|
Oleksiy Radynski
|
|
20.10.2010 |
|
15 października w mieszkaniu koordynatora Wynnyckiej grupy obrony praw człowieka Dmytra Grojsmana odbyło się milicyjne przeszukanie w ramach sprawy, wytoczonej z paragrafu “rozpowszechniania pornografii”, której jakoby miał się oskarżony dopuścić na swoim blogu. 2 maja Grojsman zamieścił na nim wideo, na którym prowokatorka z Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji uprawia seks z działaczami opozycji rosyjskiej Eduardem Limonowym i Viktorem Szenderowiczem. Wideo było powszechnie dostępne na YouTubie i wywołało duży skandal w Rosji, jako zrobione na zlecenie służb specjalnych w celu dyskredytacji opozycji rosyjskiej.
Grojsman twierdzi, że wszczęcie tej sprawy jest tylko pretekstem dla zlikwidowania dużej ilości materiałów dotyczących tortur stosowanych przez ukraińską milicję, które przechowywane są na jego komputerach. Wycofane przez milicje zostały wszystkie materiały archiwalne Wynnyckiej grupy obrony praw człowieka wraz z dokumentacją finansową, plikami dotyczącymi uchodźców i szukających azylu politycznego, a także ulotkami funduszu niemieckiego, propagującymi bezpieczny seks. Ale co najważniejsze – został zarekwirowane archiwum filmów wideo z oświadczeniami ofiar przemocy milicji ukraińskiej. Te działania stały się możliwe dzięki prawodawstwu ukraińskiemu kryminalizującemu pornografię.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...