Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
„Wyborcza” ci wszystko wybaczy (o ile jesteś z PO) Drukuj
Sławomir Sierakowski   
19.11.2008
W poszukiwaniu tematu na felieton, przeglądam gazety. Przerzucam bez czytania wszystko, co dotyczy „komisji do spraw nacisków” i wszelkich innych sejmowych komisji śledczych…

Nie potrafię na poważnie zainteresować się biegiem śledztwa, gdy wszyscy świadkowie dawno podważyli swoją wiarygodność (mam wierzyć Ziobrze czy Kaczmarkowi?) i gdy sami przesłuchujący od początku nie ukrywają, że chodzi im o pognębienie przeciwników siedzących obok, a nie ustalenie jakiejś zgodnej z faktami wersji wydarzeń.

Jaki sens ma taka komisja, w której świadkowie udają, że zeznają prawdę, przesłuchujący udają, że chodzi im o prawdę, a media udają, że to poważne śledztwo? Oczywiście ja też udaje, że nie wiem, o co chodzi, bo doskonale wiem.

Media cieszą się z taniej pożywki, przesłuchujący z możliwości atakowania konkurencji politycznej, a świadkowie - że w tym ogólnym bałaganie wszystko rozejdzie się po kościach. Zatem komisje ogląda się, jak mecz, którego wynik znamy.

Ale są na szczęście w Polsce media, które nie szukają taniej pożywki. A nawet się nią brzydzą. Zawsze możemy liczyć na „Gazetę Wyborczą” - ostoję zdrowego rozsądku w polskiej demokracji.

Oto czytam relację z poniedziałkowego „Teraz my” w TVN, gdzie Ministrowi Drzewieckiemu przypomniano niechlubny fakt zatrzymania 9 lat temu przez amerykańską policję pod zarzutem pobicia żony i jego pokrętne wyjaśnienia.

Poniżej znajduję dwa komentarze. Pierwszy - Dominiki Wielowieyskiej - zatytułowany „Staję w obronie Mirosława Drzewieckiego” i drugi - Pawła Wrońskiego - „Drzewiecki bije żonę, a mnie jest wstyd”. Myślę sobie: dobrze, że gdy w redakcji dochodzi do starcia opinii w jakiejś sprawie, czytelnicy mogą zapoznać się z dwugłosem.

Wielowieyska pisze: „Minister nie zna angielskiego, więc policjant sam zaznaczył brak dochodów i bezdomność, bo wiedział, że Drzewiecki jest turystą i w Stanach nie mieszka. Ponadto pani Drzewiecka powiedziała w programie, że mąż nie pobił jej tej feralnej nocy. Staję w obronie ministra. Wyciąganie jego spraw rodzinnych wydaje mi się rzeczą fatalną. Rzekome krzywoprzysięstwo to zarzut mocno naciągany, a wyjaśnienia Drzewieckiego brzmią wiarygodnie. (…) Trzeba twardo rozliczać z przygotowań do Euro 2012 i z porażek w walce z PZPN. Ale nie z rzekomych afer rodzinnych sprzed dziewięciu lat. Znaj proporcje mocium panie.”

No dobra, niech będzie. Jeśli Dominika Wielowieyska wierzy w cały ten cudowny zbieg okoliczności, że policja w Stanach sylwestra obchodzi łapiąc niewinnych turystów, spisując notatki, w których informuję, że facet rzucił kobietą o ziemię, a następnie myli jej się polski poseł-milioner z bezdomnym i dlatego zaznacza w ankiecie, że należy mu się adwokat z urzędu, to trudno. Serce nie sługa. Miłość do PO, każe nie zwracać uwagi na takie drobiazgi, za które PiS zostałoby rozstrzelane i w Wielowieyskiej obudziło feministkę, doskonale znająca fenomen bitej żony, która odwołuje zeznania. Miłość ci wszystko wybaczy. Platformo.

Szczęśliwie w gazecie-ostoi-zdrowego-rozsądku-i-racjonalności-gospodarczej-oraz-politycznej zamieszczono jeszcze drugi komentarz. Nie mogłem się doczekać, aż przeczytam, jak mężczyzna wstydzi się, że drugi mężczyzna bije żonę, które to świadectwo postawi Polskę w jednym szeregu z wymienionymi już Stanami Zjednoczonymi, gdzie właśnie biali wybrali czarnego na prezydenta.

Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałem u Pawła Wrońskiego, że: „Mnie bardziej przekonywało tłumaczenie ministra: że był Sylwester, wyrywali sobie z żoną komórkę, bo każde z nich chciało zatelefonować z życzeniami do dzieci. Został zatrzymany (nie aresztowany), bo policjant źle zinterpretował jego gesty. Wyszedł po kilku godzinach za kaucją, którą przyniosła „pobita” żona. Sprawa została umorzona, kaucja zwrócona. Ot zdarzenie, które może się każdemu przytrafić, szczególnie w USA. Nie jest też nieprawdopodobne, że minister nie rozumiał ankiety, którą wypełniał policjant, a on z kolei wpisując brak majątku i „bezdomność” miał na myśli teren Stanów Zjednoczonych, a nie Polski.”

