Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szczerbiak: Kiedy Polska Cyfrowa? Drukuj
ASzczerbiak   
31.08.2010
motivated_student.jpgZbliżający się początek nowego roku szkolnego skłania do zastanowienia się nad stanem edukacji medialnej w polskich szkołach. Okazuje się, że rosnący wpływ technologii informacyjnych na życie codzienne społeczeństw stawia przed systemem edukacji nowe wyzwania. Wymaga przedefiniowania najważniejszych celów i opracowania nowych strategii nauczania. Jest też kilka ważnych problemów do rozwiązania.

Jednym z priorytetów państwa powinno być poprawienie dostępu do wiedzy oraz możliwości uczenia się. W rankingu Alexa stu najczęściej odwiedzanych w Internecie witryn znalazły się jedynie dwa portale, które oferują materiały edukacyjne dla uczniów i uczennic: wikipedia.pl i sciaga.pl. O ile ostatni portal sprzyja odtwórczemu wykorzystywaniu „gotowych” prac, to wolna encyklopedia, jako element Otwartych Zasobów Edukacyjnych, jest w znacznej mierze realizacją idei otwartej i nieskrępowanej edukacji. Wszystkie materiały (tekstowe, dźwiękowe, graficzne i inne) tworzące projekt internetowej encyklopedii są wolne, a to znaczy, że mogą być bezpłatnie wykorzystywane, dowolnie kopiowane i modyfikowana przez wszystkich. Podobne role pełnią „siostrzane” projekty Wikipedii - jak Wikiźródła, w ramach których udostępniane są m.in. dokumenty źródłowe czy Wikibooks z książkami i podręcznikami dla dzieci i młodzieży.  

Nawet najlepsze zasoby edukacyjne nie będą mogły zostać wykorzystane bez przystosowania szkolnej infrastruktury. Wciąż brakuje sprzętu komputerowego. Liczba uczniów i uczennic przypadających na jeden komputer od lat ma tendencję zniżkową: 2002 - 41, 2005 - 24, 2008-12, (obecnie 10-11). To wciąż za dużo w porównaniu z Europą Zachodnią – przykładowo w Wielkiej Brytanii jedynie od 3 do 5 osób. Klasy są dzielone gdyż komputery w większości placówek znajdują się jedynie w salach przeznaczonych na lekcje informatyki, które i tak są zbyt małe dla całej grupy liczącej około 30 osób. Być może wyjściem byłoby powoływanie w każdej szkole osoby odpowiedzialnej za wdrażanie nowych technologii (np. e-dziennik, e-learning). Musiałoby to jednak wiązać się z większą zmianą warunków pracy nauczycielskiej - mimo że MEN dodaje kolejne bezpłatne godziny do etatu nauczycieli w szkołach, czasu wciąż brakuje. Średnio od dwóch do trzech godzin tygodniowo tylko przez jeden rok nauki przeznacza się na edukację informatyczną w szkole podstawowej i gimnazjum – w liceum sytuacja zależy od profilu danej klasy.

Bezsprzecznie brakuje całościowej koncepcji zastosowania nowych technologii w funkcjonowaniu współczesnej szkoły. Pomimo przyjęcia jeszcze w 2002 r. programu stworzenia ogólnodostępnych zasobów edukacyjnych, do dziś niewiele zrobiono w tej sprawie. Sztandarowa inwestycja Ministerstwa, portal Scholaris, od kilku lat boryka się z nieustającymi problemami. Nie można zapominać też o kwestiach zastosowania nowych technologii w nauczaniu dzieci i młodzieży niepełnosprawnej czy pozostawać obojętnym na konsekwencje informatyzacji jak np. te dotyczące stosowania e-dzienników w kontekście ochrony danych osobowych.

Kompleksowych strategii brak. Wciąż jednak rozwijają się pozarządowe inicjatywy na rzecz otwartej edukacji i nauki. Możliwości dalszego rozwoju wolnych od kontroli platform wymiany wiedzy zależą jednak od liberalizacji obecnego prawa dotyczącego praw autorskich. Nie możemy zapominać, że otwarty dostęp do zasobów edukacyjnych w ramach np. Wikipedii jest możliwy tylko dzięki objęciu ich wolnymi licencjami, (na co zgodę musi wydać twórca) lub przeniesieniu ich do domeny publicznej (co jest możliwe w Polsce po upływie 70 lat od śmierci autora lub współautorów). Po raz kolejny niezastąpioną rolę musi odegrać państwo.

