|
Ponad 100 organizacji z 23 krajów europejskich zwróciło się w zeszłym tygodniu we wspólnym liście do komisarz ds. wewnętrznych Cecilii Malmström, komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów Viviane Reding oraz komisarz ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes z prośbą o wycofanie się KE z obecnych wymogów w zakresie retencji danych. Organizacje apelują o wprowadzenie między innymi wybiórczego gromadzenia danych o połączeniach telekomunikacyjnych. Obecna, uchwalona w roku 2006, dyrektywa UE o retencji danych nakłada na firmy działające w sektorach telefonii stacjonarnej i komórkowej oraz Internetu obowiązek blankietowej retencji danych, czyli przechowywania danych dotyczących wszystkich połączeń realizowanych przez ich klientów. Blankietowa retencja danych, zaprojektowana przede wszystkim jako środek wspierający dochodzenie w sprawach kryminalnych w wielu państwach europejskich, takich jak Austria, Belgia, Niemcy, Grecja, Rumunia i Szwecja okazała się być narzędziem zbytecznym, szkodliwym a nawet niekonstytucyjnym. Państwa te prowadzą działania prewencyjne i dochodzeniowe równie skutecznie korzystając z odpowiednio dobranych instrumentów, takich jak zabezpieczenie danych przewidziane w Konwencji Rady Europy o zwalczaniu cyberprzestępczości. Nie ma więc dowodu na to, że retencja danych telekomunikacyjnych prowadzi do lepszej ochrony przed przestępczością. Retencja danych telekomunikacyjnych podważa prawo do prywatności obywateli UE, zasadę poufności w kontaktach profesjonalnych, tajemnicę korespondencji i zasadę ochrony źródeł dziennikarskich, ograniczając tym samym wolność prasy. W przypadku połączeń wykonywanych z telefonów komórkowych oraz wiadomości tekstowych SMS, rejestrowana jest również lokalizacja użytkowników. W połączeniu z innymi danymi, może również zostać stworzona możliwość śledzenia ruchu w Internecie.
Wobec braku programu rekompensat finansowych w większości państw członkowskich, olbrzymie koszty wdrażania obowiązkowej retencji danych telekomunikacyjnych muszą ponosić objęci tym obowiązkiem dostawcy usług telekomunikacyjnych. Prowadzi to do wzrostu cen, czasem zaprzestania świadczenia usług, i pośrednio obciąża konsumentów. Wśród sygnatariuszy listu znalazły się organizacje społeczne działające na rzecz praw i wolności obywatelskich, w tym ochrony danych, operatorzy telefonów zaufania i numerów alarmowych, profesjonalne stowarzyszenia dziennikarzy, prawników i lekarzy, związki zawodowe, organizacje konsumenckie i izby gospodarcze. W Polsce inicjatywę poparły m.in. Fundacja Panoptykon, Krytyka Polityczna i Internet Society Polska. Pełna treść listu jest dostępna pod adresem: vorratsdatenspeicherung.de
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...