|
Pancewicz: Przyjaźń i polityka |
|
|
Mikołaj Pancewicz, Klub KP w Kaliszu
|
|
08.07.2010 |
Dyskusja czy kibicować Urugwajowi czy Niemcom na tym Mundialu stała się właśnie bezprzedmiotowa. Meczu o 3. miejsce nie traktuję poważnie, bo zazwyczaj piłkarze również lekce go sobie ważą. Ale dyskusja o kibicowaniu w ogóle na aktualności nie straciła. Igor Strapko próbuje mnie przekonać, że słuszniej jest kibicować drużynom z Ameryki Południowej. I ma rację, to jest słuszne i fajne. Tylko czy coś politycznego z tego wynika?
Gdybyśmy gremialnie jako Polacy kibicowali drużynie południowoamerykańskiej będzie miło, karnawałowo i sympatycznie, ale nic z tego nie wyniknie. Gdyby Polacy zaczęli kibicować Niemcom – to już jest mała rewolucja (choć tych kibiców jednak – wbrew temu co napisałem poprzednio, trochę jest). Kibicowanie Urugwajowi jest jak noszenie koszulki z Che – może i pokazuje po jakiej jesteś stronie, ale jest bez znaczenia dla projektów politycznych, których zwolennikiem jestem w takim samym stopniu jak Igor. Koszulki i tatuaże z Che są super, ale mi trzeba czegoś prawdziwego i politycznego. Polityka to osiąganie realnych rzeczy. Kibicowanie samo w sobie należy do sfery symbolicznej, ale kibicowanie Urugwajowi w sferze tej pozostanie. Natomiast kibicowanie sąsiadom ma przynajmniej szansę wpłynąć na politykę. Może choćby przełamywać stereotypy, neutralizować wrogość i resentymenty. To już samo w sobie jest wartością.
Zwycięstwo Niemiec mogłoby mieć także wpływ na naszą gospodarkę, której związek z niemiecką jest bardzo silny. Dostanie mi się zaraz za bezideowy pragmatyzm, ale wciąż powtarzamy – polityka powinna opierać się na interesach, wybierajmy zgodnie z naszym interesem. Więc wybieram.
Kibicowanie to może być zabawa, wtedy kibicujemy drużynie która ma ładniejsze kibicki, przystojniejszych piłkarzy albo smaczniejszą kuchnię. Ale jak już rozmawiamy o polityce w kontekście mundialu to weźmy ją na poważnie. Z Urugwajem żadnego projektu politycznego nie zbudujemy, z Niemcami powinniśmy. Skoro posługujemy się w tej dyskusji bon-motami z dawnych lat, to też mam coś pod ręką: myśl globalnie, działaj lokalnie.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 08.07.2010 )
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...