Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pancewicz: Przyjaźń i polityka Drukuj
Mikołaj Pancewicz, Klub KP w Kaliszu   
08.07.2010
Dyskusja czy kibicować Urugwajowi czy Niemcom na tym Mundialu stała się właśnie bezprzedmiotowa. Meczu o 3. miejsce nie traktuję poważnie, bo zazwyczaj piłkarze również lekce go sobie ważą. Ale dyskusja o kibicowaniu w ogóle na aktualności nie straciła. Igor Strapko próbuje mnie przekonać, że słuszniej jest kibicować drużynom z Ameryki Południowej. I ma rację, to jest słuszne i fajne. Tylko czy coś politycznego z tego wynika?

Gdybyśmy gremialnie jako Polacy kibicowali drużynie południowoamerykańskiej będzie miło, karnawałowo i sympatycznie, ale nic z tego nie wyniknie. Gdyby Polacy zaczęli kibicować Niemcom – to już jest mała rewolucja (choć tych kibiców jednak – wbrew temu co napisałem poprzednio, trochę jest). Kibicowanie Urugwajowi jest jak noszenie koszulki z Che – może i pokazuje po jakiej jesteś stronie, ale jest bez znaczenia dla projektów politycznych, których zwolennikiem jestem w takim samym stopniu jak Igor. Koszulki i tatuaże z Che są super, ale mi trzeba czegoś prawdziwego i politycznego. Polityka to osiąganie realnych rzeczy. Kibicowanie samo w sobie należy do sfery symbolicznej, ale kibicowanie Urugwajowi w sferze tej pozostanie. Natomiast kibicowanie sąsiadom ma przynajmniej szansę wpłynąć na politykę. Może choćby przełamywać stereotypy, neutralizować wrogość i resentymenty. To już samo w sobie jest wartością.

Zwycięstwo Niemiec mogłoby mieć także wpływ na naszą gospodarkę, której związek z niemiecką jest bardzo silny. Dostanie mi się zaraz za bezideowy pragmatyzm, ale wciąż powtarzamy – polityka powinna opierać się na interesach, wybierajmy zgodnie z naszym interesem. Więc wybieram.

Kibicowanie to może być zabawa, wtedy kibicujemy drużynie która ma ładniejsze kibicki, przystojniejszych piłkarzy albo smaczniejszą kuchnię. Ale jak już rozmawiamy o polityce w kontekście mundialu to weźmy ją na poważnie. Z Urugwajem żadnego projektu politycznego nie zbudujemy, z Niemcami powinniśmy. Skoro posługujemy się w tej dyskusji bon-motami z dawnych lat, to też mam coś pod ręką: myśl globalnie, działaj lokalnie.
Komentarze
Dodaj nowy
kamilzaj@gmail.com   |09.07.2010 01:30:03
Paradny tekst kibicowskiego neofity na czas mundialu, który dzieli się
refleksjami natury ogólnej, przy tym bezzębnie próbując kąsać polityczne
konteksty;>

"Polityka to osiąganie realnych rzeczy" - proponuję z takim
hasłem spróbować swoich sił w zbliżających się niechybnie wyborach
samorządowych;>

Get real!
Panmik   |09.07.2010 08:14:29
Dzięki za dobre słowo dobry człowieku.
Bycie neofitą to moja druga natura, a
może nawet pierwsza.
Co do bezzębności, to nie bardzo wiem czego byś oczekiwał
w tym kontekście?
Łatwiej się podniecać Urugwajem, jego hymnem i strojem
trenera - zębów do tego nie potrzeba wcale. Tak jak zresztą stoi wyżej -
kibicowanie to może być zabawa, ale po co wówczas udawać, że są jakieś
polityczne powody kibicowania tym czy owym?
kamilzaj@gmail.com   |09.07.2010 13:42:37
odpowiadam na pytanie: nie ma sensu udawać:>

polemiczne serdle
k
kot_w_golebniku   |09.07.2010 22:42:51
oo, pierwszy redaktor który odpowiada czytelnikom :)
Szkoda że bez sensu.
Cały
serwis sportowy w KP jest bez sensu, bo sport rozpatrywany tutaj jest wyłącznie
w kontekście politycznym. Temu kibicujmy, bo to lewicowy kraj, temu bo jest
multi-kulti (takie fajne słowo, przyjemnie się nim poonanizować będąc
redaktorem), temu bo kiedyś zrobił ciekawą rewolucję, a temu bo mamy jakiś tam
interes. I tak dalej w koło Macieju.
A kibicowanie ma sens jeśli jest
bezinteresowne. Kibicujesz jakiejś drużynie bo jesteś z nią związany na dobre i
na złe. Bo ci na niej zależy i byłbyś gotów na wiele wyrzeczeń w jej imieniu.
Kibicujesz ze względu na lokalny patriotyzm, tradycje klubu, czy tradycje
rodzinne kibicowania. Kibicujesz bo chcesz być we wspólnocie (tej czy innej ale
chcesz) itd.
Ale czy lewicowiec może to zrozumieć? Tym bardziej jeśli choć raz
nie założył szalika i nie poszedł na stadion zedrzeć gardła (a może się mylę).
Panmik   |10.07.2010 11:07:17
Tylko, że ta wspólnota ma jakąś tożsamość, identyfikację. A stąd już krok do
polityki.
Co do sensu lub jego braku serwisu sportowego - sądzę, że wszelkie
inne konteksty są wystarczająco rozpracowane w mediach. Dlaczego tutaj nie
miałoby być właśnie politycznie?
Gardło zdarzało się zdzierać, ale nie tylko na
stadionie :-)
kot_w_golebniku   |10.07.2010 22:39:05
No to zwracam honor :)
Może i podejście polityczne ma pewien sens. Na swój
sposób to faktycznie oryginalne. Szkoda, że w każdym artykule było takie
podejście - żaden nie wyróżnił się w jakikolwiek sposób. Do tego niektóre
odwoływały się do zamierzchłej historii, co też nie jest ciekawe.
Moje
rozdrażnienie wywołuje pewnie fakt, że wszystkie są pisane z tej samej głęboko
lewackiej pozycji. Same ochy i achy nad biednymi narodami walczącymi z
prawicowymi dyktatorami lub wyzyskiwaczami. Zabrakło mi choćby tekstu o występie
Korei Północnej (dość oryginalne wydarzenie, moim zdaniem nadawało się na
komentarz) albo czegokolwiek dla przeciwwagi.
Ale nie, kończę się czepiać, to
nie wasza wina redaktorów, musicie być wszak zgodni z linią programową :-)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73176 Seconds