NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Zając: Kibicuję Urugwajowi Drukuj
Kamil Zając   
28.06.2010

Jak można nie kibicować krajowi, którego motto brzmi „Libertad o muerte” („Wolność lub śmierć”), a jego piłkarze grają z wielkim zaangażowaniem, piłkarską klasą i wiarą we własne umiejętności?

Są państwo dalej nieprzekonani? Proszę bardzo, pierwszy z brzegu argument natury estetycznej: Urugwaj ma jeden z najciekawiej brzmiących hymnów państowych. Pozytywna nuta, wręcz wyrafinowany stajl, tutaj dowody.


Warto dodać, że urugwajski system opieki socjalnej jest najstarszy i najlepiej zorganizowany w całej Ameryce Południowej. Powyższe zdanie można z całą stanowczością odnieść do drużyny Charrúas (przydomek pochodzi od rdzennych Indian, których regularnie masakrowała hiszpańskia inkwizycja, i gwoli jasności, nie chodzi o tę inkwizycję.


Urugwajowi kibicuję od najmłodszych lat. Teraz patrzę już jednak na jego grę z dystansu, głębiej, nie skupiając się na powierzchownych emocjach (a emocje kibicowskie sterowane są zawsze okiem kamery i wyborem realizatora – nic nie zastąpi oglądania meczu na stadionie, najlepiej w jakimś południowym kraju!).

Widziałem wszystkie mecze na tegorocznym mundialu w wykonaniu urugwajskiej reprezentacji, więc garść refleksji i obserwacji: jest to drużyna świetnie zbilansowana, która w każdym meczu pokazuje nie tylko ogromne zaangażowanie, przez komentatorów nazywane sercem do gry, ale również ten rodzaj pewności co do własnych umiejętności, który piłkarscy macherzy określają mianem „klasy”.

Siła kolektywu i rzetelność - te anachroniczne kategorie odkurzone podczas mundialu święcą teraz swój triumf. Socjalizm (w najlepszym tego słowa znaczeniu) na boisku, ale z romantycznym porywem. Zapewnia to m.in. Diego Forlan (dwukrotny najlepszy strzelec ligi hiszpańskiej w nie najlepszej, acz walecznej drużynie Club Atletico de Madrid), o stopie tak precyzyjnej w działaniu, że na pełnym luzie mogłaby pisać wiersze na poziomie średniego poety młodego pokolenia. Jego przydomek boiskowy winien brzmieć El Profesore (mówiąc szczerze, nie znajduję innego określenia na boiskowe poczynania „boskiego Diego” niż „profesorsko”).

Drugi brylancik to 23-letni napastnik Ajaxu Amsterdam – Luis Suarez. Wieszczę temu zawodnikowi wielką przyszłość, bo nie każdy potrafi strzelić 54 bramki w 61 meczach, z czego gros niezykłej urody. Tego snajpera na razie nie mogą zatrzymać obrońcy kolejnych mundialowych drużyn.

Warto też przypomnieć tutaj byłego trenera Julio Césara Cortésa, niebanalnego taktyka, świetnie czytającego grę swoich podopiecznych. Gentleman w każdym calu: od sylwetki, fryzury i gestów począwszy, a na garniturze skończywszy. Jakże blado przy nim wypadają inni “kołczowie” w dresach, lichych garniturach w prążki, o niemieckich trenerach i ich sweterkach nie wspominając.

Urugwajczycy grają nietuzinkowo - od sposobu poruszania się poszczególnych formacji na boisku począwszy, a na indywidualnym szale i podejmowanych decyzjach skończywszy. Są antytezą racjonalności - i o to chodzi według mnie w tej zbiorowej grze, gdzie “jak” choć na chwilę powinno brać górę nad “po co”.

Oczyma wyobraźni widzę finał Hiszpania-Urugwaj, bo skoro Urugwajczycy już dwukronie sięgnęli po tytuł najlepszych na świecie, to dlaczego nie ulec nastrojom romantyczno-kibicowsko-życzeniowym i nie założyć, że stanie się tak po raz trzeci?

