NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Tyma: Wyprowadzić mniejszości z marginesu Drukuj
Piotr Tyma w rozmowie z Janem Smoleńskim   
18.11.2010

Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Czy mniejszość ukraińska ma swoich przedstawicieli we władzach samorządowych?

Piotr Tyma, Związek Ukraińców w Polsce: W mijającej kadencji mieliśmy swoich przedstawicieli na różnych szczeblach władzy lokalnej. W nadchodzących wyborach również będziemy mieć swoich kandydatów. Ilu dokładnie? Ciężko powiedzieć, ponieważ nie wszyscy startują jako kandydaci ukraińscy z rekomendacji Związku, jednak jest to niemała grupa. Wielu Ukraińców kandyduje na radnych w Przemyślu. Mamy bardzo wielu kandydatów w Warmińsko-Mazurskiem, gdzie jest największa w Polsce populacja mniejszości ukraińskiej. Ale można też spotkać kandydatów ukraińskich w Zachodniopomorskiem, na Łemkowszczyźnie i Podlasiu.

Czy kandydaci ukraińscy startują z list formowanych przez organizacje ukraińskie?

Nie, nasi kandydaci startują z list różnych komitetów wyborczych. Na przykład w Przemyślu czworo kandydatów z komitetu wyborczego PO. Jest to związane ze stanowiskiem tej partii wobec konkretnych postulatów naszej społeczności m.in. zwrotu mienia społeczności ukraińskiej zagrabionego w okresie powojennym. Także w Zachodniopomorskiem startuje m.in. dwóch kandydatów do sejmiku wojewódzkiego z tego komitetu. Na Podlasiu z kolei, mniejszość ukraińska startuje głównie z list SLD. W innych miejscach z komitetów lokalnych. To wszystko zależy, z jednej strony, od zainteresowania dużych graczy politycznych kandydatami społeczności ukraińskiej i wcześniejszych kontaktów, jakie miały miejsce na tym poziomie. Z drugiej zaś, w części regionów wynika to ze specyfiki komitetów lokalnych, które zauważają potrzebę zwrócenia się do mniejszości ukraińskiej.

A czy wyborcy ukraińscy preferują kandydatów z mniejszości ukraińskiej?

Myślę, że nie ma takiej zasady. Przede wszystkim liczy się osobowość kandydata i pozycja w środowisku lokalnym. Niekoniecznie przeważa kryterium narodowościowe, ale na przykład na Warmii i Mazurach, kandydaci ukraińscy są również rozpoznawalni w społeczności jako aktywni działacze, np. inicjatorzy przedsięwzięć kulturalnych. Zgłaszają się do nich duże komitety wyborcze, bo widzą, że za nimi stoją konkretni wyborcy. Ale są też kandydaci, o których wiemy, że należą do mniejszości ukraińskiej, a którzy nie eksponują tego w żaden sposób w kampanii.

A czy są miejsca w Polsce, gdzie kandydowanie jako reprezentant środowiska ukraińskiego może być źle postrzegane?

Takim regionem było Podkarpacie, gdzie, ze względów historycznych, nastawienie do mniejszości ukraińskiej było takie a nie inne. Teraz zaczyna obowiązywać poprawność polityczna, nikt publicznie nie czyni zarzutu naszym kandydatom, że są Ukraińcami. Ale zarówno na Podkarpaciu, jak i na Warmii i Mazurach próbowano grać tą kartą, mówiono, że “mniejszości się panoszą”, że mają za dużo do powiedzenia, ale to głównie na forach internetowych i czasami w wywiadach. Natomiast w oficjalnym dyskursie wyborczym to się nie pojawia. To są bardziej ukryte lęki niektórych kandydatów i wyborców, ale nie jest to zjawisko masowe.

Co władze lokalne mogą robić dla mniejszości ukraińskiej?

Jest wiele spraw, które są przedmiotem zainteresowania organizacji pozarządowych mniejszości, a zależą od władz lokalnych. Na przykład, jeśli chodzi o oświatę, organami prowadzącymi szkół z dodatkowym językiem ukraińskim są organy samorządu. Obecność w samorządzie to nie tylko kwestia prestiżu dla społeczności ukraińskiej, chodzi o wpływanie na konkretne decyzje organizacyjne i finansowe. Polecam zresztą raport NIK z realizacji ustawy o mniejszościach narodowych na poziomie regionalnym, w którym zwrócono uwagę, że samorządy za mało wchodzą w dialog ze środowiskami mniejszości i niewystarczająco partycypują w kosztach wspierania działalności kulturalnej nakierowanej na zachowanie języka i kultury mniejszości narodowych. Uczestnictwo we władzach lokalnych to bardzo ważny sposób kształtowania realnego uczestnictwa w kulturze i oświacie środowisk mniejszości narodowych. Podejrzewam, że wszystkie mniejszości, które prowadzą aktywną działalność w różnych sferach, doceniają wagę wyborów samorządowych. Wiem, że mniejszość niemiecka wystawia ok. 700 swoich kandydatów.

Czy większa liczba przedstawicieli mniejszości ukraińskiej we władzach samorządowych może przyczynić się do zażegnania resztek ksenofobii?

Z badań socjologicznych i z potocznego doświadczenia wiadomo, że dla części społeczeństwa mniejszości to zjawisko, które ogranicza się do kilku sfer: zachowanie języka, tożsamości,  kultury, religii. W zasadzie mniejszości narodowe są  postrzegane zazwyczaj  przez pryzmat folkloru. Nie ma natomiast takiego obywatelskiego myślenia, że społeczności mniejszościowe są współgospodarzami terenu, który zamieszkują. Przejawem tego jest wrogość do napisów w językach mniejszości i dwujęzycznych nazw miejscowości. To miało miejsce na Śląsku Opolskim, na Łemkowszczyźnie. Obecność przedstawiciela mniejszości, który jest w stanie wyartykułować postulaty i budować sojusze wokół pewnych decyzji, tworzyć demokrację negocjacyjną, to jedyny sposób, by wyprowadzić mniejszości ze stereotypu i wygodnego usytuowania na marginesie do sfery normalnego udziału w życiu publicznym. Jest to jeden z ważniejszych taktycznych sposobów, by zapewnić rzeczywisty, pełnoprawny udział mniejszości narodowych w życiu publicznym w ramach demokratycznego systemu.
Poza tym, podczas wyborów dochodzi do przełamania myślenia według kategorii narodowościowych, bardziej ważne stają  kompetencje. Mamy liczne tego przykłady z różnych regionów kraju, jedna radna Przemyśla pochodząca z mniejszości ukraińskiej, bardzo dobra lekarka, była wybrana mimo, że w okresie wyborów nastawienie do Ukraińców było negatywne.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89264 Seconds