|
Mikołaj Pancewicz
|
|
27.06.2010 |
Jeśli spojrzymy na składy dwóch reprezentacji, które już z Mundialu odpadły – Francji i Włoch zauważymy rzecz ciekawą, choć oczywistą. Reprezentacja Francji składa się w dużej części z imigrantów, we włoskiej trudno znaleźć nazwisko brzmiące nie-włosko. Niby-oczywisty wniosek, który narzucać się może początkowo to przeświadczenie o rasizmie Włochów i tolerancji Francuzów.
I w tym fajnym przekonaniu, że przynajmniej w niektórych miejscach naszego kontynentu przezwyciężyliśmy nowoczesne upiory możemy tkwić do czasu, aż nie przeczytamy, co dzieje się we Francji po sromotnie przegranym Mundialu. Winni są Inni. Za piłkarską porażkę winą obarczani są imigranci, nie dość patriotyczni, nie dość zaangażowani. Pretensje francuskiego ministra edukacji wobec piłkarza nie śpiewającego hymnu przypominają, że to nie jedyna reprezentacja mająca takie problemy (np. Podolski w niemieckiej). Pikarze-imigranci zostali już nazwani bandytami, a poziom napięcia i nienawiści pomiędzy przedmieściami a centrum narasta. I tak oto skrzętnie ukrywana rzeczywistość naszego kontynentu wypełzła z pieczary. Rzeczywistość zbudowana na nierównościach, gdzie kryteria socjalne i kulturowe nakładają się i tworzą ten cudowny „liberalno kapitalistyczny globalny porządek”.
Problem z mundialem mam ogromny. Nie z piłką nożną ale z tym, że wszelkie narodowe, etniczne animozje nagle ożywają i zyskują na znaczeniu. Mundial to wspaniała pożywka dla stereotypów. Okazuje się, że to nie jest tylko zabawa. Polityka pulsuje pod skórą igrzysk i jest ich siłą napędową. Realne Mundialu to nienawiść. Nienawiść sportowa, ale i polityczna. Żeby wiedzieć, jak na nią zareagować, warto uświadomić sobie, to co - jak zwykle prowokacyjnie - powiedział nasz brodaty towarzysz:
„Dlatego też, gdy stykamy się z etniczną nienawiścią i przemocą, powinniśmy całkowicie odrzucić standardową multikulturalistyczną ideę, że przeciwko etnicznej nietolerancji należy uczyć się respektować odmienność Innego, aby rozwinąć w sobie tolerancję dla innych stylów życia itd. Droga do zwalczenia nienawiści etnicznej nie prowadzi bowiem w rzeczywistości przez jej bezpośrednią odwrotność, etniczną tolerancję. Wręcz przeciwnie – tym, czego nam trzeba, jest nawet jeszcze więcej nienawiści, ale nienawiści czysto politycznej: nienawiści skierowanej na wspólnego politycznego wroga.”
Slavoj Žižek, „Kruchy absolut”
Chciałbym na koniec zaznaczyć, że ten tekst wcale NIE JEST o wyborach tylko o Mundialu.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 27.06.2010 )
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...