Komentarze
Dodaj nowy
kot_w_golebniku   |28.06.2010 15:52:30
ech, a kibicowałem Urugwajowi i właśnieś mnie pan zniechęcił…
A przepraszam,
mogę kibicować Argentynie, czy za dwa dni pojawi się kolejny pean o tej
drużynie, np. coś o multi-kulti albo o rewolucji albo o socjaliźmie? Proszę,
nie. Chciałbym patrzeć z przyjemnością na sztuczki Messiego nie myśląc, że
robiąc je nawołuje do światowej rewolucji, protestuje przeciwko zbyt dużej roli
kościoła czy pokazuje ducha socjalizmu…
kamilzaj@gmail.com   |28.06.2010 17:52:58
Panie Kocie w gołębniku,

Z tym peanem, to bym nie przesadzał, ot garść
refleksji ad hoc, gdzieś tam lekko osadzone w kontekstach a la ciekawostki
turystyczne;>

p.s. kibicowanie Argentynie jest doprawdy komfortowym
rozwiązaniem, choć z drugiej strony jak nie kibicować drużynie, która
indywidualnie zachwyca.
Hiszpania i Urugwaj - tako rzecze moje kibicowskie
serce.
kot_w_golebniku   |30.06.2010 11:04:32
Ja zazwyczaj kibicuję słabszym. Żeby było ciekawiej. Chyba, że słabszy broni się
w 11 tylko wykopując piłkę i modląc się o jedną kontrę…

A Argentyna to
wyjątek. Nie mogę im nie kibicować. To jedyny zespół, który chce grać fajnie.
Nawet Brazylia to obecnie zblazowane gwiazdy które chcą tylko dojść jak
najmniejszym wysiłkiem do finału. Ale obawiam się, że niestety ciekawie grająca
drużyna jak zwykle przegra z jakimiś rzemieślnikami, np. z tą zgrają turków,
polaczków i innych przybłęd udających niemców…
Rylew  - Socjalizm czy indywidualizm ?   |04.07.2010 12:06:56
Tak, tak wolność albo śmierć, jakie to piękne, prawda ?
Warto się jednak
zastanowić jaka ma być ta wolność, aby w końcu nie zaprowadziła nas do
indywidualizmu gdzie wolność do wyzysku drugiego człowieka dla własnej korzyści
jest
prawem.
Socjalizm czy indywidualizm ?
Oto jest pytanie.
Piszę ten
komentarz po wczorajszym meczu Niemcy : Argentyna zakończonym wynikiem jaki
charakteryzuje wartość socjalizmu do wartości indywidualizmu 4:0. Inaczej być
nie mogło, a przegrana byłaby możliwa tylko wtedy gdyby duch wspólnego działania
opuścił zawodników niemieckich (tak jak opuścił Polaków w 1989 :).
I to jest ta
główna różnica pomiędzy futbolem zespołowym a indywidualnym, że w jednym
przypadku gra zespół, a wdrugim gra kilku wyreklamowanych (najczęściej
przereklamowanych) gwiazdorów z gromadką wynajętych pomocników. Tak to
wygląda.
Z jednej strony dobrze naoliwiona lokomotywa niemiecka korzystająca z
efektu synergii i piękny ogierek hasający po zielonej murawie z drugiej
Potwierdza to także wynik Holandii, która odesłała Brazylię do domu.

W tej
sytuacji trzymam kciuki za drużynę niemiecką z nadzieją, ze ich duch wspólnego
działania nie opuści.

A propos hymnów, najpiękniejszy moim zdaniem ma Kuba.
kot_w_golebniku   |04.07.2010 14:14:53
Prawdziwa wolność to indywidualizm. Socjalizm zawsze prędzej czy później
doprowadza do gnębienia jednostek w imię dobra grupy.