Komentarze
Dodaj nowy
tommek   |31.08.2010 09:32:16
Ja myślę, że propozycja pana Napieralskiego, aby rozdać każdemu uczniowi po
laptopie sprawę załatwi. Problem tylko w tym czy dawać może te laptopy wszystkim
czy tym, którzy nie mają? Może się też zdarzyć niedobry uczeń i drań sprzeda na
bazarze laptopa na drugi dzień. Może się też zdarzyć, że uczeń-łobuz popadnie w
uzależnienie od gier komputerowych zamiast pisać wypracowania w oparciu o
Wikipedię. Należy zatem powołać urząd centralny i jego organy terenowe,
zatrudnić inspektorów i sprawdzić czy uczniowie nadal mają i czy korzystają z
‘darowanych’ laptopów należycie. Wtedy wszyscy będą szczęśliwi i ocyfrowani i
nie trzeba będzie pisać artykułów o tym, że jednym z priorytetów państwa powinno
być poprawienie dostępu do wiedzy i uczenia się…
Cercamon   |31.08.2010 16:52:11
I kto za to zapłaci?
http://www.youtube.com/watch?v=H2-l4Z5dLV I
(trzeba
zlikwidować spację w linku)
pela   |31.08.2010 13:21:25
Inspektorzy pilnujący czy aby dzieci na pewno odrabiają lekcje przy pomocy
komputera, a nie oglądają filmiki pana zdzisia na youtubie? Może.
A może
dzieciaki dostaną laptopa, gdy przeczytają
książkę?
http://archiwum.polityka.pl/art/komputer- oglupia,428890.html
mergiel   |31.08.2010 14:34:03
Ad Pela
Dobry link.
Ten tekst powinna przeczytać autorka tego artykułu. Za
pomocą samych statystyk można udowodnić każdy kretynizm i żądać najróżniejszych
rzeczy.
Szkoła to przecież NAUCZYCIEL! redaktorze (lub Pani redaktor)
Szczerbiak.
Pozdrowienia Mergiel
wrzecion  - re:   |31.08.2010 16:05:57
pela napisa?:
Inspektorzy pilnujący czy aby dzieci na pewno odrabiają lekcje przy pomocy
komputera, a nie oglądają filmiki pana zdzisia na youtubie?
Może.
A może dzieciaki dostaną laptopa, gdy
przeczytają książkę?
http://archiwum.polityka.pl/art/komputer- oglupia
,428890.html



nie ma takich inspektorów.
Cercamon   |31.08.2010 16:34:56
Ktoś może mi wyjaśnić czemu po zalogowaniu się nie mogę otworzyć tematu o
aborcji w którym prowadziłem dyskusję? Wszystkie inne otwierają się tylko ten
nie… Sytuacja taka powtarza się już przynajmniej drugi raz (poprzednio pod
artykułem Sutowskiego gdzie prowadziłem dyskusję o prawach gejów - w dalszym
ciągu mi się nie otwiera) i co ciekawe znów dotyczy tematu w którym się dość
obszernie wypowiadałem. Jest to denerwujące bo nie mam możliwości odpowiedzieć
na niektóre posty.
Inż.Karwowski   |01.09.2010 21:43:17
U mnie to samo, skarżył się też Gnębon.
Po przekroczeniu pewnej liczby
komentarzy,ok 165, po zalogowaniu nie otwiera się artykuł.Wygląda na to, że nie
można za dużo postów dodawać po prostu.
A może ktoś wie jak sobie z tym
poradzić?
paba   |31.08.2010 21:29:35
Widzicie z ICT (pod takim terminem chowa się nauka o technologiach
informacyjnych) to nie jest taka prosta sprawa i nie tylko my z tym mamy
problem.
Internet jest tylko środkiem DYSTRYBUCJI, nie PRODUKCJI, co za tym
idzie nie jest problemem dokumenty kolportować, ale problemem jest ich produkcja
i to w dobrej jakości. Niestety taka produkcja musi być rzetelna, merytoryczna,
adekwatna do wieku odbiorcy i atrakcyjna wizualnie (czy jak kto woli
multimedialnie). Niestety to pociąga za sobą koszta. Wszyscy chcą mieć za darmo,
bo Wiki, bo inne serwisy, nie zawsze działające legalnie i w zgodzie z zapisami
CC i GPL. Niestety koszt produkcji jest bardzo podobny do materiałów
tradycyjnych i podlega (nadal powinien!) takim samym standardom. Za każdą pracę
należy się płaca, więc autorzy także żądają honorariów, bo przygotowanie dobrego
podręcznika kosztuje dużo czasu i zasobów. Jeśli nawet wejdziemy na grunt
otwartego środowiska to musimy mieć grupę ludzi neutralnych światopoglądowo i
technologicznie, ekspertów dziedzinowych, którzy zechcą poświęcić swój czas na
przygotowanie materiałów. Materiały te, nadal muszą być zatwierdzone przez MEN
jako pomoc/podręcznik dydaktyczny. Procesu ciągłego udoskonalania nie da się
certyfikować, można to robić jedynie z co n-tą przejrzaną wersją, co będzie
hamowało rozwój takiego podręcznika. Więc ktoś musi zadecydować: albo
dopuszczamy do szkół podręczniki tylko zweryfikowane albo zgadzamy się rozluźnić
standardy i być może obniżyć jakość podręczników.
Kolejnym aspektem jest
sposób korzystania z materiałów, jeśli nauczyciel chciałby drukować/kserować
takie materiały to sprowadziłoby się do gromadzenia ich przez uczniów w
klaserach. Co ani będzie rozwiązywało problem tradycyjnych podręczników, ani
będzie ekonomiczne (druk 20 może być droższy niż 1000 na kopię) czy ekologiczne
(nadal papier!). Ale wróćmy do punktu wyjścia: ktoś za tą jakość musi zapłacić
paba   |31.08.2010 21:37:32
Nie zapominajmy, że w Polsce nadal brakuje wymaganej infrastruktury do
korzystania z Internetu. Nawet nieopodal Warszawy często jedynym medium, jest
komórka z GPRS, co nie jest ani wygodne, ani szybkie ani tym bardziej tanie.
Budujmy Polskę Cyfrową z głową i w dobrej kolejności: 1) infrastruktura (wymaga
modernizacji!) 2) oprogramowanie (to jest) 3) usługi (to wymaga dużego nakładu
pracy).
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.52585 Seconds