|
Sławomir Sierakowski
|
|
09.01.2006 |
W zawodowej lidze koszykarskiej NBA kończący karierę wybitni zawodnicy, którzy dotąd nie zdobyli jeszcze mistrzowskiego pucharu, zazwyczaj przenoszą się za cenę niższych zarobków do klubu mającego w danej chwili największe szanse na mistrzostwo. Taki jest zawodowy sport. U nas odpowiednikiem NBA zdaje się być ostatnio partia rządząca. Jacek Kurski (eks-LPR), Wojciech Mojzesowicz (eks-Samoobrona), Bogdan Borusewicz (eks-UW), Zyta Gilowska (eks-PO), politycy od lewa do prawa – wszyscy są gdzie? Oczywiście w ekipie Prawa i Sprawiedliwości. Symbol walki o podatek liniowy zostaje ministrem finansów w rządzie partii, która wyborczą wygraną zawdzięcza radykalnej i ostentacyjnej krytyce podatku liniowego. Powiecie oportunizm? Chora żądza władzy? Wymiana poglądów na stołki? E tam, żeby wymieniać poglądy na stołki trzeba je najpierw mieć, a to stało się w Polsce wysoce ryzykowne. Dlatego niewielu krajowych publicystów, dla których cynizm stał się oczywisty i przezroczysty, pyta o to, kto w tym mariażu jest oszustem: PiS, kłamiąc Polakom w żywe oczy, że bliska mu jest solidarna polityka gospodarcza, czy Gilowska, że najlepszy jest podatek liniowy i cięcia socjalne? Wszyscy za to cmokają z podziwem, jaki to kolejny zręczny chwyt braci Kaczyńskich i „wzmocnienie rządu”. Dopiero wizyta brata Jarosława w Radiu Maryja stała się okazją do zadania paru niewygodnych pytań. Redemptorystów szef PiS uspokajał, że mamy tu do czynienia niemal z nawróceniem liberalnej dotąd Gilowskiej. Następnie zaczął wychwalać charakter, konsekwencję i determinację nowej pani minister. Do lawirującego między wszystkimi możliwymi poglądami na gospodarkę rządu obrotowa Gilowska pasuje jak ulał. Nie zapominajmy także o cenionej w ekipie Kaczyńskich skłonności nowej wicepremier do załatwiania posad swoim, za co musiała opuścić PO. Zaiste więc Gilowska to poważne wzmocnienie tego rządu. Tekst ukazał się w „Życiu Warszawy” z 9 stycznia 2006.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 09.01.2006 )
|
Viking napisał: >Czytelnictwo w Pols...
Oczywiście viking znów najlepiej wie ...