A tak poza tym jak już
tu kilka razy pisałem mieszanie polityki do sportu to już zwyczajna
głupota.
Niemcy z resztą grali paskudną piłkę w meczu z Argentyną - bronili się
w 11 licząc na 1-2 kontry. Gdyby tak grały wszystkie drużyny zmieniłbym
dyscyplinę. I dlatego trzymam kciuki za Hiszpanię, która jeszcze się nie
rozkręciła ale potrafi grać pięknie (np. z Polską hehe). A od Niemców wolę
Holandię, której kibicowałem aby odesłali butne brazylijskie gwiazdki do domu.
Argentyny jednak szkoda, piękna piłka przegrała z brudną defensywną grą.
Rylew   |04.07.2010 16:07:26
Prawdziwa wolość to coś czego w rzeczywistości nie ma.
Gnębienie jednostek dla
dobra wspólnego to w sporcie mordercza praca i obowiązek rezygnacji z własnej
szansy jeśli kolega ma lepszą. Poświęcenie części własnego dobra na rzecz
wspólnego. Coś za coś.

> mieszanie polityki do sportu to już zwyczajna
głupota.>
spróbuj to rozdzielić, może rozdzieli się samo w świecie
indywidualistów :)
Popatrz na flagi, na nawiedzone twarze zawodników
śpiewających hymn, płaczący zawodnicy po przegranym meczu, zapłakany Maradona
(allein gegen Mafia:), płaczący kibice nacjonaliści z wymalowanymi barwami
narodowymi na twarzach. Politycy na trybunach. Tego typu imprezy to wielki
wybuch nacjonalizmu.

A co do gry piłki nożnej to obok ofensywy należy do
niej także defensywa i taktyka. Sprawność i skuteczność wygrywa tutaj z urodą i
mitem. Wszędzie ten utylitaryzm :).
kot_w_golebniku   |04.07.2010 19:56:19
Dobrowolne poświęcenie się dla drużyny, to nie to samo co gnębienie jednostek w
imię ideałów większości.
Poza tym mówimy tu o drużynie 11 osobowej a nie … 40
milionowej. Ludzie od tysiącleci są najlepiej przystosowani do działań w małych
grupach: rodzina, grupa znajomych, mała firma.
kamilzaj@gmail.com   |05.07.2010 02:10:10
Ad meritum:
Indolencja Maradony porażająca, jak można nie puścić (zaskoczyć od
pierwszych minut?) Diego Milito, który w finale LM strzelił dwie bramy Bayernowi
Monachium, a w grze przeciwko niemieckiej defensywie czuł się jak ryba w
wodzie.
Argentyna grała jakby była pozbawiona środkowych pomocników (Cambiasso i
Zanetti musieli czuć się "uroczo" oglądając niemiecką chłostę;) Niemcy
grali tak pięknie jak Argentyna żenująco. Młodość + multi-kulti - tym mi
imponuje niemiecka jedenastka. Najlepsze co się mogło przydarzyć naszym
zachodnim sąsiadom to brak topornego rzemieślnika w postaci Ballacka.
Mimo to
wydaje mi się, że Niemcy polegną (choć grają pięknie) z Hiszpanią, której to
sposób panowania nad piłką i przede wszystkim jakoś linii pomocy sprawi (niech
żyje myślenie życzeniowe!;) że nawet będący w życiowej formie Schweini będzie
musiał podziwiać sposób gry Iniesty i Xaviego:>

