|
Bartosz Machalica
|
|
12.06.2010 |
Żałuję, że Mistrzostwa Świata w RPA nie są relacjonowane przez Polsat. Wówczas nie miałbym problemów, o czym pisać mundialowe komentarze. Matuesz Borek, Bożydar Iwanow i ich koreańskie Orły, z Tomaszem Hajtą na czele, zapewniliby tematy na każdy dzień mundialu. Na szczęście gazety nie muszą płacić grubych milionów, aby móc relacjonować mundial. Dlatego nie zostałem pozbawiony możliwości komentowania twórczości Rafała Steca z „Gazety Wyborczej”.
Stec swój pierwszy bodaj artykuł pisany na afrykańskiej ziemi poświęcił Diego Maradonie, piłkarzowi wybitnemu, a obecnie trenerowi reprezentacji Argentyny. Dziennikarz „Wyborczej” wymienił rozmaite wady, grzechy i przewinienia „boskiego Diego” w tym „zaprzyjaźnienie się z dyktatorami w typie Hugo Chaveza”.
Redaktora Steca chciałbym zapytać, czy zna drugiego „dyktatora”, który po przegranym referendum w sprawie zwiększenia swoich uprawnień po prostu… respektuje jego wyniki?
O tym, jakie poglądy na sytuację w swoim regionie ma sam Maradona, można się przekonać, czytając autobiografię ”El Diego”.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 12.06.2010 )
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...