NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Razom nas bahato, nas ne podołaty? Drukuj
Jakub Wysmułek*   
12.02.2011
W wiadomościach napływających z Ukrainy przeważają informacje o ostrej walce politycznej i problemach finansowych tego kraju. Niekiedy pojawiają się gorące „newsy” o absurdalnych bójkach w parlamencie ukraińskim lub o dość ekscentrycznych protestach na ulicach Kijowa. 27 stycznia 2011 roku większość serwisów informacyjnych przekazała tabloidalną informację o proteście dwudziestu emerytowanych pań zrzeszonych w stowarzyszeniu walczącym „o prawa starszych kobiet” domagających się dopuszczenia żony prezydenta Ludmiły Janukowycz do życia publicznego. Przy ostrym mrozie, zdeterminowane, zaawansowane wiekiem „feministki” wznosiły przygotowane wcześniej hasła: „Ukraina nie Iran, Janukowycz nie tyran!”, oraz „Luda wyjdź do ludzi!”. Mogłoby się wydawać, że emerytki ukraińskie, które co miesiąc pobierają od państwa równowartość mniej niż 300 złotych, mają większe powody do zmartwienia niż komfort psychiczny pierwszej damy. Przyzwyczailiśmy się już jednak do nawet najbardziej kuriozalnych wieści z Ukrainy.

Prawdziwym zaskoczeniem okazało się to, że całe zajście było sfingowane. Była to prowokacja pt. Demonstracja na zamówienie, za którą odpowiedzialni byli reporterzy z programu „Wykrzyknik” stacji telewizyjnej TVI (jednej z dwóch stacji, które prezentują odważne i niezależne serwisy). Przeprowadzona akcja ujawniła, że organizowanie demonstracji w Kijowie przybrało już dobrze zorganizowane formy. Śledztwo dziennikarskie doprowadziło do firmy prowadzonej przez Andrija Nadosza, syna parlamentarzysty z Partii Regionów, Ołeha Nadosza, który zajmuje się aranżowaniem tego typu wydarzeń. Nie świadom tego, że jest nagrywany przez ukrytą kamerę, oświadczył on w trakcie spotkania biznesowego w kawiarni, że w razie potrzeby jest w stanie „załatwić” dowolną liczbę manifestantów (nawet do dziesięciu tysięcy osób w ciągu jednego tygodnia). Można liczyć przede wszystkim na najbiedniejszych: emerytów i studentów. Wynajęcie jednej osoby na godzinę protestu kosztuje zaledwie 30 hrywien (około 11 złotych). Spytany, czy jest w stanie przygotować wiec z udziałem kilku tysięcy osób, odpowiedział że bez problemu, tyle że nie wszystkie partie polityczne mają na to pozwolenie.

Organizatorzy prowokacji zdecydowali się na dwadzieścia osób, które miały dwa dni później stanąć przed siedzibą administracji prezydenta Ukrainy. Zakupili również czarną farbę w spreju i biały materiał, na którym miały zostać wypisane hasła. Te same, o których kilka dni później poinformowały serwisy informacyjne na Ukrainie, w Polsce, Rosji i w wielu innych krajach. Koszt całego przedsięwzięcia wyniósł 2500 hrywien (niecałe 900 złotych). Ukraińscy oligarchowie sponsorujący uległych wobec siebie polityków, są w stanie w podobny sposób zorganizować wielotysięczne protesty przy stosunkowo małych nakładach pieniężnych. Umożliwia im to sterowanie demokracją za pomocą polityków, a jak zachodzi taka potrzeba to i przeciwko nim.

Ujawniony mechanizm jest świadectwem katastrofy społeczeństwa obywatelskiego. Jego „aborcji” dokonanej przez polityków wszystkich partii jeszcze przed jego narodzinami. Ludzie wierzący choćby przez moment w siebie, będący dumni z bycie Ukraińcami, zostali przez polityków porzuceni, ośmieszeni i skorumpowani. Państwo zaś na skutek lekkomyślnych działań polityków oraz katastrofy kryzysu finansowego, znalazło się na skraju zapaści. W długofalowym interesie Polski oraz Polaków ważne jest by wspierać aktywne „środowiska zmiany” w tym kraju. Środowiska zaangażowane w budowanie alternatywnych struktur społecznych, włączające się w życie społeczne kraju i w przyszłości, miejmy nadzieję, tworzące warstwę zaangażowanej inteligencji ukraińskiej.

Jakub Wysmułek* jest doktorantem na Wydziale Historycznym UW.
Komentarze
Dodaj nowy
Apoc   |14.02.2011 20:15:13
zestawiając ostatni akapit ze stwierdzeniem "Można liczyć przede wszystkim
na najbiedniejszych: emerytów i studentów" można dojść do wniosku, że owo
mityczne "Społeczeństwo Obywatelskie" jest daleką pochodną pełnego
brzucha, fanaberią społeczeństw bogatych.
Owen  - odp   |15.02.2011 14:34:09
Romantycznie wierzę, że poczucie wspólnoty, siły i odpowiedzialności za tę
wspólnotę nie bierze się z grubości portfela. Ale na pewno bezprawie i bieda
korumpują ludzi.
andriej  - Społeczeństwo Obywatelskie i brak pieniędzy   |15.02.2011 16:00:00
Można zaryzykować i powiedzieć więcej: Demokracja i Społeczeństwo Obywatelskie
nie funkcjonują w warunkach głebokiego ubóstwa. Rzeczywisty wpływ na życie
publiczne mają tylko beneficjenci sytemu demokratycznego. Dotyczy to także tzw.
państw wysoko rozwiniętych gdzie ludzie wykluczeni społecznie nie korzystają ze
swoich praw obywatelskich.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 14.02.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87853 Seconds