NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pieniążek: Wodzenie za nos Drukuj
Paweł Pieniążek   
25.03.2011

Sensacja! Prokuratura wszczęła sprawę przeciwko byłemu prezydentowi Ukrainy Leonidowi Kuczmie. Równie sensacyjny jest zarzut – oskarżenie o powiązanie z zabójstwem i bezprawnymi działaniami w stosunku do założyciela niezależnego portalu „Ukraińska Prawda” Georgija Gongadzego. Kuczma wydawał się mentorem obecnego prezydenta Wiktora Janukowycza, kandydatem na gadającą głowę i żywy podręcznik – co prawda, ocenzurowany – do najnowszej historii Ukrainy. Czemu więc eksprezydent musiał udać się na wizytę do prokuratury? Wszystkie motywy nie są (i prawdopodobnie nie będą) znane, przybliżę więc trzy najważniejsze.

Pierwszy powód, dla którego Kuczma musi stawić się w prokuraturze, jest powszechny na całym świecie: skoncentrowanie uwagi mediów i opinii publicznej na wydarzeniu, które odwróci uwagę od niewygodnych spraw. W Polsce byliśmy tego świadkami na przykład podczas walki o krzyż postawiony przed Pałacem Prezydenckim: wszyscy deliberowali (przekrzykiwali się?), gdzie powinien się on znajdować, a w tym czasie rząd podniósł VAT.

Teraz na Ukrainie wszyscy się zastanawiają, dlaczego Kuczmę spotkała taka nieprzyjemność – wszak już nikt nie wierzył, że sprawa Gongadzego zostanie wyjaśniona, a już na pewno nie za życia czołowych polityków, którzy mogliby zostać oskarżeni (zresztą chyba dalej nikt w to nie wierzy…). Gdy obywatele łamią sobie głowę nad losem Kuczmy, Janukowycz informuje o prawdopodobnej sprzedaży części przedsiębiorstwa naftowego Naftohaz.
„Jeśli dla tego [zabezpieczenia stabilności finansowej – przyp. autora] konieczne jest odstąpienie części firmy i sprzedanie na międzynarodowych giełdach pewnej liczby akcji, to tak trzeba zrobić” – powiedział Janukowycz podczas konferencji posiedzenia Komitetu do spraw Reform Ekonomicznych.

Podobnych intencji w działaniach prokuratury doszukuje się analityk polityczny Pawło Bułhak w tekście dla „Ukraińskiej Prawdy”: „Powód – jaki prawdopodobnie zmusił do wszczęcia sprawy przeciwko Kuczmie właśnie teraz, a nie rok temu, chociaż i wtedy było to możliwe – to odwrócenie uwagi społeczeństwa od poważnych problemów społecznych i buntu górników, nauczycieli, pracowników zakładów, fala, która już zaczęła chwiać Ukrainą”.

Drugi powód to chęć pokazania, kto tu rządzi, bo dopóki Janukowycz „ganiał” za opozycją, to w jego obozie i wśród najbliższych sojuszników panowało poczucie, że wszystko wolno. Sprawa Kuczmy może być ostrzeżeniem dla niepokornych, którzy pozwolili sobie na przesadną albo jakąkolwiek krytykę. Szczególnie napiętnowany wydaje się tu jeden z ludzi zamieszanych w zabójstwo Gongadzego, spiker i lider Partii Ludowej wchodzącej w skład rządzącej koalicji. Mowa oczywiście o Wołodymyrze Łytwynie, który ponad miesiąc temu mówił, że są „ludzie [w otoczeniu prezydenta – przyp. autora], którzy szkodzą, dzielą państwo i (…) patrzą na ludzi jak na chłopów pańszczyźnianych”.

Kolejnym powodem jest poprawienie wizerunku na arenie międzynarodowej. Coraz częściej podnosiły się głosy, że Janukowycz to drugi Łukaszenka (co niewykluczone). Ostatnio najwięcej kontrowersji wzbudziła nagonka na opozycję – wytoczono sprawy wielu członkom poprzedniego rządu, w tym samej ekspremier Julii Tymoszenko. Jednak tydzień przed wszczęciem śledztwa przeciwko Kuczmie pozwolono jej – pierwszy raz od kilku miesięcy, dzięki wstawiennictwu ważnych polityków z różnych zakątków świata – wyjechać do Brukseli.

Prezydent Janukowycz na następnej konferencji prasowej może zatem tak odpowiedzieć na pytanie o tłamszenie opozycji: „Jakie represje polityczne? Zawiniła Tymoszenko, to ma sprawę, zawinił Kuczma, to też ma sprawę, więc o co wam chodzi?”. Zachód spragniony takich wyznań szybko połknie haczyk i będzie miał powód, żeby bardziej pobłażliwe patrzeć na to, co się dzieje na Ukrainie. I może ponownie podniesie jej pozycję w ratingach, tak na zachętę…

Zapewne świat zachodni – dla swojej wygody i interesów – po raz kolejny nie zauważy, że niezależnie od decyzji sądu nic się nie zmieniło.

Tekst ukazał się na portalu Nowej Europy Wschodniej.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.03.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85171 Seconds