 19.12.2005 )
|
Jednego Piątkowi zarzucić nie można -...
może po prostu o nich nie słychać? cz...