|
Brutalność działań białoruskich organów represyjnych prawie przykryła inne podobne wydarzenie, które ostatnio miało miejsce na wschodzie Europy, chociaż o nieporównywalnie mniejszej skali i stopniu stosowania przemocy. Chodzi o likwidację miasteczka namiotowego na Majdanie Niepodległości w Kijowie, gdzie protestowano przeciwko uchwaleniu nowego prawa podatkowego. Dziesiątki tysięcy drobnych przedsiebiorców z całej Ukrainie uznały, że nowe prawo pozbawia ich możliwości handlowania. Zebrali się na Majdanie Niepodległośći 22 listopada i ogłosili bezterminową akcję protestu. W nocy z 2 na 3 grudnia na Majdanie pojawiła się milicja i wraz z pracownikami zakładów komunalnych zdemontowała namioty. „Mieszkańcy” miasteczka nie sprzeciwiali się z powodu niesymetrycznej liczby obrońcow. Protest został rozpędzony w noc po uchwaleniu przez parlament nowelizacji kodeksu podatkowego, zaproponowanej przez prezydenta „z uwzględnieniem postulatów protestujących”. Analitycy twierdzą, że wprowadzone zmiany są kosmetyczne. Natomiast Wiktor Janukowycz skorzystał z możliwości dokonania tego, co nie udało mu się sześć lat temu, kiedy nawoływał prezydenta Kuczmę do siłowego rozpędzenia protestu przeciwko fałszowaniu wyborów prezydentckich 2004 roku. Tym razem protesty były dużo mniej liczne i widoczne, jednak gwałtowny demontaż miasteczka namiotowego na Majdanie – symbolu porażki Janukowycza – można traktować jako akt politycznej zemsty. Jednocześnie Janukowycz miał inny oficjalny powód do likwidacji protestu na Majdanie: ogłosił w telewizji, że nastepnego dnia musi się zacząć instalacja noworocznej choinki.
W Kijowie mówi się nie tylko o łamaniu prawa do pokojowego protestu, coraz częsciej zwraca się uwagę na rozpoczęcie politycznych represji wobec opozycji. Jej przywódca Julia Tymoszenko jest ścigana przez prokuraturę za niecelowe wydanie funduszy, które były przeznaczone na realizację protokołu z Kioto. Zamiast na inwestycje ekologiczne jej rząd przeznaczył je na emerytury. Grozi jej za to kilka lat więzenia, jednak analitycy twierdzą, że raczej zostanie wydany wyrok w zawieszeniu: to, z jednej strony, nie przyczyni się do podtrzymywania jej wizerunku jako niewinnej męczennicy, ale z drugiej uniemożliwi jej udział w wyborach parlamentarnych. Z kolei 27 grudnia został aresztowany Jurij Lucenko, były minister spraw wewnętrznych w rządzie Julii Tymoszenko. Jest oskarżony o nielegalne przyznanie pensji swojemu kierowcy.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...