Paweł Wroński owszem wstydzi się, ale nie za polskiego ministra, ale za autorów programu. Doprawdy tym razem „Gazecie” zabrakło zdrowego rozsądku i zawiodło ją doskonałe dotąd wyczucie racjonalności gospodarczej. Zamiast tracić miejsca na dwa komentarze należało podpisać jeden dwoma nazwiskami. A zaoszczędzone miejsce wykorzystać na którąś ze szczytnych akcji społecznych „Gazety”. Na przykład tę przeciw przemocy wobec kobiet.

Felieton ukazał się na portalu Interia.pl, 19 listopada 2008.

Komentarze
Dodaj nowy
Sopor  - Brawo!   |20.11.2008 11:29:26
Gdyby pod tym samym tekstem podpisał się Wildstein, Ziemkiewicz, Terlikowski
bądź Lichocka w komentarzach pojawiłyby sie wyzwiska typu: PISmak, oszołom,
ćwierćinteligent. Byłem więc ciekaw jak zareagują ludzie na pana tekst,
szczególnie po tym co przeczytałem w komentarzach na stronie Teraz My. Nie
mogłem się jednak doczekać, więc sam komentuję.

Gratuluję zdrowego rozsądku
panie Sławomirze. Pana tekst jest dowodem na to, że obecnie toczącej się
Kulturkampf można zachować własny osąd sytuacji, nieskażony uprzedzeniami.
angellore   |25.11.2008 10:59:10
Bardzo dobry artykuł. Czytałam go wczoraj na jednym z portali internetowych.
Pozwoliłam sobie skopiować linka do tego tekstu na mojego bloga ;]
Pozdrawiam!
Rastamański   |25.11.2008 15:46:40
Ten felietonik bardzo od niechcenia, szkoda że Panu się nie chciało, zwłaszcza,
że to nie sama rzeczywistość Pana zmusiła do Pisania, ale Pan sam szukał tematu.
W sumie - po co… No i jeżeli Pan już to napisał, zarzucając podracjonalną
stronniczość obrońców ministra (dla mnie sprawa po prostu wątpliwa, i tyle), to
czemu nie napisał Pan tego chociaż w taki sposób żeby i Panu nie dało się łatwo
jej zarzucić? Pozdr.
ten_on   |30.11.2008 09:40:16
Ach, cale szczescie ze w takiej chwili zawsze pojawia sie
ironicznie-utalentowany, racjonalnie-mlody-zdolny red. Sierakowski, ktory z
bezgraniczna i nieodparta moca objawi nam prawdziwa prawde gloszona przez ten
zapluty organ umierajacego neosreoliberalizmu. Bardzo sie ciesze ze jest Pan na
miejscu i w ramach braku tematow na felieton, dyzurnie walnie Pan sobie w beben.
qwardian   |30.11.2008 23:17:57
Właśnie, P. Sierakowski dlaczego Pan szuka tematu i do tego bywa
stronniczy…

Pan Rastmański ma pewien wachlarz tematów, z gotową opinią, bez
obaw o stronniczość…

Dzięki za podsumowanie tego brukowca.
oskar8  - Przebaczenie?   |02.12.2008 12:32:05
Panie SS, dziś wysłuchałem pańskiej wypowiedzi na antenie 1 Polskiego Radia na
temat dokonań pani HGW jako prezydent Warszawy. Ciekaw jestem, czy Warszawa Panu
wybaczy pańskie słowa, że budowa Muzeum Powstania Warszawskiego to efekt
uwstecznienia ówczesnych rządów, niepotrzebna budowa, potrzebna jest
nowoczesność, a nie emocjonalne uwstecznianie się. Mniej więcej tak to brzmiało.
Myślę, że pani HGW ma nieco inne zdanie co do budowy pana LK, jak i również ja.
Skoro twierdzi Pan, że MPW to efekt "uwstecznienia", pokazuje pan
pogardę przede wszystkim dla tych, którzy złożyli największą ofiarę, abyśmy
mogli porozumiewać się po polski, o drugie pogardę dla tych, co pamiętają, po
trzecie pogardę dla tysięcy polskich młodych, którzy pomagali przy budowie, po
czwarte pogardę dla setek tysięcy Polaków, Niemców, Anglików i innych, którzy
odwiedzając to muzeum złożyli hołd. Mam nadzieję, że przekona to Pana, że mylił
się Pan wypowiadając takie słowa. Dalszą część tekstu pewnie wytniecie, ale
jeśli Pan zrobił to cynicznie i powiedział tak po pełnym zastanowieniu nad tym
co pan mówi, to jesteś pan (w takim przypadku celowo z małej litery szmata i nic
wiecej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.01.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.68450 Seconds