|
W niedzielę 31 października w Ukrainie odbyły się wybory samorządowe. Wyjątkiem było miasto stołeczne Kijów: wyborów do rad dzielnicowych nie było - „z oszczędności”. Centralna Komisja Wyborcza chciała w ten sposób zaoszczędzić 15 mln hrywien (ok. 5 mln 280 tys. zł), których brakowało na organizację wyborów w całej Ukrainie. Decyzję o rezygnacji z wyborów do rad dzielnicowych Kijowa oraz o odgórnym wyznaczeniu ich składu podjęła we wrześniu rada miasta zdominowana przez Partię Regionów. Partia ta miała niewielkie szanse na zwycięstwo w wyborach samorządowych w Kijowie. Rezygnacja z wyborów ilustruje dwie zmiany w polityce miasta stołecznego. Po pierwsze, na poziomie dyskursu oficjalnego „polityka” zostaje wyeliminowana na rzecz „administrowania”. Najbardziej symptomatycznym przejawem tego procesu była „cicha rewolucja” w Kijowie, która polegała na faktycznym odsunięciu od władzy obecnego mera miasta, skandalizującego biznesmana Leonida Czernowieckiego. Postawiony przed perspektywą więzienia za liczne nadużycia, Czernowiecki miał się zgodzić na oddanie faktycznej władzy politykowi z Partii Regionów Aleksandrowi Popovowi, nieformalnie nazywanym teraz „głównym administratorem miasta”. Formalnie – stworzono dla niego nowe stanowisko: pierwszy zastępca szefa kijowskiej administracji. Ostatnio właśnie Popov pełni w mediach rolę głowy miasta: zapowiada, co zostanie zbudowane, bierze udział w otwarciu nowych wiaduktów, szpitali i szkół, obecny mer miasta już się nie pojawia na takich imprezach (według doniesień mediów, większość czasu spędza w kurortach oceanicznych).
Druga zmiana, to faktyczna likwidacja samorządu kijowskiego: od kilku lat postępuje proces zmniejszenia liczby jednostek administracyjnych w Kijowie. Są plany zmniejszenia liczby dzielnic Kijowa z obecnych 10 do ośmiu, a nawet pięciu (populacja Kijowa oficjalnie liczy blisko 2 mln 800 tys. osób, nieoficjalnie – dwa razy tyle). Oficjalna przyczyna tej reformy jest taka sama, jak w przypadku skasowania wyborów: „oszczędność państwowych środków”, przyczyna rzeczywista – ułatwienie manipulowania przez radę miasta jednostkami administracyjnymi. Mieszkańcy Kijowa zostają w ten sposób pozbawieni możliwości wpływu na politykę swojej własnej dzielnicy: decyzję o tym, czy postawić na podwórku nowe ławki podejmuje się w urzędzie dzielnicy, który często jest oddalony o kilkanaście kilometrów. Prawdziwym wyzwaniem dla społeczności Kijowa jest wprowadzenie nowej formy samoorganizacji dzielnicowej, która zastąpiłaby zlikwidowane de facto samorządy.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...