jako się rzekło:
Urugwaj-Hiszpania w finale!:D:D

p.s. wolność jest zawsze koniec końców
indywidualna, cała reszta zaś inwariantna;>
Rylew   |05.07.2010 12:39:40
@kot_w_golebniku
Masz rację co do gnębienia,
tylko że słowa niewłaściwie
dobrane prowadzą do niewłaściwych wniosków.
Ja np. nie zgadzam się na
*gnębienie* przez co rozumiem jakąś niesprawiedliwą dyskryminację pewnych
jednostek lub grup w ramach jakiegoś społeczeństwa. Trzeba jednak rozróżniać co
jest gnębieniem a co egzekwowaniem obowiązujących w danym społeczeństwie reguł i
praw. Ich sprawiedliwość i słuszność można w nieskończoność podważać, do ich
zmiany potrzebny jest zwykle konsensus większości.
*Gnębienie* jest to także
problem psychlogiczny. Jeden poddaje się regułom z całą świadomością
konieczności, a drugi będzie się buntował i podważał.
W piłce nożnej podobnie,
ci którzy mają skłonności do kopania przeciwników po kostkach mogą czuć się
gnębieni przez skrupulatnego sędziego, który ich napomina a potem
wyklucza.
Można było wielokrotnie zobaczyć na tych MŚ jak emocjonalnie reagują
ci *gnębieni*.
Dobre pytanie, czy społeczeństwa powinny się poddawać hałaśliwym
jednostkom i grupkom które chciałyby przykroić warunki do swoich potrzeb
narzucając innym zmiany, których ci nie chcą?
Rylew  - ad meritum   |05.07.2010 20:45:53
Widze ze znasz sie na pilce. Mnie takze sie wydaje, ze druzynie niemieckiej nie
starczy pary do konca. Zdaje sie, ze wykorzystali juz limit strzelonych bramek
:). Poza tym do zwyciestwa potrzebny jest lut szczescia. Niemcy go juz mieli
chocby strzelajac w pierwszych minutach bramke przez Mullera. Hiszpania grala
dotychczas miernie, ale moze ma cos schowane.
W sumie uwazam ze Niemcy zrobili
juz swoje z ta swoja dosc mloda druzyna eliminujac pewnych siebie
Agentynczykow.
Mieli wprawdze takze juz swoj slaby dzien w spotkaniu ze
Slowacja i hiszpanskim sedzia, ale to moze sie powtorzyc.
Jestem pod wrazeniem
stylu gry niemieckiej druzyny gdzie widac ten Teamgeist jak mowia Niemcy i
chciabym finalu Holandia Niemcy, a Urugwaj Hiszpania to moglby byc final B w
sobote
:).
Rylew  - Viva la Espańa   |08.07.2010 14:46:16
viva quien vence czyli niech żyje kto zwycięża.
No i znamy już finalistów, to
Holandia i Hiszpania. W wielce obiecującym meczu Niemcy Hiszpania nie było
rewelacji Niemiecka lokomotywa przetaczała wagony gdzieś na zapleczu podczas gdy
hiszpańska armada konsekwentnie szła do przodu. Wydaje się, że Niemcy jakby
przystąpili do meczu ze zbyt wielkim respektem, rezygnując ze swojej taktyki
Blitzkriegu, a szkoda. Niemcy najwyraźniej postanowili najpierw nie przegrać,
ale to ich chyba zgubiło. Dopiero po stracie bramki ruszyli do przodu, a na polu
karnym Hiszpanów zrobiło się gorąco.
Trzeba jednak przyznać, że Hiszpanie mają
bardziej wyrównaną drużynę, która gra zespołowo. W sumie zasłużone zwycięstwo
Hiszpanii.
Teraz wydaje się łatwo prognozować zwycięzcę w finale. Hiszpania ma
zespół lepszy, ale czy zdoła wygrać ?
Stawiam na Hiszpanię.
W meczu o trzecie
miejsce jest mi całkiem obojętne kto wygra. Chyba będą to Niemcy, którzy będą
chcieli zatrzeć wrażenie nieudanego meczu z Hiszpanią
kamilzaj@gmail.com   |09.07.2010 01:37:52
Pozwolę sobie zacytować samego siebie sprzed meczu:

Młodość + multi-kulti - tym
mi
imponuje niemiecka jedenastka. Najlepsze co się mogło przydarzyć
naszym
zachodnim sąsiadom to brak topornego rzemieślnika w postaci
Ballacka.
Mimo to
wydaje mi się, że Niemcy polegną (choć grają pięknie) z
Hiszpanią, której to
sposób panowania nad piłką i przede wszystkim jakoś linii
pomocy sprawi (niech
żyje myślenie życzeniowe!;) że nawet będący w życiowej
formie Schweini będzie
musiał podziwiać sposób gry Iniesty i Xaviego:>

Jako się
rzekło z trybun stadionu podczas wręcz niebotycznej rozgrzewki Hiszpanów do
meczu z Polską (hłe, hłe;)
: Nie mam wątpliwości, właśnie patrzymy na przyszłych
mistrzów świata! :>
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.54145 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273